aasb
08.01.08, 22:39
Wczoraj w końcu po wielu próbach ( a to podobno my baby jesteśmy nie
konkretne) udało mi się porozmawiać z moim kolegą z pracy (sam zaproponował
rozmowę) o tym co się dzieje między nami...niby nic, ja jestem popaprana w
czymś innym teraz, ale ogólnie odkąd się poznaliśmy bardzo się polubiliśmy,
jesteśmy dla siebie życzliwi zwierzamy się sobie, chodzimy na wspólne firmowe
imprezy, gdzie On się mną bardzo miło zajmuje. Oczywiście jak wiecie kiedy
między kobietą i mężczyzną powstaje taka więź to od razu rodzą się plotki, że
romans i takie tam. I ogólnie mamy to gdzieś, jednak między nami też są jakieś
niedomówienia. Potrafimy sobie powiedzieć co nas boli, zdenerwowało etc, ale
nie potrafimy rozmawiać o swoich odczuciach względem siebie. Jemu dwa razy na
imprezie (kiedy trochę wypił) zdarzyło się powiedzieć mi, że jest mną
zauroczony, że gdybym nie miała męża itd...
Ja próbowałam z nim rozmawiać nie chcę go ranić, a chcę się z nim przyjaźnić,
ale nasze rozmowy są takie na bardzo ogólnym poziomie wiecie nie mówimy :
wiesz czuję to i to ... tylko : kiedy ktoś coś czuje...mam nadzieję że
rozumiecie co mam na myśli...poza tym powiedział mi że On nie chce o tym
rozmawiać, bo to sprawia mu przykrość bo wie że jest na przegranej pozycji...
no i wracam do wątku po rozległym wstępie.
Wczoraj zaczął ze mną rozmawiać i długo rozmawialiśmy powiedział mi wiele
rzeczy i między innymi że mu się śnie, ale nie jakoś w dziwnych scenach, które
od razu mogą przyjść do głowy czytającemu tylko np jak się przytulamy tylko i
wyłącznie przytulamy, no i z tego wyszło że ogólnie lubimy się przytulać do
siebie, że czujemy się bezpiecznie, ale tak po kumpelsku.
Dziś jeszcze trochę o tym rozmawialiśmy, ale jakoś nie było tej atmosfery,
umówiliśmy się wstępnie na czwartek, a w piątek prawdopodobnie idziemy na
imprezkę firmową....
w sumie tak sobie to napisałam, bo czuję że coraz bardziej nie rozumiem co się
dzieje.
Osoby, które czytały moje inne wątki wiedzą, że jest jeszcze On i całe
skomplikowane sytuacje z tym związane, no i przede wszystkim jest mój mąż, z
którym ku mojemu zdziwieniu odkąd to wszystko się dzieje układa się cudownie...
ot tak się wypisałam z popaprania mojego