Dodaj do ulubionych

Jestem idiotką...

03.02.08, 23:03
Wczoraj, przy okazji ostatków, spotkałam przypadkiem Marcina.

Było po prostu fantastycznie.
Mówił mi komplementy, dotykał, przytulał, całował.

Wylądowaliśmy w łóżku...

Już dawno tak się nie czułam. To było piękne.
Starał się, był taki czuły, delikatny. Po prostu cudowny.

Niestety nie było żadnych deklaracji, wyznań...
Chciałam mu powiedzieć jak bardzo mi go brakowało, jak tęskniłam, jak bardzo
go kocham...
Dobrze, że ugryzłam się w język.
W pewnej chwili pochlipałam sobie trochę. On chyba to zauważył, bo zapytał co
się stało.
Nie odpowiedziałam.

Myślę, że to była tylko czysta fizyczność z jego strony.
Seks bez zobowiązań?
Z jednej strony cholernie żałuję, ale z drugiej, wcale.

Znowu był blisko, czułam jego zapach, dotyk, ciepło...
Tylko, że ja nadal kocham, a on już nie... I to chyba najbardziej boli :(
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:08
      o kurcze, ja bym tak nie potrafila
      • ansag Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:44
        No właśnie, dałam się ponieść emocjom.
        No cóż, stało się.
    • qw994 Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:09
      Myślę, że sypianie z nim w takiej sytuacji jest bardzo złym
      pomysłem. Zresztą sama widzisz, jak się teraz czujesz.
      • minasz Re:masz cos nie tak z głowa 03.02.08, 23:11
        za duzo katolickich bujd przyjełas
        chce ci sie ru-chac nie masz partnera to dy-maj kolesia
        • akkknes Re:masz cos nie tak z głowa 03.02.08, 23:13
          moze i masz racje, ale byly chyba NIE jest najlepszym rozwiazaniem...
          • minasz Re:masz cos nie tak z głowa 03.02.08, 23:15
            a niby czemu?
            ja bym powiedział ze jest nawet lepszy bo wie co trzeba zrobic
            :)
    • disa Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:17
      qurcze to musi naprawde bolec :(
      na pocieszenie Ci powiem, ze mam w mieszkaniu syf, mam wór śmieci ktorych nie jestem w stanie podniesc, a zaczyna z niego smierdziec ;/

      a co do milosci to pamietaj, ze
      spotykasz faceta -podoba Ci sie- zaczynasz o nim mysles-nakrecasz sie sama-zauoroczenie-milosc

      mozna i w 2 strone ;] mozna sobie wytlumaczyc, ze go wcale nie kochasz, ze to w sumie uczucie jest, ale nie milosc bo tak naprawde nie chcesz z nim byc

      jak by co sluze radami -te technike mam doprowadzona do perfekcji ;]
      • minasz Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:18
        zrob sobie dzidzie to cie nauczy wyrzucania smieci
        jak strzeli niezła kupe to tak smierdzi ze długo nie wytrzymasz
        • disa Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:21
          hmmmm powiem tak kiedys moja lodowka miala kwarantanne i sie zastaawialam jak ja wyrzucic...
          wyjchalam na 2 tyg i jak wrocilam zarcie dla psa smierdzialo TRYLION a moj kolega jak otworzyl ja ;/ chociaz byl zakaz :/ powiedzial
          "Disa tam jest hollywoodzki smród"

          nienawidze wynosic smieci - mimo iz mam zsyp -jest mały i nie mozna wrzuca ciezkich rzeczy ;/ czyli szklane butelki musze pod pache i tuptac do smietnika ;/
          • minasz Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:28
            ty nie lubisz sprzatac
            oo masz jedna z cech idealnej kobiety :)
            • ansag Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:50
              Minasz, jak Ty coś czasem powiesz :)
      • qw994 Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:34
        > na pocieszenie Ci powiem, ze mam w mieszkaniu syf, mam wór śmieci
        ktorych nie j
        > estem w stanie podniesc, a zaczyna z niego smierdziec ;/

        To ma być pocieszenie???

        Przed chwilą w innym wątku przeczytałam akurat, że masz jakąś fobię
        przed bakteriami. Nie wiem, jak to się ma do śmierdzącego wora ze
        śmieciami...
        • minasz Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:36
          moze byc zakłamanym babskiem wtedy zwiazek istnieje
        • ansag Re: Jestem idiotką... 03.02.08, 23:51
          No faktycznie, pocieszenie świetne ;)
          • qw994 Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 00:00
            Ansag, ja też cię pocieszę! Pryszczyk mi się na policzku zrobił :)))
            • minasz Re: a nie uwazacie ze disa ma fatalny gust? 04.02.08, 00:03
              ta rózowa bluzka do tego te rozjasniane spodnie i białe buciki
              fuj
              :)
              • widokzmarsa Re: a nie uwazacie ze disa ma fatalny gust? 05.02.08, 00:28
                dziewczyna z bloków jest...:)
      • talen7 tak jestescie idiotkami 05.02.08, 02:54
        jak mozna sluzyc glupimi radami?
        bo glupia osoba madrze nie poradzi...
        A ponadto jak sie daje du.. od razu to facet sie tylko spusci, nie bedzie sie ze szmata wiazal - normalka..
        • ansag Re: tak jestescie idiotkami 05.02.08, 11:07
          Nie jestem szmatą. Byłam z tym facetem ponad 3 lata, to nie pierwszy lepszy z
          ulicy, który mi za to płaci. Licz się ze słowami.
    • uhu_an Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 00:15
      idiotka? nie idiotka nie jestes. zapytaj sie. inaczej bedziesz sie
      gryzla tak jak ja. w koncu w mim przypadku po jakims czasie do
      rozmowy doszlo i wszystko sie wyjasnilo.
      Takie rozmowy sa POTRZEBNE!!!! i to bardzo! jestescie doroslymi
      ludzmi, a ludzie dorosli rozmawiaja.
      Cos sie zadzialo waznego. Moze deklaracji nie bedzie, sama chyba tez
      nie chcialabym slyszec, ale np. mozna pogadac, czy przypadkiem nie
      sprobowac.
      Sproboj! naprawde! ja cie zachecam.
      Powodzenia i glowa do gory. nie ma czego zalowac. Jestes normalna
      kobieta. ;) to ie jest tak, ze kobieta ma sie "oddawac", bo tak
      troche to brzmi, ale nam sie to wmawia.
      mialas ochote, potrzebowalas i tyle.
      A teraz JESLI mu ufasz, dogadujecie sie, to warto porozmawiac.
      powodzenia.
      Spokojnie! ;)
      • uhu_an Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 00:17
        errata: zalowac tego mozna jedynie wtedy, gdy wiesz, ze to NIE ten
        facet. ze sie nie dogadujecie i wogole to byl tyyyylko sex.
        Przynajmniej ja ytak uwazam.

        ps. Stalo sie i juz. nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem.
        • ansag Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 00:39
          Problem w tym, że nie wiem jak porozmawiać.
          Chciałabym zapytać, czy spróbujemy jeszcze raz, ale zwyczajnie się boję. Boję
          się, że usłyszę NIE. Nie wiem już sama...
          • uhu_an Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 00:47
            jasne, ze sie boisz. Bo to jest naturalne. tez sie balam jak
            choleeeera! i to jest klucz, boisz sie, ze uslyszysz nie. Jasne. ale
            czy byloby ci latwiej i nie slyszec i zyc marzeniami, i tracic czas,
            kilka miesiecy na marzenia, a potem wylizywanie ran. Ja dosyc dosyc
            mocno sie angazuje i dlugo sie "zbieram", ale to mija.
            Jak uwazasz. Jelsi tego "nie czujesz", tzn. nie wyobrazasz sobie
            rozmowy, to po prostu nie rob tego. nie ma tez sensu co sie zmuszac.
            sama musisz sobie odpowiedziec, czy chcesz tej rozmowy, czy tez nie
            i okreslic co da ci ulge "prawda- jakakolwiek by nie byla: Tak/Nie,
            czy tez "domysly".
            Glowa do gory
            Trzymaj sie.
          • iwonkajoz Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 00:47
            a dlugo byliscie razem? dlaczego sie rozstaliscie? czy on mial po
            tobie kogos? moze ma?

            powiem ci ze gdybym moj obecny chlopak ode mnie odeszel to chyba po
            jakims czasie gdyby doszlo do spotkania tez poszlabym z nim do lozka

            dlaczego?

            bo go uwielbiam, jego smak i zamach, dotyk dloni, wiem, ze jeste w
            nim zakochana.... i mysle ze szybko by mi nie przeszlo, a ze czuje
            sie w lozku z nim wspaniale to pewnie bym chciala seksu.

            • ansag Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 00:55
              Byliśmy razem 3 lata, z drobną przerwą 2-3 m-ce. Nie miał nikogo i nie ma.
              Rozstaliśmy się, bo coś zaczęło się psuć, poza tym to ja podjęłam tą decyzję, a
              on jak usłyszał, to "podłapał" i powiedział, że mam rację, bo on już mnie nie
              kocha. Nie wiem czy taka jest prawda, czy coś się jeszcze jednak w nim tli, w
              każdym razie coś się skończyło z jego strony. Nie wiedziałam o tym,
              postanowiłam, że się rozstaniemy, bo po prostu jest między nami źle, a jak on to
              powiedział, to tylko jeszcze bardziej się zdołowałam. Poza tym trochę nie fair
              zachowywał się wobec mnie, ale teraz już nie ważne.

              Prawdę mówiąc, myślałam, że jak damy sobie czas, to on jednak będzie chciał
              spróbować, ale teraz wiem, że bez miłości to chyba się nie uda. Zależy co on tak
              naprawdę czuje, ale pytałam go o to i unikał tematu. Powiedział, że nie chce o
              tym rozmawiać, że na razie musi mieć spokój (może na przemyślenia?) - nie wiem.
              • iwonkajoz Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 01:42
                Moze sie wypalil, to normalne w mlodym wieku do tego po jakims
                czasie.. ludzie ciagle chca czuc motylki a tak sie nie da. Nie kazdy
                jest gotowy na kolejny etap przywiozania i milosci.

                Sama walcze z ogromnymi problemami z soba - z zazdroscia o chlopaka.
                Zatruwam sobie i jemu zycie i jak z tym nie skoncze, to on odejdzie.
                Tez jestesmy z soba 3 lat. On jest cudowny. Zmienilam go swoim
                glupim zachowaniem i nie wiem jak to cofnac.

                Ostatnio mysle nad zmiana. Chcialabym troche schudnac, zaczac robic
                cos dla siebie. Chyba chce nasz zwiazek odswiezyc, sprawic zeby on
                sie we mnie jeszcze raz zakochal. Mama podpowiada mi ze na tym
                wlasnie milosc polega.. na zakochiwaniu sie w sobie co jakis czas.
                Rodzice sa razem 37 lat :DDD

                Z perspektywy tego ze chcialabys go odzyskac chyba zle sie stalo ze
                poszliscie do lozka, bo on bedzie mniej tesknil. Generalnie dostal
                to czego chcial. (owszem ty tez tego chcialas!).

                A moze ciezko jest po prostu sie rozstac? moze sie przywiazalas i
                teraz idealizujesz go po tym jak odszedl? Skoto sama wyszlas z taka
                propozycja??? to moze mialas racje.
              • qw994 Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 06:37
                Odgrzewane kotlety, i to dwukrotnie, naprawdę są niesmaczne.
    • rupeert Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 08:28
      Powiem szczerze zazdrosze Twojemu byłemu dwóch rzeczy:

      - dziewczyny którą nawet po zerwaniu można zaprowadzić do łóżka i się nie obrazi
      za to
      - jego sposobu myślenia, i tego jak się spytał o co chodzi jak płakałaś (chociaż
      nie wiem czy warto zazdrościć głupoty ;) )
    • nemo1968 Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 08:32
      > Dobrze, że ugryzłam się w język.
      > W pewnej chwili pochlipałam sobie trochę. On chyba to zauważył, bo
      > zapytał co się stało. Nie odpowiedziałam.

      Z tego co rozumiem, to rozstaliście się z braku zdolności do
      komunikacji, w pewnym sensie.

      > Już dawno tak się nie czułam. To było piękne.
      > Starał się, był taki czuły, delikatny. Po prostu cudowny.

      Bez uczucia nie przychodzi to facetowi bez trudu. :)
      Ansag, wyjedźcie gdzieś razem, ale skończ z tą poddańczą i
      niewolniczą postawa wobec faceta. Nic nie tracisz, tylko zyskujesz.
      Zacznij go traktowac po partnersku, dlaczego on z tobą nie chce
      rozmawiac o swoich sprawach? Daj mu okazję zrobić jakies głupstwo,
      az zacznie czegoś załowac. Wtedy wkrocz i mu pokaz, ze umiesz mu
      pomóc i może na ciebie liczyć. On jest trochę zbyt pewny siebie, ale
      moze też nie dzielić sie z tobą swoimi problemami. Nie ma
      partnerstwa-przyjaźni. Tylko, ze to do jego pierwszej porażki.
      Czy on sie do ciebie kiedykolwiek zwracał z jakims problemem?
      • ansag Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 18:51
        > Z tego co rozumiem, to rozstaliście się z braku zdolności do
        > komunikacji, w pewnym sensie.

        Niestety też. To chyba jeden z głównych powodów, oprócz tego, że on się wypalił.

        > Bez uczucia nie przychodzi to facetowi bez trudu. :)

        Chciałabym w to wierzyć :)

        > Ansag, wyjedźcie gdzieś razem, ale skończ z tą poddańczą i
        > niewolniczą postawa wobec faceta.

        On nie ma czasu ze mną wyjeżdżać. Poza tym zawsze na wyjazdach jest nam
        fantastycznie, gorzej jak wrócimy do "rzeczywistości".
        Poddańcza i niewolnicza postawa? Co masz na myśli?

        > On jest trochę zbyt pewny siebie, ale
        > moze też nie dzielić sie z tobą swoimi problemami. Nie ma
        > partnerstwa-przyjaźni. Tylko, ze to do jego pierwszej porażki.
        > Czy on sie do ciebie kiedykolwiek zwracał z jakims problemem?

        Przyjaźń właśnie jest, nie ma raczej partnerstwa-miłości.
        Problemy? Oczywiście, wiele razy.
    • naprawdetrzezwy Poszłaś do łóźka, bo chciałaś deklaracji? 04.02.08, 09:27
      Co robisz, gdy chcesz iść do łóżka?
      Stajesz i deklarujesz?


      (a nie lepiej jest postępować zgodnie z własnymi zasadami:

      najpierw deklaracja (widać, niezbędna), potem łóżko?)
      • ansag Nie, nie dla deklaracji. 04.02.08, 18:47
        Poszłam, bo miałam ochotę, a o deklaracjach napisałam dlatego, że to nie był
        zwykły, mechaniczny seks - dlatego sądziłam, że może powie, że chociaż tęsknił.
    • iberia.pl Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 09:47
      trudno sie nie zgodzic, ale nie dlatego, ze poszlas z nim do lozka,
      ale dlatego ze wywlekasz to publicznie....naprawde uwierz, w necie
      nie jestes taka anonimowa jak ci sie wydaje.
      • ansag Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 18:46
        Nie wywlekam, tylko "zwierzam". Takie jest moje zdanie.
        • iberia.pl Re: Jestem idiotką... 04.02.08, 18:46
          ansag napisała:

          > Nie wywlekam, tylko "zwierzam". Takie jest moje zdanie.

          ciekawe jakie byloby Jego zdanie....
          • iwonkajoz Re: Jestem idiotką... 05.02.08, 00:14
            rozumiem, ze jedna pani zna druga, w tej sytuacji latwo mozna sie
            przekonac o tym co ta pierwsza soba reprezentuje

            moim zdaniem jezeli juz ktos przypadkiem dowiaduje sie o kims czegos
            intymnego to powinien zostawic to dla siebie!!!

            pozdrawiam
            • ansag Re: Jestem idiotką... 05.02.08, 11:06
              Nie, nie znam iberii, ani ona mnie.
    • hsirk Re: Jestem idiotką... 05.02.08, 00:33
      jestes idiotka. z wrodzonej delikatnosci nie zaprzecze.
    • jantoni.jajcorz Re: Jestem idiotką... 05.02.08, 08:26
      Po przeczytaniu twego postu --> masz rację. Jesteś :(((
      Okoliczność łagodząca: uczuciem nie da się sterować;)
    • modliszka24 Re: Jestem idiotką... 05.02.08, 10:45
      powinnas sie z nim de3finitywnie rozstac bo sie meczysz a przez seks bedziesz
      meczyla sie jeszcze bardziej
    • butterflymk Re: Jestem idiotką... 05.02.08, 11:09
      oj wcale nie jesteś...
      jak będziesz tak mówić to wkońcu sie nią staniesz :p
      olej go narazie, po jakims czasie może on sam cie zaskoczy...
      korzystaj z zycia i zmień nastawienie... boli boli....
      co cię boli.... ??? własnie że nie boli tylko jest co dobrze i tyle
      bądź happy
    • lalacruz Re: Jestem idiotką... 05.02.08, 17:21
      I tak wygrywa z nami biologia i chemia. Pogadajcie a może jednak coś do ciebie
      czuje i też boi się Tobie o tym powiedzieć.
      • la_luna25 Powiedz mu koniecznie co czujesz! 05.02.08, 18:20
        Ja tak zrobiłam. I co? Jesteśmy ze sobą. Ale dopiero później mi się
        przyznał, że cholernie tęsnił, że płakał za mną, że jestem kobietą
        jego życia. Na początku zgrywał twardziela.
        • ansag Re: Powiedz mu koniecznie co czujesz! 05.02.08, 23:21
          Hm... Ale jak to zacząć? Nie wiem.
    • ktosiaczek Re: Jestem idiotką... 05.02.08, 19:49
      "Jestem idiotką" - hmm powiedziałabym, że osobą niemądrą :) Dlaczego?
      Pokażę Ci teraz jak krowie na rowie Twój sposób myślenia:

      >coś się skończyło z jego strony. Nie wiedziałam o tym,
      >postanowiłam, że się rozstaniemy, bo po prostu jest między nami >źle, a jak on to
      >powiedział, to tylko jeszcze bardziej się zdołowałam

      Hola hola! Sobie dajesz prawo do tego aby czuć się źle w związku i zerwać, ale jemu to już nie? Albo inaczej - jak się okazało, że On też ma jakieś "ale" - zabolało, prawda? Ale przecież nie wiedziałaś że on też ma podobne odczucia więc chyba liczyłaś się z tym , że Twoje słowa mogły zaboleć z kolei Jego! Więc jak to jest moja droga - tak zwane prawo Kalego?? Nieładnie...


      Powiem Ci, że po przeczytaniu Twego 1wszego posta nie wiedziałam, dlaczego nazwałas się idiotką - dlatego że ugryzłaś się w język, że się popłakałaś, czy że nie odpowiedziałaś na Jego pytanie.
      W kazdym razie kazzda z tych trzech sytuacji składa się na absurdalność tego wszystkiego.
      • ansag Re: Jestem idiotką... 05.02.08, 23:26
        > Hola hola! Sobie dajesz prawo do tego aby czuć się źle w związku i zerwać, ale
        > jemu to już nie?

        Nie o to mi chodziło. Oboje źle czuliśmy się w tym związku, ale to ja podjęłam
        decyzję. Wydawało mi się jednak, że to nie dlatego, że on mnie już nie kocha,
        tylko po prostu się nam nie układa - zdarza się. Ale kiedy on powiedział od tak
        - w porządku, masz rację, ja chyba przestałem kochać - i nic więcej, to
        zabolało, bo sądziłam, że chociaż zapyta skąd moja decyzja, albo spróbuje ze mną
        porozmawiać. A on po prostu przytaknął, jak gdyby nigdy nic...
    • minasz Re: strasznie mi sie tytuł tego watku podoba 05.02.08, 23:23
      mogłaby tak napisac tu co 2 wtedy nie trzeba by jej przez poł watku udowadniac
      ze jest
      szybkie i eleganckie rozwiazanie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka