Dodaj do ulubionych

KoMU uwierzyć???

28.12.07, 18:25
Witam. jak myślicie...

Rok temu zostałam zdradzona przez chłopaka. On był naćpany i pijany. Od razu
jak to się stało przyjechał do domu, zadzwonił po mnie i pełen rozpaczy
przyznał się.

Powiedział że się nie przespali tylko ona go "zaspokoiła ustami" (nie chcę
wyrażać się w brzydki sposób). Powiedział, że ona nawet nie zdejmowała ubrań i
ze mieli okazję się przespać ale on nie chciał.

Ona do tej pory utrzymywała że on kłamie i nic takiego nie miało miejsca.
Twierdziła ze jakby chciala to by się z nim przespałaa na pewno by nie zrobiła
mu "loda" (wiem fatalnie to brzmi)

Dzisiaj jednak ta paskuda gadała z moją kolezanką i powiedziała że wcześniej
sie nie przyznawała bo jej było wstyd i że tak naprawdę miało to miejsce, ale
nie do końca w taki sposób jak mówił mój chłopak. Ona stwierdziła ze się
przespali.

Od razu zadzwoniłam do chlopaka i on powiedział żebym nie zbierała takich
wiadomości a później do niego dzwoniła i że jest to nieprawda. Nie był przy
tym zdenerwowany.

Teraz już sama nie wiem komu wierzyc...
Z 1 strony mój chłopak nigdy mnie nie okłamywał. Nawet do tak haniebnego czynu
sie przyznał.

Ale zastanawia mnie czy ona miałaby interes w tym żeby znowu kłamać...

Jak myslicie??
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:29
      > Powiedział że się nie przespali tylko ona go "zaspokoiła ustami"
      (nie chcę
      > wyrażać się w brzydki sposób). Powiedział, że ona nawet nie
      zdejmowała ubrań i
      > ze mieli okazję się przespać ale on nie chciał.


      biedaczek ;-(
      na pewno się bronił, ale nie dał jej rady...
    • 2szarozielone Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:29
      a co za różnica? którą częścią ciała ona go zaspokoiła? Albo mu wybaczysz skok w
      bok, albo nie. Rozdrapywanie szczegółow to już praktycznie masochizm.
    • napoleo Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:30
      co za różnica jak - faktem jest, że Cię zdradził
    • babcia_stasia Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:32
      Ja już mu wybaczyłam. Było to bardzo trudne.

      Oczywiście wiem ze się nie opierał. Sam stwierdził że po prostu dał się
      "ponieść" i że bardzo tego żałuje.

      Zdrada to zdrada ale czy skoro sie przyznał to nie powiedziałby całej prawdy od
      razu??

      Czy okłamywał mnie przez ten cały rok chcąc choć troszkę się wybielić??

      komu byście uwierzyli?
      • napoleo Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:34
        ja bym wierzył temu kto jest mi bliższy (czyli w Twoim przypadku
        chłopakowi, a nie koleżance)
      • dita.von.teese Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 21:21
        jesli nawet bylo rzeczywiscie tak ze ona go "tylko" "zaspokoila ustami" to on
        probuje pewnie sie bronic w stylu Clintona;) czyli on przeciez nic nie robil,
        byl bierny, to ona rzucila sie na niego i zrobila mu loda, niedobra. Probuje
        umniejszyc swoja zdrade.
    • bupu Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:35
      Znaczy kewstią podstawową jest czy panna mu obciągnęła czy nie? A to że był
      pijany i naćpany to już drobiazg?
      • babcia_stasia Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:37
        To też był problem i to duży.
        Ale chciałabym mieć to już za sobą

        Piszę dziś z tym problemem, bo tez dziś owa dziewczyna stwierdziła że jednak się
        z nim przespała.

        ... i dlatego zastanawia mnie czemu mój chlopak powiedzial mi że się nie
        przespali i zastanawia mnie kto tutaj kłamie...
        • bupu Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:40
          Facet ćpa, pije i nie panuje w tym stanie nad sobą. I Ty się jeszcze,
          przepraszam, zastanawiasz dlaczego on kłamie?
          • babcia_stasia Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:48
            On do tej pory własnie nigdy nie kłamał.

            Dlatego jestem w szoku.

            To było już jakiś czas temu... gdyby teraz nadal pił i ćpał to nie byłabym z nim
            • bupu Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:51
              Pozwolisz że wyrażę swoje niedowierzanie? Zarówno w kwestii jego nieskalania
              kłamstwem, jak i trzeźwości?
              • babcia_stasia Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:56
                Wiesz co ja też zaczynam już troszkę niedowierzać w jego niewinność.

                Na początku wydawało mi się że jest po prostu idealnym dla mnie chłopakiem, a
                później ta zdrada i cały jego obraz grzecznego chłopczyka się rozpadł.

                Teraz może chcę wierzyć że jest on własnie takim szczerym i wciąż dobrym
                chłopakiem, a bardzo prawdopodobne że jest to złudzenie
    • widokzmarsa Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 18:43
      następny idiota. Naooglądają się brazylijskich serial i niszczą zdrowie
      partnera. Siedziałby cicho i mialby tego loda od koleżanki co jakiś czas a ty
      byłabyś szczęśliwa. Nie, on musiał powiedzieć ci prawdę, bo to strasznie go
      męczyło. Gó..arz
    • kama.net Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 20:00
      Pewnie racje ma twój chłopak a ona tak mowi bo jej głupio, nie pierwszy raz
      przeciez ona kłamie, wczesniej mowila ze w ogole do niczego nie doszło, a teraz
      tak mówi bo to co zrobiła jest duzo bardziej poniżające niz przespanie sie a
      skoro sprawa ta wyszła na forum i wie o niej paru ludzi to woli taką wersję
      • widokzmarsa Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 20:18
        Co jest upokarzające?? Robienie loda? Przespanie się?? Kama idź na forum o
        klockach lego i lalkach
        • kama.net Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 20:22
          Nie zrozumiales mnie :) dla kobiety jest bardziej ponizające robienie loda
          jakiemus obcemu facetowi niz przespanie sie z nim, glupio jej ze nic z tego nie
          miała a tylko "robiła"
          • widokzmarsa Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 20:26
            gadasz jak facet. Dla kobiety nie jest poniżające ani to ani to, jeśli tylko ma
            ochotę. Chyba że jest zmuszana ale w takim przypadku poniżające jest nawet
            robienie herbaty
            • kama.net Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 20:29
              Chodzi o to ze dowiedziało sie o tym paru ludzi to ona woli zeby mysleli ze byl
              normalny sex a nie lacha, nawet jezeli wtedy miała na nia ochote
              • widokzmarsa Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 20:37
                Już teraz rozumiem. Tyle że to wciąż seksistowskie podejście:)
                • kama.net Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 20:57
                  Cóż, widokzmarsa, z opinia publiczną trzeba sie troche liczyc ;
    • qw994 Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 20:32
      Od razu
      > jak to się stało przyjechał do domu, zadzwonił po mnie i pełen
      rozpaczy
      > przyznał się.

      A to debil...

      Zdążył chociaż ptaszka wytrzeć, skoro tak mu sie spieszyło do
      wyznawania win?
    • kolorowa_diablica Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 20:58
      po 1. co za różnica w jaki sposób Cię zdradził?
      po 2. skoro twierdzisz, że wybaczylaś, nie wracaj do tematu i nie drąż, bo nie ma po co
      po 3. przyjrzyj sie lepiej postępkom swojego lubego, bo chyba skłonność do zdrad nie jest jego jedynym problemem. (vide pijany i naćpany)
      po 4. całe to zamieszanie przypomina mi towarzystwo gimnazjalistów - ona powiedziała, ze się przespała, ona się nie przyznaje, ona skłamała, a później mówiła koleżankom, że jednak tak; najpierw mówi, że nie, później, że oral, a później, że "po bożemu". po ile Wy macie lat?
      • 2szarozielone Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 21:11
        Też mam wrażenie, że takie problemy się robią, jak dzieci się za seks zabiorą :)
        • kolorowa_diablica Re: KoMU uwierzyć??? 28.12.07, 21:18
          jakoś mi ta sytuacja nie przystaje do grona dorosłych ludzi :)
          • babcia_stasia Re: KoMU uwierzyć??? 29.12.07, 13:10
            No niestety... wiem ze wygląda jakbyśmy byli jakimiś dzieciakami.

            Ja już zapomniałam o tej sprawie i bym w ogóle sobie nie przypominała gdyby nie
            jej wyznanie.

            Zdrada to zdrada ale jednak tak troszkę boli jeśli chłopak się przyznał a po
            pewnym czasie dowiaduję się że jednak mogło być inaczej.

            Ale własnie też sobie tłumaczę to tym, iż jest jej po prostu głupio i stara się
            choć trochę zachować twarz...

            Ja mam 22 a mój chłopak 26 :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka