hefalumpek5
24.01.08, 19:22
musze sie troche wyzalic
otoz z moja mam zawsze byly problemy, z powodu alkoholu do ktorego
ma do dzis slabosc,
wiele sie z tata przez nia wycierpielismy, najedlismy wstydu itp.
niewazne,
od jakiegos czasu jest z nia troche lepiej tzn. popija sobie rzadko,
niestety ja i tak jak ja widze taka chwiejaca sie i jak cos belkocze
do mnie wpadam w zlosc, zreszta zlosc to malo powiedziane,
moja mama jak jest trzezwa to jest kochana, natomiast o pojsciu do
jakiegos lekarza ne ma mowy
narazie jeszcze mieszkam z rodzicami wiec staram sie z nia
przebywac, rozmawiac, nie zostawiac samej,zabieram czasem na spacer
czy jakies zakupy,
sek w tym ze ona nie potrafi sama o siebie zadabac, tzn. o swoj
czas, glownie sprzata lub patrzy na TV ( to dla mnie bardzo smutny
widok, zreszta moj tata prowadzi podobny styl zycia czyli telewizor
wystarcza mu do szczescia)
dlatego biore mame na spacer, teraz mam zamiar tez wyciagnac ja na
jakis fitness,
niestety prawda jest taka ze robie to troche z musu, moze inaczej
byloby gdybym nie mieszkala z rodzicami i spotykalabym sie z nimi
rzadziej,
w wolnej chwili lubie posiedziec sobie w spokoju, poczytac ksiazke,
jesli mam isc na fitness to szczerze mowiac wole sama albo z moim
M., na zakupy zawsze chodzilam sama bo mama albo byla wypita albo po
prostu nie chciala nigdzie isc,
dlatego teraz jak mam z nia gdzies wyjsc to sie jakos denerwuje, ona
zachowuje sie jaos tak sztucznie, nie potrafie tego wyjasnic,
caly czas do mnie cos mowi, nigdy nie wie gdzie co jest i ja musze o
wszystkim myslec,
chodzi o to ze ja sie nia przejmuje, placze gdy widze ze sobie
wypila mimo ze tyle miesiecy wytrzymala,
kiedys myslalam ze gdy poswiece jej wiecej czasu to nie bedzie juz
potrzebowałą alkoholu ale to nie jest tak, to chyba tylko od niej
zalezy,
nie wiem jak to bedzie w przyszlosci poniewaz za jakies pol roku
zamierzam sie wyprowadzic, wprawdzie niedaleko ale juz nie bedzie
mnie przy niej i jak ona sobie poradzi, czy znowu zacznie pic, a ja
bede do konca zycia sie zamartwiac o nia i o tate,
jutro ma urodziny, kupilam jej karnet do spa ale po dzisiejszym dniu
mam jutro udawac zenic sie nie stalo, na jak dlugo? i tak zyc w
ciaglej niepewnosci,
i moje samopoczucie ciagle jest od niej uzaleznione
ah...
dzieki, musialam sie wyzalic:/