Dodaj do ulubionych

Kim jest przeciętny polski wegetarianin?

IP: *.toya.net.pl 23.08.03, 16:21
A ja nie jem miesa od miesiaca i jest mi z tym dobrze.Nie
potrzebuje miesa.Jednak dieta wegetarianska nie jest tak tania
jak sie popularnie sadzi:(
Obserwuj wątek
    • Gość: Marta Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.szczecin.mm.pl 11.09.03, 12:22
      Nie jem mięsa od ponad roku.Mięso mi po prostu nie smakuje, tak
      jak innym nie smakuje sok z marchwi.Szkoda, że w naszym kraju
      osoby, które nie jedzą mięsa są uwazane przez większość naszego
      społeczeństwa jak dziwolągi.
      • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 12:40
        Gość portalu: Marta napisał(a):

        > Nie jem mięsa od ponad roku.Mięso mi po prostu nie smakuje, tak
        > jak innym nie smakuje sok z marchwi.Szkoda, że w naszym kraju
        > osoby, które nie jedzą mięsa są uwazane przez większość naszego
        > społeczeństwa jak dziwolągi.

        Biorąc pod uwagę, że wegetarian nie jest dużo, można taki styl życia traktować
        za odstępstwo od reguły.
        Niestety część z nich to dziwolągi, bynajmniej nie ze względu na fakt nie
        jedzenia mięsa, ale na różne teorie światopoglądowe jakiemi obudowywują swój
        styl zycia. Wybacz, ale autor tekstu "twoje ciało grobem zwierząt", nie może
        być osobą całkowicie zrównoważoną...
    • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 12:36
      Gość portalu: Studentka napisał(a):

      > A ja nie jem miesa od miesiaca i jest mi z tym dobrze.

      OK, Tobie jest z tym dobrze, pytanie jak organizm to znosi/iesie.
      U wegetarian zastanawia mnie jedna żecz. Znam sporo ludzi którzy przyjęli taki
      styl życia. U nich wszystkich na pierwszym miejscu w diecie zajmują potrawy
      imitujące potrawy mięsne - typu schabowy z soi, mielony z soi. Jeżeli z taką
      chęcią jedzą potrawy przypominajće smakiem mięsne, to wyciągam wniosek, że
      jednak brakuje im onych.
      • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 21:10
        mike_mike napisał:

        > Gość portalu: Studentka napisał(a):
        >
        > > A ja nie jem miesa od miesiaca i jest mi z tym dobrze.
        >
        > OK, Tobie jest z tym dobrze, pytanie jak organizm to znosi/iesie.
        > U wegetarian zastanawia mnie jedna żecz. Znam sporo ludzi którzy przyjęli
        taki
        > styl życia. U nich wszystkich na pierwszym miejscu w diecie zajmują potrawy
        > imitujące potrawy mięsne - typu schabowy z soi, mielony z soi. Jeżeli z taką
        > chęcią jedzą potrawy przypominajće smakiem mięsne, to wyciągam wniosek, że
        > jednak brakuje im onych.


        Jest to wynik przyzwyczajenia. W tradycyjnej kuchni polskiej taki jest wlasnie
        schemat: kartofle i kotlet. Nie wszyscy sa obdarzeni fantazja kulinarna i
        powielaja penwe schematy tyle, ze na modle wege. I co w tym zlego??

        Co do zastepowania soja produktow miesnych, to zawiera ona duzo bialka, wiec
        zaczyna po prostu smakowac ludziom, ktorzy nie czerpia go z produktow
        zwierzecych.


        • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 12.09.03, 09:26
          kociamama napisała:

          > mike_mike napisał:
          >
          > > Gość portalu: Studentka napisał(a):
          > >
          > > > A ja nie jem miesa od miesiaca i jest mi z tym dobrze.
          > >
          > > OK, Tobie jest z tym dobrze, pytanie jak organizm to znosi/iesie.
          > > U wegetarian zastanawia mnie jedna żecz. Znam sporo ludzi którzy przyjęli
          > taki
          > > styl życia. U nich wszystkich na pierwszym miejscu w diecie zajmują potraw
          > y
          > > imitujące potrawy mięsne - typu schabowy z soi, mielony z soi. Jeżeli z ta
          > ką
          > > chęcią jedzą potrawy przypominajće smakiem mięsne, to wyciągam wniosek, że
          >
          > > jednak brakuje im onych.
          >
          >
          > Jest to wynik przyzwyczajenia. W tradycyjnej kuchni polskiej taki jest
          wlasnie
          > schemat: kartofle i kotlet. Nie wszyscy sa obdarzeni fantazja kulinarna i
          > powielaja penwe schematy tyle, ze na modle wege. I co w tym zlego??

          Nie chodzi o to, że coś w tym złego - nic złego. Mówię tylko tyle, że na zdrowy
          chjłopski rozum, jeżeli moi znajomi wegetarianie najczęściej jedzą potrawy
          imitujące (smak) potrawy mięsne, to może znaczyć, że brakuje im tego... To
          również i nie_polacy, zatem nie chodzi bynajmniej tylko i wyłącznie o polskie
          przyzwyczajenia.

          > Co do zastepowania soja produktow miesnych, to zawiera ona duzo bialka, wiec
          > zaczyna po prostu smakowac ludziom, ktorzy nie czerpia go z produktow
          > zwierzecych.
          >
          >
        • Gość: megi Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 17:25
          hmmmm...jakieś dwa miesiące bez mięsa no i wcale nie zastepuje
          go czymś innym co powszechnie jest tak uważane (soja)jem
          śniadanko o 12.00 dużo owoców warzywek no i płatków-uwielbiam
          je ...jeden minus dla mnie za uzależnienie od słodyczy...acha z
          tego co sobie kojarze to męso to za bardzo nie ma smaku...a
          dodają go przyprawy...
    • wiedzma_ple_ple Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 13:08
      Nie jem mięsa od 5 lat. Każdy ma prawo żyć jak chce i jeść co uważa - jednak
      jedząc mięso jest się winnym zabijania zwierząt, zjada się właśnie "zwłoki"
      zwierzęce - czy sobie to ktoś chce uświadomić czy nie. I fakt że to rzeźnik
      zabija a nie jedzący bezpośrednio nie ma większego znaczenia. Skończmy z ta
      hipokryzją. Jak ktoś chce i lubi niech je - wolna wola - ja akurat nie mam
      ochoty przykładać do tego ręki i swobodnie obywam się bez mięsa. Dodam że nie
      jest to dla mnie żadnym wyrzeczeniem. Jedyną osobą którą możesz zmienić jestes
      ty sam/a, więc argumenty że "większość" coś robi albo czegoś nie robi nie jest
      żadnym argumentem i nie jest gwarancją słuszności.
      A propos taniości diety wegetariańskiej - jak tylko przestałam jeśc mięso w
      domu zalamywali ręcę - bo co ja będę jeść! Okazało się że jest milion rzeczy
      które można jeść i w końcu parę osób w moim otoczeniu Z WŁASNEJ WOLI podkreślam
      też przestało jeść mięso i czują się świetnie, nie tęskni im się do kotletów,
      szaszłyków i innych mięsideł. Kwestia przyzwyczajenia.
      • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 13:15
        wiedzma_ple_ple napisała:

        > Nie jem mięsa od 5 lat. Każdy ma prawo żyć jak chce i jeść co uważa - jednak
        > jedząc mięso jest się winnym zabijania zwierząt, zjada się właśnie "zwłoki"
        > zwierzęce - czy sobie to ktoś chce uświadomić czy nie. I fakt że to rzeźnik
        > zabija a nie jedzący bezpośrednio nie ma większego znaczenia. Skończmy z ta
        > hipokryzją. Jak ktoś chce i lubi niech je - wolna wola - ja akurat nie mam
        > ochoty przykładać do tego ręki i swobodnie obywam się bez mięsa. Dodam że nie
        > jest to dla mnie żadnym wyrzeczeniem. Jedyną osobą którą możesz zmienić
        jestes
        > ty sam/a, więc argumenty że "większość" coś robi albo czegoś nie robi nie
        jest
        > żadnym argumentem i nie jest gwarancją słuszności.
        > A propos taniości diety wegetariańskiej - jak tylko przestałam jeśc mięso w
        > domu zalamywali ręcę - bo co ja będę jeść! Okazało się że jest milion rzeczy
        > które można jeść i w końcu parę osób w moim otoczeniu Z WŁASNEJ WOLI
        podkreślam
        >
        > też przestało jeść mięso i czują się świetnie, nie tęskni im się do kotletów,
        > szaszłyków i innych mięsideł. Kwestia przyzwyczajenia.

        Bynajmniej nikt (przynajmniej z mojego otoczenia) nie krytykuje wegetarian
        (kiedys mówiło się o nich jarosze zdaje się). Co do zabijania zwierząt, natura
        czy Bozia - jak zwał tak zwał, po to je stworzyła... Same nawzajem również się
        zabijają, dla zaspokojenia swoich potrzeb życiowych. Tak już jest ten świat
        skonstruowany.
        • wiedzma_ple_ple Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 16:01
          No nie przesadzaj że zwierzęta stworzono po to żeby je jeść :) Można by to samo
          powiedziec o ludziach - też się zabijają i też umierają czy to jest powód żeby
          się wzajemnie zjadać? Natura stworzyła po to rośliny żebyśmy mieli co jeść. A
          człowieka wyposażyła jeszcze w mózg żeby go używał i potrafił rozróżnić istotę
          rozumną od nierozumnej roślinki. I nie zwalaj tu na konstrukcję świata bo
          zwykłe lenistwo i przyzwyczajenie przez Ciebie przemawia ;)
          • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 16:03
            wiedzma_ple_ple napisała:

            > No nie przesadzaj że zwierzęta stworzono po to żeby je jeść :) Można by to
            samo
            >
            > powiedziec o ludziach - też się zabijają i też umierają czy to jest powód
            żeby
            > się wzajemnie zjadać? Natura stworzyła po to rośliny żebyśmy mieli co jeść. A
            > człowieka wyposażyła jeszcze w mózg żeby go używał i potrafił rozróżnić
            istotę
            > rozumną od nierozumnej roślinki. I nie zwalaj tu na konstrukcję świata bo
            > zwykłe lenistwo i przyzwyczajenie przez Ciebie przemawia ;)

            Ciekawa teoria...
        • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 22:42
          mike_mike napisał:

          > czy Bozia - jak zwał tak zwał, po to je stworzyła...

          Zauwaz, ze 200 lat temu madre glowy spoleczenstwa mowili podobnie o
          niewolnikach afrykanskich "to sa podludzie, podobni do malp i stworzeni po to
          by nam, madrym i uczonym sluzyc". Widzisz, jedni poszerzaja swoje horyzonty na
          swoje miasto/spoleczenstwo, panstwo, swiat ludzi, a jeszcze inni na caly
          otaczajacy swiat. Nie uwazam abym byla kims wielkim i poteznym, abym miala
          odwage stwierdzic, ze jakas zywa istota zostala stworzona po to bym ja zabila.
          Jak widzisz, wszystko to kwestia wewnetrzego postrzegania, etyki i
          wspolodczuwania. :-))

          p.s. wogole super temat, w sam raz dla mnie, hehe :-))
          • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 12.09.03, 09:28
            balbinia napisała:

            > mike_mike napisał:
            >
            > > czy Bozia - jak zwał tak zwał, po to je stworzyła...
            >
            > Zauwaz, ze 200 lat temu madre glowy spoleczenstwa mowili podobnie o
            > niewolnikach afrykanskich "to sa podludzie, podobni do malp i stworzeni po to
            > by nam, madrym i uczonym sluzyc". Widzisz, jedni poszerzaja swoje horyzonty
            na
            > swoje miasto/spoleczenstwo, panstwo, swiat ludzi, a jeszcze inni na caly
            > otaczajacy swiat. Nie uwazam abym byla kims wielkim i poteznym, abym miala
            > odwage stwierdzic, ze jakas zywa istota zostala stworzona po to bym ja
            zabila.
            > Jak widzisz, wszystko to kwestia wewnetrzego postrzegania, etyki i
            > wspolodczuwania. :-))
            >
            > p.s. wogole super temat, w sam raz dla mnie, hehe :-))

            No wybacz, ale nie będę dyskutował na temat porównania zwierząt zabijanych w
            celach spożywczych do niewolnictwa.
            • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 13.09.03, 16:16
              mike_mike napisał:

              >
              > No wybacz, ale nie będę dyskutował na temat porównania zwierząt zabijanych
              w
              > celach spożywczych do niewolnictwa.

              Dokladnie tak mowili 50 lat temu hitlerowcy, ze nie beda porownywac sie do
              gorszych narodow, bo to brudna podludzka rasa. 200 lat temu dokladnie twoich
              stwierdzen uzywali "madrzy" ludzie odnosnie czarnoskorych, zabijajac ich,
              torturujac i wykorzystujac.
              Jak widzisz, NIE CHODZI O OBIEKT "GORSZEJ MATERII" ALE O TOK
              ROZUMOWANIA. Twoj tok rozumowania jest drewniana kloda na tle rozwoju
              humanitaryzmu, taka sama kloda jakie spotykamy dzis i spotykalismy w historii.
              Nie rozumiesz o czym mowie, to wspolczuje podwojnie. Takich ludzi jak ciebie po
              prostu mi zal, tak jak zal mi ubogiego gluchego czlowieka, tak i zal mi czlowieka,
              ktorego natura obdarzyla oczyma a on wciaz jest slepy...
              • mamalgosia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 16.09.03, 12:33
                Myślę, że porównywanie osób jedzących mięso do hitlerowców jest już objawem
                fanatyzmu nie tylko wegetariańskiego
              • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 16.09.03, 12:59
                balbinia napisała:

                > mike_mike napisał:
                >
                > >
                > > No wybacz, ale nie będę dyskutował na temat porównania zwierząt zabijanych
                >
                > w
                > > celach spożywczych do niewolnictwa.
                >
                > Dokladnie tak mowili 50 lat temu hitlerowcy, ze nie beda porownywac sie do
                > gorszych narodow, bo to brudna podludzka rasa. 200 lat temu dokladnie twoich
                > stwierdzen uzywali "madrzy" ludzie odnosnie czarnoskorych, zabijajac ich,
                > torturujac i wykorzystujac.
                > Jak widzisz, NIE CHODZI O OBIEKT "GORSZEJ MATERII" ALE O TOK
                > ROZUMOWANIA. Twoj tok rozumowania jest drewniana kloda na tle rozwoju
                > humanitaryzmu, taka sama kloda jakie spotykamy dzis i spotykalismy w
                historii.
                > Nie rozumiesz o czym mowie, to wspolczuje podwojnie. Takich ludzi jak ciebie
                po
                >
                > prostu mi zal, tak jak zal mi ubogiego gluchego czlowieka, tak i zal mi
                czlowie
                > ka,
                > ktorego natura obdarzyla oczyma a on wciaz jest slepy...

                Wiesz co? Nie będę tego komentował. Wystawiasz złe świadectwo dla całego
                środowiska wegetarian pisząc takie hocopoły.
      • mike_mike I jeszcze jedno 11.09.03, 13:17
        wiedzma_ple_ple napisała:

        > ty sam/a, więc argumenty że "większość" coś robi albo czegoś nie robi nie
        jest
        > żadnym argumentem i nie jest gwarancją słuszności.

        Racja większość generalnie nie stanowi o słuszności postępowania, ale większość
        czyni normę postępowania.
      • dorotka1970 Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 22:12
        Istnieje cos takiego jak lancuch pokarmowy... I znajduja sie w nim nie tylko
        roslinki :-)
        Idac dalej twoim tokiem myslenia - powinnismy zmusic do przejscia na
        wegetarianizm takze tygrysy np. I mysle, ze takie antylopy bylyby nam
        wdzieczne :-) Chociaz tygrysy na pewno nie :-)
        Nie wydaje mi sie, zeby krowa czy swinia miala czlowiekowi za zle to, ze ja
        choduje, a po smierci zjada.
        Zgadzam sie tylko z jednym postulatem - o traktowanie zwierzat w sposob
        humanitarny, nawet kiedy przeznaczone sa juz na przyslowiowy kotlet. Na pewno
        nie zasluguja na smierc w meczarniach i kilkugodzinna agonie, np. w
        transporcie.

        Sama rzadko jem mieso, bo rzadko mam na nie ochote. Bardzo lubie natomiast
        ryby. Nie rozumiem dlaczego mialabym z nich zrezygnowac? Bo maja mozg? Mozgu
        nie jem :-)

        Nie przeszkadza mi, ze ty nie jesz miesa...

        Pozdrawiam,
        Dorotka
        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
        • kociamama hodowla zwierzat 11.09.03, 22:25
          dorotka1970 napisała:

          > Nie wydaje mi sie, zeby krowa czy swinia miala czlowiekowi za zle to, ze ja
          > choduje, a po smierci zjada.


          Na pewno swinia jest wdzieczna, szczegolnie za te smierc...
          Niestety zle warunki hodowli zwierzat nie ograniczaja sie do transportu.
          Zwierze zostalo uprzedmiotowione. N.p. kury, czy cielaczki, ktore cale zycie
          spedzaja w klatkach,a swinie w chlewie.
          Lepiej oczywiscie o tym nie myslec i tlumaczyc sie lancuchem pokarmowym.

          k.m.
          • dorotka1970 Re: hodowla zwierzat 11.09.03, 22:49
            kociamama napisała:

            > Na pewno swinia jest wdzieczna, szczegolnie za te smierc...
            -
            • kociamama Re: hodowla zwierzat 11.09.03, 23:40
              Chocdzi o to, ze my, ludzie, nie zyjemy juz tak, jak nas stworzyla matka
              natura (czy tam bozia). Wiele sie pozmienialo. Nie akceptujemy juz prawa
              dzungli, tzn. silniejszy nie zabija slabszego, jednostki slabsze sie leczy,
              nie opuszcza, wchodzi sie w zwiazki malzenskie i przyzeka wiernosc az po grob,
              pomimo sklonnosci poligamistycznych, nie kopulujemy z wlasnym bratem itd.
              Wprowadzamy jakies tam reguly i ingerujemy w nature.
              Czlowiek teraz zabija nie dla przetrwania, jak to czynia zwierzeta, ale dla
              wygody, korzysci materialnych i przyjemnosci.

              Nie mozesz porownywac zagryzieniu antylopy przez lwa, bo on to robi zeby
              przezyc, z masowa produkcja zwierzat bez zadnego szacunku dla nich, jak to sie
              dzieje na roznego rodzaju fermach.

              Co do gatunkow, ktore niby przetrwaly jedynie dzieki czlowiekowi, nie bylyby
              tez zagrozone, gdyby nie nasza destrukcyjna dzialalnosc.





              • dorotka1970 Re: hodowla zwierzat 11.09.03, 23:55
                kociamama napisała:

                > Chocdzi o to, ze my, ludzie, nie zyjemy juz tak, jak nas stworzyla matka
                > natura (czy tam bozia). Wiele sie pozmienialo. Nie akceptujemy juz prawa
                > dzungli, tzn. silniejszy nie zabija slabszego, jednostki slabsze sie leczy,
                > nie opuszcza, wchodzi sie w zwiazki malzenskie i przyzeka wiernosc az po
                > grob, pomimo sklonnosci poligamistycznych, nie kopulujemy z wlasnym bratem
                itd.
                -
            • mike_mike Re: hodowla zwierzat 12.09.03, 09:31
              dorotka1970 napisała:

              > > Lepiej oczywiscie o tym nie myslec i tlumaczyc sie lancuchem pokarmowym.
              > -
              • kociamama Re: hodowla zwierzat 12.09.03, 21:18
                mike_mike napisał:

                > dorotka1970 napisała:
                >
                > > > Lepiej oczywiscie o tym nie myslec i tlumaczyc sie lancuchem pokarmow
                > ym.
                > > -
              • balbinia odnosnie kurczat i jajek.. 13.09.03, 16:26
                mike_mike napisał:

                >
                > No bądź co bądź zjadasz jej nienarodzone dziecko...

                Badz co badz, jak kogucik nie zaplodnil to zarodek sie nie wytworzyl. W
                nowoczesnych farmach jajecznych, kury zamykane sa w metalowych klatkach,
                wszystkie tej samej plci. Takze dzieciecia kurzego nie zjada, nie martw sie..
                Kurczaki plci meskiej tuz po wykluciu sie ida do innej partii (na szybka rzez po
                paru tygodniach zycia) badz sa zagazowywane w specjalnym pojemniku a potem
                zgniatane 2 tonowym urzadzeniem i ich cialka sa palone. Jako ciekawostke
                dodam, ze kura to lagodny, rozumny, rodzinny ptak osiagajacy dlugosc zycia do
                18 lat. Tymczasem w rzezniach zabijane sa jeszcze dzieci, 6-7 tygodniowe
                przerosniete pod wplywem sterydow i hormonow kurczeta, ktorych glosy sa
                jeszcze piskliwe i o wysokich tonach, co swiadczy o tym, ze nie wyszly jeszcze
                z etapu dziecinstwa.
                Jeszcze male niewinne piskajace dzieciaczki, a juz ida do kapieli elektrycznej i
                pod noz... Jestem ateistka, ale chcialabym wierzyc, ze po ich krotkim smutnym
                zyciu, czesto bez zdzbla trawy, kamykow i slonca, spotkaja jeszcze swoj
                kawalek nieba...
            • Gość: Ania Re: hodowla zwierzat IP: 195.216.116.* 16.09.03, 11:31
              Witaj,
              w kwestii jedzenia jajek - jest tak jak mówisz właśnie. Większosć jaj w
              sklepach pochodzi z ferm kurzych. Kury trzymane są tam w klatkach tak ciasnych,
              że nie mogą się ruszyć. Klatki stoją jedna na drugiej, w związku z czym
              zwierzaki za przeproszeniem srają jedno na drugie. Non stop sztuczne światło i
              sztuczne żarcie. Pewnie nie uwierzysz... wygodniej jest nie przyjmowac takich
              rzeczy do wiadomości... ale wiele z tych kur wyskubuje sobie pióra do krwi,/
              Zdarza się też- jeśli poczujesz się urażona użyciem tego słowa w odniesieniu do
              zwierząt, trudno - popełniają samobójstwo.
              Byłam w takim miejscu.
              Kupuję już tylko jaja od baby na rynku. Od kur łażących po podwórku i żrących
              trawę.
              Dręczenie jakiejkolwiek czującej istoty jest barbarzyństwem. Ale cóż, jak mówi
              nieparlamentarnie moja mama, "ludzie są popieprzeni">
              Ania
              • dorotka1970 Re: hodowla zwierzat 16.09.03, 18:24
                Gość portalu: Ania napisał(a):

                > Pewnie nie uwierzysz... wygodniej jest nie przyjmowac takich
                > rzeczy do wiadomości... ale wiele z tych kur wyskubuje sobie pióra do krwi,/
                > Dręczenie jakiejkolwiek czującej istoty jest barbarzyństwem.

                Problem polega na tym, ze niektorzy wegetarianie uwazaja, ze maja monopol na
                bycie moralnym, tylko dlatego, ze nie jedza miesa albo jajek.
                Przyjelas do wiadomosci, ze kury sa dreczone - i nie jesz jajek z takich ferm.
                Fajnie. Ile kur uratowalas?

                Pisalam juz powyzej, ze uwazam DRECZENIE ZWIERZAT za problem, a nie zjadanie
                miesa. I nie nalezy walczyc z miesozercami z tego powodu, bo to do niczego nie
                prowadzi. Nalezy walczyc o humanitarne traktowanie zwierzat, takze tych
                przeznaczonych do uboju, wysylac petycje, gnebic politykow, aby zmieniali
                prawo i aby to prawo bylo respektowane.

                P.S.
                Tu gdzie mieszkam takie przypadki sa marginalne, co nieznaczy, ze o tym nie
                slyszalam.
                --------
                Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
                • balbinia Re: hodowla zwierzat 19.09.03, 00:53
                  dorotka1970 napisała:


                  >
                  > Pisalam juz powyzej, ze uwazam DRECZENIE ZWIERZAT za problem, a nie zjadanie
                  > miesa. I nie nalezy walczyc z miesozercami z tego powodu, bo to do niczego
                  nie
                  > prowadzi. Nalezy walczyc o humanitarne traktowanie zwierzat, takze tych
                  > przeznaczonych do uboju, wysylac petycje, gnebic politykow, aby zmieniali
                  > prawo i aby to prawo bylo respektowane.
                  >

                  ja tu znowu pozna pora, ale wtrace slowko :-))
                  dorotko, pisanie petycji nic nie da, poniewaz nie ma miejsca na ziemii, aby w
                  miare humanitarnych warunkach, czyli powiedzmy na 2m kwadratowych laki trzymac
                  kure swinke krowe. Za malo surowcow, za malo wody, za duze straty ekologiczne.
                  Przy takiej ilosci ludzi i zwierzat na ziemii, przy problemie zuzywania
                  ogromnych zloz roslinnych na karme dla zwierzat, kiedy jednoczesnie jedna
                  trzecia swiata gloduje, jest marnotrastwem, i chocbysmy wszyscy naraz chcieli
                  aby kazdy mial swoj kawalek chleba i kazda kura swoje zdzblo trawy, po prostu
                  sie nie da...
                  pozdrawiam :-))
    • Gość: samowolny Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.prokom.pl 11.09.03, 13:22
      jesteś wegetarianinem czy jaroszem...?
      • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 13:24
        Gość portalu: samowolny napisał(a):

        > jesteś wegetarianinem czy jaroszem...?

        A na czym polega różnica? Zawsze wydawało mi się, że to to samo...
        • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 21:13
          mike_mike napisał:

          > Gość portalu: samowolny napisał(a):
          >
          > > jesteś wegetarianinem czy jaroszem...?
          >
          > A na czym polega różnica? Zawsze wydawało mi się, że to to samo...

          jarosz nie je miesa z przyczyn zdrowotnych, jego dieta zawiera jajka, ryby i
          produkty mleczne

          wegetarianin nie je miesa z pobudek ideologicznych, poza tym nie je tez ryb

          weganie natomiast rezygnuja z wszelkich produktow pochodzenia zwierzecego
          (tylko warzywa i owoce)
    • Gość: cinka Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 19:05
      ja nie jem miesa od 4 lat. nigdy za nim nie przepadalam, zawsze jako dziecko
      dreczyli mnie w domu i na stolowkach ze nie pozwola mi wstac od stolu dopoki
      nie zjem.. i polykalam to ohydztwo ze lzami w oczach...

      jem nabial, od czasu do czasu rybke, raz na rok skusze sie na naprawde dobrze
      zrobiony kawalek bialego mieska. nie mam do tego zadnej ideologii.

      a co ze mna? nic specjalnego. ani nie jestem zdrowsza czy szczuplejsza, ani
      chora i wycienczona.
    • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 19:40
      Wiedzma twierdzi ze nie wszyscy dorabiaja ideologie, a sama czem predzej
      dorabia. To mnie wlasnie wkurza u tych wszystkich "zielonych", wegetarian ,
      itp. ze gadaja same bzdury. Nie jesz miesa??? Masz prawo, ale nie osmieszaj sie
      bredniami. Bozia stworzyla roslinki aby je jesc. Powiedz to lwu, ciekawe czy
      zrozumie? Czlowiek ma taki organizm ze trawi zarowno mieso, jak i jakies kielki
      i inne swinstwa. Natomiast taka krowa umrze z glodu lezac obok sterty
      schaboszczakow. Lwa droga wiedzmo zaglodzisz natomiast zamykajac go w stodole
      pelnej siana. Trzeba spojrzec prawdzie w oczy i sie nie wyglupiac. Miesa nie
      jesz 5 lat, ale wczesniej tez jakos nie umarlas. To taka dziecinada gloszona
      zwykle przez rozczochranych, brodatych okularnikow w wyswiechtanych jeansach i
      wyciagnietym swetrze. To znamienne ze ktos nagle nie lubi miesa, choc
      wpierdzielal przez 30 lat. Poza tym moze jestes kiepska w kuchni, bo rodzajow
      mies sa dziesiatkia, a sposobów przyrzadzania pewnie miliony. Mam jakas dziwna
      alergie na tych wszystkich wyznawcow jogi, niejadaczy miesa, obroncow nikomu
      niepotrzebnych muszek gównianek, itp. To taki prostacki sposób zwrocenia na
      siebie uwagi, bo jak na imprezie jest 100 osob kazdy zapamieta tą rudą w
      bezowym pulowerku ktorej trzeba bylo gotowac oddzielnie. Sa oczywiscie tacy
      ktorzy sie z tym nie obnosza, ale to rzadkosc. Nawet ten watek zaczela taka
      pani ktora miesiac nie je miesa. No i co z tego? Ja miesiac juz sie nie
      onanizuje, ale na forum tego nie oglaszam bo co to kogo obchodzi? Wyluzujcie
      obroncy swinek, chodzacy w glanach z ich skory.Kiedys jakis mundry uczony
      dojdzie do wniosku ze roslinki tez "boli" jak sie je wyrywa, a wtedy popadacie
      z glodu. Choc nie, czytalem juz o takich ktorzy od lat sie zywia energia
      sloneczna. Pozdrawiam wszystkich z mordą pełną kabanosa.
      • Gość: cinka Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 20:06
        przesadziles z tym zwracaniem na siebie uwagi. nie wymagam zadnego oddzielnego
        dla siebie gotowania, jak jestem gdzies to jem to co jest - zawsze mozna
        znalezc cos bez miesa. natomiast denerwuje mnie to, ze na rodzinnych
        spotkaniach mimo ze juz sporo czasu uplynelo - nadal niektorzy robia z tego
        sensacje. ile lat mozna sluchac wyszukanych dowcipow w stylu: a moze zjesz
        kotleta? po czym wszyscy wybuchaja radosnym rechotem.. mam dosc dopytywania
        sie: dlaczego nie jesz miesa? i : a moze ci usmazyc jajko? moze jednak? to co
        ty bedziesz jesc? [mowie ze np. jest bardzo pyszna surowka i ciasto] biedne
        dziecko umrzesz z glodu. nie mozna sobie spokojnie nie jesc miesa - nie jesc i
        tyle - szczerze mowiac mam gdzies biedne swinki, nie jestem brodatym
        okularnikiem w powyciaganym swetrze ;) malo tego - wlasnorecznie pomagam mamie
        robic szynki i kielbasy :) - po prostu nie lubie tego pieprzonego miesa! nie
        smakuje mi! [no czasami jak juz mowilam na cos dobrze zrobionego i
        przyprawionego sie skusze] czy to az takie dziwne?
        • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 21:35
          Ok, wierze ze jestes inna. Pewnie tylko ja mam pecha,bo jak w moim otoczeniu
          znajdzie sie (podczas posilku) jakis wegetarianin, zaraz słysze "jak wy mozecie
          jesc ta padline?" i takie tam. Nie mam nic przeciwko niejedzeniu miesa, skoro
          nie lubisz nie jedz. Tyle tylko ze jak sama przyznajesz "czasem mi sie zdarza
          zjesc kawalek..". Wnioskuje wiec ze jestes normalna, ale nie lubisz miesa. Nie
          znosze brukselki i tez jej nie jem. Mialem raczej na mysli tych wszystkich
          nawiedzonych, organizujacych protesty bo z powodu zanieczyszczenia srodowiska
          świstaki w Tatrach mają gazy. Przykuwaja sie do drzewa, bo z powodu budowy
          autostrady sikorka modra ma palpitacje serca i sraczke. Z powodu budowy
          lotniska, krety nie szczytją i grozi im zaglada. Idiotyzmem jest niszczenie
          czegokolwiek bez powodu, ale sa jakies granice kompromisu. Mam do firmy 60 km w
          jedna strone. Żeby cala partia zielonych stanela na rzesach i zaklaskala uszami
          bede tam jezdzil samochodem. Bede sobie jadl czasem kotleta, chocby wszystkie
          swinki w masarni zebraly podpisy ze sa przeciwko. Nie mam nic przeciwko temu,
          zeby ktos jadl cale zycie brukiew i popijal woda. Tak jak jego nie powinno
          dziwic ze mam ochote na mieso, podobnie do 99% ludzi. Nagle ktos moze
          postanowic ze od jutra chodzi z majtkami na glowie, tyle ze ja bede nosil je
          dalej na tylku bo tak mi wygodniej. Niech mi nikt nie wmawia ze jedzenie miesa
          jest wbrew naturze, bo to oczywisty i wierutny idiotyzm. Jestem pewny ze sporo
          z tych pozerow, po zamknieciu sie w domu zre kaszanke i zagryza pasztetową.
          • Gość: cinka Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 22:18
            jak powiedzial budda* prawda lezy posrodku :)
            lub tez, nie wiem kto : kazda przesada jest gorsza od faszyzmu.

            *nie jestem buddystka ;)
            • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 13.09.03, 16:30
              Gość portalu: cinka napisał(a):

              > jak powiedzial budda* prawda lezy posrodku :)
              > lub tez, nie wiem kto : kazda przesada jest gorsza od faszyzmu.
              >
              > *nie jestem buddystka ;)


              ja slyszalam inny tekst "pan bog nie lubi letniakow". Badz zimny albo goracy, ale
              nie jakis tam sobie, nie jakis letni, bo wtedy jestes nikim... Bo nie idziesz do
              nikad, ale unosisz sie na warstwie brudnej letniej bagnistej wody, ktora do nikad
              nie plynie i nigdy do czystego zrodla prowadzic nie bedzie...
              Fajne, nie..? :-))
              • Gość: cinka Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 19:29
                ja nie jestem letnia.. jestem ZDECYDOWANIE srodkowa :)
                moze fajnie jest w zyciu miec jakas idee, ale zdecydowanie lepiej sie zyje i
                wspolpracuje z ludzmi kiedy uznaje sie, ze ktos moze miec inne poglady i
                racje.. racja jest jak dupa, kazdy ma wlasna, i nie sposob ludziom tego
                odmowic. dlatego nawet rozmawiajac z tleniona blondi prosto z dyskoteki
                traktuje ja jak rozumnego czlowieka i staram sie znalezc wspolny jezyk :) w
                zyciu tak bywa ze nie zawsze dobiera sie sobie towarzystwo [np laski kumpli
                faceta itp.] nie lubie tylko twardoglowych fanatykow.. z takim wogle nie
                pogadasz.
                • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 13.09.03, 19:50
                  Gość portalu: cinka napisał(a):

                  > ja nie jestem letnia.. jestem ZDECYDOWANIE srodkowa :)
                  > moze fajnie jest w zyciu miec jakas idee, ale zdecydowanie lepiej sie zyje i
                  > wspolpracuje z ludzmi kiedy uznaje sie, ze ktos moze miec inne poglady i
                  > racje.. racja jest jak dupa, kazdy ma wlasna, i nie sposob ludziom tego
                  > odmowic. dlatego nawet rozmawiajac z tleniona blondi prosto z dyskoteki
                  > traktuje ja jak rozumnego czlowieka i staram sie znalezc wspolny jezyk :) w
                  > zyciu tak bywa ze nie zawsze dobiera sie sobie towarzystwo [np laski kumpli
                  > faceta itp.] nie lubie tylko twardoglowych fanatykow.. z takim wogle nie
                  > pogadasz.


                  he he, jestem tleniona blondie, disco uwieeeeeelbiam, z niektorymi blondie mozna
                  sie dogadac ;-)))
          • dorotka1970 :-D 11.09.03, 22:18
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > ... bo z powodu zanieczyszczenia srodowiska
            > świstaki w Tatrach mają gazy. Przykuwaja sie do drzewa, bo z powodu budowy
            > autostrady sikorka modra ma palpitacje serca i sraczke. Z powodu budowy
            > lotniska, krety nie szczytją i grozi im zaglada.

            Chyba cie polubie :-)))))))))))
            Ale powinienes ostrzegac, bo zaplulam sobie monitor pasztetowka :-))
            --------
            Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
        • Gość: princessa Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.bum.pl / 192.168.1.* 11.09.03, 22:06
          He he też mnie do szału doprawadzają przyjecia rodzinne i propozycje a może
          kurczczka, a może szyneczke...Poza tym zauważyłam, że niektórzy znajomi i
          członkowie dalszej rodziny pomimo tego że od 10 lat nie jadam mięsa cały czas
          mają te same teksty: ale dlaczego...a nie kusi pieczony kurczak...a co jesz
          zamiast i cały czas to samo. Można umrzeć z nudów. Trzeba złapać dystansa i nie
          zaglądać innym do talerza - ja staram się tego nie robić. :-)
          Pozdrawiam
          • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 23:10
            Gość portalu: princessa napisał(a):

            > He he też mnie do szału doprawadzają przyjecia rodzinne i propozycje a może
            > kurczczka, a może szyneczke...Poza tym zauważyłam, że niektórzy znajomi i
            > członkowie dalszej rodziny pomimo tego że od 10 lat nie jadam mięsa cały czas
            > mają te same teksty: ale dlaczego...a nie kusi pieczony kurczak...a co jesz
            > zamiast i cały czas to samo. Można umrzeć z nudów. Trzeba złapać dystansa i
            nie
            >
            > zaglądać innym do talerza - ja staram się tego nie robić. :-)
            > Pozdrawiam


            he he, znam to skads. U mnie jest jeszcze gorzej: od 9 lat nie jem miesa, ryb i
            mleka tez nie pije. Od 3 lat tez nie jem serow, nabialu a na jajko skusze sie
            raz na ruski rok. Jak tylko przyjade do Polski, babcia placze nade mna,
            lamentuje, jest swiecie przekonana, ze zachoruje i umre w ciagu roku (juz tak
            pare lat kraka, hihi) a cala rodzinka ignorancko sie podsmiewa. Ja sie tylko
            usmiecham i czekam cierpliwie az w koncu mnie zaakceptuja :-))
            • dorotka1970 Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 23:12
              Tak z ciekawosci - czemu nie uznajesz nabialu? Przeciez krowy sie strasznie
              mecza jak sa niewydojone... Serio pytam.

              --------
              Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
              • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 23:41
                dorotka1970 napisała:

                > Tak z ciekawosci - czemu nie uznajesz nabialu? Przeciez krowy sie strasznie
                > mecza jak sa niewydojone... Serio pytam.
                >
                > --------
                > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat


                1. nie lubie, jakos dziwnie by mi bylo pic ciecz pobrana z ciala (piersi),
                obrzydza mnie ta wizja
                2. pracowalam kiedys jako nastolatka w szczecinskiej fabryce mleczarskiej.
                odjelo mi to apetyt na wszelkie lody, twarozki i mleko. tylko prooosze, nie
                pytaj juz czemu :-)))
                2. co do aspektu cierpienia krowy, naprawde nie chce sie tu rozpisywac, bo to
                moje poglady, nie chce juz po raz n-ty byc atakowana i wysmiewana. Jesli chcesz
                zapraszam tutaj, na link:

                www.ivu.org/articles/exhibition/milkeggs.html
                cieplo pozdrawiam i tym razem naprawde zmykam do lozka :-))
                • dorotka1970 Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 12.09.03, 00:06
                  balbinia napisała:

                  > 1. nie lubie, jakos dziwnie by mi bylo pic ciecz pobrana z ciala (piersi),
                  > obrzydza mnie ta wizja
                  -
      • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 21:21
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):
        To taki prostacki sposób zwrocenia na
        > siebie uwagi, bo jak na imprezie jest 100 osob kazdy zapamieta tą rudą w
        > bezowym pulowerku ktorej trzeba bylo gotowac oddzielnie.

        Moznaby po prostu przygotowac troche pysznosci bezmiesnych i nie byloby
        problemu z osobnym gotowaniem. Jak ktos jest tak swietny w kuchni jak TY,
        niewatpliwie przygotowalby cos pysznego bez miesa, bo taniej i tez dobrze.
        Sa rozne potrawy bezmiesny, ktorymi miesozercy nie gardzo: frytki, kartofle
        pieczone, kotlety z grzybow (np. boczniaki bardzo tanie), kukurydza w kolbach
        itd.


        Sa oczywiscie tacy
        > ktorzy sie z tym nie obnosza, ale to rzadkosc. Nawet ten watek zaczela taka
        > pani ktora miesiac nie je miesa. No i co z tego? Ja miesiac juz sie nie
        > onanizuje, ale na forum tego nie oglaszam bo co to kogo obchodzi? Wyluzujcie
        > obroncy swinek, chodzacy w glanach z ich skory.


        Nie kazdy buty skorzane nosi. Jest skora syntetyczna, ktora swietnie sie
        sprawuje. Z reszta lepszy malutki kroczek niz zaden, jesli oczywiscie nie
        pietnuje sie miesozercow chodzac w skorzanych butach, bo to hipokryzja.


        Kiedys jakis mundry uczony
        > dojdzie do wniosku ze roslinki tez "boli" jak sie je wyrywa, a wtedy
        popadacie
        > z glodu.

        Juz sa takie teorie;)))

        Choc nie, czytalem juz o takich ktorzy od lat sie zywia energia
        > sloneczna. Pozdrawiam wszystkich z mordą pełną kabanosa.


        Smacznego, niech Ci kolkiem w gardle stanie za twoja antywege agresje.
        • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 21:52
          To nie agresja, wierz mi. Po prostu uwazam ze to nikogo nie obchodzi ze nie
          jesz miesa. To dyskusja o niczym. Czlowiek ma prawo robic wszystko, w granicach
          prawa. Moze lubic sex z pejczem, jezeli partner tez lubi. Moze chodzic po ulicy
          w czapce "napoleonce" z gazety. Moze skoczyc z drapacza chmur, pod warunkiem ze
          nie na czyjas glowe. Moja agresja jest skierowana do pajaców, ktorzy używaja
          tylko ubran z lnu i dorabiaja do tego ideologie, z ktorej wynika ze jakby
          ludzie chodzili w lnie nie byloby wojen. Przeciez nikt nikomu nie broni jesc
          samej salaty. Nie mam nic przeciwko zadnej wierze, ale nie lubie swiadkow
          jechowy za ich wlazenie do mojego domu. Po co sie z tym obnosić? Czy jezeli mam
          ochote wjechac na kasprowy, to trzeba mi zabronic bo swistak nie ma kiedy
          zawijac w sreberka? Wiem ze nie jestem najwazniejszy, ale autostrada jest
          wazniejsza niz rodzina wrobelkow, bo dzieki niej w wypadkach zginie rocznie 200
          osób mniej. Mierzi mnie taka postawa, gdy widze w telewizji głaba który nie
          daje postawić przekaznika GSM, ale zmienia zdanie gdy wplacisz 3000 zl na jego
          stowarzyszenie. A takich "bojownikow" jest wiekszosc, zadusilby wlasnego pieska
          i usmazyl rybki z akwarium, to tylko kwestia ceny. To nie odnosi sie do
          wszystkich, mam nadzieje ze rozumiesz. Nigdy w zyciu nie jadlem jeszcze
          galarety, ale jestes pierwszą osobą ktorej to mowie. Jakos wczesniej nie
          widzialem potrzeby.
          • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 22:45
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > To nie agresja, wierz mi. Po prostu uwazam ze to nikogo nie obchodzi ze nie
            > jesz miesa. To dyskusja o niczym. Czlowiek ma prawo robic wszystko, w
            granicach
            >
            > prawa.

            Prawa sie zmieniaja. Oczywiscie nikt Cie do wegetarianizmu nie nakloni, a ja
            tez nie jestem z tych co go glosza zawsze i wszedzie. Ale jak juz sobie o jego
            sensie dyskutujemy, to mozna swoje zdanie wyglosic, nieprawdaz?

            . Moja agresja jest skierowana do pajaców, ktorzy używaja
            > tylko ubran z lnu i dorabiaja do tego ideologie, z ktorej wynika ze jakby
            > ludzie chodzili w lnie nie byloby wojen.


            Faktem jest, ze wegetarianie sa mniej agresywni (i co z tym zwiazane podobno
            maja mniejszy poped seksualny). W momencie zabijania zwierzecia wydziela sie
            ogromna ilosc hormonow, a miesozercy to potem pozeraja, wiec ma to wplyw na
            nich.

            Przeciez nikt nikomu nie broni jesc
            > samej salaty. Nie mam nic przeciwko zadnej wierze, ale nie lubie swiadkow
            > jechowy za ich wlazenie do mojego domu. Po co sie z tym obnosić? Czy jezeli
            mam
            >
            > ochote wjechac na kasprowy, to trzeba mi zabronic bo swistak nie ma kiedy
            > zawijac w sreberka? Wiem ze nie jestem najwazniejszy, ale autostrada jest
            > wazniejsza niz rodzina wrobelkow, bo dzieki niej w wypadkach zginie rocznie
            200
            >
            > osób mniej.


            Mierzi mnie taka postawa, gdy widze w telewizji głaba który nie
            > daje postawić przekaznika GSM, ale zmienia zdanie gdy wplacisz 3000 zl na
            jego
            > stowarzyszenie. A takich "bojownikow" jest wiekszosc, zadusilby wlasnego
            pieska
            >
            > i usmazyl rybki z akwarium, to tylko kwestia ceny. To nie odnosi sie do
            > wszystkich, mam nadzieje ze rozumiesz. Nigdy w zyciu nie jadlem jeszcze
            > galarety, ale jestes pierwszą osobą ktorej to mowie. Jakos wczesniej nie
            > widzialem potrzeby.

            Nie wiem jaka jest wiekszosc bojownikow. Dysponujesz jakimis statystykami?
            Po co od razu ta spiskowa teoria dziejow.
            Pozdro
            • dorotka1970 Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 22:54
              kociamama napisała:

              > Faktem jest, ze wegetarianie sa mniej agresywni (i co z tym zwiazane podobno
              > maja mniejszy poped seksualny).
              -
            • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 12.09.03, 09:45
              kociamama napisała:

              > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              >
              > > To nie agresja, wierz mi. Po prostu uwazam ze to nikogo nie obchodzi ze ni
              > e
              > > jesz miesa. To dyskusja o niczym. Czlowiek ma prawo robic wszystko, w
              > granicach
              > >
              > > prawa.
              >
              > Prawa sie zmieniaja. Oczywiscie nikt Cie do wegetarianizmu nie nakloni, a ja
              > tez nie jestem z tych co go glosza zawsze i wszedzie. Ale jak juz sobie o
              jego
              > sensie dyskutujemy, to mozna swoje zdanie wyglosic, nieprawdaz?
              >
              > . Moja agresja jest skierowana do pajaców, ktorzy używaja
              > > tylko ubran z lnu i dorabiaja do tego ideologie, z ktorej wynika ze jakby
              > > ludzie chodzili w lnie nie byloby wojen.
              >
              >
              > Faktem jest, ze wegetarianie sa mniej agresywni (i co z tym zwiazane podobno
              > maja mniejszy poped seksualny). W momencie zabijania zwierzecia wydziela sie
              > ogromna ilosc hormonow, a miesozercy to potem pozeraja, wiec ma to wplyw na
              > nich.

              Być może tego nie wiesz, ale my - mięsożercy nie zabijamy zwierząt które
              zjadamy. Idziemy po prostu do sklepu, a one tam sobie leżą już martwe.
              O jakie chormony Ci chodzi?
              • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 12.09.03, 21:24
                mike_mike napisał:

                > kociamama napisała:
                >
                > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                > >
                > > > To nie agresja, wierz mi. Po prostu uwazam ze to nikogo nie obchodzi
                > ze ni
                > > e
                > > > jesz miesa. To dyskusja o niczym. Czlowiek ma prawo robic wszystko, w
                >
                > > granicach
                > > >
                > > > prawa.
                > >
                > > Prawa sie zmieniaja. Oczywiscie nikt Cie do wegetarianizmu nie nakloni, a
                > ja
                > > tez nie jestem z tych co go glosza zawsze i wszedzie. Ale jak juz sobie o
                > jego
                > > sensie dyskutujemy, to mozna swoje zdanie wyglosic, nieprawdaz?
                > >
                > > . Moja agresja jest skierowana do pajaców, ktorzy używaja
                > > > tylko ubran z lnu i dorabiaja do tego ideologie, z ktorej wynika ze j
                > akby
                > > > ludzie chodzili w lnie nie byloby wojen.
                > >
                > >
                > > Faktem jest, ze wegetarianie sa mniej agresywni (i co z tym zwiazane podob
                > no
                > > maja mniejszy poped seksualny). W momencie zabijania zwierzecia wydziela s
                > ie
                > > ogromna ilosc hormonow, a miesozercy to potem pozeraja, wiec ma to wplyw n
                > a
                > > nich.
                >
                > Być może tego nie wiesz, ale my - mięsożercy nie zabijamy zwierząt które
                > zjadamy. Idziemy po prostu do sklepu, a one tam sobie leżą już martwe.
                > O jakie chormony Ci chodzi?



                hormony wydzielające sie w organizmie zwierzecia przy jego zabijaniu.


      • wiedzma_ple_ple Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 12.09.03, 13:02
        Andrzejku nie unoś się :) Mistrzowie indyjscy twierdzą że spozywanie mięsa
        powoduje wzrost agresji i braku tolerancji w człowieku - czego dałeś tu
        najlepszy przykład. No jeśli nie widzisz różnicy między lwem a człowiekiem to
        co ja moge ci napisać? Musiałbyś to pojąć czym innym niż instynktem - narządem
        z którego widac nie korzystasz - z rozumu który jak już pisałam wcześniej
        potrafi odróżnić niecierpiącą roślinkę od cierpiącego/czującego/rozumnego
        zwierzęcia. Po drugie nie mierz wszystkich swoją miarą - to ze się robi coś
        innego niż wszyscy nie oznacza że robi się to na pokaz. Nie musze nikomu nic
        udowadniac a tym bardziej w ten sposób zwracac na siebie uwagi. A na forum się
        wypowiadam bo akurat taki był temat. Zastanów się nad sobą deczko bo widać że
        wszyscy w około cię denerwują - zieloni, czerwoni, blondyni, rudzi w
        pulowerkach, pani z wózkiem, pan w kaloszach i dzieci w dżinsowych kurtkach.
        Więcej tolerancji. Pozdrawiam

        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Wiedzma twierdzi ze nie wszyscy dorabiaja ideologie, a sama czem predzej
        > dorabia. To mnie wlasnie wkurza u tych wszystkich "zielonych", wegetarian ,
        > itp. ze gadaja same bzdury. Nie jesz miesa??? Masz prawo, ale nie osmieszaj
        sie
        >
        > bredniami. Bozia stworzyla roslinki aby je jesc. Powiedz to lwu, ciekawe czy
        > zrozumie? Czlowiek ma taki organizm ze trawi zarowno mieso, jak i jakies
        kielki
        >
        > i inne swinstwa. Natomiast taka krowa umrze z glodu lezac obok sterty
        > schaboszczakow. Lwa droga wiedzmo zaglodzisz natomiast zamykajac go w stodole
        > pelnej siana. Trzeba spojrzec prawdzie w oczy i sie nie wyglupiac. Miesa nie
        > jesz 5 lat, ale wczesniej tez jakos nie umarlas. To taka dziecinada gloszona
        > zwykle przez rozczochranych, brodatych okularnikow w wyswiechtanych jeansach
        i
        > wyciagnietym swetrze. To znamienne ze ktos nagle nie lubi miesa, choc
        > wpierdzielal przez 30 lat. Poza tym moze jestes kiepska w kuchni, bo rodzajow
        > mies sa dziesiatkia, a sposobów przyrzadzania pewnie miliony. Mam jakas
        dziwna
        > alergie na tych wszystkich wyznawcow jogi, niejadaczy miesa, obroncow nikomu
        > niepotrzebnych muszek gównianek, itp. To taki prostacki sposób zwrocenia na
        > siebie uwagi, bo jak na imprezie jest 100 osob kazdy zapamieta tą rudą w
        > bezowym pulowerku ktorej trzeba bylo gotowac oddzielnie. Sa oczywiscie tacy
        > ktorzy sie z tym nie obnosza, ale to rzadkosc. Nawet ten watek zaczela taka
        > pani ktora miesiac nie je miesa. No i co z tego? Ja miesiac juz sie nie
        > onanizuje, ale na forum tego nie oglaszam bo co to kogo obchodzi? Wyluzujcie
        > obroncy swinek, chodzacy w glanach z ich skory.Kiedys jakis mundry uczony
        > dojdzie do wniosku ze roslinki tez "boli" jak sie je wyrywa, a wtedy
        popadacie
        > z glodu. Choc nie, czytalem juz o takich ktorzy od lat sie zywia energia
        > sloneczna. Pozdrawiam wszystkich z mordą pełną kabanosa.
    • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 21:05
      Gość portalu: Studentka napisał(a):

      > A ja nie jem miesa od miesiaca i jest mi z tym dobrze.Nie
      > potrzebuje miesa.Jednak dieta wegetarianska nie jest tak tania
      > jak sie popularnie sadzi:(


      Nie wiem co w diecie wege jest drogiego??
      Fakt, stosunkowo drogie moga sie wydawac przetwory z soji (np. smalec) czy
      pasztety warzywne.

      Smalec kosztuje 4 zl za pudelko i szybko schodzi, bo jest pyszny. Pasztety
      natomiast mozna robic samodzielnie. Kg rosliny straczkowej suchej w porywach
      do 5 zl, a z tego pasztetu na miesiac upieczesz.

      Warzyka sa przeciez bardzo tanie, szczegolnie latem.

      A kilo miesa to najniższej jakosci mielone w Geancie za 5 zl, gdzie pies
      zmielony razem z buda wedle porzekadla.

      Wegetarianka (od 8 lat)
    • Gość: Triss Merigold Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.acn.waw.pl 11.09.03, 21:08
      Co za szał jakiś na oryginalność zapanował ostatnio. Jedni deklarują, że nie
      jedzą mięsa, inni także nabiału, mnożą się wielbiciele jogi, zen, medytacji,
      feng shui, panie z dumą deklarują "jestem lesbijką" a panowie "jestem gejem".
      Kogo to obchodzi. Bez urazy ale jedz co chcesz, uprawiaj cokolwiek (nawet mało
      oryginalny ogródek) ale po co to rozgłaszać. Neofici mają dziwne tendencje do
      głoszenia swoich nowo nabytych przekonań jako prawd objawionych i dorabiania do
      tego stosownej ideologii. Ci nieoryginalni jakoś się nie chwalą, że na obiad
      był schabowy z kapustą a do domu kupili bieżnik zamiast kryształków.
      • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 23:32
        Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

        > Co za szał jakiś na oryginalność zapanował ostatnio. Jedni deklarują, że nie
        > jedzą mięsa, inni także nabiału, mnożą się wielbiciele jogi, zen, medytacji,
        > feng shui, panie z dumą deklarują "jestem lesbijką" a panowie "jestem gejem".
        > Kogo to obchodzi. Bez urazy ale jedz co chcesz, uprawiaj cokolwiek (nawet
        mało
        > oryginalny ogródek) ale po co to rozgłaszać. Neofici mają dziwne tendencje do
        > głoszenia swoich nowo nabytych przekonań jako prawd objawionych i dorabiania
        do
        >
        > tego stosownej ideologii. Ci nieoryginalni jakoś się nie chwalą, że na obiad
        > był schabowy z kapustą a do domu kupili bieżnik zamiast kryształków.

        dziwi mnie jedno, ze jak na tym forum pisze sie o stu roznych tematach, jest
        OK. ale jak tylko wejdziemy na tak niewygodny temat wegetarianizmu (bo wszak
        rozchodzi sie o zycie naszych mniejszych braci) zaraz co madrzejsi zaczynaja
        pyskowki typu "a co to kogo obchodzi co jesz". Dziwne, ze jak ciocia Zosia
        opisuje o jej nieudanym sexie oralnym, nikt nie wspomni "a co to kogo
        obchodzi". Mysle, ze przyczyna tkwi w tym, ze pewne tematy kluja i nie sa
        wygodne dla naszych sumien. Lepiej odwrocic glowe i glosic swe drewniane prawdy
        niz spojrzec prawdzie prosto w oczy.

        Co do pana Andrzeja, nie bede sie wypowiadac, poza tym, ze porazil mnie jego
        kiepski dowcip zmieszany z ogromna doza chamstwa, niewiedzy, agresji i
        prostactwa.


        Dziekuje autorce za skromny, aczkolwiek ciekawy artykul na temat
        wegetarianizmu. Zawsze cos, zawsze sie ogromnie ciesze kiedy takie tematy sa
        poruszane. Faktycznie, jest cos w profilu przecietnego wegetarianina. Sama
        jestem studentka, a krag moich blizszych i dalszych znajomych to ludzie z
        duzych miast, wyksztalceni, w wieku 15-35 lat. Sa natomiast duze rozbierznosci
        w trybach zycia. Sa kregi punkowcow, znam kolo ewangelistow wege wraz z 72
        letnim ksiedzem od dziecka weganinem na czele, najwiecej chyba jest ateistow,
        stawiajacych na rozwoj wewnetrzny, materialny i praktycyzm, nauke, czyli
        calkiem normalne wartosci. Znam kregi mlodziezy tzw buntowniczej, ktorzy sie
        calym sercem angazuja, buntuja jednoczesnie przeciw wojnom, przemocy, zabijaniu
        itd.. Znam paru artystow, muzykow, plastykow, autorow ksiazek, ktorzy nie
        afiszuja sie swym wegetarianizmem, ale co jakis czas tworza i daja przeslanie
        ducha czasu. Z najwieksza akceptacja i zrozumieniem wegetarianizmu spotykam sie
        wlasnie wsrod ludzi swiatlych, oczytanych, studentow i mlodziezy. Najgorsze
        reakcje zas spotkalam ze strony ludzi wiejskich, robotnikow, pracownikow
        fizycznych, raczej prostych mezczyzn z jednym wyksztalceniem zawodowym typu
        mechanik czy hydraulik, po 35 roku zycia. A do tych reakcji naleza: agresja
        slowna, wysmiewanie mnie i wegetarian, obrazanie, drwiny, wklejanie zlosliwych
        tekstow typu "no.. wlasnie zjem krwistego steka z durnej krowy" jak i pare
        innych rownie ciekawych :-)) Rowniez moja rodzina, czesciowo ze wsi oraz
        robocza, niewyksztalcona calkowicie nie akceptuje mego trybu zycia. Tak wlasnie
        sobie pomyslalam, ze nie wiem w czym tkwi sek. Nie lubie dzielic ludzi pod
        katem wyksztalcenia, ale podalam prawdziwe przyklady z mojego doswiadczenia.
        Moze sek tkwi w tym, ze student ma wiecej mozliwosci dotarcia do literatury na
        tematy wege i lepszy dostep do roznych sklepow i barow wege. :-))
        w kazdym razie wszystkich pogodnych, cieplych i niezlosliwych ludzi cieplutko
        pozdrawiam :-))
        • dorotka1970 Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 11.09.03, 23:44
          Nie moge mowic za wszystkich, ale wydaje mi sie, ze po prostu ci "walczacy"
          wegetarianie zabieraja sie do przekonywania miesozercow w bardzo nieskuteczny,
          denerwujacy i obrazliwy sposob.

          Szanuje ludzi, ktorzy potrafia uzasadnic swoja filozofie zyciowa bez uciekania
          sie do nazywania mnie na wstepie "morderca" czy "czlowiekiem bez sumienia".
          Malo prawdopodobne, ze zdola sie kogos przekonac w ten sposob i taka dyskusja
          nigdy nie bedzie powazna.

          Zakrawa mi to na czysta chec pokazania sobie i swiatu wlasnej wyzszosci nad
          innymi, o czym swiadczy chociazby ton wypowiedzi Kociejmamy. Na konkretne
          pytania nie uzyskalam odpowiedzi - tylko odrobine pogardy...

          Jezeli masz sensowne argumenty to slucham.

          --------
          Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
          • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 12.09.03, 21:31
            dorotka1970 napisała:

            > Nie moge mowic za wszystkich, ale wydaje mi sie, ze po prostu ci "walczacy"
            > wegetarianie zabieraja sie do przekonywania miesozercow w bardzo
            nieskuteczny,
            > denerwujacy i obrazliwy sposob.
            >
            > Szanuje ludzi, ktorzy potrafia uzasadnic swoja filozofie zyciowa bez
            uciekania
            > sie do nazywania mnie na wstepie "morderca" czy "czlowiekiem bez sumienia".
            > Malo prawdopodobne, ze zdola sie kogos przekonac w ten sposob i taka
            dyskusja
            > nigdy nie bedzie powazna.
            >
            > Zakrawa mi to na czysta chec pokazania sobie i swiatu wlasnej wyzszosci nad
            > innymi, o czym swiadczy chociazby ton wypowiedzi Kociejmamy. Na konkretne
            > pytania nie uzyskalam odpowiedzi - tylko odrobine pogardy...
            >
            > Jezeli masz sensowne argumenty to slucham.
            >
            > --------
            > Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat



            Przepraszam droga dorotka1970 jezeli Cie czyms urazilam. Odpowiedzialam na
            Twojego posta w tonie jaki ( mi sie wydawalo, moze nieslusznie) sama nadalas,
            dowcipkujac o tym kto pierwszy zje szprote. Wiem, ze osmieszenie moze byc
            bardzo skuteczna bronia, ale ja na pewno nie chcialam sie uciec do pogardy.

            Sama zdaje sie masz wyrobiony pogląd na temat wegetarian i uwazasz niejedzenie
            mięsa za absurd. Jak na razie zajmowalas sie zbijaniem argumentow za
            niejedzeniem miesa a nie zadawaniem pytan (w moim odczuciu, moge sie mylic).

            Co do walczacych, to chyba nikt tu nie wojuje... Dyskutujemy sobie po prostu,
            skoro ktos juz ten temat zapodal.
        • Gość: Triss Merigold Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.acn.waw.pl 11.09.03, 23:44
          Nie wyśmiewam wegetarian, nie dopytuję się dlaczego wybrali taką dietę i
          nie "nawracam" na jedzenie mięsa. Temat nie jest dla mnie niewygodny - jest
          raczej obojętny. To wegetarianie na ogół starają się innych przekonać do
          swojego wyboru. Mogę sobie nie życzyć, prawda? Gwoli wyjaśnienia ewentualnych
          zarzutów co do pochodzenia i wykształcenia: jestem po studiach i bywam w
          wegetariańskich barach chociażby dlatego, że smakują mi niektóre potrawy.
          • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 12.09.03, 10:04
            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Nie wyśmiewam wegetarian, nie dopytuję się dlaczego wybrali taką dietę i
            > nie "nawracam" na jedzenie mięsa. Temat nie jest dla mnie niewygodny - jest
            > raczej obojętny. To wegetarianie na ogół starają się innych przekonać do
            > swojego wyboru. Mogę sobie nie życzyć, prawda? Gwoli wyjaśnienia ewentualnych
            > zarzutów co do pochodzenia i wykształcenia: jestem po studiach i bywam w
            > wegetariańskich barach chociażby dlatego, że smakują mi niektóre potrawy.

            E tam, na pewno jesteś 35-o letnim hydraulikiem pochodzenia wiejskiego. W
            przeciwnym razie byłabys wegetarianką...
          • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 17:07
            Po co sie tlumaczysz??:) Skonczylem socjologie a pozniej prawo. Madrzejsi od
            balbinki nosza za mna teczke. Daj sie pomadrzyc malej dziewczynce co zna
            artystow. Nawet jak sa to "artysci" ktorych zna tylko balbinka:) Ciekawe ilu z
            wegetarian sami wpadli na pomysl ze nie jedza miesa? Ot taka moda po prostu, a
            snobizm jest szczegolnie mocno reprezentowany w "elytach" o ktorych ona pisze.
            Takie czasy.
            • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 13.09.03, 17:12
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Po co sie tlumaczysz??:) Skonczylem socjologie a pozniej prawo. Madrzejsi od
              > balbinki nosza za mna teczke.



              Daj sie pomadrzyc malej dziewczynce co zna
              > artystow. Nawet jak sa to "artysci" ktorych zna tylko balbinka:) Ciekawe ilu
              z
              > wegetarian sami wpadli na pomysl ze nie jedza miesa? Ot taka moda po prostu,
              a
              > snobizm jest szczegolnie mocno reprezentowany w "elytach" o ktorych ona
              pisze.
              > Takie czasy.



              Gybys nie byl snobem, sam bys se swoja teczke nosil. (zapomniales dodac
              skorzana teczke)
              • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 17:59
                Nie moge,bo mam rece zajete swoja sekretarką. A teczka jest ze skory, takiej
                jak Twoje buty.
                • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 13.09.03, 18:17
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Nie moge,bo mam rece zajete swoja sekretarką. A teczka jest ze skory, takiej
                  > jak Twoje buty.


                  I tu sie akurat pomyliles, bo ja nie nosze butow skorzanych. Wybieram opcje
                  syntetyczna lub szmaciana.
                  • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 18:41
                    Ktora w ciasnym ,dusznym pomieszczeniu bez okien wyprodukowal maly Murzynek by
                    jago mama i siostry nie umarly z glodu. Ale nie martw sie, malych Murzynkow
                    jest duzo.
        • mike_mike Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 12.09.03, 10:01
          No tak balbina, jestesmy niewykształconymi robotnikami ze wsi, prostymi
          hydraulikamui po 35-ym roku życia. Ty zaś światła kobieta, znalazłaś jedyną
          słuszną receptę na życie, ponieważ, Twoi znajomi to wykształceni ludzie od 15-
          go roku zycia z dużego miasta, sama jesteś studentką, co świadczy o Twojej
          nieprzeciętnej inteligencji i naj, naj, naj.
          • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 12.09.03, 11:13
            mike_mike napisał:

            > No tak balbina, jestesmy niewykształconymi robotnikami ze wsi, prostymi
            > hydraulikamui po 35-ym roku życia. Ty zaś światła kobieta, znalazłaś jedyną
            > słuszną receptę na życie, ponieważ, Twoi znajomi to wykształceni ludzie od 15-
            > go roku zycia z dużego miasta, sama jesteś studentką, co świadczy o Twojej
            > nieprzeciętnej inteligencji i naj, naj, naj.


            ha ha, prosze Cie... ! :-))
            temat byl odnosnie profilu przecietnego wegetarianina, wiec napisalam jak to
            wynika z moich doswiadczen. A miesozernych po studiach znam rowniez cala mase,
            rowniez sa ciekawymi fajnymi ludzmi, ale chyba nie na miejscu byloby wyliczanie
            tego tutaj, to byloby nietematyczne. :-))
            ps. za swiatla i naj naj sie nie uwazam, ale ciagle sie ucze, poczekamy,
            zobaczymy jeszcze 20 latek, hehe
            • zuzera A ja nie jem mięsa od wielu lat 12.09.03, 13:35
              Ja nie jem mięsa od 15 lat. Przestało mi smakować, gdy byłam nastoletnią
              dziewczynką.
              Jem ryby, nabiał, jajka. Soi nie lubie i nie jem dlatego, ze jej smak jest
              bardzo zbliżony do mięsa.
              Nie uważam, że wegetariańska dieta jest droga. Jem dużo warzyw, makarony, ryż,
              kasze - to wcale nie jest drogie.
        • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 16:42
          No coz, kazdy ma swoja ocene chamstwa. Nic nie poradze ze wkurzaja mnie
          wszystkie oszolomy ktore maja monopol na racje. Skoro wegetarian jest 3 %
          spoleczenstwa, znaczy ze 97% nie jest. Ale oczywiscie to te 3 % ma racje, a
          reszta to barany ktorzy jedza padline. Homoseksualistow jest ok 9 %, wiec maja
          jeszcze 3 razy wiecej racji niz wegetarianie i np. ja powinienem zamiast z
          zona isc do lózka z sasiadem. Wariatow w polsce jest 2%, i idac tym tokiem
          myslenia moze to oni wlasnie sa normali ,a pozostale 98% to swiry?
          Ale zeby dac ci satysfakcje powiem na koniec (jestem po duszonych zeberkach)
          pocaluj mnie w dupe usteczkami sinymi z glodu.
          • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 13.09.03, 17:10
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > No coz, kazdy ma swoja ocene chamstwa. Nic nie poradze ze wkurzaja mnie
            > wszystkie oszolomy ktore maja monopol na racje. Skoro wegetarian jest 3 %
            > spoleczenstwa, znaczy ze 97% nie jest. Ale oczywiscie to te 3 % ma racje, a
            > reszta to barany ktorzy jedza padline. Homoseksualistow jest ok 9 %, wiec
            maja
            > jeszcze 3 razy wiecej racji niz wegetarianie i np. ja powinienem zamiast z
            > zona isc do lózka z sasiadem. Wariatow w polsce jest 2%, i idac tym tokiem
            > myslenia moze to oni wlasnie sa normali ,a pozostale 98% to swiry?
            > Ale zeby dac ci satysfakcje powiem na koniec (jestem po duszonych zeberkach)
            > pocaluj mnie w dupe usteczkami sinymi z glodu.



            Nie wiem co do okreslania slusznosci racji maja dane statystyczne.
            Kiedys w Polsce bylo 90% poparcie dla PZPR, teraz mamy 95% katolikow. I nie
            wiem jak to sie ma odnosci do czegokolwiek.

            Co do liczby wegetarian to ciagle rosnie, bo coraz wiecej ludzi zaczyna myslec
            w kategoriach humanitarnych.

            Nie rozumiem tylko czemu tak ziejesz agresja? Moze jak juz pisala zdaje sie
            balbinia masz wyrzuty sumienia?

            Piszesz o obnoszeniu sie wegetarian ze swoja ideologia. Zaden tu wegetarianin
            nie epatowal Cie ilosci wpierdalanych pierogow, lasagne verde, frytek czy
            czegokolwiek innego.

            Widac jestes duchem wege i wzruszyly Cie te posty balbini i zabijanych
            dzieciach, skoro zaowocowalo to takim emocjonalnym wzburzeniem. Gdyby nie
            robilo to na Tobie wrazenia i nie mialbys zadnych wyrzutow sumienia to bys sie
            tak nie emocjonowal.

            P.S. Znasz powiedzenie "głupsza większość"?

            • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 17:57
              Tak przyznaje, mam wyrzuty sumienia. Takie straszne ze teraz jak bede jadl
              mieso, to z zamknietymi oczami. A agresia moja nie ma nic innego z moja dieta.
              Jeszcze raz ci powtarzam, nic mi do tego kto co jada. Nie znosze snobistycznych
              mod ( a taki jest glowny powod wegetarianizmu), ani dorabiania pseudonaukowej
              ideologii do nienoszenia sznurowadel.
              • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 13.09.03, 18:15
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > Tak przyznaje, mam wyrzuty sumienia. Takie straszne ze teraz jak bede jadl
                > mieso, to z zamknietymi oczami. A agresia moja nie ma nic innego z moja
                dieta.
                > Jeszcze raz ci powtarzam, nic mi do tego kto co jada. Nie znosze
                snobistycznych
                >
                > mod ( a taki jest glowny powod wegetarianizmu), ani dorabiania
                pseudonaukowej
                > ideologii do nienoszenia sznurowadel.

                ja tam jestem za taka postawa chocby wynikala ze snobizmu, bo im mniej
                zwierzat zostanie zabitych.
                Co do wiedzy na temat powodow wege to nie mam widac takiej rozleglej wiedzy
                jak ty.
                Moge sie wypowiadac jedynie w swoim imieniu, ale za zwyczaj gdy jestem pytana
                o powod ( a zdarza sie to czesto i to w sposob napastliwy, bo wiekszosc tych
                co pyta ma juz gotowa odpowiedz, ktora ma na celu ukazanie wegetarianizmu jako
                absurdu, niekonsekwencji, argumentach, ze roslinki tez cierpia itd.) mowie ze
                po prostu miesa nie lubie.
                • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 18:38
                  Ok, powim Ci prosto z mostu. Mam taka prace, ze prowadze rekrutacje na dosc
                  wysokie stanowiska (nie jestem klasycznym lowca glow). Prowadze szkolenia i
                  badania opinii. Wniosek moj jest bardzo prosty. Im mniej ktos ma do
                  zapferowania w dziedzinie faktycznych umiejetnosci , tym ma "bogatsze wnetrze".
                  Cudzyslow jest potrzebny, bo to to bogate wnetrze jest bogate w jego mniemaniu.
                  Znam kilku swietnych prawnikow, sa zupelnie normalnymi ludzmi. Znam kilku
                  kiepskich ktorzy sa przekonani o swojej wyjatkowosci. Wlasnie ci kiepscy to
                  zwykle wegetarianie, wielbiciele futurystycznej sztuki, uprawiacze jogi, a tak
                  naprawde po prostu szpanerzy. Znam kilku artystow (utrzymuja sie ze sztuki),
                  wszyscy sa praktycznie nie do zauwazenia w tlumie. Znam kilku takich
                  ktorzy "tworza" zwyczajna szmire. Oni maja zawsze rogowe okulary, sa
                  nieuczesani, maja wyciagniety sweter, ogolnie obnosza sie ze swoim wstretem do
                  dobr materialnych. Ze nie jedza miesa nawet nie wspominam. Wstret do pieniedzy
                  wynika oczywiscie z niemozliwosci ich zarobienia i jest tylko pozą. Zarzucisz
                  mi ze uogolniam, ale takie mam doswiadczenia. Nie lubie pozerow i nawet nie
                  chce tego zmnieniac. Ostatni hipis umarl w chwili smierci Riedla, Presley byl
                  tylko jeden. Kiedys ktos wpadl na pomysl ze nie bedzie jadl miesa, innemu sie
                  wydalo to intrygujace. Potem przyszli nastepni i nastepni. Maja zwykle wyprane
                  mozgi od pseudonaukowego belkotu plynacego z "literatury" wege. To troche jak
                  sekta, tylko ze haracz sklada sie wlascicielom modnych ,wegetarianskich
                  knajpek. One zwykle sponsoruja te artykuly. Wkladajac swoj t-shirt, masz duza
                  szanse ze produkowal go nieletni chinczyk pracujacy za dolara dziennie.
                  Dlaczego nie myslisz o nim skoro dbasz o zwierzatka? Humanitaryzm jest dobry na
                  pokaz. Co zrobilas aby dzieci w Afryce nie umieraly z glodu? Nie ma u ciebie w
                  bloku nikogo komu mozna byloby zrobic zakupy. Sprawdzilas, napewno nie ma?
                  Dlaczego "artystki" pokroju BB, czy Villas mialy w dupie zwierzatka przez 50
                  lat, a nagle jak o nich ucichlo to robia szum bo pomagaja pieskom?
                  W imieniu organizacji mlodziezowej, snobistycznym pozerom mowimy stanowcze NIE.
                  • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 13.09.03, 20:10
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > Ok, powim Ci prosto z mostu. Mam taka prace, ze prowadze rekrutacje na dosc
                    > wysokie stanowiska (nie jestem klasycznym lowca glow). Prowadze szkolenia i
                    > badania opinii. Wniosek moj jest bardzo prosty. Im mniej ktos ma do
                    > zapferowania w dziedzinie faktycznych umiejetnosci , tym ma "bogatsze
                    wnetrze".
                    >
                    > Cudzyslow jest potrzebny, bo to to bogate wnetrze jest bogate w jego
                    mniemaniu.
                    >


                    Tez smiesza mnie ludzie, ktorzy maja bardzo wysokie mniemanie o sobie. Z tych
                    twoich postow niestety wynika, ze i ty do nich nalezysz. Wypowiadasz sie
                    mentorskim tonem, szafujac jakimis generalizacjami, aspirujac do wnikliwej
                    oceny ich psychiki, bardzo wysoko oceniajac swoja prace, chwalac sie
                    stanowskiem przez siebie zajmowanym, faktem posiadania atrakcyjnej sekretarki
                    (jak sadze, skoro zajmuje Twoje rece) i tragarzy do noszenia Twojej skorzanej
                    teczki, ktorej marki zapomniales ujawnic, ale za pewne Samsonite...

                    > Znam kilku swietnych prawnikow, sa zupelnie normalnymi ludzmi.

                    Co to znaczy zupelnie normalni ludzie? Za pewne hetero miesozercy katolicy
                    glosujacy na sld, fani pilki noznej, wodki i papieza, ubierajacy sie w
                    sredniodrogi garnitur bez polotu uprawiwajacy seks 2 razy w tygodniu jak to
                    statystyczny polak?
                    A moze jednak kazdy ma jakas swoja ceche charakterestyczna, pomimo tych
                    wszystkich srednich arytmetycznych?


                    Znam kilku
                    > kiepskich ktorzy sa przekonani o swojej wyjatkowosci. Wlasnie ci kiepscy to
                    > zwykle wegetarianie, wielbiciele futurystycznej sztuki, uprawiacze jogi, a
                    tak
                    > naprawde po prostu szpanerzy.


                    Ja bym mogla podac inna charakterystyke typowego partacza, ktory ma wysokie
                    mniemanie o sobie, na podstawie przykladow z ktorymi sie spotkalam.


                    Znam kilku artystow (utrzymuja sie ze sztuki),
                    > wszyscy sa praktycznie nie do zauwazenia w tlumie.

                    A ja znam takich, ktorych mozna zauwazyc, chociaz utrzymuja sie ze sztuki.
                    Niektorzy ludzie lubia wygodne stroje, inni uwazaja, ze ubior to jakis przekaz
                    artystyczny. A jescze inni nie zwracaja na stroj uwagi.

                    Znam kilku takich
                    > ktorzy "tworza" zwyczajna szmire.

                    Widze, ze masz takze wiedze na temat sztuki? Doprawdy, zaczynasz mi imponowac;)

                    Oni maja zawsze rogowe okulary, sa
                    > nieuczesani, maja wyciagniety sweter, ogolnie obnosza sie ze swoim wstretem
                    do
                    > dobr materialnych. Ze nie jedza miesa nawet nie wspominam. Wstret do
                    pieniedzy
                    > wynika oczywiscie z niemozliwosci ich zarobienia i jest tylko pozą.

                    Naprawde sa ludzie, kotrzy moze nie odnosza sie do pieniedzy ze wstretem, bo
                    lepiej je miec niz nie, ale nie stawiaja sobie za cel zycia, aby je pomnozyc.
                    I czasem wola satysfakcje zawodowa i przyjemnosc czerpana z pracy od zbijania
                    kasy.


                    Zarzucisz
                    > mi ze uogolniam, ale takie mam doswiadczenia. Nie lubie pozerow i nawet nie
                    > chce tego zmnieniac. Ostatni hipis umarl w chwili smierci Riedla, Presley
                    byl
                    > tylko jeden. Kiedys ktos wpadl na pomysl ze nie bedzie jadl miesa, innemu
                    sie
                    > wydalo to intrygujace. Potem przyszli nastepni i nastepni. Maja zwykle
                    wyprane
                    > mozgi od pseudonaukowego belkotu plynacego z "literatury" wege. To troche
                    jak
                    > sekta, tylko ze haracz sklada sie wlascicielom modnych ,wegetarianskich
                    > knajpek.

                    Nie znam modnych wege knajpek (jestem z 3miasta) MAmy tu tylko greenwaya, z
                    tego co wiem, a to jest taki jakby fastfood, byl dofinanasowany i obiady tam
                    byly naprawde tanie.
                    Co do modnych knajpek w ogole, to boje sie jesc na miescie, bo nigdy nie wiem
                    czy frytki smazone na oleju, czy na fryturze, czy zupa nie na miesie, wiec
                    zazwyczaj jem w domu.

                    One zwykle sponsoruja te artykuly. Wkladajac swoj t-shirt, masz duza
                    > szanse ze produkowal go nieletni chinczyk pracujacy za dolara dziennie.
                    > Dlaczego nie myslisz o nim skoro dbasz o zwierzatka? Humanitaryzm jest dobry
                    na
                    >
                    > pokaz. Co zrobilas aby dzieci w Afryce nie umieraly z glodu?

                    Oczywiscie, ze nikt calego swiatra nie zbawi i ja samodzielnie nie jestem w
                    stanie pomoc wszystkim malym chinczykom. Moge natomiast zaczac od wlasnego
                    podworka. kazdy malutki kroczek w strone humanitaryzmu jest lepszy niz zaden.


                    Nie ma u ciebie w
                    > bloku nikogo komu mozna byloby zrobic zakupy. Sprawdzilas, napewno nie ma?
                    > Dlaczego "artystki" pokroju BB, czy Villas mialy w dupie zwierzatka przez 50
                    > lat, a nagle jak o nich ucichlo to robia szum bo pomagaja pieskom?

                    Moze i pobudki kiepskie, ale czyny dobre i to sie liczy.

                    > W imieniu organizacji mlodziezowej, snobistycznym pozerom mowimy stanowcze
                    NIE.


                    Najlatweiej jest krytykowac usprawiedliwiajac swoje postepowanie.


                    • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 12:13
                      Nie wiem gdzie zobaczylas usprawiedliwianie swojego postepowania. Nie musze sie
                      usprawiedliwiac, bo nie robie nic zlego. Ten fragment ktory uznalas za
                      przechwalki, to tylko wprowadzenie do tematu. Pokazanie ze z racji zawodu mam
                      do czynienia z roznymi ludzmi. Choc moze zeczywiscie nie jestem przesadnie
                      skromny? Cóż, taka niegrozna przypadlosc.
                  • Gość: Ania Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: 195.216.116.* 16.09.03, 12:00
                    Przeczytaj, Andrzeju, autobiografie BB. Porzuconymi i dręczonymi zwierzętami
                    zajmowała się od zawsze, można by rzec. A karierę zakończyła u szczytu sławy,
                    na własne życzenie. To raz.
                    Po drugie: cóż to za pytania, "co zrobiłaś dla głodujących dzieci w
                    Afryce?", "czy sprawdziłaś, czy ktoś w bloku nie potrzebuje pomocy?". Zakładasz
                    więc, że adresatka Twojej wypowiedzi nic w tych kwestiach nie zrobiła - aż
                    nadto widać dzięki temu twój a priori negatywny stosunek. Poza tym: powiedz mi,
                    jak to jest, że takie pytania zwykle zadaja ludzie, którzy potrafią żyć tylko
                    dla siebie i nie zrobili nigdy nic - ani dla człowieka, ani dla zwierzęcia?
                    Dlaczego osobę, która postepując zgodnie ze swoimi przekonaniami, stara się,
                    żeby ten świat był choć trochę lepszy, atakujesz, pytając napastliwie:" A
                    DLACZEGO NIE ZROBIŁAŚ JESZCZE TEGO I TAMTEGO?!!!" Wiem z doświadczenia: takich
                    pytań nigdy nie zadją ludzie robiący cokolwiek dla innych. Człowiek pracujący
                    na rzecz zmniejszenia głodu w Afryce NIGDY nie zada takiego pytania osobie
                    opiekującej sie młodocianymi przestępcami czy bezdomnymi zwierzętami. Bo on po
                    prostu zobaczy w tej osobie swojego sprzymierzeńca: kogoś, kto stara sie
                    zmniejszyć zło. A to, czy będą to ludzie tu czy w Afryce, czy bezdomne psy, czy
                    ginące świstaki- to znaczy tylko tyle, że różne osoby różne cierpienia
                    poruszają NAJBARDZIEJ (bo nie znaczy że inne wcale).
                    • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 19.09.03, 00:48
                      Gość portalu: Ania napisał(a):
                      >
                      > więc, że adresatka Twojej wypowiedzi nic w tych kwestiach nie zrobiła - aż
                      > nadto widać dzięki temu twój a priori negatywny stosunek. Poza tym: powiedz
                      mi,
                      >
                      > jak to jest, że takie pytania zwykle zadaja ludzie, którzy potrafią żyć tylko
                      > dla siebie i nie zrobili nigdy nic - ani dla człowieka, ani dla zwierzęcia?
                      > Dlaczego osobę, która postepując zgodnie ze swoimi przekonaniami, stara się,
                      > żeby ten świat był choć trochę lepszy, atakujesz, pytając napastliwie:" A
                      > DLACZEGO NIE ZROBIŁAŚ JESZCZE TEGO I TAMTEGO?!!!" Wiem z doświadczenia:
                      takich
                      > pytań nigdy nie zadją ludzie robiący cokolwiek dla innych. Człowiek pracujący
                      > na rzecz zmniejszenia głodu w Afryce NIGDY nie zada takiego pytania osobie
                      > opiekującej sie młodocianymi przestępcami czy bezdomnymi zwierzętami. Bo on
                      po
                      > prostu zobaczy w tej osobie swojego sprzymierzeńca: kogoś, kto stara sie
                      > zmniejszyć zło. A to, czy będą to ludzie tu czy w Afryce, czy bezdomne psy,
                      czy
                      >
                      > ginące świstaki- to znaczy tylko tyle, że różne osoby różne cierpienia
                      > poruszają NAJBARDZIEJ (bo nie znaczy że inne wcale).


                      dopisuje sie do Twej wypowiedzi obiema dlonmi :-)) Tak jest faktycznie:
                      spotykaja sie dwie osoby aktywne w roznych organizacjach, jedna w Unicefie,
                      druga w Green peace, obie sobie zycza wzajemnie zdrowia i osiagania celow na
                      rzecz kotkow/pieskow/dzieci/ekologii itd.. Podchodzi osoba trzecia, ktora nie
                      robi nic, ale za to skrytykuje, pomarudzi i pojdzie sobie dalej. :-))
          • Gość: samoobrona Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.server.ntli.net 13.09.03, 19:16
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > No coz, kazdy ma swoja ocene chamstwa. Nic nie poradze ze wkurzaja mnie
            > wszystkie oszolomy ktore maja monopol na racje. Skoro wegetarian jest 3 %
            > spoleczenstwa, znaczy ze 97% nie jest. Ale oczywiscie to te 3 % ma racje, a
            > reszta to barany ktorzy jedza padline. Homoseksualistow jest ok 9 %, wiec
            maja
            > jeszcze 3 razy wiecej racji niz wegetarianie i np. ja powinienem zamiast z
            > zona isc do lózka z sasiadem. Wariatow w polsce jest 2%, i idac tym tokiem
            > myslenia moze to oni wlasnie sa normali ,a pozostale 98% to swiry?
            > Ale zeby dac ci satysfakcje powiem na koniec (jestem po duszonych zeberkach)
            > pocaluj mnie w dupe usteczkami sinymi z glodu.


            Czy to Andrzej????
            Andrzej Lepper????
        • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 16:55
          Ha ha ha ha, teraz rozumiem i gratuluje awansu spolecznego. U mnie na roku tez
          najgorsi byli ci ze wsi (nie wszyscy) ktorzy probowali wszystkiego, aby zwrocic
          na siebie uwage. Swoja droga gratuluje znajomosci, az siadlem z wrazenia jak
          przeczytalem ilu znasz artystow. Oni chyba nie mieszkaja w Polsce, bo tu
          znanych artystow mozna policzyc na palcach jednej reki? Wyksztalceni ludzie w
          wieku 15-35 lat, a to dobre. Rozumiem ze te 15 latki to top lista z Mensy, i
          zaliczyli juz w tyw wieku po 3 fakultety? Niuniu jak podrosniesz to
          podyskutujemy. Tylko informuj mnie na swiezo kim teraz jestes. Stawiam ze po
          wegetarianizmie przyjdzie czas na sztuke wspolczesna. Ostrzegam tylko przed
          oszustami, ktorzy beda ci wciskac powyginane druty zbrojeniowe, mowiac ze to
          arcydzielo. Oni czesto zeruja na takich swierzych mieszczuchach aby wydrwic z
          nich kieszonkowe,na ktore rodzice ciezko pracuja na roli. Bujaj sie
          przyjaciolko "artystow".
    • Gość: Laura Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 12.09.03, 20:08
      Jestem wegetarianką od urodzenia (a konkretniej laktoowowegetarianką, czyli jem
      warzywa, owoce, nabiał, jaja). Nie sądzę, że kuchnia bezmięsna jest droga i
      trudna w przygotowaniu. Wszystko to jest kwestią przyzwyczajenia. Oczywiście,
      łatwiej jest zrobić schabowego niż namoczyć np. soczewicę przez całą noc a
      potem gotować ją godzinę. jednak jest naprawdę wiele produktów znacznie
      zdrowszych, smaczniejszych niż mięso. Nie jem mięsa z przyczyn moralnych, bo,
      powiem otwarcie, jeśli mięso smakowałoby mi i byłabym do niego przyzwyczajona
      to nie starczyłoby mi samozaparcia ażeby nie jeść mięsa dlatego, że jest to
      zwierzę. Kocham wszystkie zwierzęta i jestem świadoma cierpienia idących na
      rzeź świń, krów, kór, gęsi etc.
      Wszystkim, którzy chcieliby niejeść mięsa, ale smakuje im, radzę udać się do
      rzeźni i popatrzeć w jakich mękach i strachu( tak, strachu, nie są to jakieś
      maszyny pozbawone uczuć, jak wiele z was uważa) są zabijane i wtedy na pewno
      odechce Ci się jeść mięso czyli po prostu zwłoki. Jeśli miałabym jeść mięso
      zwierzęce to z całą konsekwencją mogłabym również jeść mięso ludzkie - nie ma
      dla mnie to zbytniej różnicy.Ci, którzy na obiad wcinają schaba, a oburzają się
      na kanibali, którzy nielicznie przetrwali do naszych czasów są niekonsekwentni.
      Pozdrawiam wszystkich jedzących i niejedzących mięso
      Laura
      • kociamama Co do soczewicy 12.09.03, 21:38
        Gość portalu: Laura napisał(a):

        > Jestem wegetarianką od urodzenia (a konkretniej laktoowowegetarianką, czyli
        jem
        >
        > warzywa, owoce, nabiał, jaja). Nie sądzę, że kuchnia bezmięsna jest droga i
        > trudna w przygotowaniu. Wszystko to jest kwestią przyzwyczajenia.
        Oczywiście,
        > łatwiej jest zrobić schabowego niż namoczyć np. soczewicę przez całą noc a
        > potem gotować ją godzinę. jednak jest naprawdę wiele produktów znacznie
        > zdrowszych, smaczniejszych niż mięso. Nie jem mięsa z przyczyn moralnych,
        bo,
        > powiem otwarcie, jeśli mięso smakowałoby mi i byłabym do niego
        przyzwyczajona
        > to nie starczyłoby mi samozaparcia ażeby nie jeść mięsa dlatego, że jest to
        > zwierzę. Kocham wszystkie zwierzęta i jestem świadoma cierpienia idących na
        > rzeź świń, krów, kór, gęsi etc.
        > Wszystkim, którzy chcieliby niejeść mięsa, ale smakuje im, radzę udać się do
        > rzeźni i popatrzeć w jakich mękach i strachu( tak, strachu, nie są to jakieś
        > maszyny pozbawone uczuć, jak wiele z was uważa) są zabijane i wtedy na pewno
        > odechce Ci się jeść mięso czyli po prostu zwłoki. Jeśli miałabym jeść mięso
        > zwierzęce to z całą konsekwencją mogłabym również jeść mięso ludzkie - nie
        ma
        > dla mnie to zbytniej różnicy.Ci, którzy na obiad wcinają schaba, a oburzają
        się
        >
        > na kanibali, którzy nielicznie przetrwali do naszych czasów są
        niekonsekwentni.
        > Pozdrawiam wszystkich jedzących i niejedzących mięso
        > Laura




        Zgadzam sie z Toba calkowicie (oprocz kwestii kulinarnej, bo ja soczewicy
        wcale nie mocze, wrzucam do gara sucha i gotuje w 3-krotnej ilosci wody i jest
        dobra, tak ze moczenie jest chyba nie potrzebne jak komus czasu brakuje...)
        • kalamburka_89 Re: 14.09.03, 22:21
          Ale ja widzę agresję i u wegetarian i u mięsożerców, więc nie wiem na czym to
          polega. Uważam tylko, że jeśli nie jesz mięsa to wcale nie znaczy, że musisz do
          tego zmuszać innych i vice versa. Ja jem mięso i dopóki zwierzęta są zabijane w
          humanitarnych warunkach to nie jest mi ich żal. Chociaż może jestem hipokrytką,
          bo wiem, że jakbym sama miała odciąć łeb kurczakowi to wolałabym umrzeć z
          głodu. Są różne opinie na ten temat: niektórzy naukowcy uważają, że
          wegetarianizm jest najzdrowszym sposobem odżywiania, inni z kolei są
          przekonani, że nic nie zastąpi białka zwierzęcego. Nawet gdybym chciała zostać
          wege, to po pierwsze nie dostanę pozwolenia "z góry" (rodzice), bo drugie lubię
          raz czy dwa na tydzień zjeść kawałek pożywnego białego mięsa. Tak, wiem że nie
          stać mnie na wyrzeczenia, ale wiecie, pies też może zostać wegetarianinem (są
          takie przypadki) ale nie ma na to ochoty. A to też czująca, rozumna istota,
          więc powinno mu być żal współbraci. P.S Tym postem nikogo nie namawiam do
          jedzenia mięsa, bo nic mi do tego. Kanibal też może jeść to co chce (co nie
          znaczy, że chciałabym zostać dołączona do gulaszu).
          • kociamama Re: 15.09.03, 10:27
            Nie wiem, gdzie tu namowa do niejedzenia miesa. Ja jej nie wyczytalam nigdzie
            (moze czytalam nieuwaznie). to ze balbinia stwierdza fakty, o zabijanych
            kurczakach, to nie jest namowa. A moze te fakty powinno sie przemilczec, zeb
            nie spuc sobie humoru wyrzutami sumienia?
            Co do humanitarnego zabicia, to chyba oksymoron...
            Ale pominawszy to, nie wiem, ktora rzeznia spelnia kryteria "humanitaryzmu"?
            Wiadomo, ze w kazdej rzezni jest to proces przemyslowy,wiec musi byc wydajny,
            a to chyba z humanitaryzmem ma niewiele wspolnego?
    • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 15.09.03, 19:15
      nie wiem jak zabijanie moze byc humanitarne...
      • kalamburka_89 Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 15.09.03, 19:37
        Może być humanitarne, nawet bardziej niż utrzymywanie na siłę przy życiu (ale
        to już nie na temat). Problem w tym, że nie wszyscy to widzą tak jak Wy. Ja np.
        mam na ten temat trochę inne zdanie. Jedyne z czym się zgadzam, to że warunki
        jakie w tej chwili panują w rzeźniach i przy transporcie zwierząt rzeźnych są
        nie do przyjęcia i bardzo dobrze, że coraz głośniej się o tym mówi. Ale akurat
        to, że człowiek je steki i kotlety jest dla mnie naturalne (i jak widać dla
        większości ludzi, którzy jedzą mięso). A jeśli Wy nie checie jeść zwierząt to
        nie mam nic przeciwko :-) Pozdrawiam
        • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 15.09.03, 20:59
          kalamburka_89 napisała:

          > Może być humanitarne, nawet bardziej niż utrzymywanie na siłę przy życiu
          (ale
          > to już nie na temat).

          To moze by tak zabic emerytow, bezrobotnych i glodne dzieci z wielodzietnych
          rodzin? W koncu to bardziej humanitarne niz zycie w skrajnej biedzie lub w
          ciezkiej nieuleczlnej chorobie?


          Problem w tym, że nie wszyscy to widzą tak jak Wy. Ja np.
          >
          > mam na ten temat trochę inne zdanie. Jedyne z czym się zgadzam, to że
          warunki
          > jakie w tej chwili panują w rzeźniach i przy transporcie zwierząt rzeźnych

          > nie do przyjęcia i bardzo dobrze, że coraz głośniej się o tym mówi. Ale
          akurat
          > to, że człowiek je steki i kotlety jest dla mnie naturalne

          Naturalne jest zaspakajanie glodu. Dogadzanie sobie juz nie, skoro juz sie na
          nature powolujemy. W naturze, kiedys moze nie bylo wyboru, dlatego czlowiek
          jest wszystkozerny, (chociaz teorie na ten temat slyszalam rozne), bo musial
          sobie jakos radzic w roznych porach roku i na roznych obszarach.



          (i jak widać dla
          > większości ludzi, którzy jedzą mięso).


          To moze nie jest argument na poziomie, ale slyszlas powiedzenie "glupsza
          wiekszosc?" zawsze tlum mysli, ze ma racje. Agresywnych kiboli podczas meczu
          tez jest wiecej niz fanow pilki noznej, czy to usprawiedliwia wandalizm i
          chuliganstwo?

          A jeśli Wy nie checie jeść zwierząt to
          > nie mam nic przeciwko :-) Pozdrawiam


          Coz za zdecydowany podzial, my i wy...
          • kalamburka_89 Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 15.09.03, 23:17
            kociamama napisała:

            > To moze by tak zabic emerytow, bezrobotnych i glodne dzieci z wielodzietnych
            > rodzin? W koncu to bardziej humanitarne niz zycie w skrajnej biedzie lub w
            > ciezkiej nieuleczlnej chorobie?
            Popadasz w skrajności, ale nie będę się kłócić, bo to już temat na inny wątek.

            > Naturalne jest zaspakajanie glodu. Dogadzanie sobie juz nie, skoro juz sie na
            > nature powolujemy. W naturze, kiedys moze nie bylo wyboru, dlatego czlowiek
            > jest wszystkozerny, (chociaz teorie na ten temat slyszalam rozne), bo musial
            > sobie jakos radzic w roznych porach roku i na roznych obszarach.
            No widzisz, dla Ciebie to jest naturalne, dla mnie co innego. Ja naprzykład nie
            jestem w stanie zaspokoić głodu samymi warzywami i owocami. Może gdybym
            rzeczywiście jadła jakieś kotlety, pasztety i smalce sojowe to bym się tym
            najadła, ale nie widzę powodu, żeby kombinować. Tak to już natura stworzyła, że
            to co najprostsze jest zazwyczaj najlepsze.
            > To moze nie jest argument na poziomie, ale slyszlas powiedzenie "glupsza
            > wiekszosc?" zawsze tlum mysli, ze ma racje. Agresywnych kiboli podczas meczu
            > tez jest wiecej niz fanow pilki noznej, czy to usprawiedliwia wandalizm i
            > chuliganstwo?
            Zdarza się. Ale nie stwierdziłam, że jedzenie mięsa jest lepsze, bo tak uważa
            większość, tylko że dla większości jedzenie mięsa jest naturalne. A to nie jest
            to samo.
            > Coz za zdecydowany podzial, my i wy...
            W tym wątku akurat tak jest: My - mięsożercy i Wy - wegetarianie. Równie
            zdecydowany podział będę stosować przy np. "My - uczniowie, Wy - pracujący". To
            jest po prostu oczywiste.
            Pozdrawiam serdecznie i naprawdę nie chcę sie kłócić, bo w życiu się nie
            pogodzimy, no chyba że się nawrócę ;-)
    • Gość: pulcheriaa Przeciętny polski wegetarianin IP: *.szczecin.pl 16.09.03, 12:26
      Ze względu na dużą popularność wątku nie mam czasu i siły przeczytać uważnie
      wszystkich wypowiedzi. Natomiast interesuje mnie stosunek wegetarian ( ze
      względów ideologicznych) do wyrobów skórzanych powszechnego użytku tj. buty,
      kurtki, torebki etc. Znam jedną koleżankę wegetariankę, która co sezon paraduje
      w nowych Skórzanych butach, nosi kurtkę z Futerkiem i takie tam. Na moje jedno
      zdanie ma przygotowanie dziesięć, ale w kwestii Futerka odpowiada :
      Cóż, musiałam nauczyć się obcować z trupami. Moim zdaniem, nie musiała,
      ponieważ butów, kurtek itd z nie-skóry u nas dostatek..
    • mamalgosia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 16.09.03, 12:30
      Zgadzam się, ze odżywianie wegetariańskie wcale nie jest tanie, a wręcz
      przeciwnie, jeśli chce się miec w diecie wszystkie potrzebne składniki.
      Ja wyrosłam z wegetarianizmu. Nie jadłam mięsa przez niemal 10 lat i powiem
      szczerze, ze nie wiem, dlaczego to robiłam. Teraz wydaje mi się to głupie i
      bezcelowe
      • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 18:52
        Wszystkie Małgosie to fajne babki. Pozdrawiam i całuje w czułko:)))
    • mbmm Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 16.09.03, 23:50
      Wegetarianka. Dokładniej laktowowowegetarianka. Lakto chetnie, ovo - mniej i
      bardzo sporadycznie. Nie jem miesa od 11-12 lat. Wczesniej jadłam, bo był to
      czas w którym o tym co jej decydowali w dużej mierze rodzice. Potem juz nie -
      nie lubie, nie smakuje mi, rośnie w ustach i nie chce przejśc przez przełyk.
      Robie regularne badania. Nie miałam nigdy problemów z wynikami badań krwi.
      Ogolnie jestem zdrowsza.
      A kim jestem? 27letnia nauczycielka z malej przygranicznej miejscowosci.
      Pozdrawiam:)
    • defanddumb Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 17.09.03, 20:17
      1. Nie rozumiem w całym wątku odniesień do skórzanych ubrań.
      Przecież rozmawiamy o jedzeniu.
      2. Mój kolega wegetarianin, jak miał dosyć głupich pytań i
      propozycji rodziny, kiedyś przy świętach, korzystając, ze
      wszyscy zebrali się przy stole, ogłosił, że od tego momentu nie
      życzy sobie tego więcej, i że w każdej takiej sytuacji będzie
      odpowiadał "spierdalaj". Ponoć pierwszy był wujek.... :)
      3. Andrzej - dziwi mnie, że tak egatywnie wypowiadasz się o
      osobach, które pragną zwracać na siebie uwagę. Przecież to ich
      prawo, takie samo jak wjeżdżanie na Kasprowy. "Najlepiej"
      korzystają z niego artyści i politycy.
      4. Wegetarianizm jest o wiele korzystniejszy z punktu widzenia
      głodu światowego - ponoć wychodowanie mięsa o pewnej określonej
      wartości odżywczej jest dziesięciokrotnie kosztowniejsze w
      surowcach i przestrzeni, niż wychodowanie takij samej ilości
      roślin.
      5. Wcześniejszą uwagę o naturze ( konieczność a dogadzanie
      sobie ) uważam za jak najsłuszniejszą.
      • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 21:53
        Nie wypowiadam sie negatywnie o osobach ktore chca zwrocic na siebie uwage.
        Uwazam tylko ze nie potrzeba dorabiac do tego ideologii. Po prostu mowi sie
        otwarcie, nie jem miesa bo to jest cool i juz. Twierdze stanowczo ze 99%
        wegetarian nie wpadlo samo na ten pomysl, tylko uleglo modzie. Powtarzam ,
        modzie. Czyli zwierzatka maja znaczenie siodmo, albo dziesiatorzedne. Fajnie
        jest wyjsc z biura na lunch (pozerzy nie jedza obiadow tylko lunche) i
        przyszpanowac zamawiajac salatke. Oczywiscie trzeba wtedy glosno dodac "jak wy
        mozecie jest ta padline" bo jeszcze ktos gotow pomyslec ze po prostu maja
        ochote na salatke. Wegetarianin musi obwiescic wszystkim ze to nie przypadek z
        ta salatka, tylko jego zyciowa filozofia. Nie mam nic przeciwko modzie, nie
        lubie tylko zaklamania. Wlasnie kupilem sobie szerokie jeansy, ale nikomu nie
        pieprze ze to dlatego aby siurdaczek mial wiecej miejsca. Po prostu takie sie
        teraz nosi. To wszystko.
        • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 18.09.03, 08:21
          Skoro udowadniasz koniecznosc jedzenia miesa, to dlaczego Twoi szpanerscy
          znajomi mieliby sie katowac zielskiem codziennie przy lunchu?
          I w ogole co Cie to tak denerwuje? Taki temat jak kazdy inny. Lepiej rozmawiac
          przy obiedzie o Lepperze? Czy o twoich nowokupionych spodniach?
          Wylyzuj,
          Kocia.
          • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.03, 16:42
            Skad u Was pomysl ze ja sie ciagle denerwuje??? Piszac kazdy z tych postow
            mialem na twarzy usmieszek. Powaznie.
        • defanddumb zwracanie na siebie uwagi 18.09.03, 13:49
          Andrzej - nie udawaj, że nie wiesz, o co chodzi. Wiemy wszyscy doskonale, że
          jeżeli ktoś chce zwracać na siebie uwagę, nie może powiedzieć wszystkim
          wokoło "hej, chcę zwrócić na siebie uwagę", tylko musi zrobić coś, co
          zainteresuje resztę. Moze to właśnie np być superhiperultraproekologiczna poza.
          Jest to pewien kompletny mechanizm, jedna część nie działa bez drugiej. Aż
          głupio mi to tłumaczyć.
          Oczywiście, nie mam na myśli, że wszystkie bardziej bądź mniej
          superultraekologiczne zachowania są pozą.
      • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 18.09.03, 08:28
        Akurat co do ubran to odniesienia sa sluszne, bo to tez produkty pochodzenia
        zwierzecego i da sie je zastapic innymi. Z tymze, jakie ma ktokolwiek prawo
        kogokolwiek krytykowac za noszenie skorzanych ubran?
        Wiadomo, ze im mniej produktow pochodzenia uzywamy we wszystkich dziedzinach
        zycia tym lepiej, tylko dziwne, ze za zwyczaj od wegetarianina takich zarzutow
        nie uslyszysz...
        To smieszne, ze jak sie przyznasz do diety bezmiesnej, jak ktos wypatrzy u
        ciebie skorzane buty to wytknie ci to z oburzeniem, choc sam wpierdala
        padline. Uwazam, (choc skorzanych ciuchow i buyow nie nosze) ze kazde
        wyrzeczenie w stosunku do zwierzat jest cenne i godne pochwaly a nie
        potepienia.

        Pozdro,
        Kocia.
        • Gość: Andrzej Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.03, 16:58
          Strasznie pokretne to tlumaczenie. Skoro ktos mowi mi ze jedzac mieso zabijam
          mniejszych braci, a sam chodzi w skorzanych ubraniach znaczy ze tez korzysta z
          ich smierci. Sa poza tym zwierzatka ktorych sie nie je, a tylko robi z nich
          ubrania. Mozna oczywiscie zalozyc ze ja zjadlem zwierzatko, wiec wegetarianin
          korzysta tylko z ich resztek ktore poszly na jego glany. Tyle tylko ze rownie
          dobrze, ja moge powiedziec ze nie zabijam zwierzatek. Zabija je moj sasiad, ale
          ze dla niego cala swinia to za duzo, odkupuje od niego polowe zeby sie nie
          zmarnowala. Wybacz, ale zawsze bede potepial zabijanie sloni dla ich klow,
          trzymanie lisow w niewoli dla ich futer, ale latwo pogodzic mi sie z chodowla
          trzody chlewnej. To nie jest zabijanie dla kaprysu,jak w przypadku futra z
          ocelota. Jemy te zwierzeta,bo tak nas stworzyla natura ze jestesmy
          wszystkozerni. Mozesz wmawiac kazdemu ze powinien jesc tylko roslinki, ale do
          czasu az ktos nie umrze z powodu zjedzenia miesa, beda to zwykle bzdury.
          Pomijam z gory jakies przypadki BSE bo to choroba jak inne, od roslinek czasem
          tez mozna miec niestrawnosc. Tak ja nie nalezy jesc sromotnika, tak tez nie
          nalezy zakazonego miesa.
          W jednym macie racje, nalezy stosowac umiar. Roznicowac potrawy, aby tluszcze
          nie zdominowaly naszego menu. Ale kawalek dobrego, swiezego mieska,nikomu
          jeszcze nie zaszkodzil.
          • kociamama Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 19.09.03, 00:03
            A ja uwazam, ze gorsze jest hodowanie trzody chlewnej niz upolowanie slonia.
            Slon przynajmniej zyje na wolnosci, cieszy sie zyciem, ma swoja "rodzine".
            A swinka? Jest to bardzo inteligentne zwierze, podobnie do psa o ile nie
            przewyzsza go inteligencja. Takie zwierztako traktowane jest jak produkt.
            W przeciwienstwie do slonia nie cieszy sie wolnoscia tylko cale zycie spedza w
            ciasnej klatce, gdzie je, sra i spi.
            A ty chcialbys spedzic zycie w ten sposob?
            Hodowla nie ma nic wspolnego z natura. To jest zwykly sadyzm zeby czerpac
            korzysci finansowe.
          • balbinia Re: Kim jest przeciętny polski wegetarianin? 19.09.03, 00:30

            cos fajnego :

            61% respondentów Ewy Hołpy na pytanie, dlaczego zostali wegetarianami,
            odpowiedziało, że ze względów etycznych. Z takich względów 20 lat temu
            przestała jeść mięso aktorka Małgorzata Braunek. - Chciałam przysłużyć się do
            większej ochrony zwierząt, do zmniejszenia skali ich zabijania. Wielu ludzi
            decyduje się na wegetarianizm z podobnych powodów.

            Nie mogą się pogodzić z cierpieniem zwierząt. Nie tylko w rzeźni, również w
            hodowli. Te kurczaki ściśnięte w klatkach, tuczone na siłę gęsi, cielęta
            trzymane w ciemnych oborach, żeby ich mięso było białe, konie zamęczane w
            transporcie do Włoch. Wegetarianie kierujący się zasadą niewyrządzania zła nie
            mogą zjadać swych zamęczonych braci mniejszych. Nauczycieli tej filozofii
            odnajdują już w starożytności. Owidiusz z odrazą pisał o pierwszym człowieku,
            który skaził swoje usta zwierzęcą krwią.

            Popiera ich etologia - nauka o zachowaniu zwierząt. Udowodniono, że odczuwają
            one ból i strach w takim samym stopniu jak ludzie.

            Często takiemu myśleniu towarzyszy uprawianie jogi. Dieta oparta na jarzynach i
            owocach to obowiązek każdego jogina. Aby odblokować drzemiące w człowieku siły,
            trzeba dostarczyć organizmowi takiego pokarmu, który wyzwoli w nim pozytywną
            energię. Mięso i jego przetwory uzyskiwane poprzez cierpienie zwierząt są
            pokarmami nieczystymi, wyzwalają agresję, choroby i niepokój.

            a wiecej tutaj:

            kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1096218&KAT=242
            p.s. chyba trzeba zaczac medytowac i wybrzydzac w restauracjach, hehe
            • balbinia a co do skorzanych butow itd.. 19.09.03, 00:41
              Nie nosze ani welny ani jedwabiu (jedwabniki sa zywcem wrzucane do wrzatku aby
              uzyskac z nich material) skory, futer tez nie nosze. Ale co z tego ? Moj wybor,
              moja wrazliwosc, moje podejscie do tych spraw. Nie potepiam a wrecz szanuje i
              doceniam osoby, ktore wprowadzaja jakies zmiany w swym zyciu, chociazby
              ograniczaja jedzenie miesa, lub jedza tylko ryby, albo sa wege a np maja
              skorzane buty. Kazdy krok jest wazny, a my nie jestesmy stworzeni po to aby sie
              wzajemnie bojkotowac, ale sobie pomagac, poruszac pewne tematy, uwrazliwiac na
              otaczajacy nasz swiat. A fakt, ze nie lubie chamskich kretynow, nie ma wiele z
              wegetarianizmem wspolnego, ale po prostu z niechecia do pewnych prostackich
              zachowan. Szkoda mi czasu i energii na bezplodne przepychanki, juz w
              przedszkolu tego nie robilam :-)))
              uhh.. czekam kiedy w Polsce wegetarianizm bedzie normalny i akceptowany, w
              koncu to calkiem stara dieta :-))
    • Gość: wklejam wypowiedz z forum wegetarianskiego IP: *.dip.t-dialin.net 21.09.03, 00:55
      Tyma razem jako najbardziej przyjazna dla planety Ziemia!
      > Ciekawy artykuł opublikowała Wiedz i Życiept. Nasz ślad na Ziemi

      > Międzynarodowa grupa ekspertów oceniała jak różne nacje i gurpu ludności
      Ziemi wpływaja na ekosystem.
      > Oceniono że na 1 człowieka przypada 1,7 ha Ziemi.

      > Przeciętny Amerykanin potrzebuje zasobów z 10 ha Ziemi, Polak 3,7 ha a np,
      PakistaŃCZYK 0,6 ha.

      > Badano też jak odzywiają sie ludzie w rónych miejscach, kulturach i jaki to
      ma wpływ na ekosystem.

      Wiedz i Zycie przygotowała ankietę, w której otrzymuje się punkty za
      okreslone zachowania.
      > Dieta wegetariańska została wyceniona jako prawie 3 razy bardziej przyjazna
      dla środowiska niż dieta " mięsna"

      Oto fragment ankiety:
      Jedzenie
      > Przy każdym posiłku jesz mięso - 85 pkt.
      > Jesz głownie wegetariańskie dania - 30 pkt.

      Jeśli z całej ankiety uzyskasz mniej niż 200 pkt to żyjesz prawie nie
      przekraczając swego udziału w ziemskich zasobnach.
      ponad 800 pkt- Twój slad zbliżyl si e do tego , jaki pozostawia przeciętny
      Amerykanin. By sprostać takiej konsumpcji, potrzeba jeszce czterech
      planet!!!!!!!!

    • balbinia Ktos tam pytal o jajka.. 22.09.03, 00:54
      jak zyja kury znoszace jajka w tak zwanych bateriach wylegowych
      (legebaterrien) Dodam, ze rozpietosc skrzydel jednej kury wynosi 50-60 cm
      szerokosci, a w klatce wiekszej nieco od mikrofalowki, siedza po 4-5 sztuk,
      przez cale ich zycie, czyli ok 2 lat. Kurczaki przeznaczone na rzez sa
      zabijane po 6-8 tygodniach zycia. Nie wiem co gorsze, 2 lata w klatce, potem
      smierc, czy tez juz jako dziecie-kurczak pojsc do kapieli z pradem, nie
      wiadomo co gorsze.. Ja tam rak do tego procederu przykladac nie zamierzam i
      basta :-))

      home.arcor.de/balbi/kurki.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka