Dodaj do ulubionych

problem z wspólnym mieszkaniem

29.02.08, 07:15
Witajcie!
Pomiszkuje sobie u chłopaka jakieś pół roku, razem jesteśmy 3 lata.
Lada moment mam się do niego wprowadzić tak na serio. I tu zaczyna
się problem. Otóż dlka mojego lubego to żadna zmiana (bo przecież
przeniosę tylko moje rzeczy, ja i tak tam prawie mieszkałam). A dla
mnie mimo wszystko jest to jakiś przełom... Do tego dochodzą jego
rodzice. Luby poinformował mnie iż nie zamierza mówić swoim
rodzicom, że mieszkamy razem. W dalszym ciągu, będzie się trzymał
wersji, że u niego czasami nocuję. Najpierw sam wychodzi z
inicjatywa wspólnego mieszkania, bo chcialby pomieszkac przed
ślubem, ale już rodzicom nie powie, bo to sprawiłoby im przykrość.
Szkoda, że nie pomyśli jaką mi to sprawia przykrość... Bo albo coś
się robi na serio, albo wcale!
Co o tym myślicie, bomoże zagolopowałam się w tych moich
rozmyśleniach...
Obserwuj wątek
    • wyssana.z.palca Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 07:25
      sprawiloby im to przykrosc?? to ile macie lat, ze sprawiloby im to
      przykrosc? dlaczego sprawiloby im to przykrosc?
    • marzeka1 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 08:14
      Wygląda to na bawienie się w dorosłych:niby mieszkamy razem, niby uprawiamy seks, ale cicho sza, niech rodzice nie wiedzą.Dziecinne.
      • deodyma Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 23:33
        a moze wedlug jego rodzicow jestes jego dziewczyna tylko na chwile.
        dobra tylko do lozka. ale tak na powaznie to dla nih lepiej by bylo,
        gdyby zainteresowal sie inna dziewczyna...
    • qw994 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 09:02
      A dlaczego jego rodzicom miałoby to sprawić przykrość? Co za cyrk.
      Twój chłopak ma równo pod sufitem?
    • kotkaaaa Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 09:08
      wyglada jakby ci robil laske, pozwalajac na wspolne mieszkanie
      ja bym sie powaznie zastanowila raz jeszcze, cos szwankuje w waszym
      zwiazku
      • oka2 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 09:35
        Rodzice roznie reaguja naprawe, pamietajmy ze nie kazda osoba z rocznika 50 czy 60 idzie razem z czasem tylko zostaje przy swoich nawykach i tym co im wpojono i seks w wieku 16 lat jest dla nich karygodny i tak samo mieszkanie ze soba bez slubu to grzeh najwyzszej rangi. Ja pamietam ze z naszymi rodzicami to bylo tak, ze spoko pomieszkiwalismy ze soba gdzie sie dalo (bo to studia jeszcze byly) i mimo ze bylismy juz ze soba sporo czasu to dopoki nie bylismy zareczeni to nie moglismy spac ze soba u nich w domu, tylko na osobnych lozkach i w osobnych pokojach :) naprawde za kazdym razem w takich sytuacjach usmialismy sie po pachy :) po zareczynach automatycznie spalismy razem bez problemow, ale szanowalismy ich zdanie u nich w domu. Mysle, ze rodzicom tez trzeba dac czas na przyzwyczajenie do takiej sytuacji, tym bardziej jak np dziewczyna ma 16-18 lat.
        Ale jesli chodzi o Twojego chlopaka, to powinien powiedziec w koncu rodzicom ze postanowiliscie zamieszkac razem, tymbardzizej ze planujecie wspolnie zyc w przyszlosci, nawet uwazam ze im wczensiej zamieszkacie tym lepiej. Rodzicow nie ma co oszukiwac bo po co maja pozniej sie czuc niemile zaskoczeni, a przeciez sa bardzo waznymi osobami w naszym zyciu. A skoro wiedza ze pomieszkujecie razem to z pewnoscia nie mysla sobie ze spedzacie czas na ukladaniu klockow tylko biora to pod uwage ze seksicie sie na lewo i prawo ;)
        Mysle, ze powinnas porozmawiac z chlopakiem i razem powinniescie powiedziec rodzicom ze planujecie razem zamieszkac. Zdecydowanie. Powodzenia :)
    • li_lah Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 09:30
      jest niedojrzaly i widzę ze wciąż trzesie kuprem przed tym co powiedzą jaego
      rodziece(zwlaszcza matka zapewne) dobrze sie zastanow czy chce to zrobic...bo
      potem z wyprowadzaniem sie jest sporo rabanu..cos o tym wiem.a wyprowadzic
      bedziesz musiala sie TY
      • asienka13 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 09:51
        Dzięki dziewczyny!
        Jego rodzice sa bardzo wierzacy i wiadomo, dla nich mieszkanie razem
        przed slubem jest niedopuszczalne.
        Wkurzyl mnie jak nie wiem co. Teraz juz mowi, ze ok, powie rodzicom,
        ale czuje, ze mowi to dla swietego spokoju. Szkoda, ze sam na to nie
        wpadl. Powiedzialam mu ze jest niedojrzaly itp. Musze sie nad tym
        wszystkim zastanowic...
        Jeszcze raz dzieki.
        • marzeka1 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 09:58
          "Jego rodzice sa bardzo wierzacy i wiadomo, dla nich mieszkanie razem
          przed slubem jest niedopuszczalne."- Tobie może się to nie podobać, wydawać dziecinnym itp., ale rodzice mają prawo mieć takie poglądy i pewnie w takim duchu wychowali syna.A ty masz prawo się z tym nie zgadzać, z tym, ż masz problem, bo chłopak stanął pzred dylematem: rodzice i ich spojrzenie na kwestię wspólnego mieszkania, gdy nie jest się małżństwem, a dziewczyna,. która jest chętna na wspólne mieszkanie.
        • li_lah Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 09:58
          dobrze sie zastanow i najpierw pomyśl o sobie. nigdzie Ci sie nie spieszy
          pamietaj o tym. na pewno jestes mloda i jeszcze wiele mozesz zmienic. nie ma co
          sie trzymac tylko dlateog ze to 3 lata. jak facet jest tak niechetny to znaczy
          ze rodzice nim rządzą. a moze sam jest za mlody na zabawę we wspolne
          mieszkanie...trzeba to przemyslec...a co jesli pojawia sie dzieci itd? cos Ci
          powiem... smieszy mnie to ze rodzice maja zazwyczaj wiekszy wplyw na synów niz
          na córki.. ja mieszkalam z 1 facetem rok i mama sie nawet cieszyla z drugim
          mieszkam 1.5 i mama nie ma nic do tego...natomiast rodzice 1 faceta mieli wielki
          problem hehehehe :P:) no żalosne..
          Twoj facet ma sam sobie ukladac zycie a nie pod dyktando swoich zdewociałych
          rodziców. trzymaj sie i nie łam sie :)
          • marzeka1 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:01
            O ile się nie mylę, życie wg zasad wyzanwanej religii nie oznacza dewocji, ty możesz mieć inne na ten temat zdanie, ale oni mają prawo do swoich poglądów na sposób życia i tyle.
            • li_lah Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:06
              ich poglądy a poglądy syna to wielka róznica.. syn jak mniemam jest pełnoletni
              i może sobie nawet przejść na Islam jesli tego zechce.!
              • marzeka1 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:11
                A znasz kogoś, kto jest wychowywany wg jakiś określonych zasad (niekoniecznie religijnych) i z chwilą osiągnięcia dorosłości odcina się od tego diametralnie i nie ma to na niego wpływu.Ma po prostu chłopaka, który wychował się w rel;igijnej rodzinie, gdzie to takich spraw podchodzi się inaczej.I tyle.
                • li_lah Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:18
                  znam i nie zmyślam. czesto wiązalo sie to np z tym ze ojciec
                  odszedl(zdrada-jedno z przykazan o tym mowi) powszechnie wiadome praktyki
                  księzy, jak molestowanie dzieci, itp odstraszyly nie tylko mnie ale i dwie inne
                  moje znajome osoby. nie przesadzajmy z ta religijnoscią .... bo to co dzieje sie
                  w kosciele to czasem zgroza...
                • qw994 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:20
                  > A znasz kogoś, kto jest wychowywany wg jakiś określonych zasad
                  (niekoniecznie r
                  > eligijnych) i z chwilą osiągnięcia dorosłości odcina się od tego
                  diametralnie i
                  > nie ma to na niego wpływu.

                  Ja znam. Na tym właśnie polega dorosłość, że się dokonuje świadomych
                  wyborów. A jeśli facet mieszka sam, a mimo to boi sie grożących
                  paluszkiem rodziców... No to jest coś nie tak w relacjach między
                  nimi.
                  • doloresa Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:44
                    E tam, to chyba nie jest tak, że on się ich boi, tylko nie chce im
                    sprawiać przykrości takim radykalnym stwierdzeniem wprost: 'My razem
                    mieszkamy'. Tak to oni pewnie będą się domyślać, że to całe
                    pomieszkiwanie to tylko ściema, ale będą mogli sami przed sobą
                    udawać, że jest inaczej. I jakoś to się mogłoby kręcić...
                    Facet też pewnie nie chce robić sobie i dziewczynie kłopotu -
                    rodzice postawieni tak wprost przed faktem dokonanym mogliby róznie
                    reagować. Mogliby czuć się w obowiązku ciągle im przypominać, jaki
                    to grzech. Mogliby nawet urządzać dziewczynie pogadanki, jak ona
                    może, tak z facetem mieszkać bez ślubu. On może zwyczajnie nie
                    chcieć tego całego kabaretu.
                    Ja tam trochę go rozumiem, bo znam takich dorosłych/rodziców.
                    • qw994 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:52
                      A nie rozumiem takiego tchórzostwa :) Zwłaszcza, że sam się
                      zdecydował na to wspólne mieszkanie. W takiej sytuacji niemówienie
                      rodzicom to nie tylko tchórzostwo. To szczeniactwo.
                      • doloresa Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:57
                        Jak dla mnie to nie szczeniactwo - to zdrowy rozsądek :)
                        Myślę sobie, że nawet jak się kogoś bardzo kocha, to nie trzeba od
                        razu rozrywać szat, palić mostów, wszczynać rewolucji...Spokojnie.
                        Nawet, jeżeli facet nie powie rodzicom, to ślady obecności
                        dziewczyny w mieszkaniu będą trudne do przeoczenia :) Rodzice pewnie
                        któregoś dnia sami zapytają, czy razem mieszkają :) A do tej pory
                        będą mieli czas, żeby do sytuacji przywyknąć, przyzwyczaić się. I
                        potem spłynie to po nich jak po kaczce.
                        Jak zwykle zalecam spokój :))
                        • qw994 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 11:54
                          Twój sposób jest na pewno lepszy, ale ja do tego stopnia brzydzę się
                          obłudą, że po prostu bym tak nie mogła.
                          • doloresa Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 14:52
                            Cóz, dla mnie to nie obłuda, tylko niedomówienie/nie mówienie całej
                            prawdy :))
                            Ile ludzi, tyle charakterów, jak mawia Menk.a :)
            • li_lah Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:13
              w dzisiejszych czasach to lekka przesada mowic dorosłej osobie jak ma żyć,
              chciałabys tego?
              • marzeka1 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:15
                Nie, ale chłopak tak został wychowany, że nie jest to dla niego prosta sprawa, poza tym mam wrażenie, że dziewczynie bardziej zależy na "zabawie w dom".
                • li_lah Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:24
                  tez mi sie wydaje ze to jest jeszcze taka zabawa w dom..no ale kazy ma d tego
                  prawo..tylko jest jeszcze drugie dno.mowisz ze chlopak jest tak wychowany..a ja
                  mysle ze on zaslania się rodzicami i ta swoją religojnoscią bo po prostu nie
                  chce się az tak uwiązac. wspolne mieszkanie to juz jednak bycie ze sobą 24/h i
                  brak takiej wolnosci jaka mial do tej pory.
                  ja z perspektywy czasu załuję ze tak szybko zamieszkalam z facetem. ale nie
                  dlatego ze sumienie mnie gryzie bo religia bo cos tam..tylko dlatego ze to było
                  za wczesnie. za młoda byłam. autorce wątku radzę przemyśleć decyzję.
          • oka2 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:02
            Zdewocialych ?! a co oni narkomani lub alkoholicy? chyba nieodpowiednie slowo uzylas pani kolezanko!
            • li_lah Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:12
              www.slownik-online.pl/kopalinski/BB932EB1B605294A412565B80010EED6.php

              może warto najpierw otworzyć słownik
        • spacecoyote Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:23
          > Dzięki dziewczyny!
          > Jego rodzice sa bardzo wierzacy i wiadomo, dla nich mieszkanie
          razem
          > przed slubem jest niedopuszczalne.

          No to ja nie rozumiem - pomieszkiwanie jest ok, ale wprowadzenie sie
          na dobre juz nie? Jak ktos jest wierzacy, to i pomieszkiwanie
          powinno im sie nie podobac.
          • qw994 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 10:37
            Nie rozumiesz? Przecież to dulszczyzna w czystym wydaniu. Polski
            klasyk.
            • dalenne Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 11:45
              Ot co!

              Z mojego podwórka:
              Moja babcia powiedziała koleżankom, które dopytywały się czy jestem
              po ślubie, że mieszkam ze swoim facetem, ale ślub wzięliśmy po cichu
              bo nie chcieliśmy rozgłosu. Chyba nie muszę dodawać, że ślubu
              żadnego nie było? :)
              Dla mojej babci to "obciach", że jej wnuczka bez obrączki biega, a z
              facetem mieszka. No i te koleżanki :)
              Ja mam na to poprawkę, to inne pokolenie.
    • menk.a Re: złoty środek 29.02.08, 11:59
      Nie wprowadzaj się do niego 'na serio' i w wersji 'po staremu'
      nikomu przykro nie będzie.
      • kitek_maly Re: złoty środek 29.02.08, 13:31

        > Nie wprowadzaj się do niego 'na serio' i w wersji 'po staremu'
        > nikomu przykro nie będzie.

        A mówili, że nie ma złotego środka. ;-P
        • menk.a Re: złoty środek 29.02.08, 13:35
          kitek_maly napisała:

          >
          > > Nie wprowadzaj się do niego 'na serio' i w wersji 'po staremu'
          > > nikomu przykro nie będzie.
          >
          > A mówili, że nie ma złotego środka. ;-P
          >

          Bo on tylko na recepty jest wydawany :D
          • kitek_maly Re: złoty środek 29.02.08, 15:04

            > Bo on tylko na recepty jest wydawany :D

            Dilujesz tymi receptami? :-> :->
            • menk.a Re: złoty środek 29.02.08, 16:14
              A jesteś w potrzebie? :P
              • kitek_maly Re: złoty środek 29.02.08, 21:31

                Akualnie chyba nie. Ale wzięłabym parę na przyszłość. :-)
                Wypisze mnie z pięć pani doktór? :-)
    • prom_do_szwecji Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 14:49
      ja mieszkam z Promem od przeszło czterech miesiecy. Moja rodzina nie
      wie, ze on istnieje. Dlaczego? Z kilku powodów. Moi rodzice lubią
      się wtrącac w moje zwiazki. Jeden bardzo ważny sie miedzy innymi
      dlatego rozpadł. Nie mam ochoty na powtórkę. Jestem duża,
      samodzielna i sama decyduje o tym, gdzie i z kim mieszkam i zyje
      • kotkaaaa Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 16:11
        Jestem duża,
        > samodzielna i sama decyduje o tym, gdzie i z kim mieszkam i zyje

        ...i boje sie powiedziec rodzicom, ze mieszkam z facetem;)
    • catherine_durango Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 15:54
      Jasne,że sie NIE zagalopowałas,skoro macie wziąść ślun musi pogodzić
      się z myślą,że to TY będziesz najważniejszą osobą w jego życiu a nie
      rodzice
      Powinien dbać o Twoje poczucie bezpieczeństwa.jeśli mamuśka zrobi
      najazd na chate to co,schowaCię do szafy??
      • qw994 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 18:00
        Nie, wtedy będzie udawała, że wpadła na chwilę, he he. Gorzej, jak
        będzie w szlafroku :) Cyrk.
    • enith Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 16:54
      Podwójną moralnością twojego chłopaka mi śmierdzi, a nie dylematem moralnym. Nie ma jakoś kłopotu, żeby z tobą sypiać, prawda? Więc widać, że wychowanie w głębokiej wierze poszło w las. To skąd ten strach przed powiedzeniem rodzicom, że się wprowadzasz? Bo stwierdzenie, że może on się kryguje, bo to niemoralne mieszkać razem przed ślubem, podczas, gdy normalnie współżyjecie i zostajesz u niego na noc, jest śmieszne. Żeby dorosły facet nie miał jaj powiedzieć rodzicom, że mieszka z dziewczyną? Żenada...
    • modliszka24 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 18:16
      nie wporzadku postepuje przeciez jest dorosly.ja bym sie na to nie godzila
    • ansag Przesadzasz. 29.02.08, 21:28
      Wg mnie fakt, że ukrywa to przed rodzicami, o niczym nie znaczy.
      Ja też miałam trochę tajemnic przed moimi, albo mój facet przed swoimi, jak się
      spotykaliśmy :)

      Poza tym, jak są katolikami (bo niby czemu ma im to sprawić przykrość?), to
      lepiej jak będą na razie żyli w błogiej nieświadomości.
    • listekklonu Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 21:32
      Czyje jest mieszkanie i kto za nie płaci? Chłopak, czy rodzice?
    • martucha90 Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 21:47
      Moi ultrakatoliccy rodzice i ulttrakatoliccy jeszcze wtedy nie
      teściowie gładko przełknęli, że razem mieszkamy :-) A więc da się,
      tylko... tylko młodzi muszą mieć do tego przekonanie. No właśnie.
      A młodzi mają? O b o j e ?
    • deodyma Re: problem z wspólnym mieszkaniem 29.02.08, 23:32
      dlaczego nie chce powiedziec rodzicom, ze mieszkacie razem?
      rozmawialas z nim o tym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka