Dodaj do ulubionych

dorosłe dzieci

13.01.08, 18:04
moja córka praktycznie nie chce mnie znać ; tz zna jak coś
potrzebuje:pomocy lub pieniędzy.miała duże problemy z ciążą,
chłopakiem, ślubem. byłam z nią, pomagałam (sama wychowuje dzieci) a
teraz jak urodził się wnuk ma mnie w nosie:" musi skupic sie na mężu
i synu" dla mnie i moich dzieci nie ma miejsca. kiedy do nich
przyszłam (zapowiedziana) usłyszałam ze własnie przysneła, jest
zmeczona,.......zadzwonie - uraza,bo nie w porę. autentycznie boli
mnie serce i wyjechalabym na koniec świata, żeby tu nie być.
zastanawiam sie jaka złą matką byłam że mnie tak traktuje. nie
piszcie , zeby przeczekać bo ja tak nie chcę albo jastem dla niej
kims bliskim albo nie.

Obserwuj wątek
    • lilith.b Re: dorosłe dzieci 13.01.08, 21:42
      Na a zapytałaś córkę wprost- o co chodzi?
      Może ona w ogóle nie czuje, że Ciebie ignoruje zupełnie? Powiedz jej to! jeśli
      już powiedziałaś, to co ona na to?
      • buska71 Re: dorosłe dzieci 14.01.08, 14:21
        rozmawiałam nie raz, poprawia to sytuacje na tydzień, dwa i znowu
        jest to samo.ile razy można prosic dziecko żeby o nas
        pamietało....teraz kiedy sama ma dziecko jest jeszcze gorzej.mur
        niechęci.
    • tezromantyczka Re: dorosłe dzieci 14.01.08, 14:25

      A może za bardzo wchodzisz w ich życie?
    • trypel Re: dorosłe dzieci 14.01.08, 14:29
      Z moimi Rodzicami rozmawiał góra raz w tygodniu, widze sie z nimi raz na
      kwartał. Wnuczka dzwoni do nich raz na 2-3 tygodnie... i nikt nie widzi w tym
      nic złego. Oni mają swoje życia a ja swoje.
      Może za bardzo usiłujesz być cały czas częścią jej życia? ten etap juz minął
    • menk.a Re: dorosłe dzieci 14.01.08, 14:35
      Kontakt powinien wynikać z potrzeby serca obu stron. A nie z
      przymusu albo jakiegoś harmonogramu. Ponadto pożyczanie pieniedzy
      czy pomoc nie powinno skutkować 'odwdzieczaniem' się w postaci
      częstszych kontaktów.
      Szkoda, że Ty potrzebujesz ją częściej widywać, niż ona Ciebie.
      Trudno. Ale ona ma już własną odrebną rodzinę. I chcąc nie chcąc
      musisz to uszanować.;)))
    • alpepe Re: dorosłe dzieci 14.01.08, 14:44
      współczucie. Kiedy moja mama była dłużej u mnie, a ja spodziewałam się dziecka,
      a potem po porodzie, to jednak też mi było ciężko z nią. W końcu się
      pokłóciłyśmy i moja mam obrażona wyjechała, bo nie mogła zrozumieć, że za bardzo
      ingeruje jednak w MOJE życie. Jednak codziennie do niej dzwonię, nie mam
      zbytnich tajemnic i przy niezbyt intensywnych spotkaniach jest okej.
      Nie wiem, może ona uważa, że za bardzo się wtrącasz w jej życie? A może
      faktycznie uważa, że byłaś złą matką?
      Napisałaś, że sytuacja się poprawia, jak z nią rozmawiasz, ale tylko na krótko.
      Nie wiem, jak Cię pocieszyć, bo jakoś nie znajduję argumentów na obronę Twej córki.
      • buska71 Re: dorosłe dzieci 14.01.08, 17:14
        moja córka ma naprawdę skomplikowaną sytuacje w swoim domu.mąż to
        prawdziwy pan i władca myślący o sobie- córka i wnuk są u niego na
        szarym końcu, bardziej licza sie u niego potrzeby jego
        rodziców .córka powinna siedzieć i go podziwiać (jak gra w
        komputer) .jest mi jej szkoda i pomagam jak moge (kupiłam wszystko
        dla dziecka bo mąż liczył że kupią wszystko dla dziecka dopiero z
        becikowego).mała często ze mną rozmawia , jest jej ciężko..itd.. a
        potem na mnie warczy , nie dzwoń ,nie odwiedzaj kiedy nie ma
        ochoty ,to dotyczy nie tylko mnie ale i moich dzieci. naprawde mam
        ochote sie nie odzywać , olać to ale szkoda mi szkraba i jej
        wiec....jestem jej potrzebna gdy mnie czegoś chce
    • modliszka24 Re: dorosłe dzieci 14.01.08, 21:22
      ja juz bym dała sobie z nią spokój poczekaj trochę a zobaczysz sama przyjdzie i
      to nie długo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka