Dodaj do ulubionych

20lat roznicy...

14.01.08, 19:20
witam... mam pytanie, co myślicie o związku (romansie) młodej 18letniej dziewczyny z facetem który jest od niej o 20lat starszy i ma zone i dzieci, na co on liczy, poza seksem, bo to akurat oczywiste. Jak się ma szczerosc jego zapewnien o uczuciach... i takie tam;]
Obserwuj wątek
    • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 19:40
      dziewczyny i reszto świata... wyraźcie swoje zdanie:P
    • shayah Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 19:48
      Poza seksem liczy na to, że mu dziewczyna głowy nie będzie zawracać i grzecznie
      dawać sie wykorzystywać.
      Wiem z autopsji, niestety.
      • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 19:54
        czyli raczej nie ma to większego sensu pakowac sie w takie cos. facet to zwykly sciemniacz i naciagacz?
        • 83kimi Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:02
          Zapewnienia o uczuciach mają sprawić, że będzie więcej seksu i
          lepsze orgazmy.
        • soulshunter Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:03
          alez jak najbardziej ma sens. Policz gosciowi po 1000 zl za sesje ewentualnie rownowartosc w prezentach.
        • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:04
          Trudno ci dac tutaj trafna odpowiedz nie znajac sytuacji.
          Oczywiscie, nie ulega watpliwosci ze mloda dziewczyna taka jak
          ty przyciaga. Tu jak juz powiedzieli sprawa seksu gra role ale nie
          tylko. Widzisz, duzo zalezy od jego sytuacji w malzenstwie.
          Moze rzeczywiscie jest ona oplakana. Facet naprawde chce
          rozwod bo jego zycie malzenskie jest do kitu. Mozliwe ze jego
          zona tez chce go zostawic albo chce zeby on ja zostawil (moze
          ona tez kogos ma na boku tak jak on). Nic ci wiecej nie
          napisze. Sama wybadaj sprawe.
        • shayah Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:12
          Nie warto. 18 latka to dla niego jeszcze, przepraszam, nie chcę nikogo urazić,
          głupia gó..ara, której można w głowie pozawracać, żeby mieć odmianę w łóżku.
          Albo uciekać, albo traktować jako układ i też czerpać z tego korzyści. Niestety,
          prędzej czy później dziewczyna się zaangażuje. Lepiej-uciekać.
    • azareth Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:19
      daj sobie spokoj, bo za jakis czas napiszesz kolejny post, np: wykorzystał mnie i zostawił, chciał tylko jednego albo cos w ten desen..
      nie warto.
    • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:25
      może powinnam dodać, że był to mój instruktor nauki jazdy;] fajny facet, ale czy to nie przesada to nie wiem. ważne że egz zdany za 1 razem;] i jak narazie dobra zabawa... raczej nie licze na to ze zostawi zone, kazdy tak mowi, a na mowieniu sie zazwyczaj konczy, zreszta o swojej zonie to on slowem nie wspomina
      • shayah Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:28
        > i jak narazie dobra zabawa...
        No właśnie, na razie. :(
        • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:29
          myślisz że każdy kiedyś się zaangażuje?
          • shayah Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:32
            Ty-napewno. Jesteś jeszcze bardzo młoda, on już dojrzały. Tak Tobą zakręci, że
            nawet nie zorientujesz się kiedy. To nie jest równy układ, jesteś na przegranej
            pozycji.
            • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:38
              Dlaczego uwazasz ze ona jest na przegranej pozycji? 20 lat mlodsza
              od niego i na przegranej? Oczywiscie moze byc na przegranej,
              jezeli on nie chce zostawic zony, ale skad mozna o tym wiedziec.
              Osobiscie mysle, ze z racji jego zawodu (instruktor) on ja
              poprostu bajeruje. Nie chce tu powiedziec oczywiscie ze kazdy
              instruktor jazdy taki jest, ale dla wielu z nich jest to typowe.
              Smarowana jazde mialas. Nie sposob przy takim czyms jej nie zdac.
              • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:21
                wielo-kropek napisał:


                > Smarowana jazde mialas. Nie sposob przy takim czyms jej nie zdac.


                Jaśniej proszę:)
                • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:27
                  Jasniej? Nie wiem jak. Smarowankiem nazwalem wasza przyjemnosc.
                  Moze, i pewnie tak, zle slowo uzylem, ale teraz wiesz o co mi
                  chodzilo.
                  • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:35
                    wielo-kropek napisał:

                    > Jasniej? Nie wiem jak. Smarowankiem nazwalem wasza przyjemnosc.
                    > Moze, i pewnie tak, zle slowo uzylem, ale teraz wiesz o co mi
                    > chodzilo.

                    ah rozumiem. ma to znaczyc ze bez tego nie zdalabym...
                    • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:22
                      Ja nie wiem. O to zapytaj jego. Podejrzewam ze byc moze
                      bez "tego" bys nie zdala. Bez tego bylabys wtedy dla niego
                      niegrzeczna dziewczyna. On by troszke, a moze nawet i duzo,
                      bylby zly na taka. Napewno by cos wymyslil, ze skrecilas za
                      ostro, ze jechalas za szybko lub za powoli. Kto wie czy nawet by
                      ciebie do innego fachowca (czytaj instruktora) nie odeslal.Z
                      drugiej strony mysle ze i bez tego tez bys zdala. On chcial zeby
                      jemu dobrze bylo i dla ciebie tez. Mam nadzieje ze ci dobrze
                      bylo, bo jesli zle to powinni mu zabrac prawo nauczyciela jazdy.

                      • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:31
                        wielo-kropek napisał:
                        Mam nadzieje ze ci dobrze
                        > bylo, bo jesli zle to powinni mu zabrac prawo nauczyciela jazdy.
                        >


                        heh... dobrze dobrze, bardzo dobrze:) no popatrz a taka bylam z siebie dumna po egzaminie, no coz, życie...
                        • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:40

                          > heh... dobrze dobrze, bardzo dobrze:) no popatrz a taka bylam z
                          siebie dumna po
                          > egzaminie, no coz, życie...
                          Rozumiem. A jak i czy bylas z siebie dumna kiedy sie z nim
                          kochalas?
                          • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:43
                            wielo-kropek napisał:

                            > Rozumiem. A jak i czy bylas z siebie dumna kiedy sie z nim
                            > kochalas?

                            duma tu chyba się nie pojawiła, bo niby czemu, ja go nie zdobywałam. Ale nie miałam żadnych wyrzutów ani nic, było mi dobrze. Kochałam się z nim jakieś 2 tyg po egzaminie... jeśli to ma jakies znaczenie
                            • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:52
                              Wydaje mi sie ze ma to ogromne tutaj znaczenie, wlasnie fakt
                              ze kochalas sie juz po egzaminie. Gdyby przed, mozna byloby
                              myslec ze facet w pewnym sensie wykorzystuje sytuacje czy swoja
                              pozycje zawodowa. Jest troche problem z nim. On zdradza zone,
                              czego ja osobiscie nie popieram. Staram sie go rozumiec, ale
                              jezeli on naprawde zamierza z nia byc i ja zdradza, to chyba
                              sama wiesz co powinnas z takim zrobic.
                              • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:54
                                wielo-kropek napisał:

                                > Wydaje mi sie ze ma to ogromne tutaj znaczenie, wlasnie fakt
                                > ze kochalas sie juz po egzaminie. Gdyby przed, mozna byloby
                                > myslec ze facet w pewnym sensie wykorzystuje sytuacje czy swoja
                                > pozycje zawodowa. Jest troche problem z nim. On zdradza zone,
                                > czego ja osobiscie nie popieram. Staram sie go rozumiec, ale
                                > jezeli on naprawde zamierza z nia byc i ja zdradza, to chyba
                                > sama wiesz co powinnas z takim zrobic.


                                no tak... tylko trudno wyczuć jego prawdziwy zamiar. nic... trzeba poczekac jak sie sprawa rozwinie, jesli w ogole
                                • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 23:01
                                  misia_beauty napisała:




                                  > no tak... tylko trudno wyczuć jego prawdziwy zamiar. nic... trzeba
                                  poczekac jak
                                  > sie sprawa rozwinie, jesli w ogole
                                  Prawde mowiac ty nie powinnas czekac na jego prawdziwy zamiar.
                                  On ci sam powinien o tym powiedziec, jezeli naprawde cie kocha i
                                  zalezy mu na tobie (napewno zalezy mu na seksie z toba, a to jest
                                  roznica). Jesli czujesz sie ze jestes wykorzystywana, mozesz sprawy
                                  popchnac do przodu (niech sie decyduje) lub zupelnie z tego sie
                                  wycofac. Jesli czujesz sie z tym zle i bedziesz czekac na jego
                                  decyzje, mozesz sie wcale nie doczekac tego na co liczysz, wtedy
                                  rozczarowana bedziesz. Mozesz sie nie doczekac, nie mowie ze nie.
          • alpepe Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:34
            a myślisz, że taki instruktor, to tylko jedną kursantkę miał? To jest dość
            powszechne zjawisko flirtów na linii kursantka-instruktor. Sama byłam podrywana
            przez instruktorów, i to dość ostro.
            Jak więc chcesz mu, dawać d., mówiąc wulgarnie, to twoja sprawa, ale nie daj się
            nabrać na bajki typu: Bo żona go nie rozumie, bo już ze sobą nie śpią.
            • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:36
              szczerze to on nawet takich bajek nie opowiada... tak więc powiem mu co mysle w tej kwestii i to powinno załawic sprawe... a moj brat mowiąc "gdybym byl istruktorem to nie potrzebowal bym swojej kobiety" mial racje...
            • shayah Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:37
              >nie daj się nabrać na bajki typu: Bo żona go nie rozumie, bo już ze sobą nie śpią.
              Niestety, większość w nie wierzy i musi się sama przekonać
    • lajton Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:37
      żadne takie oprócz seksu
      • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:50
        lajton napisała:

        > żadne takie oprócz seksu

        heh faceci... takie to dla nich typowe;) macie rację nooo
        • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:54
          Typowe czy nie, nie o to tu chodzi. Nie rob z siebie ofiary. Jak
          bys nie chciala to bys nie dala.
          • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:56
            wielo-kropek napisał:

            > Typowe czy nie, nie o to tu chodzi. Nie rob z siebie ofiary. Jak
            > bys nie chciala to bys nie dala.


            a przepraszam bardzo gdzie i kiedy zrobilam z siebie ofiare? nie mialam tego na celu... nie czuje sie poszkodowana
            • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:59
              Tak mi sie jakos wydawalo. Mylilem sie.
      • widokzmarsa Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:54
        gdyby to był jakiś nadziany gość, w separacji albo luźnym małżeństwie, dałby jej
        luksus, podróże, znajomość świata i kultury to może być i seks. Ale tu,
        zaangażuje się dziewczyna i będzie problem. A nie daj Boże wpadnie. Ukrywać się
        przed światem z instruktorem. Ale egzamin zdała. Też cóś.
        • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:58
          Nie rozumiem, dlaczego ona niby mialaby sie z nim ukrywac przed
          swiatem. Instruktor moze byc bardzo normalny czlowiek. Z nim zyje
          jego zona np. Moze tez z czasem zyc ona. Oczywiscie roznica
          wieku istnieje, ale ona rownie dobrze pozostanie bez roznicy czy
          ktos jest nadziany czy nie.
          • widokzmarsa Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:39
            no chyba nie bedzie chodziła na imprezy do jego znajomych? On też raczej nie
            będzie chodził do jej kolesi. Na studniówkę raczej nie pójdzie. Ona z takiego
            związku nic nie będzie miała poza seksem i problemami. Dlatego lepiej by było
            gdyby był dziany, poznałaby świat.
            • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:32
              Rozumiem. Pieniadze niby nikomu nie przeszkadzaja. Jednak ten
              dziany, starszy o 20 lat tez na studniowce bedzie wygladal
              taksamo lub podobnie do tutaj omawianego instruktora. Z
              dzianym tez roznie bywa. Jeden zabierze i pozna z nim swiat,
              drugi bedzie jezdzil i poznawal go z coraz to inna, a ona moze
              w domu sama siedziec. Bez roznicy wieku tez czasem postepuja
              podobnie. Pieniadze nie wszystkim szczescie przynosza. Czasem sa
              one niestety problemem. Czasem lepiej by bylo dla niektorych by
              poprostu siedzieli w domu, bo swiat dla nich jest niestety
              zaduzy. Gubia sie w nim, tracac kase i niszcza lub komplikuja
              tymsamym swiat innym, swoim bliskim czy najblizszym.
    • happy_time Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 20:56
      Mam kolezanke, ktora majac 18 lat poznala faceta ktory jest od niej starszy o 16
      lat. On byl wtedy w trakcie rozwodu. Sa ze soba juz 4 lata, a od dwoch mieszkaja
      razem. Raczej nie wyglada na to, aby chodzilo tylko o seks, ale tak naprawde to
      nigdy nic nie wiadomo. Jednak wydaje mi sie, ze oni sa wyjatkiem i nie wierze
      raczej w takie zwiazki.
      • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:02
        happy_time napisała:

        Jednak wydaje mi sie, ze oni sa wyjatkiem i nie wierze
        > raczej w takie zwiazki.
        Kazdy zwiazek jest wyjatkiem. Ja wierze w kazdy (czyli jesli jest
        on oparty na milosci, uczciwosci, zrozumieniu itp)
        • happy_time Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:11
          wielo-kropek napisał:
          > Kazdy zwiazek jest wyjatkiem. Ja wierze w kazdy (czyli jesli jest
          > on oparty na milosci, uczciwosci, zrozumieniu itp)

          No wlasnie. A jezeli jest oparty na milosci, ale tylko z jednej strony? A chyba
          wiekszosc (przynajmniej tych z którymi ja sie spotkalam)zwiazkow mlodych
          dziewczyn ze sporo starszymi facetami jest taka.
          • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:24
            happy_time napisała:

            No wlasnie. A jezeli jest oparty na milosci, ale tylko z jednej
            strony? A chyba
            > wiekszosc (przynajmniej tych z którymi ja sie spotkalam)zwiazkow
            mlodych
            > dziewczyn ze sporo starszymi facetami jest taka.
            Wiesz, zawsze istnialy i istnieja zwiazki oparte na milosci z
            jednej strony, bez wzgledu na wiek, czy jego roznice. Troche dziwi
            mnie twoje podejscie, a wlasciwie mowienie na ten temat. Ja
            osobiscie nie chce sie wypowiadac za nikogo. Obserwuje tez pary
            malzenskie, ale o milosci do siebie to wiedza tylko oni sami, a
            nie postronni. Czasem mozna sie grubo pomylic. Czasem wydawaloby
            sie ze ludzie sie nie lubia, bo jesli sie widzi malzenstwo w
            klotni -to takie mysli mozna wyciagnac. Nastepnego dnia mozna ich
            zobaczyc zupelnie inaczej -calujacych sie. Innym razem widzi sie
            pare, trzymaja sie za rece, ale po kilku miesiacach dowiadujesz sie
            ze sie rozeszli. Tak tez bywa. Milosc jest prywatna sprawa, mocno
            osobista i ja bym powiedzial ukryta. Kto ja uzewnetrznia (chodzi tu
            uzewnetrznia na pokaz), to raczej nia zbytnio nie pala.
            • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:27
              wielo-kropek napisał:

              Milosc jest prywatna sprawa, mocno
              > osobista i ja bym powiedzial ukryta. Kto ja uzewnetrznia (chodzi tu
              > uzewnetrznia na pokaz), to raczej nia zbytnio nie pala.

              Święte słowa, w 100% popieram!
    • modliszka24 Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:00
      mój tata był starszy od mojej mamy o 23 lata nigdy bym nie związała się przy
      takiej różnicy wieku a pragne zaznaczyć ze mój tato był cholernie przystojny
      kupował sobie co najlepsze a buty to dawał sobie robić jak z nim szłam to mało
      która kobieta nie oglądnęła się za nim Ja bym zapewnieniom tego pana nie
      wierzyła a w tym wypadku to seks
      • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:20
        modliszka24 napisała:

        > mój tata był starszy od mojej mamy o 23 lata nigdy bym nie związała się przy
        > takiej różnicy wieku a pragne zaznaczyć ze mój tato był cholernie przystojny
        > kupował sobie co najlepsze a buty to dawał sobie robić jak z nim szłam to mało
        > która kobieta nie oglądnęła się za nim Ja bym zapewnieniom tego pana nie
        > wierzyła a w tym wypadku to seks


        wiesz... ja to tam inna bajka, ale powiedz, uwazasz ze zwiazek Twoich rodzicow jest udany, a inne nie moga? Dziwne
    • diabel-tasmasnki Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:05
      > na co on liczy, poza seksem,

      Na nic, resztę potrafi sam sobie załatwić, sex po prawdzie też ale nie zawsze z
      za darmo i nie zawsze z 18-nastką

      >Jak się ma szczerosc jego zapewnien o uczuciach... i takie tam;]

      Jego słowa to święta prawda. Powaga. Chyba oczywiste że faceci wolą młodsze.
      • opium123 Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 21:58
        Mnie to dziwi sprawa taka. Wiadome miłość spada jak grom z jasnego nieba, ale
        chyba skoro to twój instruktor to rozumiem, ze widziałaś go 30h plus to co
        prywatnie. I Pan nagle zakochał się i jeszcze nie wspomina nic o żonie (którą
        rzekomo ma) i chce rozwijać znajomość.?
        Nie chce wyjść na kolejnego forumowego zgreda ale litości, może rzeczywiście
        bierz od niego pieniądze - przynajmniej coś z tego będziesz miała. (a tak by the
        way - tu jest potem jak ktoś wpomniał wcześniej masa wątków tych "trzecich")
        • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:01
          ehh tak mi sie wydaje jak to wszystko czytam, ze w tym swiecie rzadzi jedynie seks i pieniadz. sory ale ja wysiadam, nie chce w takim swiecie zyc. wole robic to dla przyjemnosci niz dla pieniedzy, zenada...
          • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:37
            I tak trzymaj dziewczyno. Za pieniadze sie tylko zeszmacisz,
            nic wiecej. Uczucie zostalo ci dane nie bez powodu.
            • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:39
              wielo-kropek napisał:

              > I tak trzymaj dziewczyno. Za pieniadze sie tylko zeszmacisz,
              > nic wiecej. Uczucie zostalo ci dane nie bez powodu.

              no właśnie, tylko nie wiem jaki jest ten powód, bo jeśli będzie tak, jak większość tu obecnych pisze, to ja dziękuję. Myślalam na początku ze to zabawa że jemu zalezy tylko na seksie, pozniej myslalam ze to cos wiekszego, a teraz mysle, ze nie wiem co myslec;) heh
              • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:46
                Ja ci tez nic tu doradzac nie bede, bo jak juz pisalem faceta
                nie znam ani tez jego intencji. Uwazam ze sama tu powinnas
                decydowac, sluchac swego glosu czy sumienia. Jezeli ci wszystko
                pasuje, gra i chcesz z nim byc (a on z toba) to w czym problem?
                Oczywiscie on ma rodzine, ale to tez ostatecznie sprawa do
                zalatwienia (przez niego samego)


              • opium123 Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:47
                Skoro to widziałaś, że to zabawa to po co teraz to piszesz i jak to się stało,
                że zapewne w tak krótkim czasie nagle zaczeło temu panu tak strasznie zależeć.
                Abstrahując, że Pan np: nie dogaduje się z żoną w domu, ma kryzys wieku
                średniego czy coś innego to najpierw powinien posprzątać w swoim życiu a nie
                zawracać "dupe" kolejnej kursantce, małolacie (za przeproszeniem). Już tak
                całkowicie na dobranoc wyobraź sobie przyszłość Twoją i jego - tak do kilku
                miesięcy.
    • strawberryfield Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:46
      nie rozumiem. jak miałam 18 lat 38letnich facetów postrzegałabym jak
      dziadków.
      • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 22:48
        strawberryfield napisała:

        > nie rozumiem. jak miałam 18 lat 38letnich facetów postrzegałabym jak
        > dziadków.

        jak przyszłam na kurs to myślałam że ma góra 25-27... potem zmyliło mnie to że jego syn jest w równoległej klasie w moim liceum... grubo
    • 2szarozielone Re: 20lat roznicy... 14.01.08, 23:20
      Przede wszystkim - po co Ci to? Nawet gdyby się rozwiódł z żoną dla Ciebie -
      chciałabyś tego? Tych wszystkich problemów? Przechodzenia przez rozwód?
      Układania relacji z jego synem? Wejścia z impetem w dorosłe życie?
      Rozumiem - gdybyś mocno kochała. Ale Ty sam nie wiesz, piszesz, że się nie
      zaangażowałaś. Rozumiem, że Ci jakoś imponuje, że starszy, dojrzały facet się
      Tobą zainteresował i chciałabyś wybadać, jak bardzo mu zależy. Ale myślę, że źle
      byś się czuła rozbijając rodzinę - a potem np. dochodząc do wniosku, że Ci się
      znudziło i chcesz "chłopaka" rzucić. To jest przygoda, ale lepiej zostaw to na
      takim etapie, bez powaznych konsekwencji - i to zakończ.
      • laurijka Re: 20lat roznicy... 15.01.08, 00:49
        Pisze to ja, dawniej jako 18-stka i 20-stka zwolenniczka i
        milosniczka starszych mezczyzn :) Kobieta z doswiadczeniem!
        Wiec tak ... wcale nie musi chodzic tylko o seks. Moze to byc bardzo
        powaznie i gleboko odczuwana fascynacja tego pana Twoja mlodoscia,
        swiezoscia, naiwnoscia (bo ona taka czysta i niedoswiadczona) lub
        tez swoista dojrzaloscia (bo ona taka mloda, a nieglupia i nad wyraz
        dojrzala jak na swoj wiek). Moze byc tak, ze on jest faktycznie
        zaangazowany (nie powiedzialabym tu "uczuciowo", bo "uczucie"
        kojarzy sie z miloscia, a ta fascynacja niestety miloscia nie jest)
        i bedzie blagal o spotkania, telefony, kontynuacje. Na pewno ma
        bardzo duza doze sympatii dla Ciebie.
        A Ty... Niby wiesz, ze zalecana ostroznosc, niby wiesz, ze chodzi w
        bardzo duzej mierze o seks i Twoja swiezosc, to w kazdym Twoim
        zdaniu zawieszona jest nadzieja, ze bedzie z tego cos jeszcze, ze
        bedziecie prawdziwa para, ze zostawi swoja zone.
        Rozne rzeczy zdarzaja sie na tym swiecie. Ale statystycznie rzecz
        biorac masz 95% szansy na to, ze pan jest po prostu zwyklym
        przewalaczem panienek, to bardzo czeste w tym fachu, mial juz
        dziesiatki przed Toba i bedzie mial dziesiatki po Tobie, jezeli nie
        ma kilku rownolegle z Toba.
        Masz wyjsc dwa: albo konczysz to teraz i natychmiast albo trwasz w
        tym dalej, jezeli uznasz, ze jestes wystarczajaco silna psychicznie,
        by zniesc koniec tej znajomosci, kiedy mu sie znudzisz, jezeli chesz
        ta cala sytuacje, a i siebie potraktowac jako zdobywanie zyciowego
        doswiadczenia.
        To moze byc calkiem mily pan, ale napewno nie jest on dojrzalym,
        odpowiedzialnym facetem, a wiazac warto sie pewnie glownie z takimi.
        Sama znam takiego: ma zone, dziecko i co drugi dzien inna kochanke,
        a najlepsze jesz to, ze on sie w tych dziewczynach prawie zakochuje,
        w kilku rownolegle, utrzymuje z nimi kontakty bardzo dlugo, to
        wszystko odbywa sie w atmosferze przyjazni, a zona o niczym nie wie.
        • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 15.01.08, 22:03
          laurijka napisała:

          > i bedzie blagal o spotkania, telefony, kontynuacje. Na pewno ma
          > bardzo duza doze sympatii dla Ciebie.


          no racja racja, tak jest... tylko po co on to robi, po co prosi...
    • ona_a1 Re: 20lat roznicy... 15.01.08, 20:39
      odradzam, sama bylam w takim zwiazku, na samym poczatku fascynacja,
      a potem smutek, zal, zlosc. 6 lat na darmo, bo niby mial zostawic
      zone (z ktora sie biedactwo nie ukladalo i w ogole zle trafil), a
      bylo przeciwnie, zostawil mnie. Z czasem bardzo mi przeszkadzala
      roznica wieku, poniewaz: on zawsze wszystko wiedzial lepiej, a ja
      najlepiej jakbym nie myslala, bo mi to nie wychodzi. Jego zazdrosc
      doprowadzila do tego ze nie spotykalam sie ze znajomymi, no bo tam
      bylo wielu mlodych chlopakow. A juz najgorsze bylo to jak na sile
      probowal sie odmlodzic, w wieku 40 lat nosil mlodziezowe ciuchy, co
      wygladalo komicznie, no ale to ja nie mialam gustu, a on byl
      wspanialy. No i jeszcze jedno: Moi rodzice byli calkowicie przeciwni
      temu zwiazkowi, co doprowadzilo do wielu bardzo przykrych sytuacji.
      Acha! z czasem zaczelam rozumiec, ze ktos przeze mnie cierpi, jednak
      mial zone i dzieci. To bardzo mi ciazylo.
    • sabriel Re: 20lat roznicy... 15.01.08, 21:39
      Taka młoda cipcia u boku odmładza faceta.Dzięki niej drugi raz przechodzi młodość.
      • wielo-kropek Re: 20lat roznicy... 15.01.08, 22:25
        Nie zasmucaj tu troche starszych panienek. One tez wciaz
        potrafia odmladzac, tylko nie zawsze chca. Takie troszke
        bardziej leniwe one sie z wiekiem robia, co nam nie sluzy.
        • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 16.01.08, 14:58
          wielo-kropek napisał:

          > Nie zasmucaj tu troche starszych panienek. One tez wciaz
          > potrafia odmladzac, tylko nie zawsze chca. Takie troszke
          > bardziej leniwe one sie z wiekiem robia, co nam nie sluzy.


          heh nie miałam tego na celu, ale powiem Ci, że Twoja wypowiedzi mnie podbudowała (wewnetrznie) dalej nei wiem co zrobię, ale napewno będzie to już bardziej świadoma decyzja
        • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 00:37
          a ja jestem dalej w tym samym miejscu... jakies nowe refleksje?
    • forumowicz_pospolity Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:12
      poza seksem to o nic nie chodzi pewnie
      • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:14
        forumowicz_pospolity napisał:

        > poza seksem to o nic nie chodzi pewnie
        >
        >
        kogo moje piękne oczy widzą:) ... smutna dedukcja
        • forumowicz_pospolity Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:17
          misia_beauty napisała:

          > forumowicz_pospolity napisał:
          >
          > > poza seksem to o nic nie chodzi pewnie
          > >
          > >
          > kogo moje piękne oczy widzą:) ... smutna dedukcja

          nie taka smutna,seks nie musi byc smutny:)
          poza tym najbardziej prawdopodobna
          • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:19
            forumowicz_pospolity napisał:

            > nie taka smutna,seks nie musi byc smutny:)
            > poza tym najbardziej prawdopodobna
            >
            > gdyby był smutny to by przynajmniej nie było czego żałować...
            • forumowicz_pospolity Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:23
              misia_beauty napisała:

              > forumowicz_pospolity napisał:
              >
              > > nie taka smutna,seks nie musi byc smutny:)
              > > poza tym najbardziej prawdopodobna
              > >
              > > gdyby był smutny to by przynajmniej nie było czego żałować...

              to az tak kiepski ten instruktor jest poza seksm??:)
              ale szczerze mówiac faktycznie to nie sa chłopaki o jakichs szczególnie
              szerokich horyzontach, raczej przyziemniaki, ale to dobrze, taki zawód własciwie
              wymaga scisłego przylegania do ziemi:)
              • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:25
                właśnie nie jest kiepski, a lepiej by było dla mnie gdyby cholera był...
                • avital84 Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:31
                  Łe różnie to bywa.
                  Ta moja wyimaginowana nieco Alfa jest we wszystkim
                  kiepska poza tym, że ma przyzwoity ryj. ;P;P;P
                  I jakoś też ciężko.
                  To się nazywa uzależnienie emocjonalne. ;)
                  Ale jest to uleczalne. ;)))
                  • kitek_maly Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:33

                    > Ta moja wyimaginowana nieco Alfa jest we wszystkim
                    > kiepska poza tym, że ma przyzwoity ryj. ;P;P;P

                    widzisz, jak chcesz to mówisz do rzeczy. :-P
                    przyzwoity ryjek - bo nawet nos trochę zboczony. ;-)
                    • avital84 Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:37
                      Nos pasuje do całokształtu jednym słowem. ;)))
                      Chociaż jego zdaniem dzięki niemu wygląda jak Tom Cruise. ;)
                      • kitek_maly Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:44

                        hmm ja widzę pewne różnice. m. in. kolor oczu. ;-P
                        • avital84 Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:47
                          Wiesz słyszałam również, że wygląda jak Małaszyński na przykład,
                          więc generalnie trudno mu jest się zdecydować.
                          Dla mnie to najbardziej jak takie rumuńskie dziecko z dworca. ;P
                • forumowicz_pospolity Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:34
                  misia_beauty napisała:

                  > właśnie nie jest kiepski, a lepiej by było dla mnie gdyby cholera był...

                  raczej jest kiepski
                  tacy z lekka wyleniali podrywacze młodych dziewczyn raczej ogólnie
                  są kiepscy:)
              • kitek_maly Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:31

                > misia_beauty napisała:
                >
                > > forumowicz_pospolity napisał:
                > >
                > > > nie taka smutna,seks nie musi byc smutny:)
                > > > poza tym najbardziej prawdopodobna
                > > >
                > > > gdyby był smutny to by przynajmniej nie było czego żałować...
                >

                Pospolity, na moje oko, będzie chleb z tej mąki. :-P
            • avital84 Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:24
              Misia jeszcze nie jeden fajny seks Cię w życiu czeka.
              Jesteś młoda, dopiero zaczynasz. Niech to nie będzie kryterium.
              Wszystko przed Tobą. A reszta w naszej-klasie. ;)
              • misia_beauty Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:27
                avital84 napisała:

                > Misia jeszcze nie jeden fajny seks Cię w życiu czeka.
                > Jesteś młoda, dopiero zaczynasz. Niech to nie będzie kryterium.
                > Wszystko przed Tobą. A reszta w naszej-klasie. ;)


                przeczytalam i to i to "obok" i jakos mi sie zrobilo cieplo na serduchu... dziex;*
                • avital84 Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:29
                  No i tak ma być. :))
                  Ju łelkom. ;)
                  I nie smucić się już i nie zamartwiać. :)))
    • avital84 Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 01:23
      Rozpisałam się w wątku obok, bo tam jest dyskretniej jakoś. ;)
    • xtrin Re: 20lat roznicy... 20.01.08, 03:05
      Kryzys wieku średniego. Facet próbuje sobie samemu udowodnić, że wciąż jest
      atrakcyjny dla młodych d... (za przeproszeniem).
      Uczucia? Sorry, ale ciężko mi uwierzyć w to, żeby dorosły facet mógł mieć
      prawdziwie i głębokie uczucia w stosunku do nastolatki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka