piratkaa 27.02.08, 15:00 witam, chodzi o to, że zawsze przejmuję się każdą małą rzeczą, co doprowadza mnie do szału. Nie chcę być tak cholernie przewrażliwiona, zwłaszcza jeśli chodzi o rzeczy małe, nieistotne.Jak przestac dołować się pierdołami? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
poecia1 Re: jak to zrobić? 27.02.08, 15:05 Rozumiem Cię, mam to samo, Teraz ryczę jak bóbr z takiego powodu, że aż mi wstyd:( Odpowiedz Link Zgłoś
piratkaa Re: jak to zrobić? 27.02.08, 15:29 ja podobnie, chociaż obeszło się bez płaczu..Za to humor do jutr na pewno pozostanie na miernym poziomie.. Odpowiedz Link Zgłoś
poecia1 Re: jak to zrobić? 27.02.08, 15:40 Jedyna rada to luzować w takich sytuacjach, tylko że czasem zwyczajnie się nie da:( Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: jak to zrobić? 27.02.08, 17:22 Poecia, Ty się nie przejmuj tym aż tak. :-( <głaszcze> Odpowiedz Link Zgłoś
stedo Re: jak to zrobić? 27.02.08, 17:55 Wyrobić sobie własną hierarchię i poczycie wartości,zająć się istotnymi sprawami, nie być egoistycznie nastawiona do świata, skupiona tylko i wyłącznie na własnych, często urojonych problemach. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka24 Re: jak to zrobić? 27.02.08, 19:13 nie wiem naprawde bo sama mam to samo i bardzo sie staram cos z tym zrobic jak wpadniesz na jakis pomysl prosze napisz Odpowiedz Link Zgłoś
e_penso_a_te Re: jak to zrobić? 27.02.08, 22:21 A ja wiem jak! Przynajmniej do pewnego stopnia... Znalazłam osobę (której ufam, która rozumie mój problem, która naprawdę chce mi pomóc), która mnie kontroluje tzn. jeżeli nie płaczę bez powodu, nie marudzę, nie narzekam, nie dołuje się ot tak sobie, co tydzień dostaję jakąś małą nagrodę, np. zaproszenie na kawę i ciacho, spacer w miłym towarzystwie albo jakiś drobiazg. Jeśli mam gorszy dzień i załamuję się bez powodu, zaciskam zęby, analizuje wszystko i myślę o tym, że jest wiele osób, które znajdują się w gorszej sytuacji. I mam na przykład 5minut na wylanie swoich żalów podczas rozmowy z tą osobą, a potem już ma być ok. W moim wypadku to pomaga. Szczególnie świadomość tego, ze ktoś zauważa moje postępy, że docenia wysiłek jaki wkładam w to, żeby się zmienić i to motywuje mnie do dalszej pracy nad sobą. Nawet nie wiecie, jak wspaniale było ostatnio (po niecałych dwóch miesiącach) usłyszeć, że zrobiłam na kimś wrażenie swoją postawą i zachowaniem, tym że zachowałam optymizm do końca, po tym jak znalazłam się w naprawdę paskudnej sytuacji i miałam więcej powodów do płaczu i dołowania się niż kiedykolwiek. Może jeszcze komuś to pomoże... Pozdrawiam ciepło i życzę sukcesów w pracy nad sobą :-) Odpowiedz Link Zgłoś