Dodaj do ulubionych

ON odszedl...pomozcie!

IP: *.zgpila.com.pl / 192.168.5.* 26.08.03, 14:55
Jestem zalamana, nie potrafie niczym sie zajac, praca lezy odlogiem, nic
mnie nie cieszy, nie spie, nie jem, mam mdlosci, nie potrafie o niczym innym
myslec... Wiem, ze to banalny powod ale odszedl mezczyzna, ktory twierdzil,
ze jestem kobieta jego zycia, ze swiata poza mna nie widzi, ze jestem
najwazniejsza i najblizsza mu osoba, ze w 100% odpowiadam jego wyobrazeniu o
kobiecie i partnerce...odsuwal sie ode mnie przez caly miniony miesiac,
przestal dzwonic, przestalismy sie widywac...w koncu napisal maila (sic!) ze
potrzebuje samotnosci i takie tam...przy czym zwrocil sie do mnie per
Kochanie i wspomnial nasze cudowne chwile wyrazajac wiare na ich powrot...Ja
nic z tego nie rozumiem...moge zrozumiec potrzebe jego samotnosci ale trudno
mi w to uwierzyc w jego przypadku...po co dodaje te czulosci...czy jest
takim tchorzem, ze nie potrafi radykalnie tego zakonczyc...???? Dlaczego juz
mnie nie chce???
Obserwuj wątek
    • Gość: pikus Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 14:58
      ...może dlatego, że jesteś panikara?
    • pajdeczka Bo mężczyzn trzeba traktować, jak psy. 26.08.03, 15:03
      Krótko na smyczy, ale tak, żeby się nie zerwał, czyli od czasu do czasu
      popuszczać mu ją. Dałaś mu za dużo wolności to teraz masz. Poza tym nie warto
      być za bardzo spolegliwym dla facetów. Oni to natychmiast wykorzystują. Musisz
      się nauczyć radzić sobie z rozstaniami. Najlepiej odreagujesz tę zniewagę
      zapoznając nowego faceta i po miesiącu puszczając go "kantem".
      Powodzenia!
      • Gość: Kocisz a kobiety jak suki.....z niejaką pajdeczką na czel IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 26.08.03, 15:47
        e.... żenujące są Twoje pseudo dojrzałe i intelektualne wypociny....
        • pajdeczka Kocio, kocio. 27.08.03, 09:50
          Gość portalu: Kocisz napisał(a):

          > e.... żenujące są Twoje pseudo dojrzałe i intelektualne wypociny....

          To nie czytaj. Nie będziesz musiał się kompromitować komentując je, he,he.
      • Gość: lola Re: Bo mężczyzn trzeba traktować, jak psy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.03, 19:36
        pajdeczka napisała:

        > Krótko na smyczy, ale tak, żeby się nie zerwał, czyli od czasu do czasu
        > popuszczać mu ją. Dałaś mu za dużo wolności to teraz masz. Poza tym nie
        warto
        > być za bardzo spolegliwym dla facetów.

        A propos co rozumiesz pod pojęciem "spolegliwy"? Bo zauwazam ze wiele osób
        mylnie je interpretuje, prosze o odpowiedz.




        Oni to natychmiast wykorzystują. Musisz
        > się nauczyć radzić sobie z rozstaniami. Najlepiej odreagujesz tę zniewagę
        > zapoznając nowego faceta i po miesiącu puszczając go "kantem".
        > Powodzenia!
        • pajdeczka Biegnij Lola 27.08.03, 09:55
          Gość portalu: lola napisał(a):

          > > A propos co rozumiesz pod pojęciem "spolegliwy"? Bo zauwazam ze wiele osób
          > mylnie je interpretuje, prosze o odpowiedz.
          >
          Oczywiście, wbrew pozorom, to określenie nie ma nic wspólnego z uległością,
          którą miałam na myśli. Ale w wyniku przemyśleń stwierdziłam, że bycie
          spolegliwym wobec facetów (lojalnym, godnym zaufania) też nie zawsze ma sens,
          bo potrafią to wykorzystać dla swoich celów.




    • Gość: Alice111 Re: ON odszedl...pomozcie! IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 26.08.03, 15:06
      Wybacz ale musze zapytac - czy Ty mieszkasz z Bielsku Podlaskim??
      bo to co napisałaś coś mi przypomina
      Pozdrawiam
      Alice
    • Gość: ania Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 15:13
      Po pierwsze, żaden facet nie jest wart tylu stresów i rujnowania sobie zdrowia.
      Po drugie,Pajdeczka ma rację. No i trzymaj się!
      Jutro jest nowy dzień!

      • Gość: pikus Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 15:32
        Ładnie Ania, ładnie. I potem mi się dziwisz!!!
        • Gość: ania Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 15:39
          Wiedziałam oczywiście,że to przeczytasz.Przecież to tylko prowokacja!!!
          Na nic innego nie reagujesz!
          • Gość: pikus Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 15:51
            reaguję na bluzki bez pleców, ale nie mogłem się ich doczekać!
            • Gość: ania Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 15:57
              Może i reagujesz, ale moich nie chciałeś ostatnio oglądać!
              Ani bluzek ani pleców:))) Opalonych!
              • Gość: pikus Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 16:08
                maruda
                • Gość: ania Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 16:10
                  I tu się z Tobą nie zgadzam Mistrzu w odwracaniu Kota ogonkiem:))))
                  Nie-MARUDA. Zdecydowanie nie.
                  • amor_latino Re: ON odszedl...pomozcie! 26.08.03, 16:18
                    ania, zakladaj bluzke i odwiedz go jako, ze zdaje sie ze pracujecie w tym samym
                    instytucie albo tez jestescie jedna pikusioania:)
                    • Gość: ania Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 16:25
                      Jest nas dwoje:)))Zapewniam.
                      Ale z tą bluzką to odpada. W pracy nie da rady:)))Gołe plecy!
                      • Gość: pikus Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 16:33
                        Jedna instytucja, ale parę kilometrów dalej - stąd taki sam adres.
                        Propozycja że hej!
                        • Gość: ania Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 16:35
                          Mi tam się podobała:)))
                          • amor_latino Re: ON odszedl...pomozcie! 26.08.03, 16:38
                            no tak, ale pikusiowi to i pare kilometrow przeszkadza... co nie ma komunikacji
                            miesjciej albo wspolnych narad na swietokrzyskiej? ;)

                            Gość portalu: ania napisał(a):

                            > Mi tam się podobała:)))
                            • Gość: ania Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 16:40
                              No właśnie, zero współpracy korporacyjnej.A bluzki się marnują, opalenizna
                              schodzi...
                              • amor_latino Re: ON odszedl...pomozcie! 26.08.03, 16:41
                                wiesz, niektorym faceom to pikus...:))))

                                Gość portalu: ania napisał(a):

                                > No właśnie, zero współpracy korporacyjnej.A bluzki się marnują, opalenizna
                                > schodzi...
                                • Gość: pikus Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.206.* 26.08.03, 18:48
                                  Dajcie spokój Pikusiowi! Pikuś idzie na służbową kolację zaraz!
                                  • Gość: ania Re: ON odszedl...pomozcie! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 21:40
                                    Może i damy.Niech się dobrze Pikuś bawi:)))
    • tralalumpek Re: ON odszedl...pomozcie! 26.08.03, 15:20
      czas i tylko czas moze ci pomoc
      postaraj sie nabrac dystansu do sytuacji
      na pytania, ktore zadajesz mozesz sobie tylko sama odpowiedziec, nie wymagaj
      tego od nas, my nie znamy twojej sytuacji
      nic w zyciu na sile
    • Gość: chudyy Re: ON odszedl...pomozcie! IP: 195.94.203.* 26.08.03, 15:28
      Załamana,

      ja Ci powiem co mi pomaga przetrwać trudne chwile. To dobrze, że tu napisałaś.
      Nie martw się tylko niedelikatnością niektórych wypowiedzi, składać literki
      umie teraz każdy...

      Dobrze, że to z siebie wyrzucasz. Nie warto tłumić. Potrzebujesz teraz kogoś do
      wygadania się, gadaj gadaj gadaj jak najwięcej. Nie bój się prosić przyjaciół o
      pomoc (przetrwają najlepsi). Dobrze jest gadać z różnymi osobami, różni ludzie
      wnoszą różne rzeczy. Nie zamykaj się sama, nie myśl tylko o tym co jest w
      Tobie, nie zwalaj całej winy tylko na niego. Ja w kryzysie nie boję się
      przeżywać bólu, boli bo musi. Ból tłumiony wcale nie gaśnie, on tylko schodzi
      do podświadomości. Mnie pomogło bardzo też analizowanie swoich uczuć i szukanie
      powodów, że czuję jak czuję. Potem odsiewanie tego co zależy ode mnie, a co
      nie. Ja z każdego zakrętu w życiu wychodzę silniejszy. Pewne wspomnienia bolą,
      ale i ból i radość są częściami życia.
      pozdrawiam,
      Edward
      • Gość: zalamana Re: ON odszedl...pomozcie! IP: *.zgpila.com.pl / 192.168.5.* 27.08.03, 07:19
        Dziekuje za wszystkie wypowiedzi wykazujace zrozumienie tematu...Juz mi troche
        lepiej...Dzieki!!!
    • kasia.lomanczyk Re: ON odszedl...pomozcie! 26.08.03, 15:34
      Powiem Ci tak: skads to znam. Napisz na priva, a opowiem Ci wiecej.
      Standardowa zagrywka, a moze nawet to ten sam koles...
    • lalka74 Re: ON odszedl...pomozcie! 26.08.03, 15:39
      nie załamuj się tylko ciesz się wolnością i tym, że teraz możesz spokojnie
      układać swoje życie z meżczyzną, który będzie tego wart. A taki na pewno się
      znajdzie. Trzymaj się.
      • mickey.mouse Hej, tak nie mozna. 26.08.03, 23:28
        Nie mozna mowic "ktory bedzie tego wart", bo my tu na forum, nie znamy ich
        sytuacji, wlasciwie nie wiemy, czego ten byl wart - bo jak rozumiem, ten nie
        byl wart jej milosci. A skad my to mozemy wiedziec ? Moze wina nie calkiem lezy
        po jego stronie.
    • werter25 Re: ON odszedl...pomozcie! 26.08.03, 15:47
      dlaczego wszystkie kobiety na słowa mężczyzny że chce chcwilę odpocząć reagują
      zawsze w ten sam sposób: histeria, domysły że ma inną kobietę, etc. powaznie
      facet potrzebuje czasami chwili wytchnienia... a może facet o którym piszesz
      próbuje zebrać się na odwagę, rozwazyć wszystkie za i przeciw i zaskoczy ie
      wkrótce jakimś wyznaniem? głowa do góry!!! napewno nie warto zamykac się na
      cały świat; to działa w odwrotną stronę niż sobie zakładamy. trzymaj się
      cieplutko!!!
      • kasia.lomanczyk Re: ON odszedl...pomozcie! 26.08.03, 15:49
        Bo po prostu spotkalo je juz cos podobnego? Jeden taki co mi powiedzial ze
        chce odpoczac, 2 dni pozniej bawil sie na urodzinach kolegi z inna dziewczyna.
        I to tak sie bawil, ze potem panienka go testem ciazowym straszyla.
        Potem zebral o powrot do mnie. Dostal takiego kopa w d... ze chyba do tej pory
        rozmasowuje siniaki.
        • diab.lica Re: ON odszedl...pomozcie! 26.08.03, 16:40
          > Dostal takiego kopa w d... ze chyba do tej pory
          > rozmasowuje siniaki.

          brawo dla tej pani!!!
        • werter25 Re: ON odszedl...pomozcie! 26.08.03, 17:28
          nie ma to jak zostać zaszufladkowanym wraz z innymi... po prostu bomba!!! tak
          trzymac dziewczyny!!! gratluję podejścia do sprawy...
          • Gość: zalamana Re: ON odszedl...pomozcie! IP: *.zgpila.com.pl / 192.168.5.* 27.08.03, 07:25
            No wlasnie...ludzie roznie reaguja...dla niektorych facetow - ta ucieczka w
            samotnosc jest po prostu najlatwiejsza wymowka...bo przeciez z milosci do
            niego powiem, ze roumiem jego potrzebe a on nie bedzie musial ogladac moich
            lez po tym, ze mnie po prostu puscil kantem...dla innych to rzeczywiscie
            potrzeba "przemyslenia"...szukalam tu odpowiedzi, czy rzeczywiscie jest
            nadzieja, ze to tylko jego trudniejszy okres, w ktorym nie powinnam mu
            przeszkadzac...ale jakiz bedzie moj bol kiedy za jakis czas sie okaze ze
            jednak zostalam potraktowana jak szmata...Boje sie swojej nadziei i swojego
            powtornego zawodu...
            • fidelity Czym Ty sie martwisz... 27.08.03, 09:10
              Nie martw sie facetem, kobieto, facetow godnych uwagi sa na swiecie tysiace:)
              Jesli Cie zostawil, znaczy sie nie chcial z Toba byc - wez poprawke, ze faceci
              klamia jak z nut i mysla zupelnia inna czescia ciala niz kobiety - to ciesz
              sie, ze tak wyszlo. Nie zatrzymalabys go na sile, zwiazek stalby sie
              koszmarny, kazdego dnia zylabys w stresie, czy on Cie nie zostawi, kazdego
              dnia staralabys sie zrobic wszystko,zeby tylko zatrzymac go przy sobie.To
              glupie. Nie plaszcz sie nigdy przed facetem, ktory chce od Ciebie odejsc,
              pozwol mu na to.Wiem, ze cierpisz, ale takie zadreczanie sie nic nie
              da.Pociesz sie inna miloscia, to pomaga, naprawde, pociesz sie seksem z innym
              mezczyzna. Nie siedz w domu i nie rozpaczaj, to nie ma sensu, nie ten, to
              inny.Jestes kobieta, a kobiety sa silne, atrakcyjne, madre, uwierz, ze tez
              taka jestes. Nie rozpaczaj i nigdy wiecej nie pozwol facetowi, zeby "wszedl Ci
              na glowe". Pamietaj Ty decydujesz, z kims chcesz sie spotykac, z kim sypiac,
              kiedy i gdzie, a jak mu sie nie podoba, to do widzenia. I nie mysl, ze kazdy
              facet to swinia (chociaz wielu takich jest) - kiedys spotkasz swoja druga
              polowe i na pewno bedziesz wiedziala, ze to wlasnie to:)
    • tassman .....to wszystko przez SOPOT 27.08.03, 07:55
      Gość portalu: zalamana napisał(a):

      > Jestem zalamana, nie potrafie niczym sie zajac, praca lezy odlogiem, nic
      > mnie nie cieszy, nie spie, nie jem, mam mdlosci, nie potrafie o niczym innym
      > myslec... Wiem, ze to banalny powod ale odszedl mezczyzna, ktory twierdzil,
      > ze jestem kobieta jego zycia, ze swiata poza mna nie widzi, ze jestem
      > najwazniejsza i najblizsza mu osoba, ze w 100% odpowiadam jego wyobrazeniu o
      > kobiecie i partnerce...odsuwal sie ode mnie przez caly miniony miesiac,
      > przestal dzwonic, przestalismy sie widywac...w koncu napisal maila (sic!) ze
      > potrzebuje samotnosci i takie tam...przy czym zwrocil sie do mnie per
      > Kochanie i wspomnial nasze cudowne chwile wyrazajac wiare na ich powrot...Ja
      > nic z tego nie rozumiem...moge zrozumiec potrzebe jego samotnosci ale trudno
      > mi w to uwierzyc w jego przypadku...po co dodaje te czulosci...czy jest
      > takim tchorzem, ze nie potrafi radykalnie tego zakonczyc...???? Dlaczego juz
      > mnie nie chce???

      =============================
      Pewnie obejrzał w Sopocie Rikiego Martina i zmienił radykalnie wyobrażenia o
      tym jak powinna wygladać partnerka i kobieta jego życia. Widać daleko Ci do
      Rikiego i zostałas na lodzie.....Twój macho woli zostać pustelnikiem niz
      dzielic z Tobą łoże....

      tassman:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka