100krotka_88
15.03.08, 15:15
Nieznośny, przeszywający... Juz mam dosyc. Niedlugo minie pol roku odkad sie
rozstalismy a ja nie potrafie sie od tego oderwac. Ciagle przesladuja mnie
wspomnienia o wspolnie spedzonych chwilach, to byla moja pierwsza tak wielka
milosc, ta, o ktorej zawsze marzylam. Po 2 latach zycia jak w bajce czar
prysl, oboje zawinilismy ale w moim odczuciu on bardziej. Teraz wyjechal, ma
wszystko gdzies i swietnie sie bawi, a ja wylewam lzy ludzac sie ze moze
jeszcze zateskni i wroci do mnie. Poprostu nie portafie pogodzic sie z faktem
ze to wszystko tak sie potoczylo. Nie potrafie przestac zyc przeszloscia i byc
znow ta sama, pogodna i optymistyczna dziewczyna. Nic nie ma dla mnie sensu,
zyje w przeswiadczeniu, ze nic lepszego juz mnie nie spotka. Jak tu znalezc
ukojenie? ;(((