Dodaj do ulubionych

Jak żyć z kimś bez szacunku ?

02.04.08, 20:45
Witam serdecznie.
Dwa lata temu ja i moja narzeczona pobraliśmy się.Żona jest
nauczycielką.Ja mam wykształcenie średnie z maturą.
Po ślubie przeprowadziłem się do żony do jej mieszkania. Gdy razem
zamieszkaliśmy to zaczeły się pojawiać problemy.Otóz mimo że
wzieliśmy ślub i razem mieszkaliśmy żyliśmy tak jakby oddaleni od
siebie.Żona utrzymywała po ślubie kontakt ze swoim byłym chłopakiem
i pisała sobie z nim często na internecie. Któregoś dnia
dowiedziałem się że zapraszała go do nas do domu podczas mojej
nieobecności.
Miałem już tego dośc i wyjechałem od żony.
Rozmawiamy ze sobą, czasem się spotykamy.Tylko że teraz żona mówi mi
różne wyzwiska pod moim adresem.
Powiedziała mi że jestem jełopa i pierdołowaty jakiś,nazywała mnie
kilkakrotnie gnojem a także skur...ynem..Podczas jednej rozmowy
mówiła mi że pochodzę ze zwykłej takiej prostej rodziny, a ślub
wzieła ze mną bo mam dobre serce.Powiedziała że biorąc z nią ślub
awansowałem do wyższej klasay społeczeństwa ,ale jak chcę to mogę
sobie wracać do tego dziadostwa w którym żyłem czyli do mojego
rodzinnego domu.
Innym razem powiedziała ze uważa się za księżniczkę a biorąc ze mną
ślub pomyliła bajki. A teraz to ona założy buty na wysokim obcasie i
jak zechce to będzie mogła miec każdego mężczyznę.Zapytała mnie
kiedyś czy gdy wrócę do niej to znów z gołym tyłkiem przyjadę do
niej, jak wtedy gdy się wprowadzałem do niej.
Gdy się pobieraliśmy to moi rodzice wzięli małą pożyczkę z banku i
pomogli mi finansowo w przygotowaniach do ślubu.Ostatnio żona mi to
przypomniała mówiąc mi że moi rodzice nie osiągneli za dużo w życiu
a większość swojego dorobku przepuścili przez swoje zady.
Żona mi powiedziala że tak ona nie chce żyć jak moi rodzice.
Stwierdziła że trzeba rozsądnie gospodarować pieniędzmi.
Od jakiegos czasu gdy o tym myslę to dochodzę do wnioski że zona
mnie wogóle nie szanuje.Mnie i mojej rodziny.
Da się tak żyć i kochać kogoś kogo się nie szanuje?
Jest ktoś z małżeństwie z kimś kogo nie szanuje?
Obserwuj wątek
    • mnop2 Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 20:50
      Kopciuszku, wzruszyłam się...
      <boze co mi dzisiaj?>

      Nie da się żyć z kimś, kto Cię nie szanuje, niech zaloży te wysokie
      obcasy i idzie w diabły.
      • filipinka1212 Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 10.04.08, 18:15
        Boże !!Ciesz sie ze masz tylko średnie wykształcenie i to wielkie
        serce!!!Właśnie niech zakłada te buty . Ty też załuż swoje i nie
        zastanawiaj sie czy z taką osobą można żyć!! Kobieta ma poważny
        problem powinna zachaczyć o jakąś terapie!! Głowa do góry.Dobrze
        wiedzieć że są fajni faceci!!
    • menk.a Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:16
      Tego nie mógł napisać mężczyzna.;)
      • tokoraz Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:19
        menk.a napisała:

        > Tego nie mógł napisać mężczyzna.;)

        Dlaczego nie?
        Jestem facetem.Mężem takiej kobiety która tak się do mnie mówiła.
        • dita.von.teese Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:21
          byl juz dokladnie taki watek, z ta 'tylko' roznica ze zona nie zapraszala wtedy
          jeszcze eksa do domu pod nieobecnosc autora;)
          • menk.a Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:35
            Ditka, komuś wyraźnie się nudzi. ;DD
      • mnop2 Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:21
        a ja się góóóópia! dałam nabrać!
        • tokoraz Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:33
          Nie nabrałem nikogo.
          Po prostu mam taką sytuację
          .Takie religijne forum znalałem także. I tam też to opisałem.
          Chciałem zapytać o taką sytuację jak moja także tutaj.
          • dita.von.teese Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:39
            pytales tutaj tez. Moze po prostu zastanow sie jakie -i czy w ogole - potrzeby
            zaspokajasz bedac z taka kobieta..po co ci to
    • avital84 Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:20
      Przepraszam Cię, ale to Twoja żona jest jełopem, a nie TY.
      Współczuję Ci.
    • funny_game Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:35
      "Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd"
      • tokoraz Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:38
        Na tym forum katolickim gdzie opisałem tę moją sytuację, odpisano mi
        żebym wrócił i domagał się szacunku dla siebie.
        No ale nie wiem czy to możliwe, aby jeszcze mnie żona szanowała.
        • dita.von.teese Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:41
          szacunku od niej?;)) acha, cos..jak..nadstawienie drugiego policzka raczej czy
          cus..
          • tokoraz Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:45
            Tak.Ktos mi napisał żebym się domagał szacunku od niej.I żebym
            stanowczo protestował gdy mnie zona poniża.

            Z tego co widze już chyba ktoś pisał taki temat podobny do mojego.
            To nie byłem ja.
            pozdrawiam.
            Zyczę wszystkim dobrej nocy.
        • mnop2 Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:44
          tokoraz napisał:

          > Na tym forum katolickim gdzie opisałem tę moją sytuację, odpisano
          mi
          > żebym wrócił i domagał się szacunku dla siebie.

          a jakimi metodami mialbyś się domagać? Czy podpowiadano Ci?
          • tokoraz Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:53
            Nie.Tego nie podpowiadano.
            Ostatnio zona mi powiedziała że jak tak będzie dalej ze mną to
            będzie musiała uważać bo jak kichnie to będzie mnie musieć
            przepraszać.
            Ręce mi już opadają.
            • mnop2 Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:55
              mi też ręce opadają jak to czytam...

              ale sobie ulzę i przejadę po stereoptypie!:
              nauczycielki są jednak jeb.nięte! :)

              no od razu mi lepiej :D
            • kora3 schłopiała cuś ta ksiezniczka ... 11.04.08, 03:14
              tokoraz napisał:

              > Nie.Tego nie podpowiadano.

              po prostu się "domagaj" cokolwiek to znaczy po katolicku :)

              > Ostatnio zona mi powiedziała że jak tak będzie dalej ze mną to
              > będzie musiała uważać bo jak kichnie to będzie mnie musieć
              > przepraszać.

              W świetle tego co pisxesz wczesniej oraz tej uwagi musze i
              powiedzieć straszną dla Twej żony prawdę - jest źle wychowaną
              ksiezniczka z przedmieścia :) - jak sie kichnie NALEŻY przeprosic -
              nie należy natomiast oczekiwac "proszę" oraz "na zdrowie". bo cudzej
              niedyzpozycji, jaka jest takż ekichanie kulturalne otoczenie nie
              tylko w ksiestwa ignoruje...
              Miusi to być zchlopala królwena ...niech zaozy sobie walonki :)

              > Ręce mi już opadają.
              Nie dziwie się ..
              zmykaj chłopie póki czas...
        • funny_game Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:45
          Na srorum sratolickim!

          Chcesz być czyimś podnóżkiem, Twój wybór.
    • kama.net Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:37
      A co ona z jakiejś arystokracji rodowej pochodzi czy myśli że zawód nauczyciela
      ją tak nobilituje?! To po prostu zła kobieta jest
      • stedo Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:43
        I prymitywna i prostacka.Powinieneś od niej odejść na stałe i definitywnie.
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:51
      Blagam, powiedz, ze sobie jaja robisz! Na prawde sa takie babska?
      • tokoraz Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:55
        Ja nie robię sobie jaj.
        Mam ciekawsze rzeczy do roboty niż siedzieć nocą na necie i pisać
        sobie coś dla jaj.
        W weekend mamy się spotkać.Żona prosiła abymśmy porozmawiali.
    • bertrada Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:52
      Weźcie rozwód i będzie po kłopocie. Ona nie będzie sie musiała
      męczyć z kimś kto jej przynosi obciach, a ciebie nikt nie będzie
      upokarzał. W czym problem? ;P
    • rlena Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:54
      Nie da sie zyc z kims, kto cie nie szanuje, ani z kims kogo nie
      darzysz szacunkiem. Zakladam,ze kazdy zasluguje na szacunek. Twoja
      zona nie ma go ani dla ciebie ani dla siebie ani prawdopodobnie dla
      nikogo innego. Zupelnie nie pojmuje jak doszlo do waszego malzenstwa?

      Jesli cos radykalnie sie nie zmieni, to nie widze szans dla waszego
      zwiazku.
    • minasz Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 21:58
      dawała chociaz du-py?
      • mnop2 Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 22:00
        he he
      • dita.von.teese Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 22:04
        pewnie exowi;)
        ale to i tak podpucha prawdopodobnie
        • tokoraz Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 22:11
          To żadna podpucha.
          Dlaczego tak trudno wam uwierzyć że mam taki problem.
          • lida-k Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 02.04.08, 22:59
            witam a moze twojej zony eks facet ja tak nastawia przeciw tobie,ale
            nigdy nie rozumialam po co zaraz wtracac ze ktos pochodzi z takiej a
            nie innej rodziny,a jej rodzina pewnie superr co nie,niemozesz sobie
            pozwolic zeby kobieta cie tak traktowala.
    • modliszka24 Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 11.04.08, 08:29
      Kolego ta końcówka ma znaczyć że ty myślisz o powrocie do niej.Zapomni pokaż na
      co cię stać ,że świat nie kończy się na takiej księżniczce
      • mini_kks Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 11.04.08, 10:09
        A jak się zdziwi, że taki goły tyłek (przepraszam Cię, nie mam zamiaru Cię
        obrażać, jak pisze o tej kobiecie) mógł zostawić taką księżniczkę!
        Niech zakłada te obcasy i leci na złamanie karku. Jeszcze kogoś, kto nie będzie
        patrzył na świat przez pryzmat kasy.
        • mini_kks Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 11.04.08, 10:12
          Poza tym współczuję jeszcze uczniom: już ja sobie wyobrażam, co to za rodzaj
          nauczycielki!
    • disa kij ma 2 kUnce 11.04.08, 09:44
      nie powinna Cie obrazac...prostackie zachowanie rozczarowanej kobiety...
      ale z 2 strony.. Rodzice musieli wziac pozyczke zebys Ty mial na slub..........
      Ja wyznaje zasade NIE STAC CIE NA RODZINE -nie zakladaj jej
      • tokoraz Re: kij ma 2 kUnce 11.04.08, 21:11
        To nie tak że rodzice musieli wziąźć pożyczkę żebym miał na ślub.
        Oni wzieli tę pożyczkę ale o tym nic nie wiedziałem.Ja mam jeszcze
        trójkę rozeństwa.Moi rodzice nie są bogaci.Każdemu z mojego
        rodzeństwa jakoś pomagali.
        Ja miałem pieniądze na ślub i na opłaty z tym związane.Choć muszę
        przyznać że ta pożyczka moich rodziców mi troszkę pomogła.
        Ja mówiłem o tym mojej narzeczonej przed ślubem.
        Nie rozumiem tylko jak teraz może takie rzeczy mi wypominać. I mówic
        mi że moi rodzice przez swoje zady wszystko przepuścili.
        • eleni80 Re: kij ma 2 kUnce 11.04.08, 21:35
          Widocznie ona jest z tego ludzi, którzy mówią wszystko co myślą, bardzo dosadnie
          i złośliwie. Mówiąc szczerze, że nie wiedziałam, że istnieje tyle takich osób,
          dopóki nie zaczęłam czytać forum i odpowiedzi niektórych ludzi ;)
          Często bywa tak, że atakuje ktoś, kto sam ma ogromny problem lub czuje się
          bardzo samotny.
          Ona zarabia bardzo mało jako nauczycielka pewnie, może chciałaby zrzucić winę za
          niskie dochody na kogoś innego i padło na Ciebie.
          To co przytaczasz to tylko urywki zdań, ludzie mogą mówić w złości o wiele
          gorsze rzeczy. Nie wiem, czy po tych urywkach zdań można ocenić, czy Cię szanuje
          czy nie, może mówiła to gdy była na skraju wytrzymałości. Gdy się spotkacie
          spróbuj na spokojnie wysłuchać co ma do powiedzenia i równie spokojnie jej
          wytłumacz, że w naszym kraju większość zarobków jednakże przepuszcza się zadem,
          bo na żywność wydaje się sporą część pensji, nie tak jak w bogatych
          społeczeństwach...
          zastanów się też przed tą rozmową czy chcesz kontynuować związek czy nie i
          przygotuj odpowiednie argumenty...
          • tokoraz Re: kij ma 2 kUnce 11.04.08, 21:49
            > Ona zarabia bardzo mało jako nauczycielka pewnie, może chciałaby
            zrzucić winę z
            > a
            > niskie dochody na kogoś innego i padło na Ciebie

            Widzisz .Moja żona jako nauczycielka może nie zarabia dużo.
            Jednak ona uczy jeżyka obcego.I udziela korepytcji.I to dużo.W ciągu
            tygodnia z koreptycji zarabia jakieś 600 zł, czasem więcej.
            Te 600 zł to jest na tydzieć , a w miesiacu są 4 tygodnie.
            A do tego jeszcze pensja ze szkoły.
            Ja mniej od żony zarabiałem. Gdy zamieszkaliśmy razem i poszedłem do
            pracy zarabiałem jakieś 1500 zł na ręke.
            Pozdrawiam
            • lakiluk985 Re: kij ma 2 kUnce 11.04.08, 22:17
              Spytam się tak Twoja żona pochodzi z arystokracji? że się tak wywyższa?
              Czy może jej rodzice są nowobogackimi?
              A może pochodzi z nizin społecznych i skończyła studia i dla niej jest to nie
              wiadomo jaki awans społeczny?
              • tokoraz Re: kij ma 2 kUnce 11.04.08, 22:35
                Moja żona jest jedynaczką.
                Jej rodzice są zwykłymi ludźmi.Jej mama pracuje w urzędzie gminy a
                jej ojciec w jakiejś firmie szkoli pracowników na kamputerach.
                Moja żona poprostu ma wyższe wykształcenie, ja mam średnie.
                Ona mieszka jakieś 60 km od Warszawy i kiedyś wspominała że to duże
                miasto z perspektywami.
                Nie jest z żadnej arystokracji.Moja żona pochodzi ze zwykłej rodziny
                takiej jak moja.Tylko ja pracuje fizycznie, a żona umysłowo.
                • lakiluk985 Re: kij ma 2 kUnce 11.04.08, 23:10
                  To jej pokaż na co Cię stać przebij ją idź na zaoczne studia teraz każdy może
                  studiować, rozwijaj się naucz się języków obcych, angielski i jakiś dodatkowy,
                  rób kursy na koniec możesz podyplomowe zrobić sobie MBA na SGH w Warszawie.
                  Pokażesz jej że to Ty każdą możesz mieć a ona przy Tobie jest nikim. Połóż
                  nacisk na swój rozwój na karierę. Pokaż że możesz dużo osiągnąć i zostaw ją
                  będzie za Tobą jeszcze ryczała.
            • eleni80 Re: kij ma 2 kUnce 11.04.08, 23:05
              nie wiem czemu, ale wyobraziłam ją sobie jako młodą nauczycielkę na stażu za 450
              zł na miesiąc ;)

              może jej woda sodowa uderzyła do głowy? ;)
        • lakiluk985 Re: kij ma 2 kUnce 11.04.08, 21:59
          Masakre masz facet w domu, a ona to z jakiej sfery społecznej pochodzi? spora
          część osób studiująca ze mną na roku a jestem na 4 roku UJ pochodzi z jakiś tam
          zadupia która wyrwała się ze wsi i uważa sie za nie wiadomo kogo ahah śmiać mi
          sie chce nisko siedzą a wysoko mierzą, że ktoś ma studia to nie świadczy ze
          pochodzi z wyższych sfer to nie jest już tak jak kiedyś było przed wojną. Teraz
          studia każdy może mieć.
          Ludzie którzy nie mają dobrze sytuowanych rodziców a studiują reprezentują grupę
          osób które chcą coś osiągnąć za wszelką cenę w kontaktach z innymi potrafią być
          fałszywe by osiągnąć swój własny cel. Oczywiście nie wszystkie ale spora część
          tych osób reprezentuje taką postawę, a tak zapytam sie o Twoją żonę która się
          tak wywyższa, ona pochodzi z arystokratycznej rodziny że jest księżniczką;) Moja
          rodzina ma korzenie szlacheckie ale nie uważam tego za powód do wywyższania sie
          nad kimś, a po za tym niema to jakiegoś większego znaczenia dla mnie. A to że
          masz dobre serce to w tych czasach jest raczej wadą niż zaletą. Ludzie są
          okropni i fałszywi.
    • garraretka Cholera. A jednak to prawda. 11.04.08, 21:40
      Nauczyciele to jakiś podgatunek.
    • gixera Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 11.04.08, 21:45
      Nie ujmując nauczycielom, to aż taka elita?
      Rety nie wiedziałam
      • kora3 Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 11.04.08, 21:50
        gixera napisała:

        > Nie ujmując nauczycielom, to aż taka elita?
        > Rety nie wiedziałam


        no elyta, co z sarkazmem mowi o tym, ze NIEDŁUGO bedzie musiala
        przepraszać, jak kichnie :)
        pewnie jeszcze mówi ta "hrabianka" "na zdrowie" i "smacznego" i
        czeka, aż chłopstwo sciagnie buty przychodząc do niej ...
        O ile to prawda, ten watm, to kobieta musiała naprawde uznac
        skońzcenie studiów za społeczny niemozebny awans ...
        Pewnie jedna z calej rodziny "ma magistra" hehe
    • widokzmarsa Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 11.04.08, 22:12
      od wysokich obcasów nogi się babom psują. A mózgi...
    • vandikia Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 11.04.08, 22:14
      ale sucz
      ucieeeekaj, bo bedziesz mial przesrane do konca zycia
      a chyba nie chcesz nikomu na siłe udowadniac swojej wartosci, czy
      tez do konca zycia wysluchiwac ze jestes nikim?
    • burza1111 Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 13.04.08, 17:04
      Twoja żona to kawł ropuchy, człowiek bez serca, bez wartości, nie kocha Cię bo tak się z kochana osobą nie postępuje. To jasne, ze nie możesz z nią być, ale odpowiedz , czy długo sie znaliście zanim sie związaliście na stałe? Założe się , ze nie a jak dlugo to rzadko się spotykaliście. Pewnie słabo się poznaliście. Będę szczera, jest w tym mała twoja wina. Zadajesz głupie pytanie, idiotyczne po prostu. Jak możesz nawet przepuszczac że mógłbyś z nią bytć. NIE SZANUJESZ SIE ZACZNIJ LUBIĆ SAMEGO SIEBIE zacznij od tego żebyś nie marnował czasu z taąk osobą, jejsteś jeszcze młody...
      • tokoraz Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 13.04.08, 20:13
        Pytasz czy się długo znaliśmy.
        Znaliśmy się ponad 1,5 roku. I masz rację mało się znaliśmy przed
        małżeństwem. Mieszkaliśmy oddaleni od siebie o jakieś 200 km. Tak od
        jakiegoś czasu o tym wiem. Że powinniśmy poczekać z tym ślubem.Ale
        przed decyzją o slubie nic nie wskazywało na to że żona ma takie
        zdanie o mnie.
        Nigdy przed małżenstwem ani w jednej sekundzie, ani przez moment
        żona nie dała mi odczuć że jestem jakiś gorszy od niej.Moi rodzice
        ją bardzo polubili. Pedagog.Wyższe wykształcenie.Cieszyli się że
        ułoże sobie życie.
        Po ślubie ,a dokładnie po tym jak wyjechałem od żony,usłyszałem
        dopiero to wszystko.
    • gapuchna Re: Jak żyć z kimś bez szacunku ? 13.04.08, 22:55
      Dziwne to wszystko i nie bardzo ci wierzę. A swoją drogą jak to miło opluwać
      nauczycieli, prawda! Kurcze, tyle nienawiści!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka