nefretetka26
06.02.08, 00:25
Mieszkam od dwoch lat sama w blokowisku. Jakos nie zzylam sie z
sasiadami, tylko tym z klatki mowie dzien dobry. Trzy bloki dalej
mieszka moja ciotka, osoba starsza,a mieszka tam trzydziesci lat,
ktora co prawda nie plotkuje, ale posluchac sobie lubi, szczegolnie
te pogadanki rano i wieczorem, przy okazji spacerow z psem.
Powiedziala mi, ze ludzie o mnie gadaja, ze mam wielu kochankow, ze
mam meza murzyna i dziecko z nim , a oni mieszkaja w Angli , mnie
wyrzucil od siebie za to ze jestem ponoc taka frywolna i "łatwa".
Jestem w szoku.! Mieszkalam co prawda w Angli, bylam zareczona z
Hindusem, nie mialam z nim dziecka, zareczyny zerwalam, a ze mam
duzo kolegow, ktorzy dosc często mnie odwiedzaja......Na jakiej
podstawie powstaja takie bzdury i jaki jest sens takiego gadania i
obrabiania tylka? Ludzie sa nienormalni.