Gość: Jurek IP: *.coltexdakar.pl 17.08.03, 11:51 Widac, ze pan doktor potrafi wyznawac estetyczny relatywizm i estetyczny konserwatyzm rownoczesnie. No, moze nie naprawde rownoczesnie, bo to by bylo cos paranormalnego Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: barbara Re: Do piersi wlewam trzy szklanki - z dr. Janusz IP: *.okym.enjoy.ne.jp 18.08.03, 16:00 Jurek, nie czepiaj sie.Przeciez nikt nikogo do takich operacji nie zmusza. zniana nosa za 4 tys. zlotych to calkiem niezly kaprys. Operacje rekonstrukcyjne, to co innego,a snobizm to drugie. Poza tym stwierdzenie, ze osoba ze zmaeszczkami nie bedzie miala nalezytego posluchu podczas rozmowy kwalifikacyjnej swiadczy raczej o narastajacej glupocie naszego spoleczenstwa. Ludzie, do czego my dazymy? Czyzby przyszlosc nalezala do, gora, trzydziestolatkow, a potem to juz tylko na szafot? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Nie krytykuje chirurgii, lecz niespojnosc pogladow IP: *.coltexdakar.pl 21.08.03, 07:27 Gość portalu: barbara napisał(a): > > Jurek, nie czepiaj sie.Przeciez nikt nikogo do takich operacji > nie zmusza. zniana nosa za 4 tys. zlotych to calkiem niezly > kaprys. Operacje rekonstrukcyjne, to co innego,a snobizm to > drugie. Basia, Nie krytykuje chirurgii plastycznej na uslugach narcyzmu, albo nawet snobizmu. Krytykuje wybiorcze odmawianie wykonania operacji przez lekarza na podstawie niezbyt sensownych zastrzezen estetycznych czy pseudoetycznych. Jesli pan doktor godzi sie robic ludziom zadarte nosy, to niech nie odmawia wykonania garbatego. Jesli robi dwie piersi, to niech i nie odmowi, gdy ktos nade wszystko w zyciu pragnie trzeciej. To wszystko jest i tak przeciez sztuczne, a okreslanie jakiejs ostrej granicy miedzy mniejsza sztucznoscia i wieksza sztucznoscia jest bardziej sztuczne, niz sama sztucznosc. Wdawanie sie w detaliczne rozroznienia nie ma tu wiekszego sensu. (Ja sobie cos takiego nazywam "pijacka etyka".) Ale wiem, ze na przysposobienie takiego widzenia nie ma szans u tego pana. On jest lekarzem i artysta, nie filozofem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hania Re: Do piersi wlewam trzy szklanki - z dr. Janusz IP: 203.91.153.* 19.08.03, 01:58 Stanowczo stawiam na korekcyjne operacje plastyczne. Mialam olbrzymi i krzywy nos do 32 roku zycia. Co tam zycia, to bylo pol-zycie, drugie pol to moj komleks. Przypadkowo znalazlam sie w gabinecie chirurga. (Ogloszenie w Kobiecie i Zyciu, telefon, prosze szybko przyjechac, doktor ma jeszcze troche czasu.) No i pan doktor powiedzial: zdejmiemy garbek, wyprostujemu, skrocimy, wyszczuplimy czubek, w czwartek, za trzy dni, prosze przyjsc na czczo, zrobic badania krwi... Oczywiscie nie spalam do czwartku. Panie doktorze Stefanie Jaworski, jest pan genialny! Te pol kilo mojego nosa, ktore pan usunal naprawde poprawilo moja jakosc zycia. A teraz po 12 latach wiem, ze jezeli mi sie znudzi moj podbrudek, jest na to rada. Zaczynam juz na to oszczedzac. Dobry specjalista - to drogi zabieg, ale warto! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stellar Re: Do piersi wlewam trzy szklanki - z dr. Janusz IP: *.univ.gda.pl 21.08.03, 02:48 Nie wiem, jak osoba wpisana wyżej wyglądała, może to naprawdę było coś straszliwego - powiem tylko o sobie. Mam nos z wyraźnym, znacznym garbkiem, na dodatek dość szeroki u nasady. Owszem, dręczyło mnie to w podstawówce, ponieważ był to wspaniały powód, aby dzieci w klasie znęcały się nade mną. No i rzeczywiście, w późnej podstawówce, gdy dojrzewałam, rysy twarzy były takie szczenięce, nieukształtowane, za fajne to może i nie było. Bywało, że myślałam o operacji, ale lata mijały, i wiecie co? Okazało sie, że zgrabne, długie nogi, ładny brzuszek, niezła sylwetka, wyrobiony styl o wiele więcej znaczą dla wygladu niż tylko jeden jedyny element, nos. Poza tym, zgadzam się z Darkiem, który krytykuje paskudny relatywizm doktora. Mój nos jest m o i m nosem i niczyim innym, to mój styl, moja osobowość - a tak! Czy wszyscy muszą być jak spod sztancy? jak z taśmy produkcyjnej, jak laleczki Barbie? Na dodatek mój mam po przodkach, nie z wypadku (może wtedy czułabym coś innego?) i wiem, że jest efektem ciągłości, historyczności mojej rodziny (nie chodzi mi o rodowody, herby, tylko o poczucie więzi). Jakiś czas temu pewien laryngolog zaproponował mi wyprostowanie nosa (z powodu przegrody nosowej, przy okazji operacji). Wiecie, zupełnie nie zrozumiałam, o czym facet mówi. Naprawdę nie zrozumiałam. A gdy zrozumiałam, to się roześmiałam!!! No bo po co mi to? Czy ja jestem nieatrakcyjna? Chyba nie jestem nieatrakcyjna, partnerzy i przyjaciele jakoś dopisywali, jeśli już o to chodzi. No, ale widocznie oni byli/są psychiczni :)))) skoro lubią taki pasztet spoza kanonu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stellar Re: Do piersi wlewam trzy szklanki - z dr. Janusz IP: *.univ.gda.pl 21.08.03, 02:50 "Darek" Oczywiście chodziło mi o Jurka, który wpisał się pierwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Oczywiscie :-). [wiadomosc pusta, nie trza klikac] IP: *.coltexdakar.pl 21.08.03, 06:14 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roksana Re: Do piersi wlewam trzy szklanki - z dr. Janusz IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 13:23 Do Hani. Haniu gdzie robiłaś tą operację i ile za nią zapłaciłaś. Bardzo jestem ciekawa jak to wygląda. Mój nos zdecydowanie wymaga korekty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rudzina Mialam operacje plastyczna IP: *.root.pl 23.08.03, 13:23 Cudow wprawdzie nie dokonano, ale blizny ktore moglyby mi oszpecic twarz do konca zycia sa prawie niewidoczne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: Do piersi wlewam trzy szklanki - z dr. Janusz IP: *.lomza.rtp8.4lan.pl 23.08.03, 14:12 Ja nie mam nic do operacji plasycznych, wiadomo że przecietnego polaka nie stac na to ,wiec i tak pozostaje to w sferze marzeń,ale jeli ktos ma kase i ochote zmienic swój wyglod nie mam nic przeciwko, bo przecież to chodzi o to by pacjet czuł sie lepiej i był zadowolony.Po wypadkach takie operacje często umoliwiają normalne życie, wiec uważam że róbta co chceta z własnym ciałem, jesli to wam nie szkodzi a przynosi satysfakcje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roksana Re: Do piersi wlewam trzy szklanki - z dr. Janusz IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 13:13 Będąc podlotkiem zamartwiałam się wyglądem sowjego nosa, zawsze go chciałam zmniejszyć.Oczywiście nie zrobiłam tego głównie z powodów finansowych (wolałam pieniądze wydać na inne cele). Z czasem przestałam patrzeć w lustro z perspektywy "swojego nosa" zaczełam mieć więcej tolerancji dla siebie i stwierdziłam że jestem ładna i to nawet bardzo.Mój duży nos nie przeszkadzał mi w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi. Po przeczytaniu tego atrykułu zaczęłam się jednak zastanawiać że może jednak poprawiłabym swój nos. Tak naprawde boje się tylko że mogłoby coś nie wyjść. Boje się bólu opuchlizny, sińców i blizn.Czy jakikolwiek lekarz jest w stanie zagwarantować ze wszystko będzie ok? Jeśli ktoś z was robił sobie korektę nosa niech się wpisze. Ja jestem z Krakowa i chętnie poznałabym opinie ludzi którzy robili to w Krakowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eskulap jedno pytanie IP: *.toya.net.pl 10.12.03, 23:04 czy ta pani redaktor bochenek to nie jest przypadkiem krewna profesora bochenka ktory napisal niesmiertelny podrecznik do anatomii z ktorego musze sie uczyc?? Odpowiedz Link Zgłoś