Gość: zalamana
IP: *.zgpila.com.pl / 192.168.5.*
26.08.03, 14:55
Jestem zalamana, nie potrafie niczym sie zajac, praca lezy odlogiem, nic
mnie nie cieszy, nie spie, nie jem, mam mdlosci, nie potrafie o niczym innym
myslec... Wiem, ze to banalny powod ale odszedl mezczyzna, ktory twierdzil,
ze jestem kobieta jego zycia, ze swiata poza mna nie widzi, ze jestem
najwazniejsza i najblizsza mu osoba, ze w 100% odpowiadam jego wyobrazeniu o
kobiecie i partnerce...odsuwal sie ode mnie przez caly miniony miesiac,
przestal dzwonic, przestalismy sie widywac...w koncu napisal maila (sic!) ze
potrzebuje samotnosci i takie tam...przy czym zwrocil sie do mnie per
Kochanie i wspomnial nasze cudowne chwile wyrazajac wiare na ich powrot...Ja
nic z tego nie rozumiem...moge zrozumiec potrzebe jego samotnosci ale trudno
mi w to uwierzyc w jego przypadku...po co dodaje te czulosci...czy jest
takim tchorzem, ze nie potrafi radykalnie tego zakonczyc...???? Dlaczego juz
mnie nie chce???