asienka13
29.02.08, 07:15
Witajcie!
Pomiszkuje sobie u chłopaka jakieś pół roku, razem jesteśmy 3 lata.
Lada moment mam się do niego wprowadzić tak na serio. I tu zaczyna
się problem. Otóż dlka mojego lubego to żadna zmiana (bo przecież
przeniosę tylko moje rzeczy, ja i tak tam prawie mieszkałam). A dla
mnie mimo wszystko jest to jakiś przełom... Do tego dochodzą jego
rodzice. Luby poinformował mnie iż nie zamierza mówić swoim
rodzicom, że mieszkamy razem. W dalszym ciągu, będzie się trzymał
wersji, że u niego czasami nocuję. Najpierw sam wychodzi z
inicjatywa wspólnego mieszkania, bo chcialby pomieszkac przed
ślubem, ale już rodzicom nie powie, bo to sprawiłoby im przykrość.
Szkoda, że nie pomyśli jaką mi to sprawia przykrość... Bo albo coś
się robi na serio, albo wcale!
Co o tym myślicie, bomoże zagolopowałam się w tych moich
rozmyśleniach...