Dodaj do ulubionych

brzydcy faceci

18.03.08, 19:50
Miałyści tak, że ktoś się wam straaaaasznie nie podobał
a po pewnym czasie okazało się, że jakoś nie można przestac o nim
myślec??
czy też ja w jakąś paranoję wpadam?
Obserwuj wątek
    • 8n Re: brzydcy faceci 18.03.08, 19:55
      kurcze
      ja kiedyś przez rok nie mogłam przestać o nim myśleć, i przestać z nim przeywać, i przestać słuchać jego bajek. był brzydkim facetem. ale chyba najwspanialszym jakiego poznałam. jak kochaliśmy się osattni raz to miałam na twarzy poduszkę, żeby na niego nie patrzeć.
      • misia12347 Re: brzydcy faceci 18.03.08, 20:05
        > jak kochaliśmy się osattni raz to miałam na twarzy poduszkę
        > , żeby na niego nie patrzeć.

        Że co? ;D To żart taki? :)
        • 8n Re: brzydcy faceci 18.03.08, 20:12
          nie-e.
          bo poznałam pięknego herosa, i jak poszłam sie pożegnać z ... to nie mogłam.. no nie mogłam! ale za to seks z nim najlepszy na świecie. coś za coś?
    • kitek_maly Re: brzydcy faceci 18.03.08, 19:58

      > a po pewnym czasie okazało się, że jakoś nie można przestac o nim
      > myślec??
      > czy też ja w jakąś paranoję wpadam?

      Ale co to za różnica czy się podobał czy nie?
      Mój pierwszy chłopak zanim został moim chłopakiem średnio mi się
      podobał, tzn uważałam, że jest przystojny, ale jego uroda jest taka
      tendencyjna. ;-) A potem na pewnej imprezie oszalałam na jego
      punkcie. :-)

      Mój drugi chłopak obiektywnie żadnym przystojniakiem nie jest. A
      jednak uwielbiałam w nim WSZYSTKO, nawet ten za duży nos i za wąskie
      usta. :-DD

      Moje platoniczne sympatie z lat nastoletnich również nie znajdywały
      uznania w oczach koleżanek. ;-) Już wtedy stwierdziłam, że podobają
      mi się 'brzydcy' mężczyźni.
      • kanapony Re: brzydcy faceci 18.03.08, 20:19
        > Ale co to za różnica czy się podobał czy nie?

        to nie o to chodzi
        zobaczyłam go już dawno po prostu i pierwsza myśl moja była - nie
        dośc, że brzydki to jeszcze się oszpeca...
        nie znałam go!
        nie wiadomo skąd, dlaczego - przypomniał mi się jakiś tydzień temu
        (czegoś szukałam w necie chyba)
        i znów ta sama myśl, co kiedyś
        ale trzy dni temu, tak z głupia frant, postanowiłam dowiedziec się,
        jak się nazywa i ile ma lat
        i od trzech dni nie mogę przestac o nim myślec
    • selica Re: brzydcy faceci 18.03.08, 20:00
      No aż tak, że kijem przez szmatę to nieeeee. Ale mnie się w ogóle z
      założenie podobają brzydcy. Noo... ciekawi ;)
    • youruichi Re: brzydcy faceci 18.03.08, 20:04
      nie,

      ale zdarzało mi się często, że chłopcy za którymi biegałam dla znajomych byli
      mniej niż przeciętni, a że zawsze nakręceni moimi opowieściami spodziewali się
      bogów conajmniej, po oficjalnej prezentacji pojawiało się pytanie: co Ty w nim
      widzisz?:d
      • selica Re: brzydcy faceci 18.03.08, 20:08
        Mi to czasem jest się wstyd przyznać, że taki paskudny facet mi się
        podobie ;) właściewie to podobał, bo już od dawna nie spotkałam
        żadnego fajnego brzydala :)
        • youruichi Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:28
          hmmm życie widzisz lubi płatać figle, obecnie mam partnera, który jest
          przystojny obiektywnie patrząc, z kolei mi na początku się w ogóle nie podobał,
          bo jakiś taki za ładny był ( dałam mu łatkę kolekcjoner i trzymałam się z daleka
          ) a podbił mnie swoim charakterem po prostu, bo jego uroda nie bardzo w moim
          typie była
    • modliszka24 Re: brzydcy faceci 18.03.08, 20:27
      no to wlasnie moj obecny facet teraz haha
    • mini_kks Re: brzydcy faceci 18.03.08, 20:58
      Głównie czerń, biel, brąz i róż. Chyba się zaczyna żółta i fioletowa epidemia -
      na Dzień Kobiet zamówiłam sobie golf i torbę :))
      • selica Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:00
        Faktycznie, taki łaciaty facet nie może być ładny :PPPP
        Ale przynajmniej skąpy nie jest :P
        • kitek_maly Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:03

          > Faktycznie, taki łaciaty facet nie może być ładny :PPPP

          :-)
        • kanapony Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:06
          w tym wypadku - niebieski
          • selica Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:06
            Pan Polycjant?
      • skrzydla.do.wewnatrz Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:30
        twoj brzydki facet zmienia kolory?
        • selica Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:34
          Kanapony loves kameleony.
          • kanapony Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:36
            oby nie, oby nie
            ten jest nieosiągalny
    • 2szarozielone Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:11
      Nooo... Mój obecny bogiem z Olimpu nie jest. Jak znałam go wcześniej, widziałam,
      jak spotyka się z moją znajomą... W ogóle jej nie rozumiałam. Nie dość, że
      starszy, łysy i niezbyt wysoki, to jeszcze idiotę z siebie na scenie robi :)

      Jedna dłuuuuuuga rozmowa - i dostał ode mnie co chciał ;) Jedno takie bliskie,
      bardzo bliskie spotkanie - i wracałam już sama do niego. Jeszcze parę długich
      rozmów i spotkań... i od pół roku wariuję na jego punkcie i pod względem
      erotycznym nikt tak na mnie nigdy nie działał. Chociaż ani nie urósł, ani nie
      odmłodniał, ani mu włosy nie wyrosły. Za to w skórzanych portkach na scenie już
      mnie kręci :)
      • kanapony Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:34
        o, blisko!
        bardzo blisko
        tylko ja z "moim" nie rozmawiałam nigdy
        chyba bym nawet nie wiedziała co odpowiedziec, jeśli zechciałby się
        do mnie odezwac...
        • 2szarozielone Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:39
          Jeżeli chodzi o rozmowę, to też przez te trzy lata, jak gdzieś tam w gronie
          moich znajomych się przewijał - byłam pewna, że nie mam z nim wspólnych tematów,
          bałam się go trochę. Ogólnie - był tam sobie gdzieś i nawet mnie nie intrygował.
          Na jednym spotkaniu sam się zajął rozmową, poprowadził ją tak, że się czułam
          najmądrzejszym i najbardziej interesującym centrum Wszechświata - a on pokazał
          się z najlepszej strony... I wpadłam, nie wiem kiedy, nie wiem jak.
          • kanapony Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:45
            tacy są najniebezpieczniejsi...
            a jesteście razem, czy tęsknisz?

            słuchałam jak on mówił o sobie
            po raz pierwszy wyraźnie czyłam, że to mężczyzna mówi
            każdą końcówkę -em wyraźnie słyszałam
            nigdy mi się to nie zdarzało
            • 2szarozielone Re: brzydcy faceci 18.03.08, 21:56
              Jesteśmy razem i tęsknię - bo na odległość. Na szczęście w czasie, gdy ja
              zakochiwałam się w nim, on zakochiwał się we mnie. dla obu stron było to dość
              niespodziewane :)
              • kanapony Re: brzydcy faceci 18.03.08, 22:01
                to gratuluję z całego serca !!!
                i też bym tak chciała...
                • 2szarozielone Re: brzydcy faceci 18.03.08, 22:09
                  eeeeh, różowo nie jest, przynajmniej nie zawsze, gdzieś nad przepaścią
                  balansuję. mogłam zakochać się mądrzej. Tobie tego życzę :)
                  • kanapony Re: brzydcy faceci 18.03.08, 22:11
                    Dzięki!
                    pal licho mądrze, może wreszcie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka