Dodaj do ulubionych

KOBIECA INTUICJA - to MIT...

02.09.03, 12:11
Witam wszystkich, nowy watek to intuicja u kobiet, w ktora powaznie watpie i
powiem wiecej, mysle, ze ten mityczny stwor jest jednym z mitow, ktory jest
dla wielu kobiet hamulcem w ich wlasnym emocjonalnym, spolecznym, rodzinnych,
towarzyskim rozwoju.
Takze w znalezieniu tej 2 polowki, stad tez tak wiele lez wsrod 30-latek.
Pozdrawiam i czekam na chetnych do dyskusji.
Mybach.
Obserwuj wątek
    • soczewica moja akurat działa bez pudła... 02.09.03, 12:14
      mybach napisał:

      > Takze w znalezieniu tej 2 polowki, stad tez tak wiele lez wsrod 30-latek.

      hehymm?
      moja połówka znalazła się głównie dzieki intuicji, to po pierwsze, jest bardzo
      zangażowana, to po drugie...
      a po trzecie, jeśli spotykam kogoś i intuicja mi mówi, że on chce sie ze mną
      przespać, to na ogół mam rację - obiekt pała chęcią.
      pozdrawiam
      :-)
      • mybach Re: moja akurat działa bez pudła... 02.09.03, 16:36
        hmmmm
        o tym ze ktos sie z Toba chce przespac to raczej mowi Ci doswiadczenie, ktore
        blednie nazywasz intuicja...
        pozdr.
        Mybach.
    • Gość: kohol Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... IP: *.crowley.pl 02.09.03, 12:24
      Pewna ciekawa teoria mówi o ty, że "kobieca intiucja" to efekt zdolności części
      kobiet do myślenia syntetycznego, holistycznego (w odróżnieniu do
      analitycznego, szczegółowego myślenia części mężczyzn). Postrzeganie wielu
      szczegółów i umiejętność ich przetworzenia i wyciągnięcia wniosków - oto
      cała "kobieca intiucja" :) Dalej - takiej kobiecie ciężko potem jest wyrazić,
      dlaczego tak pomyślała, opisać całość procesów myślowych, dlatego najłatwiej
      przychodzi jej nazwać to przeczuciem, intuicją.
      Believe it or not.
      :)
      Mnie się ta teoria podoba :)
      • misae Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 12:34
        > Pewna ciekawa teoria mówi o ty, że "kobieca intiucja" to efekt zdolności
        części kobiet do myślenia syntetycznego, holistycznego (w odróżnieniu do
        > analitycznego, szczegółowego myślenia części mężczyzn).

        Ciekawe, a czy ta teoria tez cos mowi o laczeniu tych dwoch sposobow myslenia.
        Pytam, bo sama nie wiem jak to jest, mam typowo analityczny sposob myslenia,
        matematyka, logika, prawdopodobienstwo poszlo spiewajaco, ukonczylam studia
        techniczne. Dobrze rozumiem sie z mezczyznami (ba czasem niektore kobiety graja
        mi na nerwach dosc ostro). A jednak intuicje kobieca mam, wiec jak to jest.
        • betty-bt Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 12:43
          czytalam gdzies, ze to rowniez kwestia fizyczna. a dokladnie kilku polaczen
          pomiedzy dwoma polkulami mozgowymi u kobiet. nie jestem pewna czy zostalo to
          udowodnione, ale teorie o tym gloszono.
      • mybach Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 16:38
        ciekawy dodatek.
        Pozdr.
        Mybach.
      • Gość: P I L A R Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.09.03, 19:03
        mnie również :) Faceci nie potrafią zrozumieć czym jest "kobieca intuicja",nie
        potrafią ogarnąć jej swoim rozumkiem i dlatego w nią nie wierzą... pozdrawiam
    • julla Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 12:45
      mybach napisał:

      > Witam wszystkich, nowy watek to intuicja u kobiet, w ktora powaznie watpie i
      > powiem wiecej, mysle, ze ten mityczny stwor jest jednym z mitow, ktory jest
      > dla wielu kobiet hamulcem w ich wlasnym emocjonalnym, spolecznym, rodzinnych,
      > towarzyskim rozwoju.
      > Takze w znalezieniu tej 2 polowki, stad tez tak wiele lez wsrod 30-latek.
      > Pozdrawiam i czekam na chetnych do dyskusji.
      > Mybach.

      Może jakieś konkretne argumenty; dlaczego wątpisz? Dlaczego ten mit, Twoim
      zdaniem, jest hamulcem w rozwoju? Oryginalne podejście do tematu,
      Ja nie mam za grosz intuicji i nawet do końca nie wiem, co to jest ta
      intuicja...Wiele kobiet ją strasznie pielegnuje i hołubi; to fakt, ale trudno
      mi powiedziec, czy cokolwiek to zmienia w ich życiu. Błądzą, jak każdy.


      • mybach Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 16:42

        >
        > Może jakieś konkretne argumenty;

        musialbym tu opisac swoje zycie, a tak powaznie to na tej intuicji wiele kobiet
        daobrze nie wyszlo, ot baladza jak napisalas, a co do mitu, to przywiazanie do
        niego jest zawsze jakims ograniczeniem, bo nie robi sie czegos bo tak jest, czy
        po prostu argumentuje sie bo intuicja tak mowi, a przeciez to nic innego jak
        wnioski z doswiadczen zyciowych.
        Pozdr.
        Mybach.


        dlaczego wątpisz? Dlaczego ten mit, Twoim
        > zdaniem, jest hamulcem w rozwoju? Oryginalne podejście do tematu,
        > Ja nie mam za grosz intuicji i nawet do końca nie wiem, co to jest ta
        > intuicja...Wiele kobiet ją strasznie pielegnuje i hołubi; to fakt, ale trudno
        > mi powiedziec, czy cokolwiek to zmienia w ich życiu. Błądzą, jak każdy.
        >
        >
    • balbinia Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 13:14
      mybach napisał:

      > Witam wszystkich, nowy watek to intuicja u kobiet, w ktora powaznie watpie i
      > powiem wiecej, mysle, ze ten mityczny stwor jest jednym z mitow, ktory jest
      > dla wielu kobiet hamulcem w ich wlasnym emocjonalnym, spolecznym, rodzinnych,
      > towarzyskim rozwoju.
      > Takze w znalezieniu tej 2 polowki, stad tez tak wiele lez wsrod 30-latek.
      > Pozdrawiam i czekam na chetnych do dyskusji.
      > Mybach.


      Mybachu, troszke pokory wobec swiata. ;-)) Swinia jest tak skonstruowana, ze
      nie moze spojrzec w niebo. Ale to nie oznacza, ze niebo nie istnieje. Nasz
      umysl, postrzeganie, zasieg myslowy jest naprawde mala kropelka w morzu tego
      pieknego swiata. Sa ludzie o roznych zdolnosciach, jak i rozne cuda sie dzieja,
      ktorych nie da sie na nasz obecny poziom wiedzy wyjasnic. Ale one istnieja.
      Sama nie wierze w intuicje kobieca, wierze w intuicje ludzka. Tyle tylko, ze
      jest roznica, bo kobiety ten dar czesciej wykorzystuja, mezczyzni zas, nawet
      jak jakies swiatelko czerwone im sie zapali, nie wycofuja sie, zas sluchaja
      swej praktycznej czesci umyslu. :-))
      • mybach Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 16:51
        Droga Balbino, alez ja jestem pokorny wobec swiata i zgadzam sie, ze sa rzeczy
        ktorych nie jestesmy w stanie pojac, ale bedac troszke bardziej inteligentny
        niz swinia o ktorej wspomnialas, droga Balbino, pojalem i zglebilem ow fakt,
        mianowicie jw. ze to mit, wiem, wiem, ludzie musza w cos wierzyc...
        > Mybachu, troszke pokory wobec swiata. ;-)) Swinia jest tak skonstruowana, ze
        > nie moze spojrzec w niebo. Ale to nie oznacza, ze niebo nie istnieje. Nasz
        > umysl, postrzeganie, zasieg myslowy jest naprawde mala kropelka w morzu tego
        > pieknego swiata. Sa ludzie o roznych zdolnosciach, jak i rozne cuda sie
        dzieja,
        >
        > ktorych nie da sie na nasz obecny poziom wiedzy wyjasnic. Ale one istnieja.
        > Sama nie wierze w intuicje kobieca,

        widzisz sama w nia nie wierzysz...


        wierze w intuicje ludzka.

        a moze to doswiadczenie, zakladamy cos a priori, co jest idealne, i dochodzimy
        do wniosku od konca, ale nie zawsze tu mamy racje i a posteriori, czyli
        korzystamy z doswiadczenia, i znow wnioskujemy, wszystko jest wnioskowaniem, a
        nie intuicja...
        Pozdr. droga Balbino.
        Mybach.



        Tyle tylko, ze
        > jest roznica, bo kobiety ten dar czesciej wykorzystuja, mezczyzni zas, nawet
        > jak jakies swiatelko czerwone im sie zapali, nie wycofuja sie, zas sluchaja
        > swej praktycznej czesci umyslu. :-))
    • niuniek6 Kobiety mysla emocjami 02.09.03, 14:01
      Dlatego tez z kobietami nigdy nic sie nie uda na logike.
      Nie ma sensu probowac sie tlumaczyc, szukac zrozumienia - one i tak bardziej
      wierza swoim emocja niz faktom. Na pierwszy rzut oka jest to utrudnienie dla
      facetow.
      Zrozumienie tego faktu jest kluczem do sukcesow w relacjach z nimi. Sa proste
      sposoby na manipulowanie emocjami. I w wypadku czy cos przeskrobiemy, czy cos
      chcemy u nich wskorac logiczne tlumaczenia na nic sie nie zdadza. Tu dziala
      jedynie zmiana ich stanu emocjonalnego na taki jaki jest dla nas najlepszy.
      • Gość: kohol Re: Kobiety mysla emocjami IP: *.crowley.pl 02.09.03, 14:04
        Niuniek, ręce mi opadają :D
        • niuniek6 Re: Kobiety mysla emocjami 02.09.03, 14:06
          Tylko mi nie mow ze znowu sie ze mna nie zgadzasz!!! Bo to juz uznam za jakas
          zmowe.
          • Gość: kohol Re: Kobiety mysla emocjami IP: *.crowley.pl 02.09.03, 14:11
            Ależ oczywiście, że się nie zgadzam :)
            Operujesz schematami, stereotypami, nie wiem, z własnego doświadczenia,
            zasłyszanymi czy cóś, na widok których nóż mi się w kieszeni otwiera, bo są -
            przepraszam - bzdurne, co może Ci cała masa psychologów na ten przykład
            powiedzieć :)
            I już nie mam siły :D
            • niuniek6 Re: Kobiety mysla emocjami 02.09.03, 14:16
              > Ależ oczywiście, że się nie zgadzam :)
              > Operujesz schematami, stereotypami, nie wiem, z własnego doświadczenia,
              > zasłyszanymi czy cóś, na widok których nóż mi się w kieszeni otwiera, bo są -
              > przepraszam - bzdurne, co może Ci cała masa psychologów na ten przykład
              > powiedzieć :)

              wg ciebie niczego nie mozna uogolniac?? To ze jest wiele wyjatkow to nic nie
              zmienia. Ja tu pisze o obrazie oglnym. To ze pewno ciagle mijam nic o tym
              niewiedzac kobiety o umysle tak scislym ze nawet ja sam nie moge sobie tego
              wyobrazic nie znaczy ze to tylko wyjatki a cala reszta jednak wieksza wage
              przywiazuje do swych emocji. Ajesli temu zaprzeczasz to poprostu .. klamiesz.



              • Gość: kohol Re: Kobiety mysla emocjami IP: *.crowley.pl 02.09.03, 14:28
                Można uogólniać, o ile zaznaczy się, że jest to uogólnienie. Ty tego nie
                robisz. Przeczytaj raz jeszcze zdanie: "Dlatego tez z kobietami nigdy nic sie
                nie uda na logike." - czy sugeruje ono, że uogólniasz? Używasz mocnych
                słów "nic", "nigdy", "nie uda". W żadnej mierze nie są one określeniemi
                stosowanymi powszechnie do wyrażania _ogólnych_ sądów. Najpierw - prowokujesz,
                potem bronisz się, że przecież tylko "uogólniałeś". Jak dyskutować - to
                racjonalnie :)
                • niuniek6 Re: Kobiety mysla emocjami 02.09.03, 14:34
                  Dobrze.
                  Specjalnie dla ciebie napisze do administratorow gazeta.pl by automatycznie
                  dopisywali na koncu kazdego mojego maila zdanie "Autor zgadza sie ze jest
                  wiele wyjatkow co nie zmienia istoty rzeczy".

                  No wlasnie - a jakie jest twoje zdanie na temat istoty rzeczy zawartej w mym
                  poscie? Moze wyrazisz konstruktywna krytyke zamiast czepiac sie dupereli:)
                  • Gość: kohol Re: Kobiety mysla emocjami IP: *.crowley.pl 02.09.03, 15:44
                    Najpierw: co rozumiesz przez określenie "kobiety myślą emocjami" (oczywiście
                    nie wsyztskie kobiety, tylko ich część)? Skąd wniosek, że nie dotrze do nich
                    żadne logiczne tłumaczenie? Zwykle jest tak, że logiczne, racjonalne i
                    prawidłowe wytłumaczenie komuś jakiejś sprawy powoduje dysonans na tyle silny,
                    że ten "emocjonalny" ktoś zmienia zdanie. Nie jest to trudne. Inną kwestią jest
                    to, na ile osoba potrafi się do tego przyznać, czy będzie na tyle uparta
                    bądź "honorowa", że dalej będzie się jej opłacać granie "adwokata diabła". A to
                    raczej jest niezalezne od płci.
                    Druga sprawa - można wierzyć emocjom. Można wierzyć faktom. Nie widzę w tym
                    sprzeczności. Wystarczy zdawać sobie sprawę, że to pierwsze jest subiektywne,
                    drugie obiektywne - oba sa równie wiarygodne. Zrozumienie bądź uświadomienie
                    sobie tego faktu jest jednym z kluczy do poznania psychiki człowieka :P
                    Kwestia "emocjonalności" kobiet i "racjonalności" mężczyzn jest przereklamowana
                    moim zdaniem. Porządkuje to nieco myślenie o płciach, ale sztywne trzymanie się
                    tego schematu jest cholernym błędem i może prowadzić do złych wniosków
                    prowadzących do złych i nietrafionych zachowań :)
                    I jak to jest, że tyle wiesz o kobietach, a cały czas tu narzekasz, że są takie
                    czy siakie ;)
                    • niuniek6 Re: Kobiety mysla emocjami 02.09.03, 15:57
                      > I jak to jest, że tyle wiesz o kobietach, a cały czas tu narzekasz, że są
                      takie
                      >
                      > czy siakie ;)

                      ja narzeeeeeeeeeekam???? No moze czasem:)
                      A jakby nie byly takie czy sieakie to by nie byly tak kochane.
                      A narzekac to jeszcze nie zaczalem bo jakbym cala liste tu przytoczyl to by
                      sie wszystkie stad na 4 srony swiata rozpierzchly. Ja tlko czasem...muskam
                      delikatnie temat:)
      • diab.lica Re: Kobiety mysla emocjami 02.09.03, 15:48
        jak zwykle udalo ci sie ubawic mnie do lez :))))))
        • niuniek6 Re: Kobiety mysla emocjami 02.09.03, 16:05
          > jak zwykle udalo ci sie ubawic mnie do lez :))))))

          Nie wiem czy wiesz, ale ja potraktowalem swoja wypowiedz smiertelnie powaznie.
          I tu nagle taka drzazga w tylek .... eeech. Jak moglas.
      • mybach Re: Kobiety mysla emocjami 02.09.03, 16:54
        upraszczasz zycie kolego, niemniej owszem emocje sa zlym doradca, ale
        niezalenie jak bysmy mowili, ze nie maja one dla nas znaczenia, to owszem i
        maja znaczenie, niezaleznie od plci, moga byc tylko inne dazenia i cele...
        Pozdr.
        Mybach.
    • Gość: misseriss Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.03, 14:25
      hmmm 3 lata temu na uczlni spotkalam mojego chlapaka, ktory tez tam studiowal
      i pomimo ze jechalam do domu wczesniej (mieszkalismy razem) oddalam mu 250 PLN
      ktore mialam w portfelu i swooj telefon komoorkowy..pojechalam do domu, zjadlam
      cos i pedzilam na nastepne zajecia. wroocilam bez portfela ktory mi skradziono
      w tramwaju. z pewnoscia stracilabym i 250 zeta i telefon. nie potrafie
      wytlumaczyc tego sobie ani nikomu innemu..cos mi kazalo mu dac kase i
      komoorke..nazwalam to intuicja..obojetnie czy ona istnieje czy nie....

      portfela mi szkoda..ladny byl..:))

      pozdroowka

      erixx
      • niuniek6 Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 14:38
        > portfela mi szkoda..ladny byl..:))

        i to jest najlepszy przyklad ze intuicja kobieca nie istnieje. Bo przeciez
        gdyby istniala... oddala bys ten portfel chlopakowi:)
        • Gość: misseriss Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.09.03, 00:11
          niuniek6 napisał:

          > > portfela mi szkoda..ladny byl..:))
          >
          > i to jest najlepszy przyklad ze intuicja kobieca nie istnieje. Bo przeciez
          > gdyby istniala... oddala bys ten portfel chlopakowi:)

          mialam w nim dokumenty...siecioowke..bez tego nie moglabym sie ruszyc z domu..a
          obowiazek studencki to obowiazek:P
      • mybach Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 16:56
        ale mylisz mit z przypadkiem...
        Pozdr.
        Mybach.
    • atmen Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 15:53
      A ja jestem kobietą, ale kobiecej intuicji za grosz nie mam. Żałuję oczywiście,
      bo ona chyba nieźle pomaga czasem podjąć decyzje... Za to mam kolegę,
      którego „kobieca” intuicja rozwinięta jest nad wyraz dobrze i kiedy coś czuje,
      to zawsze się sprawdza. Mając w nim dobrze rozumiejącą mnie osobę często pytam
      go o radę i świetnie na tym wychodzę:)
      • mybach Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 16:59
        a moze po prostu przemawia przez niego rozsadek,
        dziekuje, ze potwierdzasz, ze intuicji nie ma, ale ta wiara w mity, wszystko to
        rozsadek i doswiadczenie.
        Pozdr.
        Mybach.
        • atmen Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 03.09.03, 22:34
          Nie powiedziałam (ani nie uważam), że intuicji nie ma... Wspomniany kolega
          nazywa to zarówno intuicją, jak i właśnie rozsądkiem.

    • anahella Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 17:28
      Czy to nie wszystko jedno jak nazwiemy to co bardziej
      charakteryzuje kobiety a mniej mezczyzn? Czy to bedzie
      slowo "intuicja:, czy wyrazenie "umiejetnosc syntezy poza
      kontrola umyslu". To istnieje.
      • julla Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 02.09.03, 17:50
        Jak juz wspomniałam słaba jestem w temacie "intuicja", bo nie wiem, co
        właściwie można zdefiniowac jako taką; ale mam parę obserwacji dotyczących
        sposobu myślenia kobiet. Wbrew utartym opiniom uważam, że kobiety są racjonalne
        często aż do bólu, widzą rzeczy takimi jakimi są naprawdę i nazywają je po
        imieniu. Kobiety często kalkulują, poza tym wyłapują mnóstwo sygnałów
        niewerbalnych, które często umykają mężczyznom. Np. czyjś grymas, albo drobny
        gest. Mężczyzn chyba bardziej zajmuje świat przedmiotów- takie mam wrażenie.
        Inny jest charakter rozmów jakie prowadzą kobiety i jakie prowadzą mężczyźni
        (co często drażni mężczyzn na FK:)) Mężczyźni odzywają się, żeby coś
        komunikować i porozumiewać się w danym temacie, często by ustalić hierarchię
        bądź wyładowac agresję. Kobiety mówią, aby nawiązać kontakt, asymilować się-
        dlatego często w swych rozmowach ustalają milion szczegółów, z punktu widzenia
        mężczyzn zaśmiecających obraz świata. Mężczyznom takie informacje nie są
        potrzebne (typu: jaką ktoś pije kawę rano), więc często nie wiedzą tego, co
        właśnie wiedzą kobiety i co łączy się w łańcuchy przyczynowo- skutkowe.
        Bo jeśli kobieta ustala, że ktoś np. parzy rano jęzor kawą, to wiedzą, że on
        lubi długo spać i ma mało czasu, jeśli tak- to na pewno chodzi późno spać, a
        jesli tak, to pewnie lubi balować itd. itp...
        Może to stek głupot co napisałam, ale wydaje mi się, że o to chodzi w tej
        słynnej "kobiecej intuicji"
    • betty-bt Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 03.09.03, 00:52
      www.kobiety.pl/podstrony/17/index23a.html
      • mybach Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 09.09.03, 16:11
        ciekawy argument, tyle ze ja tej wysnionej broni, czy tez mitu jakim jest
        intuicja wcale nie boje, i dlatego pozwalam sobie ja krytykowac, nie zas
        osmieszac.
        Pozdr.
        Mybach.
        • betty-bt Re: KOBIECA INTUICJA - to MIT... 09.09.03, 17:43
          mybach napisał:

          > ciekawy argument, tyle ze ja tej wysnionej broni, czy tez mitu jakim jest
          > intuicja wcale nie boje, i dlatego pozwalam sobie ja krytykowac, nie zas
          > osmieszac.

          no to respekt!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka