Dodaj do ulubionych

Samotne 30-latki

IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 11:58
Wiem ,że temat jest już oklepany , ale ...
Za parę miesięcy skończę 30 lat i czasami na myśl o tym ogarnia mnie
przerażenie.Ciągle jestem sama i zaczynam wątpić czy kiedykolwiek to się
zmieni.NIe narzekam na brak powodzenia, ale co mi z tego ???
NIe wiem , ale wydaje mi się ,że dużą komplikacją w tym wszystkim jest to ,że
wyglądam bardzo młodo i to sprawia często pewne zamieszanie w moje
przyjaźnie z facetami. MOże ktoś z Was też tak ma... Pocieszcie mnie.
Obserwuj wątek
    • waltornia Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 12:55
      zamieje sie ponuro. widac panowie boja sie angazowac teraz. zreszta inna
      sprawa, ze ten mlody wyglad (jakies przeklenstwo, chyba w sumie) to nie pomaga
      tez. adoratorzy wsrod licealistow. :( wymyslilam juz z moja kolezanka (ten sam
      problem), ze trzeba by trafic na pedofila chyba :P wredny zart, ale jak jest
      jak jest, to co pozostaje? mnie jeszcze do 30 brakuje ponad rok, ale jednak.
      pozdrawiam Cie cieplo i spelnienia marzen zycze, bo powodzenie masz. (i co z
      tego, prawda?)
      • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 13:09
        waltornia napisała:

        > zamieje sie ponuro. widac panowie boja sie angazowac teraz. zreszta inna
        > sprawa, ze ten mlody wyglad (jakies przeklenstwo, chyba w sumie) to nie
        pomaga
        > tez. adoratorzy wsrod licealistow. :( wymyslilam juz z moja kolezanka (ten
        sam
        > problem), ze trzeba by trafic na pedofila chyba :P wredny zart, ale jak jest
        > jak jest, to co pozostaje? mnie jeszcze do 30 brakuje ponad rok, ale jednak.
        > pozdrawiam Cie cieplo i spelnienia marzen zycze, bo powodzenie masz. (i co z
        > tego, prawda?)

        I nic z tego ! Z tym pedofilem trafiłaś w dziesiątkę . Spotkałam się już
        właśnie z tego typu żartami na mój temat. Dzięki za słowa otuchy!
        • anulex Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 13:23
          A ja szczerze mowiac nie rozumiem problemu. Bo zawsze wydawalo mi sie, ze to
          jest tak, ze nastolatkowie marza o dojrzalych kobietach, a panowie kolo
          trzydziestki zaczynaja interesowac sie mlodszymi (lub takimi, ktore mlodo
          wygladaja)...
          • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 13:32
            anulex napisała:

            > A ja szczerze mowiac nie rozumiem problemu. Bo zawsze wydawalo mi sie, ze to
            > jest tak, ze nastolatkowie marza o dojrzalych kobietach, a panowie kolo
            > trzydziestki zaczynaja interesowac sie mlodszymi (lub takimi, ktore mlodo
            > wygladaja)...

            Niby tak , a jednak problem jest.
    • tralalumpek Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 13:38
      podobnie jak anulex szczerze mowiac tez nie rozumiem
      wydaje mi sie ze to nie "wiek zewnetrztny" = mlody wyglad przeszkadza w
      zalozeniu trwalego zwiazku a raczej "wiek wewnatrzny"= mlodziutkie myslenie
      (sadzac po tresci postu)
      • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 14:25
        tralalumpek napisała:

        > podobnie jak anulex szczerze mowiac tez nie rozumiem
        > wydaje mi sie ze to nie "wiek zewnetrztny" = mlody wyglad przeszkadza w
        > zalozeniu trwalego zwiazku a raczej "wiek wewnatrzny"= mlodziutkie myslenie
        > (sadzac po tresci postu)

        A jaka Twoim zdaniem powinna być treść postu samotnej 30 latki myslącej
        dojrzale?
      • waltornia Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 14:50
        tralalumpek napisała:

        > podobnie jak anulex szczerze mowiac tez nie rozumiem
        > wydaje mi sie ze to nie "wiek zewnetrztny" = mlody wyglad przeszkadza w
        > zalozeniu trwalego zwiazku a raczej "wiek wewnatrzny"= mlodziutkie myslenie
        > (sadzac po tresci postu)

        widac nie masz tego problemu i nigdy nie mialas (zbyt mlody wyglad). a czym ma
        sie charakteryzowac ten niby dojrzaly wiek wewnetrzny? niby co jest mlodziutkim
        mysleniem? idealizm i czekanie na kogos, kto doceni mnie jako calosc? a nie
        tylko jako swietnego kompana do rozmowy, spaceru, "wyprawy do nikad". a druga
        ewentualnosc? - swietna dupeczka na jedna noc. mnie to nie bawi. kumplem moge
        byc, ale chyba pora sie jakos zadeklarowac, a na to nie starcza odwagi moim
        kumplom :(
      • vaporetto Re: Samotne 30-latki 28.08.03, 09:18
        Zgadzam się w całej rozciągłości-trąci trochę szukaniem męża na gwałt,
        bo "koleżanki już mają"...
    • mijka Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 14:26
      Z moich obserwacji kobiety są same w tym wieku z 2 właściwie powodów.
      1. Kobiety są za dużymi emancypantkami (facet lubi mieć niezależną,
      samodzielną kobietę, ale równocześnie widzieć w niej tą Matkę Polkę,
      kobietę pełną czułości i zwróconą bardziej "ku".. dzisiejsze kobiety
      chcą same decydować o sobie, nie chcą i nie dają w nawet najmniejszym
      stopniu "wychować" się mężczyźnie..)
      2. Nawet nieświadomie starają się na siłę odmładzać, nadgonić
      stracony czas w domu i uczestnią w różnych imprezach pasujących
      bardziej dla nastolatek, a nie dla ich grupy wiekowej, chcą być tak
      jak tamte na topie (faceci często odbierają je wtedy za infantylne
      panienki, laski na wieczór.. lepiej wybrać się z jakąś w swoim wieku
      parą gdzieś, znajomymi i poprzez nich nawet kogoś poznać)
      • mijka Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 14:28
        Rozalko zapomniałam dodać: ten tekst nie był do Ciebie...:-)
        To po prostu moje przemyślenia wyciągnięte z obserwacji moich
        koleżanek...:-)))

        pozdrawiam serdecznie
        Mijka
      • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 14:36
        mijka napisała:

        > Z moich obserwacji kobiety są same w tym wieku z 2 właściwie powodów.
        > 1. Kobiety są za dużymi emancypantkami (facet lubi mieć niezależną,
        > samodzielną kobietę, ale równocześnie widzieć w niej tą Matkę Polkę,
        > kobietę pełną czułości i zwróconą bardziej "ku".. dzisiejsze kobiety
        > chcą same decydować o sobie, nie chcą i nie dają w nawet najmniejszym
        > stopniu "wychować" się mężczyźnie..)

        Ze mną jest zupełnie odwrotnie .Potrzebuję oparcia , moze aż za bardzo...

        > 2. Nawet nieświadomie starają się na siłę odmładzać, nadgonić
        > stracony czas w domu i uczestnią w różnych imprezach pasujących
        > bardziej dla nastolatek, a nie dla ich grupy wiekowej, chcą być tak
        > jak tamte na topie (faceci często odbierają je wtedy za infantylne
        > panienki, laski na wieczór.. lepiej wybrać się z jakąś w swoim wieku
        > parą gdzieś, znajomymi i poprzez nich nawet kogoś poznać)

        A odmładzanie? Fizycznie odmładzać się nie muszę. Ale jeśli chodzi o
        zachowanie to może rzeczywiście czasami zachowuję się jak nastolatka - to
        dzieje się samo .
        • waltornia Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 14:52
          Gość portalu: Rozalia napisał(a):

          > mijka napisała:
          >
          > > Z moich obserwacji kobiety są same w tym wieku z 2 właściwie powodów.
          > > 1. Kobiety są za dużymi emancypantkami (facet lubi mieć niezależną,
          > > samodzielną kobietę, ale równocześnie widzieć w niej tą Matkę Polkę,
          > > kobietę pełną czułości i zwróconą bardziej "ku".. dzisiejsze kobiety
          > > chcą same decydować o sobie, nie chcą i nie dają w nawet najmniejszym
          > > stopniu "wychować" się mężczyźnie..)
          >
          > Ze mną jest zupełnie odwrotnie .Potrzebuję oparcia , moze aż za bardzo...
          ja tez tego oczekuje. a panowie widza we mnie silna kobiete, ktora podola ich
          problemom. a kto mnie wesprze?
          >
          > > 2. Nawet nieświadomie starają się na siłę odmładzać, nadgonić
          > > stracony czas w domu i uczestnią w różnych imprezach pasujących
          > > bardziej dla nastolatek, a nie dla ich grupy wiekowej, chcą być tak
          > > jak tamte na topie (faceci często odbierają je wtedy za infantylne
          > > panienki, laski na wieczór.. lepiej wybrać się z jakąś w swoim wieku
          > > parą gdzieś, znajomymi i poprzez nich nawet kogoś poznać)
          >
          > A odmładzanie? Fizycznie odmładzać się nie muszę. Ale jeśli chodzi o
          > zachowanie to może rzeczywiście czasami zachowuję się jak nastolatka - to
          > dzieje się samo .
          taka spontanicznosc jest wdzieczna przeciez. i wyglada na to, ze podoba sie
          facetom czesto. i co? i nic.
    • Gość: Czterdziestka i tr Re: Samotne 30-latki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.03, 18:26
      Oj, te samotne trzydziestolatki! Tak am smutno i dlatego w ciągu ostatniego
      roku aż siedem z moich czterdziestoletnich koleżanek musi się dzielić z Wami
      mężami. Nie z młodymi dziewuchami, tylko właśnie z Wami, bo jesteście tak
      chętne i tak zdesperowane, że pójdziecie na każdy układ, byle tylko złapać
      faceta.
    • oban Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 18:46
      Jesteś jak moja żona : 34 latka wyglądająca dużo dużo młodziej i ze
      spontanicznością nastolatki (w sklepie z markowymi zegarkami, gdy znalazła to
      co jej się naprawdę spodobało zawołała mnie na cały głos, ku zdumieniu
      wszsytkich nobliwych obecnych : WILKU, WILKU, chodż tu szybkao ! - to do mnie,
      bo WILKU to moje "domowe" imię)
      (umysł jedank 34 letni i jak trzeba stanąć do ostrej walki w życiu to jak na
      razie nie znalazł się nikt, kto dotrzymałby pola)
      wspaniała,cudowna, dojrzała, piekna kobieta, która wie co to emocje i te dobre
      i te złe a którą jakiś gimnazjalista na ulicy zapytał " hej ty fajnie
      wyglądasz, do której budzy chodzisz ?"
      Zero problemu, sama radość i moc życia.
    • niuniek6 Re: Samotne 30-latki to najprostrzy lup:) 24.08.03, 18:52
      Re: Samotne 30-latki to najprostrzy lup:) Starzy wyjadacze juz wiedza to
      najlepiej
    • oberver taaaaa, a z drugiej strony ... 24.08.03, 20:14
      masa samotnych trzydziestolatków, których nikt nie chce, bo jak mówią panny
      teraz to chca faceta z bryką, chatą, sranowiskiem i żeby je obsypywała różami.
      Taka jest prawda, siedzą samotni przed telewizorami, uciekają w prace, lub z
      kumplami żłopią piwo.
      I też nikt ich nie chce.
      Nie mówię o tym, żeby z desperacji wyjść za hydraulika, ale trzeba się
      zastanowić, bo facetów wolnych jest wokoło cała masa, róznych, nie wszyscy
      wyglądają jak Brat Pitt, niestety. Może trzeba dac sobie trochę czasu, żeby
      kogoś poznac, i okaże się wspaniałym człowiekiem, ciepłym czułym i chętnie
      wypręży to swoje chude ramię i będzie tym oparciem o jakim każda z nas marzy ?
    • Gość: pom Re: Samotne 30-latki IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.03, 20:27
      Eeee tam.:) Mam 33 lata, wyglądam na przed 30 spokojnie i właśnie dziś po raz
      kolejny przekonałam się, że lepiej być samej, niż ładować się w coś ponurego.:)
      Kobiety, nie patrzcie na siebie tak smętnawo, życie to nie bajka, 30latków
      samotnych jest bardzo dużo. Nie szukajcie desperacko, bo to się KOMPLETNIE NIE
      OPŁACA.:)
      • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 21:12
        Dobrze ,że ktoś jednak rozumie co to jest być samotną w wieku 30 lat.
        To prawda ,że czasami ogarnia mnie desperacja , ale nigdy nie związałabym sięz
        żonatym facetem.
        • Gość: Kocisz Re: Samotne 30-latki IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 24.08.03, 21:23
          Gość portalu: Rozalia napisał(a):

          > Dobrze ,że ktoś jednak rozumie co to jest być samotną w wieku 30 lat.
          > To prawda ,że czasami ogarnia mnie desperacja , ale nigdy nie związałabym
          sięz
          > żonatym facetem.

          a co ma piernik do wiatraka?! z żonatym to możesz sobie wskoczyć do łóżeczka w
          delegacji albo po pracy w ramach higieny ciała i umysłu. Ty przecież szukasz
          sobie kogoś na stałe, a wiec wolnego klienta... A ja tam lubię trzydziestki :)))
          • timur29 Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 21:27
            A co ma piernik do wiatraka, że ty lubisz 30???????
          • Gość: pom Re: Samotne 30-latki IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.03, 21:29
            Bez znaczenia: dwudziestoletnich, trzydziestoletnich, czterdziestoletnich...
            byle by mieli poukładane w głowie, nie jakieś pampersy z rozdmuchanym ego,
            mizogini albo polujący na wszystko co się rusza.:)
            A najlepiej zająć się sobą i dac sobie spokój z szukaniem. Serio. Frustrujące
            toto, beznadzieja genralnie. wolę się niezobowiązująco z kupmlem wódki napić,
            niż stroszyć pióra dla jakiegoś dupka.
            • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 24.08.03, 21:47
              MOże to i racja ,że najlepiej nie szukać.Ale u mnie jest jeszcze tak ,że
              chwilami mimo tych swoich 30 lat zamieniam się w małą, spragnioną uczucia
              dziewczynkę .JEstem wtedy zupełnie bezbronna. To jest chore.Wiem o tym.

              • timur29 Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 21:59
                wcale nie jest chore... To jest naturalne.

                Tylko, że... to smao może powiedzieć o sobie cały tabun facetów, którzy
                zmęczeni są już przypadkowymi znajomościami... Chyba wszystko stanęło na głowie
                w wyniku sztucznych wzorców.... zresztą szkoda stukać o tym jak wyglądają teraz
                relacje samotnych ludzi ok 30 bo powedziano o tym pewnie juz wszedzie.

                Mam ..sugestię. Jeśli powanie szukasz kogoś sensownego, to po pierwsze wyjdź z
                domu. Bo w nimraczej go nie spotkasz.

                Postaraj się dotrzeć do ludzi, którzy maja podobne zainteresowania co ty -
                szkoła tańca, klub filmowy, kurs fotograficzny... Tam zapewnie będzie większe
                prawdopodobieństwo sptkania sensownej osoby - "bratniej duszy". No i będzie
                temat do rozmowy - w miarę powaznej a nie opartej na imrezowym klimacie...

                Sam nie wiem czy to co pisze sprawdzi się - tak mi podpowiada intuicja i... u
                mnie się sprawdziło :-)

                Pozdrawiam

                nosek do góry
    • Gość: bodo38 Re: Samotne 30-latki IP: *.vc.shawcable.net 24.08.03, 22:05
      W pelni popieram wypowiedz "oberver"Sam kiedys przyjezdzalem po moja kobiete
      wywrotka marki Jelcz.A ona pracowala wtedy w Pewexsie na kosmetycznym.Czujecie
      jak musiala sie wstydzic?A jednak dalej jestesmy razem.Chyba cos we mnie
      widziala.Nie znam faceta ktory nie chcialby miec mlodo wygladajaca zone.Ja
      mysle ze powinnas sie zastanowic kogo szukasz?Media i telewizja zrobily Wam w
      glowach troche zamieszania.Szukacie kogos kto jest nieosiagalny.A pozostaja te
      Jozki,Staszki,Waldki.....I nie kazdy wyglada jak Brat.....Dla kolezanki ktora
      mowi ze nie szuka na sile bo nie warto......za 10 lat napiszesz ze jestes
      samotna 40 tka....Pozdrowienia.Warto szukac....
      • ad_hoc Re: Samotne 30-latki 24.08.03, 22:24
        Gość portalu: bodo38 napisał(a):

        > W pelni popieram wypowiedz "oberver"Sam kiedys przyjezdzalem po moja kobiete
        > wywrotka marki Jelcz.A ona pracowala wtedy w Pewexsie na
        kosmetycznym.Czujecie
        > jak musiala sie wstydzic?A jednak dalej jestesmy razem.Chyba cos we mnie
        > widziala.Nie znam faceta ktory nie chcialby miec mlodo wygladajaca zone.Ja
        > mysle ze powinnas sie zastanowic kogo szukasz?Media i telewizja zrobily Wam w
        > glowach troche zamieszania.Szukacie kogos kto jest nieosiagalny.A pozostaja
        te
        > Jozki,Staszki,Waldki.....I nie kazdy wyglada jak Brat.....Dla kolezanki ktora
        > mowi ze nie szuka na sile bo nie warto......za 10 lat napiszesz ze jestes
        > samotna 40 tka....Pozdrowienia.Warto szukac....


        Szukać owszem warto, nie warto na siłę brać pierwszego lepszego. Niech będzie i
        hydraulik byle by zagrało. Jest napewno część kobiet, które szukają Bradów
        Pitów z dużym kontem, bryką. Ale są i takie, które poprostu chcą takiego
        faceta, który się nimi zaopiekuje , nie w sensie uwieszenia mu się na ramieniu
        i przemaszerowaniu przez życie ale w sensie poparcia, poradzenia, pomocy w
        trudnych chwilach.

        Do obervera - musieli się nieżle ukryć albo szukają lalki barbie.
        Pozdr.
        A
      • Gość: pom Re: Samotne 30-latki IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.03, 22:26
        Staszki, Waldki... są ok. Co z tego, że nie mają tego czy owego... ale mają
        cholernie dużo serca.
        Miałam kiedyś faceta - wyglądał tak, że mógłby reklamować męską bieliznę. Na
        plaży nie było babki, która nie patrzyła, jak wychodzi z morza... mokry,
        zbudowany jak młody bóg, pięknie opalony wysoki brunet. Dziś bym dopłaciła, by
        mi takiego typka więcej nie podsyłali.
        • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 25.08.03, 10:55
          Gość portalu: pom napisał(a):

          > Staszki, Waldki... są ok. Co z tego, że nie mają tego czy owego... ale mają
          > cholernie dużo serca.
          > Miałam kiedyś faceta - wyglądał tak, że mógłby reklamować męską bieliznę. Na
          > plaży nie było babki, która nie patrzyła, jak wychodzi z morza... mokry,
          > zbudowany jak młody bóg, pięknie opalony wysoki brunet. Dziś bym dopłaciła,
          by
          > mi takiego typka więcej nie podsyłali.

          Staszki i Waldki są jak najbardziej ok.
          • Gość: ponpon Re: Samotne 30-latki IP: 195.94.206.* 25.08.03, 11:01
            >
            > Staszki i Waldki są jak najbardziej ok.

            Zwłaszcza Waldek Kiepski!!!
            • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 25.08.03, 11:08
              Gość portalu: ponpon napisał(a):

              > >
              > > Staszki i Waldki są jak najbardziej ok.
              >
              > Zwłaszcza Waldek Kiepski!!!

              Szczególnie ten w pierwszej wersji.
    • l2m Re: Samotne 30-latki 25.08.03, 21:16
      No, coz. Mam 32 lata, jestem samotna, i sama sobie jestem winna. A PO CHOLERE
      BYLO WPADAC W KOMPLEKSY, NO NIE??? Teraz juz trudno, wszystcy sa zonaci,
      dzieciaci... szczegolnie ci, ktorym sie podobam i odwrotnie. Zabierac meza od
      jakiejs kobiety nie chce i nie bede, mam swoje zasady. Jak mi sie ktos trafi
      (to nie znaczy, ze bede siedziec na wierzcholku wiezy i czekac na swego
      krolewicza, no i wygorowanych wymagan tez nie mam), to bedzie bardzo dobrze,
      nie - to nic na to nie poradze; kazdy dobry, byle w spodniach - to nie moje
      kredo. Spokoj.
      • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 25.08.03, 21:28
        Ja też jestem sama sobie winna.Ale może jeszcze nie jest za późno!
        • alkazz Re: Samotne 30-latki 25.08.03, 21:46
          I2m, Rozalia, dlaczego piszecie, że jesteście same sobie winne? Mi jeszcze
          troche brakuje do 30-stki, ale boję się, że kiedyś też tak powiem...poradźcie
          co robić albo czego nie robić, żeby nie żałować za te parę lat? Czekać na Niego
          czy brać tego, co "jest, bo jest"?
          • Gość: VIM Re: Samotne 30-latki IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 21:57
            Żeby to było takie proste...Mam 29, nie szukam Mistera Universum, nie marzę o
            wypchanym portfelu, a tylko o odrobinie czułości, partnerstwa i zrozumienia. I
            co z tego? Ostatni facet, z którym byłam właśnie wije gniazdko z inną. Pomijam,
            że wije, bo musi :))) Może to jest tak, że 30-latki (nie mówię, że wszystkie)
            są zbyt mądre i nie za bardzo lubią wskakiwać facetowi do łóżka tylko po to,
            żeby złapać go na dziecko. I naprawdę nie przebija przeze mnie gorycz czy
            wściekłość. Nie ma chyba dobrej rady - co robić, a czego nie. Wydaje mi się, że
            jednak czekać na Tego, który będzie dla nas całym światem tak, jak my dla
            niego. Wiem, to oklepane, pewnie wiele z Was mi to zarzuci, ale macie lepszy
            pomysl? Może być Walduś, Stasiu, Zenek - nieważne, ale żeby mieć tą pewność, że
            to ten jedyny. A na marginesie: nie ma roku, żeby jakiś licealista nie był mną
            zauroczony. Tylko że ja nie mam ochoty wychowywać sobie męża... Chyba żeby to
            był już wychowany i poważnie myślący o zyciu licealista. Ale znacie takiego?
            Skoro faceci w naszym wieku to często nieodpowiedzialni chłopcy spod znaku
            Piotruś Pan?
            • timur29 Re: Samotne 30-latki 25.08.03, 22:11
              Jestem facetem więc to może nie miejsce dla mnie....

              poznałem moję dziewczynę mając 26 lat... i wczesniej z nikim nie byłem na stałe
              po czterech miesiącach zamieszkalismy razem
              jesteśmy ze sobą cztery lata
              i......warto było czekać

              z nikim innym na świecie tak dobrze mi sie nie rozmawia

              kocham jej spojrzenie i uśmiech

              kocham ją kiedy ma grypę

              kocham ją kiedy jest smutna lub opowiada mi jak frustruje ją praca...

              kocham rozmowy do trzeciej w nocy przy butlce Malibu (lub bez, to bez
              znaczenia...)

              kocham kiedy na mnie patrzy

              kocham ją kiedy tańczymy przy najnowszej mp3 z kazzy

              kocham jej telefony w samo południe...

              chcę spędzić z nią resztę zycia...

              warto jest czekać

              nosek do góry
              • Gość: pom Re: Samotne 30-latki IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 22:40
                I to jest własnie to.:))

                Dziewczyny, proszę... nie drzyjcie szat!! Na litość boską, rozumiem, samotność
                to jak choroba (oj... wiem to bardzo dobrze), nic tak nie cieszy, kiedy robi
                się coś razem, to także wiem. Wiem, co to pms, łzy wieczorne, smętne telefony i
                net dla zabicia pustki.
                Ale przestańcie już, błagam, wyjdźcie gdzieś, nie patrzcie na każdego faceta
                jak na potencjalnego, a może... róbcie swoje i żyjcie tak, jak los Wam daje
                żyć.:)
                Niczego nie zmienicie żaląc się na forum non stop, jakie jesteście
                nieszcżęśliwe. Bo żaden królewicz nie przyjedzie z netu ratując płaczące
                sierotki.

                Żyjcie.
                • Gość: bodo38 Re: Samotne 30-latki IP: *.vc.shawcable.net 25.08.03, 23:44
                  a moze szukajace panie powinny zamieszczac swoja fotke,to moze znajdzie sie ten
                  jedyny......
                  • tralalumpek Re: Samotne 30-latki 25.08.03, 23:53
                    Gość portalu: bodo38 napisał(a):

                    > a moze szukajace panie powinny zamieszczac swoja fotke,to moze znajdzie sie
                    ten
                    >
                    > jedyny......


                    raczej nie, bo te co wychodza mlodziej na zdjeciach niz sa w rzeczywistosci
                    mialy by problem...;-)
                    • Gość: pom Re: Samotne 30-latki IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 23:59
                      Pierdoły, pierdółki... oj, panowie, to jest to, na co właśnie można w necie
                      natrafić. Pokaż fotkę a powiem Ci, czy się z Toba prześpię, hihihi:))
                      • tralalumpek Re: Samotne 30-latki 26.08.03, 00:01
                        Gość portalu: pom napisał(a):

                        > Pierdoły, pierdółki... oj, panowie, to jest to, na co właśnie można w necie
                        > natrafić. Pokaż fotkę a powiem Ci, czy się z Toba prześpię, hihihi:))



                        hi hi hi i na pare innych ciekawostek tez mozna natrafic ... w necie
                      • Gość: bodo38 Re: Samotne 30-latki IP: *.vc.shawcable.net 26.08.03, 00:18
                        Gość portalu: pom napisał(a):

                        > Pierdoły, pierdółki... oj, panowie, to jest to, na co właśnie można w necie
                        > natrafić. Pokaż fotkę a powiem Ci, czy się z Toba prześpię, hihihi:))
                        nie zgadzam sie z tym co piszesz,ja np.lubie grac fair,wiem i widze do kodo
                        pisze,pozniej nie mam rozczarowan,panowie tez powinni umiescic swoja fotke.I
                        nie trzeba odrazu isc do lozka.Smutne ze tak nisko nas cenicie....chlip,chlip.
                      • Gość: ponpon Re: Samotne 30-latki IP: 195.94.206.* 26.08.03, 11:28
                        Gość portalu: pom napisał(a):

                        > Pierdoły, pierdółki... oj, panowie, to jest to, na co właśnie można w necie
                        > natrafić. Pokaż fotkę a powiem Ci, czy się z Toba prześpię, hihihi:))

                        Jeden z najstarszych i najdurniejszych zabobonów, że facetowi chodzi tylko by
                        zaciągnąć dziołchę do wyra!!! Jak tak będziecie myśleć to za 10 lat zmienicie
                        temat na "Samotne i żałosne 40-latki"!!!
                        • Gość: pom Re: Samotne 30-latki IP: *.lemberg.com.pl 26.08.03, 12:41
                          Ok, ok, już tak nie bijcie.
                          Lubię mezczyzn i lubię ich towarzystwo. Ale fakt faktem, że fotka przyciąga
                          typy wszelakiego rodzaju...
              • pulcheriaa Re: Samotne 30-latki 28.08.03, 14:26
                Człowieku, nie pisz tak, bo ja nie mogę się rozklejać w pracy ;)

                Mówiąc poważnie, zgadzam się całkowicie, że warto czekać. Wpadłam w panikę (co
                prawda przed trzydziestką) i "zmarnowałam" 4 lata. Oceniam to z perspektywy
                lat, choć wtedy nie chciałam myśleć racjonalnie.

                pozdrawiam
          • l2m Re: Samotne 30-latki 02.09.03, 17:35
            alkazz napisała:
            > poradźcie co robić albo czego nie robić, żeby nie żałować za te parę lat?

            Alkazz, jak się u nas (to znaczy, w Ukrainie) mówi, nie bierz glupstw do głowy,
            a ciężarów do ręki. Ja byłam wypadkiem klinicznym, miałam mnogie kompleksy,
            więc po prostu w głębi duszy uważałam, że tak naprawdę mnie nikt nie będzie
            chciał. W ogóle, smutne nastawienie odpycha. Paniczny lęk przed samotnośćią,
            nawet najlepiej ukrywany, też. Doceniaj siebie i nie szukaj sobie panicznie
            partnera. Przeczytaj sobie przysłowie na początku mego postu, to jest właśnie
            moja rada. ;-) Uszy do góry, wszystko Ci się uda.
    • balbinia Re: Samotne 30-latki 26.08.03, 00:05
      Gość portalu: Rozalia napisał(a):

      > Wiem ,że temat jest już oklepany , ale ...
      > Za parę miesięcy skończę 30 lat i czasami na myśl o tym ogarnia mnie
      > przerażenie.Ciągle jestem sama i zaczynam wątpić czy kiedykolwiek to się
      > zmieni.NIe narzekam na brak powodzenia, ale co mi z tego ???
      > NIe wiem , ale wydaje mi się ,że dużą komplikacją w tym wszystkim jest to ,że
      > wyglądam bardzo młodo i to sprawia często pewne zamieszanie w moje
      > przyjaźnie z facetami. MOże ktoś z Was też tak ma... Pocieszcie mnie.


      Wspolczuje problemu, a problem nie blahy.. Wiem po mojej wlasnie 30 letniej
      siostrze. Ladna, samodzielna, wesola, silna i naprawde ciepla kobieta,
      rozwiodla sie dwa lata temu (maz ja zdradzal perfidnie), ma kochanego madrego
      synka 7 letniego, ktory nie sprawia zadnych wiekszych klopotow wychowawczych. I
      co ? Siostra chce poznac partnera, ulozyc sobie zycie, jest juz po przejsciach
      do tego gotowa. Tymczasem co ? Guzik !! :-(( Albo propozycje erotyczne od
      zonatych badz oferty od tych niezainteresowanych zwiazkiem. A jak juz kogos
      pozna, kto bylby godny jakiejs uwagi, kiedy dowiaduje sie, ze ona jest rozwodka
      z dzieckiem- bierze nogi za pas. Trzymam za nia kciuki, ale trace nadzieje, bo
      czas uplywa a na horyzoncie inteligentnych samodzielnych cieplych mezczyzn w
      jej grupie wiekowej gotowych do podjecia takiego wyzwania jakim jest budowanie
      zwiazku, rodzina, coraz mniej. A zaakceptowanie, pokochanie jej synka tez
      stanowi dla wielu facetow problem (na zasadzie "nie bede na obce dziecko
      placil") :-(((
      • Gość: pom Re: Samotne 30-latki IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 00:09
        Niech się Twoja siostra cieszy: jak któryś pokocha ją i zaakceptuje jej synka
        to będzie ten. Dziecko to niezły filtr na egoistów, sknerusów i na emocjonalne
        dzieci, którzy sami szukają mamci. Głowa do góry.:)
        • Gość: bodo38 Re: Samotne 30-latki IP: *.vc.shawcable.net 26.08.03, 00:22
          Gość portalu: pom napisał(a):

          > Niech się Twoja siostra cieszy: jak któryś pokocha ją i zaakceptuje jej synka
          > to będzie ten. Dziecko to niezły filtr na egoistów, sknerusów i na
          emocjonalne
          > dzieci, którzy sami szukają mamci. Głowa do góry.:)
          Nie zawsze....moji dwaj koledzy rownierz sie starali jednoczesnie o pewna
          kobiete z dzieckiem....jeden uderzyl prosto do niej i przegral,drugi zaczal od
          dziecka i wygral.Ale tylko on.Rozeszli sie po 2 miesiacach......
        • leeshy Re: Samotne 30-latki 01.09.03, 18:32
          Gość portalu: pom napisał(a):

          > Niech się Twoja siostra cieszy: jak któryś pokocha ją i zaakceptuje jej synka
          > to będzie ten. Dziecko to niezły filtr na egoistów, sknerusów i na
          emocjonalne
          > dzieci, którzy sami szukają mamci. Głowa do góry.:)

          Drogi kolego,

          co w tym takiego dziwnego, ze mezczyzni maja opory przed wiazaniem sie z
          kobieta z przychowkiem? Malzenstwo to nie tylko poryw uczucia i wielka milosc,
          to takze chec pozostawienia wlasnego potomstwa, to rowniez zupelnie przyziemna
          ekonomia. Wychowanie i wyksztalcenie dziecka dzisiaj to spory wysilek; czy
          zatem kazdego, kto wolalby raczej "inwestowac" we wlasne potomstwo mozesz
          nazwac egoista, sknerusem i emocjonalnym dzieckiem? Moze zatem, zeby udowodnic,
          ze sie nie zaliczasz do zadnej z wymienionych przez siebie kategorii, zwiazesz
          sie z siostra Balbinii i z jej 7-letnim synkiem?
          • ad_hoc Re: Samotne 30-latki 04.09.03, 19:51
            leeshy napisał:

            > Gość portalu: pom napisał(a):
            >
            > > Niech się Twoja siostra cieszy: jak któryś pokocha ją i zaakceptuje jej sy
            > nka
            > > to będzie ten. Dziecko to niezły filtr na egoistów, sknerusów i na
            > emocjonalne
            > > dzieci, którzy sami szukają mamci. Głowa do góry.:)
            >
            > Drogi kolego,
            >
            > co w tym takiego dziwnego, ze mezczyzni maja opory przed wiazaniem sie z
            > kobieta z przychowkiem? Malzenstwo to nie tylko poryw uczucia i wielka
            milosc,
            > to takze chec pozostawienia wlasnego potomstwa, to rowniez zupelnie
            przyziemna
            > ekonomia. Wychowanie i wyksztalcenie dziecka dzisiaj to spory wysilek; czy
            > zatem kazdego, kto wolalby raczej "inwestowac" we wlasne potomstwo mozesz
            > nazwac egoista, sknerusem i emocjonalnym dzieckiem? Moze zatem, zeby
            udowodnic,
            >
            > ze sie nie zaliczasz do zadnej z wymienionych przez siebie kategorii,
            zwiazesz
            > sie z siostra Balbinii i z jej 7-letnim synkiem?

            Drogi kolego
            Pom to kobieta :-)
            • leeshy Re: Samotne 30-latki 05.09.03, 08:40
              ad_hoc napisała:

              > Drogi kolego
              > Pom to kobieta :-)

              Eee tam, kolezance napisalbym to samo :P
    • Gość: chudyy Re: Samotni 30-letni IP: 195.94.203.* 26.08.03, 11:53
      problem mają i faceci i kobiety...
      szczerze mówiąc trochę nie rozumiem, a trochę mam swoje zdanie. W postach
      czytanych o tych sprawach rzuca mi się w oczy chyba jednak przesadny
      idealizm... skąd wiadomo, że to ten jeden, jedyny? Pomyślcie, że takich z
      którymi sobie życie można ułożyć jest wielu, niejeden, niejedna. I co
      najtrudniejsze, życie wymaga kompromisów, dopasowania, to też trochę czasu
      zabiera. Kiedyś się ludzie pobierali głównie z punktu widzenia kasy, teraz na
      topie jest uczucie, najlepiej romantyczne, wielkie, wszechogarniające. A nie
      wystarczy satysfakcja, przyjaźń, wspólne cele i świat wartości.
      Druga rzecz, która mnie uderza to silne potępianie przygodnego seksu (nie, nie,
      nie zachęcam do dawania dupy na lewo i prawo), ale w moim odczuciu osoby
      samotne mają zbyt restrykcyjne podejście do seksu, seks jako uwieńczenie starań
      i oblężenia twierdzy. A seks jest jedną z ważniejszych relacji, której też się
      trzeba nauczyć, gdzie też trzeba się dopasować. Zaraz usłyszę o bólu
      wykorzystanej... I co z tego, że facet po jednej nocy nie wróci? Ch... mu w
      plecy, przecież nikt rozsądny nie będzie od 30. letniej kobiety wymagał
      dziewictwa. A i sama się czegoś nauczy.
      pozdrawiam i mniej idealizmu życzę
      • diab.lica Re: Samotni 30-letni 26.08.03, 12:05
        fajnie napisane.
      • arsen_lupen Re: Samotni 30-letni 26.08.03, 12:27
        gdzie te dziewczyny, chetnie je poznam, mam 30 lat, troche oleju w glowie i
        chce taka jedna dla siebie.

        czasami wyobrazam sobie wielka hale i coroczna impreze: parowanie albo parowka
        zeby bylo smieszniej. raz w roku z calej "jednostki administracyjnej"
        (miasto/kraj czy cokolwiek) zjezdzają sie samotni ludzie. zamykamy ich (sie:) w
        tej hali na trzy dni i jak w jakims chemicznym doswiadczeniu patrzymy na koniec
        co wyszlo. gielda samotnikow, 100K +100M = 100(K+M). oczywiscie nie zastanawiam
        sie nad innymi kombinacjami skladnikow w produkcie wyjsciowym :)

        dla mnie problemem jest dotarcie do "odpowiednich" osob, bo w otoczeniu mezow i
        zon nie ma niczego do zrobienia.

        pozdrawiam
      • leeshy Re: Samotni 30-letni 01.09.03, 18:40
        Heh, no wlasnie.
        Ponad trzy lata temu z moja znajoma, byla dziewczyna znajomego, poszlismy sobie
        towarzysko na wernisaz. Pozniej byla lampka wina, spacer po parku, a pozniej...
        sniadanie. Nikt nikomu niczego nie obiecywal, nastroj byl mily, wiec poszlismy
        do lozka.
        No i jestesmy ze soba od tego czasu i myslimy o malzenstwie. I wcale nie
        dlatego, ze musimy.
        A gdyby tak ona wtedy udawala niedostepna, gadala cos, ze nie idzie do lozka na
        pierwszej randce, mi pewnie nie chcialoby sie prowadzic jakichs dlugich
        podchodow i najprawdopodobniej rozeszlibysmy sie kazde do swojej samotnosci.
        Kto wie, moze teraz tez siedzialaby i skarzyla sie na tym forum, jak ciezkie
        jest zycie samotnej 30+...
        Tak wiec nie przesadzajcie, krolewny, z ta wasza cnota, bo, jak mowi poeta,
        minie uroda, gladkosc luba,
        stopi sie ksztalt brudnego sniegu,
        tyle wam bedzie wasza chluba
        co grosz wypadly juz z obiegu :)
      • melila Re: Samotni 30-letni 04.09.03, 22:00
        Gość portalu: chudyy napisał(a):
        > Druga rzecz, która mnie uderza to silne potępianie przygodnego seksu (nie,
        nie,
        > nie zachęcam do dawania dupy na lewo i prawo), ale w moim odczuciu osoby
        > samotne mają zbyt restrykcyjne podejście do seksu, seks jako uwieńczenie
        starań
        > i oblężenia twierdzy. A seks jest jedną z ważniejszych relacji, której też
        się
        > trzeba nauczyć, gdzie też trzeba się dopasować. Zaraz usłyszę o bólu
        > wykorzystanej... I co z tego, że facet po jednej nocy nie wróci? Ch... mu w
        > plecy, przecież nikt rozsądny nie będzie od 30. letniej kobiety wymagał
        > dziewictwa. A i sama się czegoś nauczy.
        Zupełnie się z Tobą rozmijam. Uważam, że zasady moralne nie obowiązują tylko
        osób w okreslonej grupie wiekowej i zachowanie dziewictwa do ślubu tak samo
        jest wartością jeśli ten slub bierze się w trzydziestej wiośnie życia, a nie w
        osiemnastej.
        Gdyby ktos myślał tak jak ty byłby dla mnie w zasadzie stracony jako
        potencjalny partner.
    • mamalgosia Re: Samotne 30-latki 26.08.03, 12:26
      mam wiele koleżanek, które mają po 30tce i są pannami. Mam też wiele koleżanek,
      które późno wyszły za mąż , ja zresztą też. Tak po prostu bywa. Ale to wcale
      nie znaczy, że w Twoim życiu już nic sie nie zmieni!
      • Gość: pom Re: Samotne 30-latki IP: *.lemberg.com.pl 26.08.03, 12:49
        Oczywiście.:)
        Po prostu nie nalezy doszukiwać się błędu w sobie czy w przeciwnej płci z takim
        zacięciem... Jak chudy napisał: mniej idealizmu, postawienie na wspólne cele,
        przyjaźń, tolerancja, zrozumienie. Miłość to taki zwierz, którego trudno
        nazwać, sklasyfikować. I jak nie przychodzi to znaczy jeszcze nie pora.:) Do
        mnie nie przyszła jeszcze, poczekam.:)
        Najgorsze, co może sie przytrafić, to szukanie na siłę i pytanie w próznię:
        jestem sama, biedna nieszczesliwa, nikt mnie nie kocha... Oczywiście przeszłam
        to wszystko.:)
        • mamalgosia Re: Samotne 30-latki 26.08.03, 12:56
          Ale zauważyłaś, ze po pewnym czasie przestają gadać?
          A jedna moja koleżanka nie wytrzyała tej presji i wyszła za chłopaka ze swojej
          wsi (bo mu się podobała, a ona już była strrrrrrrrrrrrasznie stara - miała 26
          lat). No i uwinęli się z rozwodem zanim inne zdążyły wyjść za mąż.
          Najbardziej uczymy się miłości, gdy nam jej brak. Ten czas samotności na pewno
          zaowocuje w pzryszłości
          • Gość: pom Re: Samotne 30-latki IP: *.lemberg.com.pl 26.08.03, 13:19
            Tylko ten czas samotności należy umiejetnie wykorzystać. Jeśli bedzie on
            polegał na szukaniu, szukaniu i jeszcze raz szukaniu, to o kant taka samotność,
            bo nic dobrego z niej nie wyniknie.
            Jak brakuje mi czegoś, czyje się smutna to po prostu ide do przyjaciół,
            rodziny. To też są ludzie, którzy nas kochają, daja wsparcie i opiekę. To nie
            to samo ale jednak na tyle duzo, by te trudne chwile przetrwać. Trzeba mieć
            pasję i cel. Gorzej, jesli JEDYNYM celem jest szukanie miłości.
            Nie powiem tu nic odkrywczego. Trzeba polubić siebie i zyć po swojemu. Miłość
            nas dogoni prędzej czy później. No chyba że jesteśmy pustelnikami albo nie
            zauważamy, gdzie tkwi błąd od nas niezależny, np. sparowani znajomi, brak
            nowych znajomości w ogóle.
            • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 26.08.03, 20:51
              CZasami jest lepiej , czasami gorzej .Najgorzej jest wtedy gdy ktoś się pojawi
              i niby jest , niby go nie ma - ta niepewność jest koszmarem. Dla mnie są to
              momenty o wiele boleśniejsze niż cała moja samotność.
              Wiem ,że powinnam powiedzieć sobie wtedy : "Olej go !"
              Ale ja niestety tak nie potrafię.

              • Gość: 50cioletnia Re: Samotne 30-latki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 21:09
                zle skonczysz dziewczyno z takim smutkiem. uwierzysz pierwszemu ktory cie
                zechce.a potem sie okaze ze ma zone i dzieci. zbyt jestes podatna na cieple
                slowka i odrobine czulosci i deklaracji. badz soba a zycie ulozy sie samo. nie
                szukaj po omacku bo wsadzisz rece w kupe. a malzenstwo nie ustrzeze cie przed
                samotnoscia.
                • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 26.08.03, 21:38
                  Gość portalu: 50cioletnia napisał(a):

                  > zle skonczysz dziewczyno z takim smutkiem. uwierzysz pierwszemu ktory cie
                  > zechce.a potem sie okaze ze ma zone i dzieci. zbyt jestes podatna na cieple
                  > slowka i odrobine czulosci i deklaracji. badz soba a zycie ulozy sie samo.
                  nie
                  > szukaj po omacku bo wsadzisz rece w kupe. a malzenstwo nie ustrzeze cie przed
                  > samotnosci

                  Opisałaś mnie tak jakbyś znała mnie osobiście i wiedziała co czuję.
                  Wiem, że tak jest , ale co zrobić żeby tak nie było???
                  • Gość: pom Re: Samotne 30-latki IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 23:18
                    Rozalio, przede wszystkim przestan o tym tak obsesyjnie mysleć.:(
                    Jak mawia moje przyjaciółka a nastka ona Ci nie jest: nie sztuka wyjść za maż i
                    mieć dzieci - sztuka to wszystko mieć z właściwym facetem. I tego się trzymaj.:)
                    Pomyśl ilu ludzi pozostaje w związkach, które ich nie cieszą. Sa badziej
                    samotni, bo samotni we dwoje. Nie chodzi mi o to, by się pocieszać
                    nieszczęściem innych ale po to, by uzmysłowić sobie, że bycie z kimś to nie
                    sielanka czasem, droga wyboista, czasami bardzo raniąca. Nie zawsze jest tak,
                    że w każdy wieczór ktoś Cię z miłością przytula, przynosi kwiaty i jest jak w
                    snach o szczesciu.

                    Uszy do góry.:)
                    • Gość: mac Re: Samotne 30-latki IP: 217.153.7.* 27.08.03, 01:27
                      Gość portalu: pom napisał(a):

                      > Rozalio, przede wszystkim przestan o tym tak obsesyjnie mysleć.:(
                      > Jak mawia moje przyjaciółka a nastka ona Ci nie jest: nie sztuka wyjść za maż
                      i
                      >
                      > mieć dzieci - sztuka to wszystko mieć z właściwym facetem. I tego się
                      trzymaj.:
                      > )
                      > Pomyśl ilu ludzi pozostaje w związkach, które ich nie cieszą. Sa badziej
                      > samotni, bo samotni we dwoje. Nie chodzi mi o to, by się pocieszać
                      > nieszczęściem innych ale po to, by uzmysłowić sobie, że bycie z kimś to nie
                      > sielanka czasem, droga wyboista, czasami bardzo raniąca. Nie zawsze jest tak,
                      > że w każdy wieczór ktoś Cię z miłością przytula, przynosi kwiaty i jest jak w
                      > snach o szczesciu.
                      >
                      > Uszy do góry.:)


                      Ja byłem kochającym 27 letnim mężem dla żony. Zawsze obok niej gdy miała trudne
                      chwile, wspierałem ją wielokrotnie i co dostaję od niej w
                      zamian.............odeszła odemnie po roku małżeństwa do jakiegoś pieprzonego
                      obcokrajoca. mam ładne mieszkanie wiem że zwracam swoją osobą uwagę innych
                      kobiet ale nic mi to nie pomoże a to dlatego że kopię pod sobą coraz większy
                      dołek. chętnie bym się z kimś związał ale czuję że przez kobietę właśnie nie
                      mogę tego zrobić. :((((((
                      • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 10:09
                        Gość portalu: mac napisał(a):

                        >
                        > )
                        > e
                        >
                        >
                        > Ja byłem kochającym 27 letnim mężem dla żony. Zawsze obok niej gdy miała
                        trudne
                        >
                        > chwile, wspierałem ją wielokrotnie i co dostaję od niej w
                        > zamian.............odeszła odemnie po roku małżeństwa do jakiegoś pieprzonego
                        > obcokrajoca. mam ładne mieszkanie wiem że zwracam swoją osobą uwagę innych
                        > kobiet ale nic mi to nie pomoże a to dlatego że kopię pod sobą coraz większy
                        > dołek. chętnie bym się z kimś związał ale czuję że przez kobietę właśnie nie
                        > mogę tego zrobić. :((((((
                        Wyobrażam sobie co czujesz.Ja chyba nie przeżyłabym tego.SZczególnie jeśli
                        kochałabym tą osobę. POZDROWIENIA !
                        • Gość: mac Re: Samotne 30-latki IP: serwer:* / 192.168.100.* 28.08.03, 12:55

                          > Wyobrażam sobie co czujesz.Ja chyba nie przeżyłabym tego.SZczególnie jeśli
                          > kochałabym tą osobę. POZDROWIENIA !

                          właśnie czytałem jej kartki, listy do mnie. to była kiedyś zupełnie inna
                          kobieta. czuła kochająca pragnąca szczęści. i nagle za sprawą jednego faceta
                          którego znała 3 tygodnie postanowiła odejść ode mnie. czuję się jak zabawka
                          która się znudziła i została zastąpiona nowszą. :(((
                          Pozdrawiam i głowa do góry
                    • Gość: mac Re: Samotne 30-latki IP: 217.153.7.* 27.08.03, 01:28
                      Gość portalu: pom napisał(a):

                      > Rozalio, przede wszystkim przestan o tym tak obsesyjnie mysleć.:(
                      > Jak mawia moje przyjaciółka a nastka ona Ci nie jest: nie sztuka wyjść za maż i
                      >
                      > mieć dzieci - sztuka to wszystko mieć z właściwym facetem. I tego się trzymaj.:
                      > )
                      > Pomyśl ilu ludzi pozostaje w związkach, które ich nie cieszą. Sa badziej
                      > samotni, bo samotni we dwoje. Nie chodzi mi o to, by się pocieszać
                      > nieszczęściem innych ale po to, by uzmysłowić sobie, że bycie z kimś to nie
                      > sielanka czasem, droga wyboista, czasami bardzo raniąca. Nie zawsze jest tak,
                      > że w każdy wieczór ktoś Cię z miłością przytula, przynosi kwiaty i jest jak w
                      > snach o szczesciu.
                      >
                      > Uszy do góry.:)



                      Ja byłem kochającym 27 letnim mężem dla żony. Zawsze obok niej gdy miała trudne
                      chwile, wspierałem ją wielokrotnie i co dostaję od niej w
                      zamian.............odeszła odemnie po roku małżeństwa do jakiegoś pieprzonego
                      obcokrajoca. mam ładne mieszkanie wiem że zwracam swoją osobą uwagę innych
                      kobiet ale nic mi to nie pomoże a to dlatego że kopię pod sobą coraz większy
                      dołek. chętnie bym się z kimś związał ale czuję że przez kobietę właśnie nie
                      mogę tego zrobić. :((((((
      • Gość: miau Re: Samotne 30-latki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.03, 18:26
        Wszystkie babki z mojej rodziny wyszly za maz po 30tce. Szczesliwie.
        mka
    • Gość: Martyna Re: Samotne 30-latki IP: *.proxy.aol.com 27.08.03, 19:14

      A ja mam 30 lat i mysle sobie jak to dobrze byc sama .
      Randki, inni samotni przyjaciele , hobby , kariera , szalone noce spedzone na
      tancach , spanie do 12 po poludniu , sporty itd
      Jestem mezatka ale tesknie za samotnym zyciem .Sama nie wiem dlaczego moj maz
      jeste bardzo tolerancyjny nie jest zaborczy ani nie ogranicza mojej wolnosci .

      Tak sobie mysle, ze ja chyba nie jestem typem dziewczyny, kora nadaje sie do
      malzenstwa .
      • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 21:35
        Tu nawet nie chodzi o małżeństwo ,ale świadomość ,że komuś na mnie zależy, ,że
        nie jestem sama...
        • Gość: aska 95 Re: Samotne 30-latki IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 27.08.03, 22:47
          Jeśli bedziesz tylko czekać i płakać nad sobą, to skończysz, jak wszystkie moje
          koleżanki, które w "30" też były singlami.Takie były dumne z samotności i
          pokazywanej niezależności. Dzisiaj mają kilkanaście lat więcej i co wieczór
          ryczą w poduszkę nad zmarnowanym życiem. Jeśli jesteś silna wewnetrznie,
          zdeterminowana aby namacalnie być potrzebną, a jednocześnie niezależna
          materialnie i za lat 30 chcesz patrzeć na siebie z uśmiechem, to zafunduj sobie
          dziecko. Własne, z góry wiedząc, że facet to tylko dawca drugiej połowy.
          Przestaniesz do końca życia być samotna.Gwaranruję.
          Pozdrawiam i odważ się.
      • babik Re: Samotne 30-latki 27.08.03, 21:49
        Wiesz co ja mam prawie dokładnie to samo. Jestem facetem , który ma 32 lata ,
        świetną żonę , która absolutnie nie ogranicza mojej swobody. A często mam
        myśli , żeby bryknąć gdzieś w cholerę. Chyba tylko mój 7 letni syn mnie przed
        tym powstrzymuje.
      • Gość: Martyna Re: Do Rozalii IP: *.proxy.aol.com 28.08.03, 03:12


        Troche za malo o sobie napisalas aby cos Ci doradzic.
        W jakim gronie pracujesz( kobiety, faceci) czy masz wiele przyjaciol ? czy
        uczestniczysz czesto w spotkniach towarzyskich, masz pasje i hobby gdzie mozesz
        poznac kogos?

        Czy umiesz flirtowac? Czy masz poczucie wlasnej wartosci?
        • Gość: Rozalia Re: Do Martyny IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 08:24
          Mam przyjaciół- takich naprawdę na dobre i na złe , lubię ludzi, jestem raczej
          towarzyska .Praca, jaką teraz mam nie daje mi możliwości poznania kogoś , ale
          bardzo ją lubię i na razie na pewno jej nie zmienię. Pracuję z dziećmi.
          Wszystko jest niby ok.A jednak coś jest nie tak.
          • Gość: Martyna Re: Do Martyny IP: *.proxy.aol.com 28.08.03, 08:27
            Gość portalu: Rozalia napisał(a):

            > Mam przyjaciół- takich naprawdę na dobre i na złe , lubię ludzi, jestem
            raczej
            >
            > towarzyska .Praca, jaką teraz mam nie daje mi możliwości poznania kogoś , ale
            > bardzo ją lubię i na razie na pewno jej nie zmienię. Pracuję z dziećmi.
            > Wszystko jest niby ok.A jednak coś jest nie tak.


            A jakie masz zainteresowania? hobby? czy moze Twoi przyjaciele maja kogos dla
            Ciebie na oku?
            • Gość: Rozalia Re: Do Martyny IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 08:50
              Mają ,ale zawsze jest tak ,,że albo ja nie jestenm zainteresowana , albo po
              prostu nic z tego nie wychodzi , bo brakuje w tym wszystkim naturalności...
    • Gość: PaJacek Re: Samotne 30-latki IP: 195.205.152.* 28.08.03, 13:56
      W zasadzie nie chcialo mi sie czytac tych wszystkich postow moich szanownych
      poprzedniczek i poprzednikow, wiec moze sie powtorze, ale co mi tam... :-)

      > Za parę miesięcy skończę 30 lat i czasami na myśl o tym ogarnia mnie
      > przerażenie.Ciągle jestem sama i zaczynam wątpić czy kiedykolwiek to się
      > zmieni. NIe narzekam na brak powodzenia, ale co mi z tego ???

      Po pierwsze uwazam, ze masz niewlasciwe nastawienie do zycia... Jesli sama
      nakrecisz w sobie spirale narzekan i obaw to z dnia na dzien bedzie sie ona
      rozkrecac i wpedzi Cie w jeszcze gorsze stany.... Pomysl troche pozytywniej...
      Jak nie dzis, czy nie jutro to moze pojutrze znajdzie sie ktos taki, kto bedzie
      zaslugiwal na obdarzenie go uczuciem i bedziesz sama wiedziala, ze to wlasnie
      On... Prawde mowiac niedawno sam nastawilem moja kolezanke na optymistyczne
      podchodzenie do zycia i naprawde jej to pomoglo... Problem w tym, ze Ona
      problem taki jak Ty masz w wieku 30 lat, miala w wieku 26 lat.. Jej bylo
      prosciej wytlumaczyc niektore aspekty sprawy... Z kobietami w wieku ok. 30 lat
      sprawa jest jednak torche bardziej skomplikowana, gdyz sa One juz doswiadczone
      zyciowo i tak naprawde zdaja sobie sprawe, ze cos im naprawde ucieka, a czas
      nie jest juz zbyt laskawy dla nich... Poza tym duzo wiecej wiedza o zyciu i
      wiecej wymagaja w szczegolnosci od przyszlego partnera... Wystarczy, ze cos im
      sie nie spodoba, od razu caly wizerunek goscia jest do niczego... Z jednej
      strony mozna powiedziec, ze to ostroznosc, z drugiej, ze to brak dania komus
      szansy imho.. Jestescie poprostu za bardzo juz uksztaltowane psychicznie i
      baardziej wyrachowane... Dzieki temu dostrzegacie swoj problem i nawet
      potraficie go zanalizowac i dojsc do wniosku, ze to w duzej mierze Wasza wlasna
      wina, ze doprowadzilyscie do tego stanu...
      IMHO bledem bylo by rozczulanie sie nad soba i robienie jakis niekontrolowanych
      ruchow.. Lepiej na spokojnie rozwazyc co i jak zrobic, aby np znalezc sie w
      jakims nowym towarzystwie gdzie moze sie znalezc jakis interesujacy facet.
      Sposobow jest wiele... Np przy okazji jakiejs imprezki czy nawet w pracy poznac
      kogos bardziej obcego niz reszta (niewazne czy mezczyzne czy kobiete),
      zaprzyjaznic sie i sprobowac sie wkrecic w jego otoczenie. To powoduje to, ze
      wyrywasz sie z kregu ludzi z ktorymi jestes na codzien, otwierasz sie na
      swiat...
      Inny sposob? Zrobic cos szalonego dla siebie... Np wybrac sie samemu na jakis
      np oboz windsurfingowy czy jakis inny... Cos co jest sprzecznego z wlasna
      natura... Myslisz, ze nie spotkasz tam ludzi w swoim wieku? Zawsze to
      odskocznia...
      Mozna takze uzywac inetu takze, ale tu doradzam duuuuza ostroznosc..
      Sa takze biura matrymonialne.. Wiem, wiem.. tu dochodzi kwestia przekonania
      itd.. ale skoro mojej 45-letniej znajomej udalo sie zawrzec dzieki takiemu
      inetwoemu biuru matrymonialnemu wiele niesamowitych znajomosci i przyjazni (z
      prawnikami, lekarzami, przedsiebiorcami itd, generalnie ludzmi na poziomie i to
      wysokim najczesciej) to uwazam, ze to tez jest sposob wart polecenia
      Generalnie nalezy prowokowac aby zycie pokazywalo cos nowego a nie zeby ciagle
      byla ta sama monotonia... Dzieki takim prowokacjom jest wiecej szans na
      poznanie kogos i nie jest to szukanie na sile....

      > NIe wiem , ale wydaje mi się ,że dużą komplikacją w tym wszystkim jest to ,że
      > wyglądam bardzo młodo i to sprawia często pewne zamieszanie w moje
      > przyjaźnie z facetami. MOże ktoś z Was też tak ma... Pocieszcie mnie.

      MOze i wplywa, moze i nie... Mialem tez taka przygode z dziewczyna w wieku
      blizej trzydziestki, a wygladajaca na taka Calineczke... Wyglad mi nic a nic
      nie przeszkadzal... Za to gorzej bylo z jej charakterem i z tego powodu nic nie
      wyszlo...
      Z drugiej storny sam mam 34 lata, a moja dziewczyna 26.. Mozna powiedziec, ze
      moj wyglad ponizej 30'tki pozwolil mi znalezc dziewczyne duzo mlodsza od
      siebie... Znalezc? Zle powiedziane... Nie szukalem na sile... Sama sie znalazla
      i okazalo sie, ze to jest wlasnie TO! Oczywiscie facet to facet.. Facet moze
      poczekac i nic sie nie stanie... Z kobietami jest inaczej, ale trzeba zycie
      prowokowac, troche ryzyka i optymizmu i moze wiecej kompromisu nie tylko w
      poszukiwaniu, ale i ze swoim JA!

      PaJacek
      • Gość: zwyrol Re: Samotne 30-latki IP: 213.199.225.* 28.08.03, 21:08
        Gość portalu: PaJacek napisał(a):

        [..]
        Z kobietami w wieku ok. 30 lat
        >
        > sprawa jest jednak torche bardziej skomplikowana, gdyz sa One juz
        doswiadczone
        > zyciowo i tak naprawde zdaja sobie sprawe, ze cos im naprawde ucieka, a czas
        > nie jest juz zbyt laskawy dla nich... Poza tym duzo wiecej wiedza o zyciu i
        > wiecej wymagaja w szczegolnosci od przyszlego partnera... Wystarczy, ze cos
        im
        >
        > sie nie spodoba, od razu caly wizerunek goscia jest do niczego... Z jednej
        > strony mozna powiedziec, ze to ostroznosc, z drugiej, ze to brak dania komus
        > szansy imho.. Jestescie poprostu za bardzo juz uksztaltowane psychicznie i
        > baardziej wyrachowane... Dzieki temu dostrzegacie swoj problem i nawet
        > potraficie go zanalizowac i dojsc do wniosku, ze to w duzej mierze Wasza
        wlasna
        [...]
        > Z drugiej storny sam mam 34 lata, a moja dziewczyna 26.. Mozna powiedziec, ze
        > moj wyglad ponizej 30'tki pozwolil mi znalezc dziewczyne duzo mlodsza od
        > siebie... Znalezc? Zle powiedziane... Nie szukalem na sile... Sama sie
        znalazla
        >
        > i okazalo sie, ze to jest wlasnie TO! Oczywiscie facet to facet..

        Pozwolilem sobie skrocic Twoj post, ale gratuje. Mnostwo celnych obserwacji.
        Niestety, kobiety przewaznie nad nimi sie nie zastanawiaja. Mam 28 lat i
        dochodze do wniosku, ze szukanie partnerki wsrod rowiesniczek to strata czasu.
        Poranione po zwiazkach, z pretensjami, nieufne, zagubione. Chyba przyjdzie mi
        szukac wsrod najlepiej niedoswiadczonych dwudziestolatek u ktorych licze
        doszukac sie pewnej kobiecej ufnosci i naiwnosci. Nie po to zeby wykorzystac,
        rzecz jasna, ale po to by miec po prostu oddana i kochajaca kobiete, ktora
        potrafi sie zaangazowac na calego.

        A przyszlosc wielu moich kolezanek to ja czarno widze, obserwuje jak marnuja
        sobie zycie. Moze post aski 95 powinny traktowac jako przestroge.
        • Gość: PaJacek Re: Samotne 30-latki IP: *.acn.waw.pl 29.08.03, 00:02
          Gość portalu: zwyrol napisał(a):

          > Mam 28 lat i dochodze do wniosku, ze szukanie partnerki wsrod rowiesniczek to
          > strata czasu.
          > Poranione po zwiazkach, z pretensjami, nieufne, zagubione. Chyba przyjdzie mi
          > szukac wsrod najlepiej niedoswiadczonych dwudziestolatek u ktorych licze
          > doszukac sie pewnej kobiecej ufnosci i naiwnosci. Nie po to zeby wykorzystac,
          > rzecz jasna, ale po to by miec po prostu oddana i kochajaca kobiete, ktora
          > potrafi sie zaangazowac na calego.

          Heh.. moze z dwudziestolatkami takimi z zerem na drugim miejscu to przesadzasz,
          ale czemu nie? Moze to byc wyjscie.. :-) W moim przypadku warunkiem bylo, aby
          partnerka byla dojrzala i miala w glowie olej, a nie byc "pustaczkiem"... Tak
          naprawde trafilo mi sie zdecydowanie wiecej niz chcialem.. :-)

          Tak naprawde zwiazek miedzy starszym mezczyzna i mlodsza od niego kobieta jest
          na dzien dzisiejszy normalnoscia... Dlaczego? Bierze sie to z tego, ze kobiety
          dojrzewaja psychicznie/emocjonalnie wczesniej niz faceci... Temu nie da sie
          zaprzeczyc. Mechanizm wiec jest prosty... Gdy kobieta dojrzeje zaczyna szukac
          dojrzalego partnera, a dojrzaly partner musi byc oczywiscie starszy od niej...
          Gdy sie zejda i beda pasowali do siebie, to niewidze przeszkod to stworzenia
          szczesliwego zwiazku... Zalozmy jednak, ze dojrzala kobieta bierze sobie za
          partnera faceta w swoim wieku (mowie o wieku w przedziale 18-22(?) lata).. co
          sie dzieje? On niedojrzaly jeszcze, ona nie moze go poskromic, bo by sobie
          pobrykal jeszcze, ona nierzadko tez, dziecko w drodze lub juz jest, zero
          porozumienia i po jakims czasie rozwod i koniec... Co dalej? Teraz mozemy
          wrocic do takich samotnych 30'latek... Na nie w duzej mierze czekaja wlasnie
          tacy wlasnie faceci rozwodnicy, oczywiscie odpowiednio starsi czyli 34 i wzwyz
          po tym jak skonczyli szalec.. Tyle, ze dla takiej trzydziestki wiazanie sie z
          facetem po rozwodzie i jeszcze z dzieckiem to zaden interes zycia.. Faceci tez
          takiej sytuacji w druga strone unikaja... NO i spirala sie nakreca... zostaja
          takie stare panny i sa nieszczesliwe do konca zycia...
          Mozna by jeszcze to wszystko analizowac pod wieloma innymi katami, ale juz dam
          sobie dzisiaj spokoj... Pozno, piwo sie skonczylo, a moje Kochanie czeka w
          lozeczku :-)

          > A przyszlosc wielu moich kolezanek to ja czarno widze, obserwuje jak marnuja
          > sobie zycie. Moze post aski 95 powinny traktowac jako przestroge.

          Z ciekawosci odnalazlem post o ktorym wspomniales... Oczywiscie jest to jakies
          rozwiazanie... Pozwala sie dziewczynie spelnic w roli matki... Tylko czy kazda
          z nich jest na tyle mocna i psychicznie i finansowo, aby samej podolac
          wychowaniu dziecka w taki sposob, aby i sobie i dziecku nie spieprzyc zycia?
          Jestem pewnien, ze nie kazda, bo znam takie przypadki.. :-(

          PaJacek
          pajacek@go2.pl
          • Gość: Martyna Re: Samotne 30-latki IP: *.proxy.aol.com 29.08.03, 01:03
            > Tak naprawde zwiazek miedzy starszym mezczyzna i mlodsza od niego kobieta
            jest
            > na dzien dzisiejszy normalnoscia... Dlaczego? Bierze sie to z tego, ze
            kobiety
            > dojrzewaja psychicznie/emocjonalnie wczesniej niz faceci... Temu nie da sie
            > zaprzeczyc. Mechanizm wiec jest prosty... Gdy kobieta dojrzeje zaczyna szukac
            > dojrzalego partnera, a dojrzaly partner musi byc oczywiscie starszy od
            niej...
            > Gdy sie zejda i beda pasowali do siebie, to niewidze przeszkod to stworzenia
            > szczesliwego zwiazku... Zalozmy jednak, ze dojrzala kobieta bierze sobie za
            > partnera faceta w swoim wieku (mowie o wieku w przedziale 18-22(?) lata).. co
            > sie dzieje? On niedojrzaly jeszcze, ona nie moze go poskromic, bo by sobie
            > pobrykal jeszcze, ona nierzadko tez, dziecko w drodze lub juz jest, zero
            > porozumienia i po jakims czasie rozwod i koniec... Co dalej?

            No chyba nie powiesz, ze dziewczyna w wieku 18 22 lata jest dojrzala - ja
            mam zupelnie inne wrazenie. Widze po sobie i powielu moich przyjaciolkach, ze
            kobiety bardzo sie zmieniaja pomiedzy 20 a 30 rokiem zycia wiec moze taka 25 26
            latka jest juz bardziej psychicznie dojrzala ale nie 18-22 .

            Naprawde myslisz, ze 20latka zna siebie, zycie tego czego oczekuje od zwiazku
            i od partnera?




            Teraz mozemy
            > wrocic do takich samotnych 30'latek... Na nie w duzej mierze czekaja wlasnie
            > tacy wlasnie faceci rozwodnicy, oczywiscie odpowiednio starsi czyli 34 i
            wzwyz
            > po tym jak skonczyli szalec.. Tyle, ze dla takiej trzydziestki wiazanie sie z
            > facetem po rozwodzie i jeszcze z dzieckiem to zaden interes zycia.. Faceci
            tez
            > takiej sytuacji w druga strone unikaja...


            To zalezy gdybym byla sama to bym mi to nie przeszkadzalo, ze rozwodnik i
            dzieckiem . Najwazniejsza jest osobowosc i jesli facet by byl naprawde swietny
            i bysmy do siebie pasowali to co z tego, ze rozwodnik?

            Kazdy ma prawo popleniac bledy w zyciu i Ci madrzy ucza sie na bledach.


            NO i spirala sie nakreca... zostaja
            > takie stare panny i sa nieszczesliwe do konca zycia...
            A co to znaczy stara panna? Nie uwazasz, ze to juz dawno bez klasy i
            obrazliwe okreslenie.

            • Gość: PaJacek Re: Samotne 30-latki IP: 195.205.152.* 29.08.03, 09:36
              Gość portalu: Martyna napisał(a):

              > No chyba nie powiesz, ze dziewczyna w wieku 18 22 lata jest dojrzala - ja
              > mam zupelnie inne wrazenie. Widze po sobie i powielu moich przyjaciolkach, ze
              > kobiety bardzo sie zmieniaja pomiedzy 20 a 30 rokiem zycia wiec moze taka 25
              > 26 latka jest juz bardziej psychicznie dojrzala ale nie 18-22 .
              > Naprawde myslisz, ze 20latka zna siebie, zycie tego czego oczekuje od zwiazku
              > i od partnera?

              Heh.. faktycznie ilosc piwa pozwolila poplynac trochce wyobrazni wczoraj, bo
              uwazam, ze wychodzenie za maz kobiety w wieku ponizej 25 lat to w przewazajacej
              wiekszosci wielki blad... Ten przedzial, ktory mi wczoraj wyszedl czyli 18-22
              jednak tez ma troche racji bytu.. Wlasnie z tego przedzialu wiekowego jest
              sporo kobiet "po przejsciach" konczacych sie potem rozwodem... Oczywiscie
              wszystko zalezy od srodowiska, wyksztalcenia itd..

              > To zalezy gdybym byla sama to bym mi to nie przeszkadzalo, ze rozwodnik i
              > dzieckiem . Najwazniejsza jest osobowosc i jesli facet by byl naprawde
              > swietny i bysmy do siebie pasowali to co z tego, ze rozwodnik?

              Sorki, ale to przyklad na teze, ze "wyjatek potwierdza regule"...

              > Kazdy ma prawo popleniac bledy w zyciu i Ci madrzy ucza sie na bledach.

              Swieta racja....

              > A co to znaczy stara panna? Nie uwazasz, ze to juz dawno bez klasy i
              > obrazliwe okreslenie.

              Obrazliwe? Powiedz mi kto moze sie obrazic? Chyba nie kobieta zdajaca sobie z
              tego sprawe... CO najwyzej jakies zakompleksione niedojrzale dziewcze...
              Jest to okreslenie funkcjonujace na codzien w jezyku polskim i jasno
              okreslajace pewne wlasciwosci.. Nie bardzo widze jakis zamiennik.. Moze
              wolalabys, aby mowic "mezatka inaczej"? ;-)

              PaJacek
              pajacek@go2.pl
              • Gość: Martyna Re: Samotne 30-latki IP: *.proxy.aol.com 29.08.03, 17:42
                > Obrazliwe? Powiedz mi kto moze sie obrazic? Chyba nie kobieta zdajaca sobie z
                > tego sprawe... CO najwyzej jakies zakompleksione niedojrzale dziewcze...

                Sorry ja nie napisalam mojego postu zeby sie z Toba klocic poza tym uwazam,
                ze post, ktory napisales do Rozalii jest swietny i bardzo pomocny .
                Ale ja uwazam, ze " stara panna" to obrazliwe okreslenie i wiekszosci kojarzy
                sie ono z negatywnym zabarwieniem. Kobiety, ktorej nikt nie chcial , z
                leciutkim fiolem ( chociaz ja nie widze nic zlego w tym, ze sie ma fiola he he
                he ). Napietowanie spoleczne -czemu nie powiedziec panna i czy 30 lat to stara?
                Dla polskiego spoleczenstwa tak ale my nowe pokolenie 30 latkow nie pwoinnismy
                powielac i pozwalac aby takie przestarzale normy i presje spoleczne mialy racje
                buty. Stara panna - ktos kto juz dawno powinnien wyjsc za maz .

                Gdybym ja byla samotna nigdy nie zamezna to tez bym byla juz stara panna -
                nawet jak mialam przedtem 2 propozycje od poprzednich chlopakow.


                > Jest to okreslenie funkcjonujace na codzien w jezyku polskim i jasno
                > okreslajace pewne wlasciwosci.. Nie bardzo widze jakis zamiennik.. Moze
                > wolalabys, aby mowic "mezatka inaczej"? ;-)

                No jakie wlasciwosci wedlug Ciebie ? bo mi sie ono kojarzy jedank negatywnie

                Pozdrawiam I naprawde lubie wiekszosc Twoich postow
                • Gość: PaJacek Re: Samotne 30-latki IP: *.acn.waw.pl 29.08.03, 21:27
                  Gość portalu: Martyna napisał(a):

                  > Sorry ja nie napisalam mojego postu zeby sie z Toba klocic...

                  Przepraszam, ze takie wrazenie odnioslas, ze ja mam sie zamiar klocic... BArdzo
                  daleko mi od tego w rzeczywistosci... Poprostu jest to forum dyskusyjne wiec
                  dyskutuje... A dyskutowc lubie... :-)

                  > Ale ja uwazam, ze " stara panna" to obrazliwe okreslenie i wiekszosci
                  > kojarzy sie ono z negatywnym zabarwieniem. Kobiety, ktorej nikt nie chcial ,
                  > z leciutkim fiolem ( chociaz ja nie widze nic zlego w tym, ze sie ma fiola he
                  > he he ).

                  Ok.. przyjmuje Twoj punkt widzenia, ale pozostanme przy swoim.. To jest wlasnie
                  piekne... Kazdy ma swoje zdanie :-)

                  > Napietowanie spoleczne -czemu nie powiedziec panna i czy 30 lat to
                  > stara?
                  > Dla polskiego spoleczenstwa tak ale my nowe pokolenie 30 latkow nie
                  > pwoinnismy powielac i pozwalac aby takie przestarzale normy i presje
                  > spoleczne mialy racje buty. Stara panna - ktos kto juz dawno powinnien wyjsc
                  > za maz .

                  Tu zdania sa rozne... Na wsi 30'stka to juz stara panna, w miescie napewno nie,
                  chociaz oczywiscie nie panna mloda :-)))

                  > Pozdrawiam I naprawde lubie wiekszosc Twoich postow

                  Dzieki dzieki, ale tu nie chodzi o to aby lubic czyjes posty tylko o to, aby
                  wyrazic swoje zdanie gdy sie z czyms nie zgadzamy z inna osoba, lub poprzec gdy
                  jest przeciwnie... Akurat to wlasnie czynisz w dyskusji ze mna i chwala Ci za
                  to :-)

                  PaJacek
                  pajacek@go2.pl
            • Gość: kuzmiak Re: Samotne 30-latki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.03, 15:53
              Gość portalu: Martyna napisał(a):


              > No chyba nie powiesz, ze dziewczyna w wieku 18 22 lata jest dojrzala - ja
              > mam zupelnie inne wrazenie. Widze po sobie i powielu moich przyjaciolkach,
              ze
              > kobiety bardzo sie zmieniaja pomiedzy 20 a 30 rokiem zycia wiec moze taka 25
              26
              >
              > latka jest juz bardziej psychicznie dojrzala ale nie 18-22 .
              >
              > Naprawde myslisz, ze 20latka zna siebie, zycie tego czego oczekuje od
              zwiazku
              > i od partnera?
              >

              Mam 31latek a moja dziewczyna 24 - czyli 7 lat różnicy. Chodzimy ze sobą od
              2lat - ślub w pazdzierniku.
              Może rzeczywiście 24latka jest mniej życiowo doświadczona od 30latki. Ale za
              to jej optymizm, pozytywne nastawienie do swiata i wieczny uśmiech jest nie do
              pobicia. Przebywanie z nią świetnie na mnie wpływa, tym bardziej że czasy
              cięzkie a w pracy ciśnienie. Sorry, ale jak patrzę na zagubione rówieśniczi,
              wiecznie problemowe, to rece mi opadają.
              • Gość: zwyrol Re: Samotne 30-latki IP: 213.199.225.* 30.08.03, 18:24
                Gość portalu: kuzmiak napisał(a):

                > Mam 31latek a moja dziewczyna 24 - czyli 7 lat różnicy. Chodzimy ze sobą od
                > 2lat - ślub w pazdzierniku.
                > Może rzeczywiście 24latka jest mniej życiowo doświadczona od 30latki. Ale za
                > to jej optymizm, pozytywne nastawienie do swiata i wieczny uśmiech jest nie
                do
                > pobicia. Przebywanie z nią świetnie na mnie wpływa, tym bardziej że czasy
                > cięzkie a w pracy ciśnienie. Sorry, ale jak patrzę na zagubione rówieśniczi,
                > wiecznie problemowe, to rece mi opadają.

                Podzielam obserwacje, zreszta pisalem o tym pare postow wyzej. W ktoryms z
                watkow padlo pytanie dlaczego faceci w okolicach 30stki szukaja mlodszych
                kobiet. To jest jeden z powodow. Patrzac na trzydziestolatki wydaje mi sie, ze
                to jest nabardziej zagubiona grupa kobiet.
    • Gość: Martyna Re: do Rozalii i innych samotnych IP: *.proxy.aol.com 29.08.03, 01:26

      Zajrzyj sobie na forum psychologia na watej"Jak wyjsc z samotnosci" , ktora
      zalozyla EWA jeste tam wiele wpisow i ciekawych wypowiedzi.

      Poza tym napisalas, ze masz powodzenie - no to jesli masz powodzenie to
      dlaczego jeszcze jestes sama. Mozesz napisac wiecej gdzie tkwi problem ?
      Czy Ci ktorym sie podobasz nie podobaja sie Tobie? co jest nie tak?
      • Gość: Rozalia Re: do Rozalii i innych samotnych IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 29.08.03, 07:39
        WĄtek Ewy znam bardzo dobrze . Zresztą jest tam parę moich wpisów ( pod innym
        nikiem).
        Sama zastanawiam sie nad tym gdzie tkwi problem , bo naprawdę niby jest
        wszystko ok.MOi znajomi uważają ,ze po prostu za mało wychodzę z domu , a jak
        wychodzę to nie tam gdzie miałabym szansę kogoś poznać. Usłyszałam też
        kiedyś ,że jestem "za bardzo porządna".MOŻe coś w tym jest chociaż nie do
        końca...
        • Gość: Krzys Re: do Rozalii i innych samotnych IP: 193.187.38.* 29.08.03, 09:39
          "za bardzo porzadna"...
          znalem kiedys dziewczyne ktorej tez powiedziano cos podobnego.
          Wg mnie przede wszystkim nie mozna ulegac presji, czy tez obzizac poprzeczki
          tylko dlatego zeby kogos miec. Ja nazwalem to w ten sposob - musisz sie
          zastanowic czy chcesz udawac ze jestes szczesliwa czy tez naprawde chcesz byc
          szczesliwa ?
          Pewnie nie napisalem niczego nowego ani odkrywczego.
          Mam popdobny problem do Twojego ale niestety mam pewne oczekiwania wobec osoby
          ktora chcialbym poznawac. Tylko prosze nie krzyczcie na mnie za te
          oczekiwania :) kazdy ma do tego prawo.
          Nie potrafilbym zwiazac sie z kims kto bylby zbyt rozny od moich oczekiwan. Nie
          potrafilbym nawet z tym kims rozmawiac, spedzac czas.
          Znasz swoja wartosc, zaslugujesz na szczescie.
          Mysle ze powinnas myslec pozytywnie, wazne zebys znalazla kogos kto Cie doceni.
          Pozdrawiam
        • Gość: PaJacek Re: do Rozalii i innych samotnych IP: 195.205.152.* 29.08.03, 09:41
          Gość portalu: Rozalia napisał(a):

          > WĄtek Ewy znam bardzo dobrze . Zresztą jest tam parę moich wpisów ( pod innym
          > nikiem).
          > Sama zastanawiam sie nad tym gdzie tkwi problem , bo naprawdę niby jest
          > wszystko ok.MOi znajomi uważają ,ze po prostu za mało wychodzę z domu , a jak
          > wychodzę to nie tam gdzie miałabym szansę kogoś poznać.
          No to do dziela... czytalas moj pierwszy post w Twoim temacie? Daj zyciu dac Ci
          szanse...

          > Usłyszałam też
          > kiedyś ,że jestem "za bardzo porządna".MOŻe coś w tym jest chociaż nie do
          > końca...
          Boszz.... mONdre rady otoczenia.. Nie dawaj sie im poniesc, bo bedziesz
          sztuczna w swoim zachowaniu... Wazne jest by zawsze byc soba..

          PaJacek
          pajacek@go2.pl
          • Gość: Rozalia Re: do Rozalii i innych samotnych IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 29.08.03, 12:50
            Wiecie co? Ja nawet nie potrafiłabym stać sie nagle " mniej porządną " ,
            czy " bardziej porządną" . NIe potrafię udawać. KIeruję się emocjami.
            O właśnie ! To jest może to coś , co trochę utrudnia mi życie.
        • Gość: Martyna Re: do Rozalii IP: *.proxy.aol.com 29.08.03, 17:57


          Droga Rozalio!
          MOi znajomi uważają ,ze po prostu za mało wychodzę z domu , a jak
          > wychodzę to nie tam gdzie miałabym szansę kogoś poznać. Usłyszałam też
          > kiedyś ,że jestem "za bardzo porządna".MOŻe coś w tym jest chociaż nie do
          > końca...

          Wychodzic, wychodzic, wychodzic , poznawac nowych ludzi - to powinno byc
          Twoja pierwsza i najwazniejsza zasade- no chyba, ze bedziesz czesto zamawiac
          pizze i miec nadzieje, ze jakijs dostawca pizzy sie znajdzie.he he he


          Poza tym co to znaczy za porzadna? w jakim sensie? czy bardziej seksualnym?
          czy jakim to bardzo ogolne okreslenie czy moze sprawiasz takie wrazenie
          porzadnej na zasadzie moze- za powaznej i faceci troszke boja sieCiebie

          Widzisz Rozalio z Twoich posow tak malo informacji piszesz, ze trudno jest Ci
          doradzic.

          nAPISZ COS WIECEJ O SWOIM charakterze- jakim typem dziewczyny jestes , cechy
          jak np wesola czy powazna, szcesliwa czy smutna , domatorka czy lubiaca
          wychodzic, jakie masz zainteresowanaia itd
    • Gość: helio Re: Samotne 30-latki IP: *.acn.waw.pl 30.08.03, 21:02
      Gość portalu: Rozalia napisał(a):

      >
      > wydaje mi się ,że dużą komplikacją w tym wszystkim jest to ,że
      > wyglądam bardzo młodo i to sprawia często pewne zamieszanie w moje
      > przyjaźnie z facetami. MOże ktoś z Was też tak ma... Pocieszcie mnie.

      Nie martw się, musisz to jakoś wytrzymać, za 5-10 lat nie będziesz wyglądała
      młodo, a w każdym razie nie tak bardzo młodo co radykalnie zmieni charakter i
      specyfikę Twoich zamieszań w przyjaźniach z mężczyznami, h
      • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 31.08.03, 08:26
        Gość portalu: helio napisał(a):


        >
        > Nie martw się, musisz to jakoś wytrzymać, za 5-10 lat nie będziesz wyglądała
        > młodo, a w każdym razie nie tak bardzo młodo co radykalnie zmieni charakter i
        > specyfikę Twoich zamieszań w przyjaźniach z mężczyznami, h

        Dzięki za słowa pociechy. Czuję się podtrzymana na duchu ! :)
    • titus_flavius 30-tki miały swe 5 minut 31.08.03, 12:46
      Ave,
      gdy miały po dwadzieścia parę lat. Wtedy każdą z nich interesował sie facet,
      faceci, których ówcześnie była w stanie skłonić do małżeństwa.
      Obecnie już nie są atrakcyjne dla facetów, którzy je interesują.
      Obecnie nie mają innego wyjścia, tylko obniżyć wymagania, albo być same.
      Statystyka jest nieubłagana: dla 30-latek nie starczy oczekiwanych przez nie
      facetów, czyli conajmniej równie zamożnych i wykształconych ja i one.
      T.
      • tralalumpek Re: 30-tki miały swe 5 minut 31.08.03, 12:56
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > gdy miały po dwadzieścia parę lat. Wtedy każdą z nich interesował sie facet,
        > faceci, których ówcześnie była w stanie skłonić do małżeństwa.
        > Obecnie już nie są atrakcyjne dla facetów, którzy je interesują.
        > Obecnie nie mają innego wyjścia, tylko obniżyć wymagania, albo być same.
        > Statystyka jest nieubłagana: dla 30-latek nie starczy oczekiwanych przez nie
        > facetów, czyli conajmniej równie zamożnych i wykształconych ja i one.
        > T.


        niestety nie zgadzam sie z toba, wcale nie uwazam zeby kobieta 30-letnia byla
        mniej atrakcyjna niz 20-latka
        • titus_flavius Re: 30-tki miały swe 5 minut 31.08.03, 13:22
          tralalumpek napisała:

          > titus_flavius napisał:
          >
          > > Ave,
          > > gdy miały po dwadzieścia parę lat. Wtedy każdą z nich interesował sie face
          > t,
          > > faceci, których ówcześnie była w stanie skłonić do małżeństwa.
          > > Obecnie już nie są atrakcyjne dla facetów, którzy je interesują.
          > > Obecnie nie mają innego wyjścia, tylko obniżyć wymagania, albo być same.
          > > Statystyka jest nieubłagana: dla 30-latek nie starczy oczekiwanych przez n
          > ie
          > > facetów, czyli conajmniej równie zamożnych i wykształconych ja i one.
          > > T.
          >
          >
          > niestety nie zgadzam sie z toba, wcale nie uwazam zeby kobieta 30-letnia byla
          > mniej atrakcyjna niz 20-latka

          Ave,
          gdybyś uważnie przeczytała moją wypowiedź, to byś nie polemizowała z tezą,
          której nie postawiłem.
          T.
          • Gość: Rozalia Re: 30-tki miały swe 5 minut IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 31.08.03, 14:45
            Atrakcyjnośc z wiekiem nie ma nic wspólnego.Tak samo jak wiek i atrakcyjność
            nie maja nic wspólnego z tym czy w wieku 30 lat jest sie samemu , czy nie.
            Wiem to ze swego 30 letniego życiowego doświadczenia!
            A poza tym rozpoczęłam ten wątek po to żebyście mnie , ludzie , pocieszyli , a
            nie jeszcze bardziej zdołowali :-)
            NAPISZCIE BIEDNEJ SAMOTNEJ 30 LATCE ,ZE MA JESZCZE SZANSE POZNAĆ KOGOS KTO JĄ
            POKOCHA I KOGO ONA POKOCHA...
            • Gość: pom Re: 30-tki miały swe 5 minut IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 14:49
              Rozalio, nie bierz sobie takd o serca tego, co pisuje Titus. Od dawna
              manifestuje swe poglądy na temat skończonego losu 30-tek ubierając to w
              nienaganną logiczność upstrzoną szpileczkami.
              Będzies kochana i pokochasz, nie marudź :)
            • betty-bt Re: 30-tki miały swe 5 minut 31.08.03, 14:50
              Gość portalu: Rozalia napisał(a):


              > NAPISZCIE BIEDNEJ SAMOTNEJ 30 LATCE ,ZE MA JESZCZE SZANSE POZNAĆ KOGOS KTO JĄ
              > POKOCHA I KOGO ONA POKOCHA...


              na kazdego przyjdzie pora :) miej oczy steroko otwarte, aby nie przegapic swej
              szansy. nie znaczy to, ze masz intensywnie wziac sie do szukania, bo to
              podstawowy blad. pewnego pieknego (lub nie) dnia, w najbardziej nieoczekiwanym
              momencie...
              powodzenia ;)
              • Gość: Rozalia Re: 30-tki miały swe 5 minut IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 31.08.03, 14:53
                DZIĘKI! JUŻ MI LEPIEJ!!!
            • tralalumpek Re: 30-tki miały swe 5 minut 31.08.03, 16:21
              Gość portalu: Rozalia napisał(a):

              > NAPISZCIE BIEDNEJ SAMOTNEJ 30 LATCE ,ZE MA JESZCZE SZANSE POZNAĆ KOGOS KTO

              > POKOCHA I KOGO ONA POKOCHA...


              dopoki sama nie zalapiesz, ze musisz SAMA W TO WIERZYC ZE ZNAJDZIESZ kogos, to
              nikt z tutaj piszacych ci nie bedzie w stanie pomoc
              a tak po za tym to NIC NA SILE...
              wszystkiego dobrego
    • Gość: wiki Re: Samotne 30-latki IP: *.visp.energis.pl 31.08.03, 20:13
      Doradzam, i to absolutnie powaznie, ogloszenia matrymonialne. Moje 2 kolezanki
      maja z nich .... fantastycznych mezow! Nie czekajcie do emerytury! Dzialac!
      wiki
      • Gość: PaJacek Re: Samotne 30-latki IP: 195.205.152.* 01.09.03, 16:42
        Gość portalu: wiki napisał(a):

        > Doradzam, i to absolutnie powaznie, ogloszenia matrymonialne. Moje 2
        kolezanki
        > maja z nich .... fantastycznych mezow! Nie czekajcie do emerytury! Dzialac!
        > wiki

        Heh... podalem i takie rozwiazanie... Ale w naszym kraju ta metoda nadal jest
        troche wstydliwa z tego co widze... Ale jak to mowi przyslowie "Jak sie nie
        przewrocisz to sie nie nauczysz" :-)

        PaJacek
        pajacek@go2.pl
        • misae Re: Samotne 30-latki 02.09.03, 09:43
          Nie martw sie Rozalio, moja kolezanka (w listopadzie 30tka) zupelnie niedawno
          poznala swego mena (pare miesiecy temu) i jest OK. Wszysko zalezy od Twego
          nastawienia, koniecznie musi byc optymistyczne. No i nie zadawaj sie
          z "przedszkolakami" bo z tego nic dobrego (moze procz seksu) nie bedzie - wiem
          z doswiadczenia. Jesli chodzi o tzw "przedszkolakow" to niekoniecznie chodzi mi
          o wiek, sa bowiem panowie w sile wieku co nigdy nie dorosli ehh.
          • Gość: Rozalia Re: Samotne 30-latki IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 11:20
            misae napisała:

            > Nie martw sie Rozalio, moja kolezanka (w listopadzie 30tka) zupelnie niedawno
            > poznala swego mena (pare miesiecy temu) i jest OK. Wszysko zalezy od Twego
            > nastawienia, koniecznie musi byc optymistyczne. No i nie zadawaj sie
            > z "przedszkolakami" bo z tego nic dobrego (moze procz seksu) nie bedzie -
            wiem
            > z doswiadczenia. Jesli chodzi o tzw "przedszkolakow" to niekoniecznie chodzi
            mi
            >
            > o wiek, sa bowiem panowie w sile wieku co nigdy nie dorosli ehh.

            NIe wiesz nawet jak bardzo to co piszesz jest dla mnie ważne. Ja czasami
            naprawdę jestem już załamana... I zaczynam się zastanawiać co jest nie tak.
            Bo niby na ogół słyszę jaką to jestem fajną dziewczyną , a z drugiej strony
            ciągle jestem sama .Brakuje mi strasznie poczucia ,że komuś ( oprócz koleżanek)
            na mnie zależy.
            • misae Re: Samotne 30-latki 02.09.03, 11:33
              skad ja to znam :o)))
              Mialam to samo tak mniej wiecej do 26 roku zycia, skonczylam studia techniczne
              pracuje od samego poczatku w zawodzie wsrod facetow. I co? Na studiach mialam
              tam jakies romansiki, ale wszystko to bylo jakies malo powazne. Ogolnie faceci
              sie ze mna umawiali baaardzo chetnie, ale jakos nic powaznego z tego nie
              wyszlo. W pracy bylam "gwiazda" i co? Tez nic na powaznie. Zmienilam prace
              wyjechalam za granice i pach cud sie stal. Tak wiec nie w bylo mi pisane
              wczesniej i juz, mego mezczyzne poznalam majac 26,5 i jak do dzis jest super (w
              czerwcu stuknela mi 30tka). Moja wspomniana kolezanka tez miala wieczne
              problemy, tak jak ja (moze i nawet gorsze) a fajna z niej dziewczyna, ze tak
              powiem. Byla troche podlamana po jej ostatnim zwiazku-porazce, ale jakos
              staralam sie wlac w nia optymizm. Nie pisze ze to moja zasluga, bo faceta
              poznala bez mojej pomocy, ale moze ten optymizm jej jakos tam pomogl. Czego i
              Tobie szczerze zycze. Nie zamykaj sie w sobie i do przodu!!!!
              • Gość: yossarianka Re: Samotne 30-latki IP: *.tkb.net.pl 02.09.03, 18:12
                wasze posty są w pewien sposób pocieszające. wydaje się,że musi być sens i cel
                oczekiwania. czasami załamuję się. dopiero od niedawna jestem sama.jakis może
                rok. wcześniej zawsze z kimś byłam i jakoś nawet nie myślałam o tym, że bycie
                samej może stanowić jakiś problem.a teraz jest jakoś dziwnie bo generalnie
                jest mi fajnie samej. jestem jakaś taka bardziej aktywna towarzysko i ogólnie
                lepiej sobie organizuję czas niz jak byłam z kimś. z drugiej strony przeraża
                mnie wizja samotnej przyszłości. u mnie w pracy już wszyscy z obrączkami
                biegają. tylko ja i jeden kolega bez. dinozaury.
                okazje do spotkań są ale jak tylko widzę, że to nie to to się wycofuję. nie
                chcę namiastek. nawet jeżeli miałabym byc do końca sama. chcę wszystkiego albo
                nic. także pozostaje mi tylko czekać. mam nadzieję, że nie okaże się,że moje
                myslenie było naiwne i że już zawsze będę sama, a jak umrę to zjedzą mnie
                owczarki i tak będę leżeć tygodniami bo nikt przecież nie będzie do mnie
                przychodził!!!nieee, żartuję z tymi owczarkami...
                mam tylko nadzieję, że warto czekać.
                pozdrawiam
    • titus_flavius Niewczsne żale 30-tek 04.09.03, 08:25
      Ave,
      nie ma dnia, abym nie słyszał, albo nie czytał lamentów 30-letnich panienek, że
      nia mają kandydata na męża.
      Czy wart im współczuć? Pamiętajcie, że zwykle o taką kobietę zwykle ubiegali
      się w przeszłości mężczyźni, którzy gotowi byli wziąść z nią ślub.
      ALe kobiety te z tych mozliwości nie skorzystały.
      Nie ma więc powodów, aby im współczuć, gdyż są same na własne życzenie.
      T.
      • Gość: kim Re: Niewczsne żale 30-tek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 12:21
        Facet, ktory ma 22,23 czy nawet 25 lat ani mysli o malzenstwie tylko
        zachowuje sie jakby wciaz mial 15 lat i chodzil do szkoly podstawowej.
        • Gość: Bolek Re: Niewczsne żale 30-tek IP: 195.205.132.* 04.09.03, 13:40
          Gość portalu: kim napisał(a):

          > Facet, ktory ma 22,23 czy nawet 25 lat ani mysli o malzenstwie tylko
          > zachowuje sie jakby wciaz mial 15 lat i chodzil do szkoly podstawowej.

          Bzduda. Gdy miałem 24 lata, chciałem się całkiem poważnie ożenić z pewną 20-
          latką. Teraz ona ma 24, kończy studia, jest sama i za parę lat pewnie doączy do
          tego forum.
          • rose2 Re: Niewczsne żale 30-tek 04.09.03, 14:13
            blazenada
            Czy ktoras z kobiet (a nie panienek moje dzieci drogie) wspomniala o slubie?
            Osly i do tego wredne, wiecie co to znaczy partner? Chyba nie, wiec wspolczuje
            szczerze...
            • neona 30 and counting 04.09.03, 16:42
              nie przesadzajcie koledzy. jesteśmy trochę pojebani i zbyt późno dorastamy, a
              potem skrzydła już nie te a kurz gromadzi się pod łóżkiem. koleżanki
              trzydziestki są najfajniejsze pod słońcem, dwudziestki nic nie wiedzą, a
              czterdziestki wiedzą za dużo. bierzmy się panowie do roboty
              ;)

              w końcu nie przypadkiem na to forum zawędrowaliśmy
              .....


              • Gość: Rozalia Re: 30 and counting IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 16:55
                NO WŁAŚNIE PANOWIE !!! NIE MA TO JAK TRZYDZIESTOLATKA I DO TEGO JESZCZE
                SAMOTNA !!!
                • neona Re: 30 and counting 04.09.03, 16:59
                  słuchaj
                  ale tak bardzo samotna to chyba nie jesteś
                  poruszyłaś klawiaturami kilkudziesięciu ludzi
                  my tu wszyscy w sieci wybrakowani

                  ja na przykład nie mam jednego kubka smakowego...
                  • Gość: Rozalia Re: 30 and counting IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 17:11
                    neona napisał:

                    > słuchaj
                    > ale tak bardzo samotna to chyba nie jesteś
                    > poruszyłaś klawiaturami kilkudziesięciu ludzi
                    > my tu wszyscy w sieci wybrakowani
                    >
                    > ja na przykład nie mam jednego kubka smakowego

                    MOże masz rację . Tu na forum rzeczywiście nie jestem samotna.I nawet nie
                    musiałabym siep rzyznawać do tego ,że brakuje mi aż dwóch " kubków" smakowych.
                    Ale wolę być uczciwa.


                    • neona Re: 30 and counting 04.09.03, 17:19
                      jak Ci brakuje dwóch to jesteśmy na siebie skazani
                      :)))

                      a teraz w zgodzie z naturą
                      muszę Cię opuścić

                      bo tak to już jest
                      że jak się facet obudzi
                      to zawsze znajdzie się jakiś głupi powód
                      żeby sobie poszedł
                      :(

                      dozo
                      baczenia
                • Gość: jabol Re: 30 and counting IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 18:15
                  Gość portalu: Rozalia napisał(a):

                  > NO WŁAŚNIE PANOWIE !!! NIE MA TO JAK TRZYDZIESTOLATKA I DO TEGO JESZCZE
                  > SAMOTNA !!!

                  Jeszcze pare lat i będziesz miała spory problem aby zajść w ciąże i urodzić
                  zdrowe dziecko, pomimo całego rozwoju medycyny.
                  Więc jeśli poważnie myślisz o swej przyszłości to radze się sprężac, chyba że
                  chcesz być prawdziwą starą panną. Jak dwie moje ciotki, bezdzietne i chyba do
                  tej pory ( a są emerytkami) dziewice - sympatyczne ale na dłuższą mete wielce
                  męczące.
                  Chyba to właśnie podświadomy strach przed niemożliwością urodzenia potomka
                  prze trzydziestokilkuletnią kobiete blokuje mężczyzn.
                  Przecież dopiero od kilkunastu lat ryzyko takiego porodu jest względnie małe.
                  Przez wieki trzydziestokilkuletnia pierworódka narażona była na ogromne ryzyko.
                  I choć dzisiaj medycyna uczyniła ogromny postep to nie nadąża za nią ludzka (
                  a tym wypadku męska) psychika. Podobnie jak nie dostosowanie ludzkiego
                  refleksu i spostrzegawczości do prędkości osiąganych przez samochody.

                  Ale, co tam. Napisałaś że jesteś atrakcyjna to pewnie długo problemu tego nie
                  będziesz miała. Tylko z domu wychodź.
                  Bądź otwarta, śmiała, ciepła i seksowna a na pewno Ci się powiedzie czego Ci
                  życze.
                  W końcu każda potwora znajdzie swego amatora. pozd
                  • Gość: Rozalia Re: 30 and counting IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 20:22
                    Gość portalu: jabol napisał(a):

                    >
                    > > !!!
                    >
                    >
                    > Ale, co tam. Napisałaś że jesteś atrakcyjna to pewnie długo problemu tego nie
                    > będziesz miała. Tylko z domu wychodź.
                    > Bądź otwarta, śmiała, ciepła i seksowna a na pewno Ci się powiedzie czego Ci
                    > życze.
                    > W końcu każda potwora znajdzie swego amatora. pozd

                    NIe napisałam ,ze jestem atrakcyjna , ale ,że nie narzekam na brak powodzenia.
                    • Gość: Rozalia Re: 30 and counting IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 20:25
                      > Gość portalu: jabol napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > > !!!
                      > >
                      > >
                      > > Ale, co tam. Napisałaś że jesteś atrakcyjna to pewnie długo problemu tego
                      > nie
                      > > będziesz miała. Tylko z domu wychodź.
                      > > Bądź otwarta, śmiała, ciepła i seksowna a na pewno Ci się powiedzie czego
                      > Ci
                      > > życze.
                      > > W końcu każda potwora znajdzie swego amatora. pozd
                      >
                      > NIe napisałam ,ze jestem atrakcyjna , ale ,że nie narzekam na brak
                      powodzenia.
                      • Gość: Rozalia Re: 30 and counting IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 20:28
                        Sory ! CHcialam zeby wyszlo raz , a wyszlo dwa razy!
                    • Gość: pom Re: 30 and counting IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 20:57
                      Czytam ten wątek i wątpie coraz bardziej.
                      Mam 33 lata, jestem sama i NIE SZLOCHAM tylko staram się jakos żyć.

                      A może jestem nienormalna, nie wiem.

                      Aha, nie jestem wredną brzydką wiedźmą.
        • titus_flavius Re: Niewczsne żale 30-tek 05.09.03, 07:55
          Gość portalu: kim napisał(a):

          > Facet, ktory ma 22,23 czy nawet 25 lat ani mysli o malzenstwie tylko
          > zachowuje sie jakby wciaz mial 15 lat i chodzil do szkoly podstawowej.

          Ave,
          łatwiej go przekonać i urobić niż 30-latka. I jest mniej rozkapryszony.
          T.

          • Gość: Martyna Re: do Tutusa IP: *.proxy.aol.com 05.09.03, 07:59
            titus_flavius napisał:

            > Gość portalu: kim napisał(a):
            >
            > > Facet, ktory ma 22,23 czy nawet 25 lat ani mysli o malzenstwie tylko
            > > zachowuje sie jakby wciaz mial 15 lat i chodzil do szkoly podstawowej.
            >
            > Ave,
            > łatwiej go przekonać i urobić niż 30-latka. I jest mniej rozkapryszony.
            > T.
            >
            A czy ty naprawde wierzysz w to, ze mimo tego, ze taki gosciu moze bardziej
            sklonny aby sie zenic to tak naprawde do tego nie przygotowany i jescze tak
            naprawde nie dojrzaly emocjonalnie i psychicznie ?

            Popatrz ile malzenstw zawartych mlodo sie rozpada wiec moze te wszystkie
            30latki bylyby teraz rozwodkami gsyby naklonily kogos wczesniej do malzenstwa?
            Czy tak nie jest lepiej bynakmniej jest mniej dzieci z rozbitych rodzin.
            • titus_flavius Re: do Tutusa 05.09.03, 08:05
              Gość portalu: Martyna napisał(a):
              > >
              > A czy ty naprawde wierzysz w to, ze mimo tego, ze taki gosciu moze bardziej
              > sklonny aby sie zenic to tak naprawde do tego nie przygotowany i jescze tak
              > naprawde nie dojrzaly emocjonalnie i psychicznie ?

              Ave,
              może dojrzeć w małżeństwie i dla małżeństwa. Jak ktoś zasmakuje wolnych
              związków, to cieżko jest go nauczyć monogamii do grobowej deski.
              No i pośród młodych jest większy wybór.

              > Popatrz ile malzenstw zawartych mlodo sie rozpada wiec moze te wszystkie
              > 30latki bylyby teraz rozwodkami gsyby naklonily kogos wczesniej do malzenstwa?

              Nie ma reguły, znam małżeństwa zawarte młodo, które trwają i zawarte późno,
              które się rozpadły.

              > Czy tak nie jest lepiej bynakmniej jest mniej dzieci z rozbitych rodzin.

              Jak tak przejmujesz się losem dzieci z rozbitych rodzin, to lepiej występuj
              przeciwko rozwodom.
              T.
      • melila Re: Niewczsne żale 30-tek 04.09.03, 21:54
        titus_flavius napisał:
        > nie ma dnia, abym nie słyszał, albo nie czytał lamentów 30-letnich panienek,
        że
        > nia mają kandydata na męża.
        > Czy wart im współczuć? Pamiętajcie, że zwykle o taką kobietę zwykle ubiegali
        > się w przeszłości mężczyźni, którzy gotowi byli wziąść z nią ślub.
        > ALe kobiety te z tych mozliwości nie skorzystały.
        > Nie ma więc powodów, aby im współczuć, gdyż są same na własne życzenie.
        Ja mam 26 lat więc jeszcze mi trochę do 30 brakuje, ale jest mi smutno, że
        jestem sama. I jest mi smutno tym bardziej, że z nikim nie byłam na powaznie do
        tej pory. Więc nie przesadzaj.
        A zresztą przeciez nikt tu nie marzy o jakimkolwiek małżeństwie tylko o
        szczęśliwym małżeństwie z odpowiednim facetem.
        • titus_flavius Re: Niewczesne żale 30-tek 05.09.03, 07:59
          melila napisała:

          > titus_flavius napisał:
          > > nie ma dnia, abym nie słyszał, albo nie czytał lamentów 30-letnich paniene
          > k,
          > że
          > > nia mają kandydata na męża.
          > > Czy wart im współczuć? Pamiętajcie, że zwykle o taką kobietę zwykle ubieg
          > ali
          > > się w przeszłości mężczyźni, którzy gotowi byli wziąść z nią ślub.
          > > ALe kobiety te z tych mozliwości nie skorzystały.
          > > Nie ma więc powodów, aby im współczuć, gdyż są same na własne życzenie.
          > Ja mam 26 lat więc jeszcze mi trochę do 30 brakuje, ale jest mi smutno, że
          > jestem sama. I jest mi smutno tym bardziej, że z nikim nie byłam na powaznie
          do
          >
          > tej pory. Więc nie przesadzaj.

          Ave,
          ale dlaczego nie byłaś? Może z góry odtrącałaś tych, którzy by chcieli się z
          Tobą związać?

          > A zresztą przeciez nikt tu nie marzy o jakimkolwiek małżeństwie tylko o
          > szczęśliwym małżeństwie z odpowiednim facetem.

          Czy małzeństwo będzie szczęśliwe, czy nie, to będzie wiadomo dopiero wtedy, gdy
          ustanie. Nie ma zaś gwarancji, że wybór tego, czy innego faceta gwarantuje z
          góry powodzenie małżeńskie.
          A życie jest tylko jedno. Więc trzeba zaryzykować.
          T.
          • Gość: kim Re: Niewczesne żale 30-tek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 12:15
            Malo ktory facet w wieku studeckim tj. 20 - 25 i wiecej chce sie zenic. Zwykle
            interesuja go zabawy, koledzy, gry komp. i inne tego typu rzeczy. Moja
            kolezanka wpadla z takim i chociaz chodzili ze soba kilka lat nie ozenil sie z
            nia bynajmniej tylko uciekl, a mial 24 lata, dziecko kolezanki wychowuje jej
            matka. Ja owszem majac 19 lat mialam propozycje od kolegi lat 23 z
            wyksztalceniem niepelnym srednim, ktorej nie przyjelam.
            • Gość: Rozalia Re: Niewczesne żale 30-tek IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 16:38
              Gość portalu: kim napisał(a):

              > Malo ktory facet w wieku studeckim tj. 20 - 25 i wiecej chce sie zenic.
              Zwykle
              > interesuja go zabawy, koledzy, gry komp. i inne tego typu rzeczy. Moja
              > kolezanka wpadla z takim i chociaz chodzili ze soba kilka lat nie ozenil sie
              z
              > nia bynajmniej tylko uciekl, a mial 24 lata, dziecko kolezanki wychowuje jej
              > matka. Ja owszem majac 19 lat mialam propozycje od kolegi lat 23 z
              > wyksztalceniem niepelnym srednim, ktorej nie przyjelam.

              To juz troche inny problem. Ja ostatnio miałam wiele propozycji ze strony
              panów w wieku mojego taty ( po piećdziesiątce). Ożenili by się ze mną" bez
              zastanowienia " NA szczęście aż tak zdesperowana nie jestem...
              • titus_flavius Re: Niewczesne żale 30-tek 05.09.03, 21:51
                Gość portalu: Rozalia napisał(a):

                > To juz troche inny problem. Ja ostatnio miałam wiele propozycji ze strony
                > panów w wieku mojego taty ( po piećdziesiątce). Ożenili by się ze mną" bez
                > zastanowienia " NA szczęście aż tak zdesperowana nie jestem...

                Ave,
                niestety, Twoi rówieśnicy są już zaobrączkowani. Musisz się liczyć z tym, że
                zainteresowani będą Tobą tylko faceci z odzysku.
                T.
            • titus_flavius Re: Niewczesne żale 30-tek 05.09.03, 21:52
              Gość portalu: kim napisał(a):

              > Malo ktory facet w wieku studeckim tj. 20 - 25 i wiecej chce sie zenic.
              Zwykle
              > interesuja go zabawy, koledzy, gry komp. i inne tego typu rzeczy. Moja
              > kolezanka wpadla z takim i chociaz chodzili ze soba kilka lat nie ozenil sie
              z
              > nia bynajmniej tylko uciekl, a mial 24 lata, dziecko kolezanki wychowuje jej
              > matka. Ja owszem majac 19 lat mialam propozycje od kolegi lat 23 z
              > wyksztalceniem niepelnym srednim, ktorej nie przyjelam.

              Ave,
              to niepoważne. To przecież właśnie z tych 20-latków wyrastają ci 30-latkowie, o
              jakich marzycie.
              W pewnym wieku faceci są niepowazni, ale jak rodzą im się dzieci to zwykle
              dorośleją.
              T.
              • Gość: kim Re: Niewczesne żale 30-tek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 16:09
                wlasnie tak jak ten "narzeczony" mojej kolezanki. Dla mnie to bylo za duze
                ryzyko lapac tak niedoroslego faceta i zostac panna z dzieckiem, ktorej juz
                nikt nie bedzie chcial. Malo ktory facet w wieku 20-25 jest dorosly,
                najczesciej jest na garnku rodzicow, nie jest odpowiedzialny itd. I wcale nie
                chce sie zenic nie mowiac o dzieciach.
                • Gość: żenia Re: Niewczesne żale 30-tek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.03, 14:19
                  Stary feministyczny poglad mówi: "że malo ktory facet w wieku 20-25 jest
                  dorosly" i to w większości jest oczywiste kłamstwo. A w ogóle to kto każe 20-
                  23latkom wiązać się za rówieśnikami. Z własnego doświadczenia wiem że od razu
                  warto brać się za tych 26-29letnich, bo są już wykształceni, mają pracę lub
                  własne biznesy i naprawde zaczynają poważniej myśleć.
                  A jeżeli chodzi o samotne 30-latki to rzeczywiście jest już ciężko, ponieważ
                  tym razem pokutuje tutaj męski przesąd: "że stare panny (w Polsce społecznie
                  przyjęte jest że po 30) mają problemy z urodzeniem potomka oraz mają
                  sfiksowany charakter. Jeżeli już taki facet po 30 będzie chciał zrezygnować z
                  uroków starokawalerskiego życia (obiadki, pranie, prasowanie u ukochanej
                  mamusi), to bierze się przeważnie za dziewczynę o kilka (czasami o
                  kilkanaście) lat młodszą.
                  A wniosek z moich idiotycznych wypocin jest taki, że kobieta w przeciwieństwie
                  do facetów, powinna odpowiednio wcześnie rozglądać sie za partnerem na
                  starość, bo urok i wdzięk niestety szybko przemijają.
                  • titus_flavius Re: Niewczesne żale 30-tek 07.09.03, 16:37
                    Gość portalu: żenia napisał(a):

                    > Stary feministyczny poglad mówi: "że malo ktory facet w wieku 20-25 jest
                    > dorosly" i to w większości jest oczywiste kłamstwo. A w ogóle to kto każe 20-
                    > 23latkom wiązać się za rówieśnikami. Z własnego doświadczenia wiem że od razu
                    > warto brać się za tych 26-29letnich, bo są już wykształceni, mają pracę lub
                    > własne biznesy i naprawde zaczynają poważniej myśleć.
                    > A jeżeli chodzi o samotne 30-latki to rzeczywiście jest już ciężko, ponieważ
                    > tym razem pokutuje tutaj męski przesąd: "że stare panny (w Polsce społecznie
                    > przyjęte jest że po 30) mają problemy z urodzeniem potomka oraz mają
                    > sfiksowany charakter. Jeżeli już taki facet po 30 będzie chciał zrezygnować
                    z
                    > uroków starokawalerskiego życia (obiadki, pranie, prasowanie u ukochanej
                    > mamusi), to bierze się przeważnie za dziewczynę o kilka (czasami o
                    > kilkanaście) lat młodszą.
                    > A wniosek z moich idiotycznych wypocin jest taki, że kobieta w
                    przeciwieństwie
                    > do facetów, powinna odpowiednio wcześnie rozglądać sie za partnerem na
                    > starość, bo urok i wdzięk niestety szybko przemijają.

                    Ave,
                    tak, muszę sporo racji. 30-tki mają ogromne oczekiwania, zniechęca je
                    najmniejsza przeciwność, przywykły do wygodnego, chociaż samotnego życia.
                    Powinny się brać za facetów po 40-tce, którzy bywają nimi zainteresowani, ale
                    ci są z odzysku, a 30-tkom marzy się ślub i biały welon :o)
                    T.
                    • Gość: pom Ja Cię, Titus, podziwiam... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.03, 18:34
                      że niezmniennie od miesięcy i z równą pasją informujesz przy każdej okazji, jak
                      bardzo leży Ci na sercu los nieszczęsnych samotnych 30-latek
                      • Gość: Rozalia Re: Ja Cię, Titus, podziwiam... IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 07.09.03, 19:44
                        To nieprawda ,że 30 latki tak strasznie wybierają. U mnie jest ostatnio wręcz
                        odwrotnie i to mnie trochę martwi.
                        • titus_flavius Re: Ja Cię, Titus, podziwiam... 07.09.03, 20:00
                          Gość portalu: Rozalia napisał(a):

                          > To nieprawda ,że 30 latki tak strasznie wybierają. U mnie jest ostatnio
                          wręcz
                          > odwrotnie i to mnie trochę martwi.

                          Ave,
                          cóż, widocznie realnie oceniają swoje szanse. Kaprysic to mogły w wieku lat 20-
                          tu.
                          T.
                          • Gość: Rozalia Re: Ja Cię, Titus, podziwiam... IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 07.09.03, 20:07
                            TU nie chodzi o szanse , ale o o czas i świadomość ,że ma się juz 30 lat.W
                            zeszłym roku nie czułam sie jeszcze tak zdesperowana , a byłam tylko o rok
                            młodsza.
                          • Gość: Martyna Re: Ja Cię, Titus, podziwiam... IP: *.proxy.aol.com 07.09.03, 20:33
                            > cóż, widocznie realnie oceniają swoje szanse. Kaprysic to mogły w wieku lat
                            20-
                            > tu.
                            > T.

                            Czyli co maja zwiazac sie z kims kto im wogole nie odpowiada i kogo nie
                            kochaja? Uwierz mi ludzie w roznym wieku spotykaja sie i znajduja milosc swego
                            zycia sama znam wiele przykladow .

                            Wiek nie ma az tak duzego znaczenia bardziej osobowosc, poczucie wartosci,
                            wiara w siebie i w milosc, umiejetnosc flirtu, poczucie humoru, cieplo
                            wewnetrzne, dystans do zycia, znajomosc siebie samej.

                      • makary0 Re: Ja Cię, Titus, podziwiam... 10.09.03, 11:00
                        Gość portalu: pom napisał(a):

                        > że niezmniennie od miesięcy i z równą pasją informujesz przy każdej okazji,
                        jak
                        >
                        > bardzo leży Ci na sercu los nieszczęsnych samotnych 30-latek

                        A może chciał by leżeć na sercu samotnych 30- latek ;)))
                    • Gość: Martyna Re: Niewczesne żale 30-tek IP: *.proxy.aol.com 07.09.03, 20:28
                      > tak, muszę sporo racji. 30-tki mają ogromne oczekiwania, zniechęca je
                      > najmniejsza przeciwność, przywykły do wygodnego, chociaż samotnego życia.
                      > Powinny się brać za facetów po 40-tce, którzy bywają nimi zainteresowani, ale
                      > ci są z odzysku, a 30-tkom marzy się ślub i biały welon :o)
                      > T.

                      Ja przyznam sie mam wymagania ale nie wiem czy ogromne . Faceci kolo 40 sa
                      calkeim niezli szczegolnie jesli sa zadbani i uprawiaja sporty nie rozumiem
                      tylko dlaczego nie mozna miec slubu z rozwodnikiem . Przeciez i slub i wesele
                      mozna wyprawic.
                  • Gość: Martyna Re: Niewczesne żale 30-tek IP: *.proxy.aol.com 07.09.03, 20:24
                    Gość portalu: żenia napisał(a):

                    > Stary feministyczny poglad mówi: "że malo ktory facet w wieku 20-25 jest
                    > dorosly" i to w większości jest oczywiste kłamstwo.

                    Nie zgodze sie z Toba , ze jest to poglad feministyczny - niedojrzalosc
                    psychiczna i nie prygotowanie do malzenstwa tyczy sie nie tylko facetow we
                    wczesnycg latach dwudziestych ale rowniez dziewczyn . O czywiscie wyjatki sie
                    zdarzaja ale psychologia jednak ostrzega przed wczesnym zawieraniem malzenstw .

                    Poza tym sama znam duzo przypadkow kiedy to faceci czy kobiety w miare
                    wczesnie zalozyli rodziny - nie milei czasu na zabawe , wyszalenie sie i teraz
                    szaleja ale w malzenswie co prowadzi do dramatow i zdrad .
                    Ja po protu jestem zwolenniczka zawierania malzenstw okolo 30 - ale szanuje
                    poglad tych , ktorzy uwazaja inaczej.


                    Jeżeli już taki facet po 30 będzie chciał zrezygnować z
                    > uroków starokawalerskiego życia (obiadki, pranie, prasowanie u ukochanej
                    > mamusi), to bierze się przeważnie za dziewczynę o kilka (czasami o
                    > kilkanaście) lat młodszą.

                    No chyba , ze mieszka sam nie wszyscy przeciez faceci mieszkaja w domu z
                    mamuska.

                    > A wniosek z moich idiotycznych wypocin jest taki, że kobieta w
                    przeciwieństwie
                    > do facetów, powinna odpowiednio wcześnie rozglądać sie za partnerem na
                    > starość, bo urok i wdzięk niestety szybko przemijają.

                    Uroda moze tak ale nie urok i wdziek - sama jestem chyba tego przykladem w
                    wieku 30 lat wygladam na pewno nie tak dobrze i mlodo jak 10 lat temu bo i
                    wiecej kilogramow itd a mam za to wieksze powodzenie u plci przeciwnej wiec
                    gdybym nie byla zajeta to bym nie narzekala pewnie na brak partnera choc kto
                    wie ja jestem wybredna wiec ....

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka