Dodaj do ulubionych

ślub z arabem

03.09.03, 20:53
czy któras z was ma męża araba albo planuje wziąć ślub z arabem jesli tak to
proszę o pomoc. w przyszłym roku planuje ślub z arabem i nie mam wogole
pomysłów. tzn chcialabym wprowadzic na slubie i weselu jakies elementy slubu
i wesela arabskiego znacie jakies obyczaje czy cos takiego czy mialyscie lub
bedziecie miec dlonie i stopy pomalowane henna?
Obserwuj wątek
    • babik Re: ślub z arabem 03.09.03, 21:05
      Obawiam się , że te z pań , które wyszły za mąż za araba nie będą wstanie
      udzielić Ci odpowiedzi. Raczej nie korzystają z netu. Żywię uzasadnione
      obawy , że w większości przypadków nie korzystają z niczego , a najmniej z
      życia.
      • Gość: siwa Re: ślub z arabem IP: 217.20.201.* 03.09.03, 21:26
        moze spytaj araba, z ktorym bedzie ten slub. chyba zna swoja kulture i
        zwyczaje?
      • Gość: aisha Re: ślub z arabem IP: 217.153.15.* 04.09.03, 12:57
        Najpierw zastanów się czy tego chcesz, bo potem będziesz płakać.
      • mike_mike Re: ślub z arabem 04.09.03, 14:21
        babik napisał:

        > Obawiam się , że te z pań , które wyszły za mąż za araba nie będą wstanie
        > udzielić Ci odpowiedzi. Raczej nie korzystają z netu. Żywię uzasadnione
        > obawy , że w większości przypadków nie korzystają z niczego , a najmniej z
        > życia.

        jakto nie korzystają z niczego? Korzystają z niezbywalnego prawa do
        uprzejemniania życia mężom.
    • Gość: renia Re: ślub z arabem IP: *.ath.spark.net.gr 03.09.03, 22:03
      Dlaczego piszecie "arab" a nie Arab? Osobiscie przenigdy w zyciu nie wyszlabym
      za Araba za maz, mam ku temu wiele uzasadnionych powodow, ale szacunek nalezy
      sie wszystkim a pisanie "arab" o wlasnym narzeczonym, czy tez o narzeczonym
      forumowej kolezanki jest krotko mowiac brakiem kultury.
      • Gość: siwa Re: ślub z arabem IP: 217.20.201.* 03.09.03, 22:05
        nie uzywam polskich znakow i duzych liter na forum (co nietrudno zauwazyc),
        stad ten arab.
        • Gość: renia Re: ślub z arabem IP: *.ath.spark.net.gr 03.09.03, 22:31
          Gość portalu: siwa napisał(a):

          > nie uzywam polskich znakow i duzych liter na forum (co nietrudno zauwazyc),
          > stad ten arab.

          Zafrapowana przejrzalam zatem kilka Twoich wypowiedzi i faktycznie uzywasz w
          zsadzie tylko malych liter. W zasadzie, albowiem Polska, Szwajcaria i Anglia
          napisalas jednak z wielkiej litery ;))))

          Pozdrawiam :)
    • Gość: sto kobiet Re: ślub z arabem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.09.03, 22:16
      Moj maz jest Hindusem, czyli zdecydowanie nie jest
      Arabem, ale czesc tradycji slubnych jest troszke podobna.
      Na tydzien przed uroczystoscia byla olbrzymia impreza
      "dla pan" - panowie tez byli, ale to panie sie
      zdecydownie bawily. Na 2 dni przed slubem mialam robiona
      henne (i wszystkie moje kolezanki i kuzynki), ktora u
      Hindusow nazywa sie mendhi.
      Zabawa byla przednia, wiec nie rezygnuj z niej:))) tylko
      znajdz dobra kobitke od henny (im ciemniejsza henna tym
      zgodniej bedziesz zyla z tesciowa, a po drugie - we
      wzorach ukryte sa inicjaly Twoje i narzeczonego, ktore on
      powinien odszukac, podczas nocy poslubnej, rzecz jasna:)))
      Pozdrawiam,
      Sto Kobiet
      • Gość: Belbo Re: ślub z arabem IP: *.acn.pl / *.acn.pl 12.09.03, 18:32
        Czy ty wiesz gdzie sa Indie a gdzie Algieria?

        To tak jakbyś napisała ze obrzadki koscielne sa takie same w Palsce i w Rosji..
        mimo ze tam prawosławie a u nas katolcyzm.


        • Gość: sto kobiet Re: ślub z arabem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.09.03, 17:40
          Wyobraz sobie ze wiem - to Ty chyba nie wiesz jaka jest roznica miedzy Indiami a
          Pakistanem...
    • Gość: sto kobiet Re: ślub z arabem ps IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.09.03, 22:24
      PS. Z moich obserwacji podczas wesel muzulmanskich
      wynika, ze:
      - na weselu zazwyczaj nie ma muzyki
      - jest za to duzo mow i roznych obrzedow, w ktorych prym
      wiedzie matka pana mlodego
      - bardzo wierzacy muzulmanie organizuja wesele osobno dla
      pan i panow (zapraszane malzenstwa tez sa rozdzielane)
      Z tego co sie orientuje to trddycyjny slub muzulmanski
      organizowany jest przez rodzine panny mlodej dla jej
      rodziny (zapraszaja tylko pana mlodego i najblizszych) a
      jakis czas pozniej rodzina pana mlodego wydaje "party"
      poslubne dla swojej rodziny (analogicznie zapraszaja
      tylko najblizszych krewnych panny mlodej).
      Jesli sie myle to prosze sprostujcie. Nie mam wsrod
      rodziny muzulman, ale bylam pare razy zaproszona przez
      Pakistanczykow...
    • Gość: mario2 Re: ślub z arabem IP: 217.7.150.* 03.09.03, 23:16
      nadida napisała:

      > w przyszłym roku planuje ślub z arabem


      ** to fakt ze glupich nie sieja a tzw. milosc bywa slepa
    • nadida Re: ślub z arabem 04.09.03, 00:19
      dzieki serdeczne za odpowiedzi
      • Gość: renia Re: ślub z arabem IP: *.ath.spark.net.gr 04.09.03, 00:23
        nadida napisała:

        > dzieki serdeczne za odpowiedzi


        A ja zycze Ci, zebys nigdy nie zalowala swojego wyboru i zawsze byla
        szczesliwa. :)
        • nadida Re: ślub z arabem 04.09.03, 10:54
          Gość portalu: renia napisał(a):

          > A ja zycze Ci, zebys nigdy nie zalowala swojego wyboru i zawsze byla
          > szczesliwa. :)

          dzięki ja wiem ze bede sczesliwa :)

          studeninzynier napisal:

          > Gdzie bedziecie mieszkac po slubie?Jakie plany?

          napewno nie w polsce ale tez napewno nie w algierii
          najprawdopodobniej niemcy gdzie moj przyszly maz bedzie robil doktorat

          Gość portalu: sokol napisal
          > Czy mozna zapytac co on takiego ma czego Polak nie mogl miec lub nie ma?.Nie
          to ze jestem przeciw temu ukladowi ale szlag mnie trafia ze polskie chlopaki
          pozwolili aby jakis obcy ich dziewczyny--no............... tego owego.

          wiesz co to nie chodzi o to ze on ma cos innego a moze w sumie tak....
          jedna rzecz mnie denerwuje w polakach to ze pragna miec kobiete idealna (takie
          jest moje spostrzezenie i opinia)
          a reszte sam mozesz sobie dopowiedziec...





          • ka1311 Re: ślub z arabem 04.09.03, 14:43
            Tu raczej będziesz nie tyle kobietą idealną co własną. Rozumienie Arabów w tym
            przypadku raczej zxasadniczo różni się od rozumienia do którego przywykliśmy.
            Ale mimo wszystko powodzenia. Jeśli zaś chodzi o zwyczaje podczas ślubu
            muzułmańskiego to polecam książkę "Księżniczka Perska". Tam sporo znajdziesz o
            ślubie.
    • studentinzynier Re: ślub z arabem 04.09.03, 04:08
      nadida napisała:

      > czy któras z was ma męża araba albo planuje wziąć ślub z arabem jesli tak to
      > proszę o pomoc. w przyszłym roku planuje ślub z arabem i nie mam wogole
      > pomysłów. tzn chcialabym wprowadzic na slubie i weselu jakies elementy slubu
      > i wesela arabskiego znacie jakies obyczaje czy cos takiego czy mialyscie lub
      > bedziecie miec dlonie i stopy pomalowane henna?



      Gdzie bedziecie mieszkac po slubie?Jakie plany?
    • Gość: Sokol Re: ślub z arabem IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 04.09.03, 05:26
      nadida napisała:

      > czy któras z was ma męża araba albo planuje wziąć ślub z arabem jesli tak to
      > proszę o pomoc. w przyszłym roku planuje ślub z arabem i nie mam wogole
      > pomysłów. tzn chcialabym wprowadzic na slubie i weselu jakies elementy slubu
      > i wesela arabskiego znacie jakies obyczaje czy cos takiego czy mialyscie lub
      > bedziecie miec dlonie i stopy pomalowane henna?

      Czy mozna zapytac co on takiego ma czego Polak nie mogl miec lub nie ma?.Nie to
      ze jestem przeciw temu ukladowi ale szlag mnie trafia ze polskie chlopaki
      pozwolili aby jakis obcy ich dziewczyny--no............... tego owego.
      • Gość: Marlena Re: ślub z arabem IP: *.dial.proxad.net 04.09.03, 14:16
        Gość portalu: Sokol napisał(a):

        > Czy mozna zapytac co on takiego ma czego Polak nie mogl miec lub nie ma?.Nie
        to ze jestem przeciw temu ukladowi ale szlag mnie trafia ze polskie chlopaki
        pozwolili aby jakis obcy ich dziewczyny--no............... tego owego.

        "jakis obcy?" czlowieku, zyjemy w czasach mondializacji, nie tylko rynkow; duzo
        dzis podrozujemy i poznajemy ludzi z calego swiata. w niektorych z nich sie
        zakochujemy i wychodzimy za nich za maz/zenimy sie.
    • Gość: sto kobiet Re: ślub z arabem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.09.03, 03:20
      podbijam
    • Gość: renia Re: ślub z arabem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 10:14
      dobry arab - martwy arab!
      • Gość: zołza Re: ślub z arabem IP: 89.0.1.* 12.09.03, 10:58
        dobra renia- martwa renia
        • Gość: renia Re: ślub z arabem IP: *.ath.spark.net.gr 12.09.03, 17:07
          Gość portalu: zołza napisał(a):

          > dobra renia- martwa renia


          dobra zołza - martwa zołza. Stwierdzam to odpowiedzialnie na podstawie lat
          doswiadczen z zywa i martwa tesciową.
      • Gość: renia reniu podpisuj sie terenia albo irenia IP: *.ath.spark.net.gr 12.09.03, 16:55
        Zwlaszcza ze widze dosc skrajne poglady glosisz i normalnie sie przerazilam ze
        mam amnezje. Renia z Aten (na koncu IP mam .gr)
    • Gość: ewa Re: ślub z arabem IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 12.09.03, 12:39
      ja juz wspolczuje.pol roku mieszkalam w Libii i na wlanse oczy widzialam, co
      sie wyprawia z kobietami. specjalnie obcieto mi wlosy, bym bardzije
      przypominala chlopaka, moj brat, ktory mail wtedy 5 lat byl mezczyzna u boku
      mojej mamy i kiedy szli razem ulica nikt nie mial prawa sie do niej zle
      odezwac. wychodzenie bez mezczyzny nie wchodzilo w rachube. gdy moja mama
      pewnego razu zapytala sie pewnego araba ile ma dzieci, powiedzial, ze
      piecioro,a ona na to hmmm,tylko piecioro? a on- no tak, mam pieciu chlopcow i
      dziesiec dziewczynek.....:)nigdy, przenigdy nie wyszlabym za Araba, bo choc
      jest wyksztalcony i swiatly, niechh bedzie doktorem jakis tam nauk, to
      pozostanie Arabem wraz ze swoimi chorymi naukami koranu-jesli
      wierzy,oczywiscie.powodzenia.
      • madzius Re: ślub z arabem 12.09.03, 17:19
        Gość portalu: ewa napisał(a):

        > nigdy, przenigdy nie wyszlabym za Araba, bo choc
        > jest wyksztalcony i swiatly, niechh bedzie doktorem jakis tam nauk, to
        > pozostanie Arabem wraz ze swoimi chorymi naukami koranu-jesli
        > wierzy,oczywiscie.powodzenia.
        To nie Koran jest chory, tylko ludzie.
        Polka poznala studenta medycyny z Afganistanu. Wzieli slub maja dwie sliczne
        coreczki. Jest jeden problem. Starsza dziewczynka ma ciemny kolor skory. Dla
        jej dobra przeniesli sie do Holandii, bo dobrzy Polacy przesladowali biedne
        dziecko ze wzgledu na kolor skory. Dorosly moze sie tymi dobrymi Polakami nie
        przejmowac, ale nie dziecko. Dziewczynki beda mialy wybor co do religii.
        Wszystko zalezy od ludzi, nie od religii!
    • pajdeczka Jednym słowem - masz przechlapane n.t 12.09.03, 12:51
      • pajdeczka Re: Jednym słowem - masz przechlapane n.t 12.09.03, 12:54
        Masz jeszce sporo czasu więc wybierz się do biblioteki albo księgarni i
        poczytaj o kobietach, które wyszły za muzułmanina (chyba, że nie zamierzacie
        nigdy opuszczać Poslki). Ja jestem po takiej lekturze i nic już nie jest mnie w
        stanie przekonać do tych ludzi.
        • kurczak1976 Re: Jednym słowem - masz przechlapane n.t 12.09.03, 13:23
          A czy moglabys podac tytuly tych ksiazek ktore przeczytalas? Chcialabym sobie
          tez poczytac jak to jest byc kobieta w takiej kulturze!
          Pls
          • pajdeczka Re: Jednym słowem - masz przechlapane n.t 12.09.03, 13:31
            kurczak1976 napisała:

            > A czy moglabys podac tytuly tych ksiazek ktore przeczytalas? Chcialabym sobie
            > tez poczytac jak to jest byc kobieta w takiej kulturze!
            > Pls

            No i tu mnie masz! Nie pamiętam. Pamiętam jedną autorkę Betty Mahmudy,
            amerykanka, wyszła za lekarza Irańczyka. Potem druga, Francuzka chyba, żona
            Bokassy, tytuł chyba "Byłam księżniczką".
            • kurczak1976 Re: Jednym słowem - masz przechlapane n.t 12.09.03, 13:40
              Ta pierwsza czytalam to chyba bylo "Tylko razem z corka".
              Ale dzieki za odzew, moze ktos zna jeszcze cos innego bo to sa bardzo ciekawe
              historie.

              Pozdrowienia Kurczak
        • Gość: nowy Re: Jednym słowem - masz przechlapane n.t IP: 217.153.88.* 15.09.03, 16:25
          Niektórzy, arabowie lubią kiedy ich żony są obrzezane, czy stać cię na takie
          poświęcenie?
          • nadida Re: Jednym słowem - masz przechlapane n.t 16.09.03, 00:00
            ja akurat nie musze sie tak poswiecac moj przyszly maz nie wymaga tego ode mnie
            a tym bardziej mi nie proponuje cieakawe skad masz taki informacje ze arabowie
            lubia kiedy ich zony sa obrzezane
            • Gość: nowy Re: Jednym słowem - masz przechlapane n.t IP: 217.153.88.* 16.09.03, 08:51
              napisałem niektórzy, spędziłem w jednym z krajów arabskich parę lat, stąd mój
              sarkazm
      • Gość: sto kobiet Re: Jednym słowem - masz przechlapane n.t IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.09.03, 14:46
        No rzeczywiscie... Bo swiat to zli Arabowie, co wstretnie traktuja kobiety i
        cala wspaniala reszta...
        Mnie tez ostrzegano przed moim mezem i tesciami - ze przerobia mnie na Hinduske
        i bede sie ubierac w te ich szmaty, siedziec na podlodze zamiast jak czlowiek
        przy stole, no i oczywiscie zsyfieje bo ci Hindusy to takie brudasy. No a polski
        ksiadz w Toronto naopowiadal moim rodzicom, ze on nam slubu nie udzieli bo
        Sikhowie to bija swoje zony i zamykaja je w domach (czym doprowadzil moich
        rodzicow do histerii). Przez pierwszy miesiac mojego malzenstwa stale nosilam
        przy sobie bilet powrotny do Polski, zalozylam wlasne konto bankowe do ktorego
        nie upowaznilam mojego meza i zazyczylam sobie vise na jego konto... Obled, ale
        ja sie po prostu wystraszylam... Dziesiec miesiecy pozniej - tesc mnie uwielbia,
        dla tesciowej jestem guru w sprawach kuchni i kwaitkow, mam kochajacego meza
        niezwykle wyczulonego na sprawy dotyczoce mojej niezaleznosci. Popiera mnie w
        kazdym moim dzialaniu, pomogl w zalozeniu biznesu i znalezieniu klientow. A ja?
        Jestem Polka, ktora wyszla za maz za Hindusa i mieszka w Kanadzie. I ani sie nie
        zhinduszczylam, ani nie zdziadzialam. Mam piekna kolekcje salwaz kameez i sari w
        swojej garderobie, uwielbiam ostre tandoori. Moj tesc nie moze obyc sie bez
        napoleonki w niedziele, a moj maz bez pieczarkowej. W Wielkanoc razem z 15
        Hindusami bylismy na rezurekcji a potem zajadalismy sie pasztetami z chrzanem.
        Swiat nie jest czarno-bialy.
        • staua Re: Jednym słowem - masz przechlapane n.t 12.09.03, 16:48
          sto kobiet, bardzo mi sie podoba Twoj post. Nic dodac, nic ujac. Tez jeztem zona codzoziemca i swoje
          przeszlam z rodzina, tez czesciowo uwierzylam w ich paranoje, a teraz jestem tez 10 miesiecy po slubie
          i nic mi sie nie stalo.
          Pozdrawiam
          • Gość: sto kobiet Dzieki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.09.03, 16:56
            Dzieki:))) Chociaz raz ktos powiedzial cos zyczliwego. Zazwyczaj dostaje po
            glowie, bo nie ide "glownym nurtem".... A Polacy w Kanadzie (ci ktorych spotyka
            sie na forum) do tolerancyjnych nie naleza.... Ale to juz ich problem
            Tez pozdrawiam,
            sto kobiet
            PS Gdzie mieszkasz z mezem, w Polsce?
            • staua Re: Dzieki 12.09.03, 18:14
              Nie, niedawno przeprowadzilismy sie ze Szwajcarii do USA.
              • Gość: sto kobiet Re: Dzieki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.09.03, 21:55
                Co za maly swiat - moja najlepsza kolezanka wyszla za maz za Szwajcara i
                mieszkaja tam. Ponoc dziwny kraj...
                • staua Re: Dzieki 12.09.03, 22:09
                  Jak wyszla za Szwajcara, to nie jest jej jeszcze tak dziwnie...my bylismy
                  oboje cudzoziemcami i w dodatku ja mowie po niemiecku, a maz po francusku,
                  wiec w roznych czesciach tylko jedno z nas musialo sie porozumiewac...
                  Ale tutaj za to jest taka mieszanka narodowosci, ze zupelnie nie czujemy sie
                  dziwnie i pewnie zabawimy tu dluzej. A Ty mieszkasz stale w Kanadzie?
                  • Gość: sto kobiet Re: Dzieki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.09.03, 23:38
                    Tak. Przyjechalam w grudniu. Za dwa tygodnie lece do Polski na trzy tygodnie.
                    Pierwszy raz. Troche dziwnie sie czuje. Nie tesknie za Polska, ale tesknie za
                    miejscami i ludzmi. Wydaje mi sie ze moje poprzednie zycie "dzialo sie" wieki
                    temu...
                    A co do Szwajcarii... No coz slyszalam, ze to dosc tradycyjny kraj, gdzie rola
                    kobiety i mezczyzny jest jednoznacznie okreslona. Ona nie mowi po niemiecku,
                    mieszkaja w niemieckiej czesci. Dopiero od niedawna pracuje, dotad byla
                    gospodynia domowa...
                    • kurczak1976 Re: Dzieki 13.09.03, 10:20
                      A mozesz jeszcze cos wiecej powiedziec na temat doswiadczen twojej
                      przyjaciulki, bo ja teraz jestem w Szwajcarii i bardzo mnie to interesuje!
                      • kurczak1976 Re:przyjaciolki oczywiscie 13.09.03, 10:21

                        • Gość: sto kobiet Re:przyjaciolki oczywiscie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.09.03, 16:57
                          Hmmm, "w Szwajcarii oczekuje sie ze imigrant sie dostosuje i wtopi w nasze
                          spoleczenstwo przyjmujac nasze zasady" to slowa Szwajcara, meza mojej
                          przyjaciolki. Od Szwajcarek oczekuje sie wielu rzeczy, ktore dla innych nacji
                          traca juz myszka. Idealem jest kobieta, ktora jest doskonala gospodynia domowa,
                          ewentualnie pracuje z domu albo udziela sie na pol etatu spolecznie (np. jako
                          nauczycielka w lokalnej szkole) i nie wydaje za duzo pieniedzy. No wiec od mojej
                          przyjaciolki tez sie tego oczekuje...
                          • kurczak1976 Re:przyjaciolki oczywiscie 15.09.03, 16:00
                            Dzieki za odpowiedz ale wydaje mi sie, ze twoja przyjaciolka strasznie zle
                            trafila! Czegos takiego to ja tutaj nigdy nie wiedzialam i nie slyszalam mimo
                            ze mieszkam w malej miejscowosci, gdzie takie rzeczy moglyby przetrwac. Cos
                            takiego owszem mialo miejsce ale w polkeniu naszych babc i dziadkow!
                            Moze duzo kobiet zajmuje sie domem ale to wynika z faktu, ze jedna pensja
                            wystarcza do calkiem wygodnego zycia i one poprostu chca tak zyc.


                            Pozdrowienia
                            Kurczak
                            • Gość: sto kobiet Re:przyjaciolki oczywiscie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.09.03, 16:16
                              A Twoj maz, sorry za prywatne pytanie, jest Szwajcarem? I czy Ty pracujesz full
                              time?
                              • kurczak1976 Re:przyjaciolki oczywiscie 15.09.03, 16:40
                                Nie wyszlam za maz ale zyje z rodowitym Szwajcarem. W jego rodzinie nie
                                spotkalam sie z przypadkiem podobnym do sytuacji twojej przyjaciolki z
                                wyjatkiem babci.
                                Niestety nie pracuje bo na razie nie mam pozwolenia na prace a jak wiesz kraj
                                ten jest bardzo praworzadny, wiec nielegalna praca nie wchodzi w gre. Zreszta
                                nie chcialabym nigdy pracowac na czarno bo kloci sie to z zasadami jakie
                                przkazali mi moi rodzice.

                                Jeszcze jedno ja nie twierdze ze twoja przyjaciolka klamie, napisalam tylko ze
                                poprostu troche dziwnie trafila. Ale jesli jest szczesliwa to i taki sposob na
                                zycie nie jest hanbiacy. Przeciez jest wiele kobiet, ktore relizuja sie
                                wlasnie poprzez dbanie o dom i wychowywanie dzieci. Ja takie kobiety bardzo
                                szanuje i podziwiam!!!

                                Pozdrowienia
                                Kurczak
                                • Gość: sto kobiet Re:przyjaciolki oczywiscie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.09.03, 16:56
                                  Ej, zle mnie zrozumialas i niepotrzebnie sie najezylas:)))) Wcale sobie nie
                                  pomyslalam, ze zarzucasz mojej kolezance klamstwo... Zreszta jest mi bardzo
                                  bliska i wiem, ze nie buja. Jej meza bardzo lubie, ale czasem przerazaja mnie
                                  jego poglady na temat kobiecej roli w rodzinie. Przeraza mnie tez nadmierna
                                  oszczednosc jego rodziny i innych rodzin w okolicy. A to jest bardzo porzadna,
                                  szanowana i bogata rodzina... A kobiety w Szwajcarii? Naprawde sadzisz, ze
                                  wiekszosc z nich nie pracuje, bo tak chca?
                                  • kurczak1976 Re:przyjaciolki oczywiscie 15.09.03, 20:57
                                    Oczywiscie zalezy to pewnie od kobiety, ale my teraz zyjemy w 2003 roku, tutaj
                                    z praca nie jest trudno wiec jesli kobita chce isc do pracy to co facet ma do
                                    gadania?
                                    Kobiety sa tu naprawde wolne bo jesli chca moga byc niezalezne od mezczyzny i
                                    tylko one decyduja jak chca zyc.
                                    Jesli chodzi o oszczednosc to sie zgadzam, ze jest to narod czasem
                                    przesadnie oszczedny jednak wsrod mlodych ludzi to sie zmienia. Poza tym jesli
                                    spotkaja osobe z fantazja wcale nie jest ich tak trudno przekonac do wielu
                                    szalenstw w tym finansowych hihi.
                                    Tak ze nie jest zle!
                                    A w ktorej czesci mieszka twoja przyjaciolka?

                                    Pozdrowienia
                                    Kurczak
                                    • Gość: sto kobiet Re:przyjaciolki oczywiscie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.09.03, 21:28
                                      W niemieckiej. I on ma akurat duzo do powiedzenia, bo ona nie mowi po niemiecku
                                      i zeby znalezc jakas rozsadna prace musieliby przeniesc sie do czesci
                                      francuskiej. A on bardzo dobrze zarabia, wiec mowi jej, ze nie ma potzreby, zeby
                                      sie przeprowadzali. Mysle, ze duze znaczenie ma fakt, ze mieszkaja blisko jego
                                      rodzicow i on po prostu nie chce sie przeprowadzic z tego powodu...
                                      Ale kiedy poznalam ich znajomych, to okazalo sie, ze nie tylko on ma pokrecone
                                      wyobrazenia nt roli zony. Jego koledzy tez sie oburzaja, jak zona im nie prasuje
                                      codziennie koszuli. Smieszne to wszystko, bo calymi lataja trwaja w zwiazkach, i
                                      wtedy jest ok jak dziewczyna nie "swiadczy" podobnych uslug chlopakowi. A z
                                      chwila malzenstwa okazuje sie, ze to i tamto to normalka, bo on zarabia pieniadze...
                                      • kurczak1976 Re:przyjaciolki oczywiscie 16.09.03, 10:09
                                        No to teraz mnie nastraszylas hihi
                                        Ale kobita tez musi miec jakis argument zeby takiego cowboja troche postraszyc!
                                        No i przede wszystkim musi sie szanowac od samego poczatku bo jesli ulegnie to
                                        juz po niej! Wtedy bedzie zyc pod dyktando.
                                        A jeszcze jedno czy jej maz nie zdradzal wczesniej zadnych objawow, ze tak
                                        bedzie?
                                        • Gość: sto kobiet Re:przyjaciolki oczywiscie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.09.03, 17:02
                                          Ech, nie chcialam Cie nastraszyc:)))
                                          Kurcze, nie wiem, czy zdradzal objawy, czy nie - wszak z nimi nie mieszkalam.
                                          Cos tam mowila, ze jest apodyktyczny, ale na zarty i chodzilo o trzymanie kota w
                                          domu. Apodyktyczny to on raczej nie jest - nie zauwazylam. Mysle, ze on po
                                          prostu podaza "sciezka wydeptana przez swojego ojca". Tzn czuje sie zywicielem
                                          rodziny i wolalby miec zone w domu, bo u niego w domu rodzinnym tak bylo i sie
                                          sprawdzilo...
                                          Wiesz, miedzy "zyciem pod dyktando" a zgadzaniem sie z opinia meza czy zony
                                          czasem cieniutka granica, zwlaszcza jak sie tego kogos bardzo kocha.
                                          A on ja bardzo szanuje i bardzo docenia jej wysilki (to akurat mowie serio)...
                                          Cholera, malzenstwo to nie taka prosta sprawa.
                                          • kurczak1976 Re:przyjaciolki oczywiscie 16.09.03, 18:08
                                            Na temat malzenstwa to ja jeszcze wypowiadac sie nie moge i pewnie jeszcze
                                            troche to potrwa zanim bede mogla:O)
                                            Ale wydaje mi sie ze ten wzajemny szacunek to jest to.
                                            Wlasnie najbardziej mie wkurza to gdy mezczyzni nie szanuja domowej pracy
                                            swoich zon. A jak wiadomo jest to praca czasem wyczerpujaca i trudniejsza od
                                            zwyczajnej pracy zawodowej i niestety nie platna. A potem taki tyran ci powie
                                            ze on zarabia i on rzadzi. Ehh zbyt duzo sie napatrzylam na moje nieszczesliwe
                                            kolezanki, niestety w Polsce takie traktowanie kobiet jest bardzo czeste.

                                            Pozdrowienia
                                            Kurczak
                                            • Gość: sto kobiet Re:przyjaciolki oczywiscie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.09.03, 05:07
                                              Chyba najlepiej dzielic sie pracami domowymi i szanowac nawzajem. Moj malzonek
                                              na szczescie sie ne wzbrania:))) Ale wiem, ze jest pod tym wzgledem wyjatkowy,
                                              niestety...
                                              :))) Czasem usmiecham sie sama do siebie, bo po wizycie naszych przyjaciol u
                                              nas, maz mojej kolezanki ponoc jeszcze bardziej sie zaangazowal w obowiazki
                                              domowe. Dobry przyklad zle nie robi:)))
                                          • Gość: Linn Re:sciezka wydeptana przez swojego ojca IP: *.dialup.tiscali.it 17.09.03, 10:14
                                            To sformulowanie przypominalo mi historie sprzed kilku miesiecy. Wloszka,
                                            ktorej maz-muzulmanin porwal dziecko, wywiozl do swojego kraju i oddal na
                                            wychowanie swojej rodzinie, zwrocila sie o pomoc do prasy i TV. Jeden z
                                            dziennikow telewizyjnych obejrzala inna Wloszka, byla zona tego samego
                                            czlowieka. Z kolei ona opowiedziala swoja historie: jej syna ten sam czlowiek
                                            porwal i wywiozl za granice kilka lat wczesniej. Po dziecku wszelki slad
                                            zaginal. Dzieki pomocy MSZ wyjechaly razem, ale tylko jednej z nich udalo sie
                                            powrocic z dzieckiem / jedynie dlatego, ze maz ja pobil i mial sprawe sadowa /.
                                            Druga odnalazla swojego syna, majacego okolo 12 lat. Pamietal ja jeszcze,
                                            zapewnil o swojej milosci do niej, ale uzyl wlasnie tych slow "ja ide sladami
                                            mojego ojca". Nie chcial wrocic do Wloch, choc zapewnil, ze matka w przyszlosci
                                            moze go odwiedzic. Nigdy nie zapomne opowiadania tej kobiety: szczesliwej, gdyz
                                            udalo sie jej zobaczyc swojego syna, zrobic wiele zdjec, ale jednoczesnie
                                            swiadomej, ze w pewnym sensie utracila go po raz drugi definitywnie.
                                            • kurczak1976 Re:sciezka wydeptana przez swojego ojca 17.09.03, 10:30
                                              Teraz sie tak zastanowilam, ze wszyscy tak grzmia (szczegolnie panowie)jaki to
                                              arab straszny a co dzieje sie w polskich domach!?
                                              Kobiety terroryzowane psychicznie i katowane przez mezow brutali i
                                              alkoholikow. Ponizane na kazdym kroku, traktowane jako niewolnice i maszyny do
                                              rodzenia dzieci.
                                              Zastanowcie sie ile polskich kobiet tak zyje! I dlaczego przed tym nikt nie
                                              ostrzega i nie pisze!!!!

                                              • Gość: sto kobiet Re:sciezka wydeptana przez swojego ojca IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.09.03, 14:46
                                                Albo ilu tatusiow porywa swoje dzieci, np po niekorzystnym werdykcie sadu
                                                orzekajacego rozwod... O tym tez sie nie mowi...No, moze raz na iles lat zrobia
                                                jakis film w USA i wszyscy sie w Polsce dziwuja, ze w Stanach to sie rzeczy
                                                dzieja...
                                                • Gość: Linn Re:sciezka wydeptana przez swojego ojca IP: *.dialup.tiscali.it 17.09.03, 17:30
                                                  Mowi sie, mowi. W Polsce mieszka ponad 30 dzieci wywiezionych przez Polki bez
                                                  zgody wloskiego ojca.
                                                  • Gość: sto kobiet Polki potrafia... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.09.03, 18:39
                                                    No wiec? Polki tez potrafia...
                                                    Brrr...
        • Gość: Linn Re: Jednym słowem - masz przechlapane n.t IP: *.dialup.tiscali.it 16.09.03, 10:15
          Dlaczego szmaty? Sa to jedne z piekniejszych ubran kobiecych, choc dla
          cudzoziemek moze niezbyt wygodne. Wieczorem w domu albo na wieczorne wyjscie,
          dlaczego nie? Jesli ktos umie sie w to ubrac, oczywiscie.
          • Gość: sto kobiet sari IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.09.03, 17:07
            Wiesz, to byl taki "dodatkowy" argument. Bez sensu zreszta. Ale w takich
            sytuacjach czasem trudno dopatrywac sie sensu w argumentacji, bo przewazaja emocje.

            Mowiac szmaty,zapewne, nie chodzilo mojej rodzinie o estetyke tych ubiorow, ale
            o sam fakt, ze zaczne je na stale nosic i dam sie "zhinduszczyc".
            Ech, nie wiem - bylo, minelo i dawno juz zapomniane.
    • Gość: sara Re: ślub z arabem IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.03, 22:46
      Moja kolezanka studjujac w Niemczech poznala chlopaka - Araba. Sa dwa lata po
      slubie maja piekna coreczke i sa szczesliwi. Ona jest z natury
      kobieta "wyzwolona" maz nie ogranicza w zaden sposob jej wolnosci. Sa normalnym
      nowoczesnym malzenstwem. Za to w naszej(barzo malej i zacofanej) miejscowosci
      mowi sie ze ona tam teraz pewno w tych czarnych "workach" ubrana chodzi, co w
      nich tylko oczy widac...
      Zwiazek z Arabem, czemu nie?...ale nie w Polsce.
    • Gość: niewierny [...] IP: *.tnt38.ewr3.da.uu.net 13.09.03, 00:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: renia pytam admina dlaczego IP: *.ath.spark.net.gr 15.09.03, 16:46
        Dlaczego usunieto tylko lamiaca prawo lub regulamin tresc posta jakiegos
        wrednego chama, a chamski wulgarny obrazliwy tytul zachowano? W zasadzie ten
        tytul juz mowi wszystko i powinien zostac usuniety razem z "trescia".
    • Gość: mala Re: ślub z arabem IP: *.multicon.pl / *.waw.cdp.pl 13.09.03, 10:26
      wszystkiego najlepszego ale kobieto pamietaj o intercyzie i aby dzieci mialy
      tylko polskie obywatelstwo i by byly wpisywane do twojego paszportu by nie
      mogl z nimi ktoregos razu sie ulotnic

      sorry ja nic nie mowie ale pls dmuchaj na zimne i to wcale nie znaczy ze go
      nie kochasz czy mu nie ufasz !!!
      • Gość: Linn Re: ślub z arabem IP: *.dialup.tiscali.it 13.09.03, 11:02
        Nie jest to takie pewne. We Wloszech radza matkom zglosic urodzenie dziecka w
        kraju pochodzenia ojca. Byly wypadki, ze mimo wszystko ojciec je tam wywiozl i
        zarejestrowal pod innym imieniem i nazwiskiem.
    • Gość: sto kobiet Re: ślub z arabem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.09.03, 17:37
      Od jakiegos tygodnia w kanadyjskim "The Star" codziennie ukazuja sie reportaze:
      historia 31 letniego Pakistanczyka, muzulmanina, ktory mieszka w Toronto a sie
      zeni w Karaczi. Pakistanczyk to nie Arab, ale zawsze przeczytac i obejrzec
      zdjecia warto...
      Link: www.thestar.com/wedding
    • Gość: sto kobiet b/t IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.09.03, 19:46
    • Gość: JA [...] IP: *.espol.com.pl 15.09.03, 22:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: zdziwiony Re: ślub z arabem ?- Nie ! IP: *.dip.t-dialin.net 16.09.03, 09:00
      Nie chce Cie zniechecac,ale skoro pytasz o rade, to Ci odpowiem.
      Jestem facetem,ale moja b.bliska osoba (mezatka z wieloletnim stazem
      malzenskim) wdala sie nieopatrznie w blizsza znajomosc z czlowiekiem z tamtej
      strefy kulturowej.
      On zrobil wszystko, zeby ja zdobyc, bo tak atrakacyjnej kobiety nigdy by nie
      mial w normalnych warunkach.Czy tak trudno jest omotac kobiete spragniona
      uczucia, bo wielu latach malzenstwa przychodza rowniez gorsze chwile ? Nie,a
      on na tym zerowal.Wysluchiwal ja cierpliwie, prawil komplementy, utwierdzal w
      przekonaniu, ze ona jest kims wyjatkowym. Byl zawsze dla niej do dyspozycji.
      No, ale kobiety z naszej strefy kulturowej maja inna nature. Potrzebuja troche
      wolnosci i niezaleznosci.Nie moga zyc w klatce chocby ze zlot, wiec gdy
      zachciala zyc normalnym zyciem - spotkania z kolezankami, kolegami,
      potancowka, on zaczal ja za to krytykowac, a potem zadac zaprzestania takiego
      postepowania, grozil.
      I tak powoli wychodzi szydlo z wora. Nie bedziesz mogla zrobic zadnego ruchu
      bez jego wiedzy. Jesli bedzie Ci z tym dobrze to OK.
      Ale ludzie stamtad sa niezwykle zaborczy. Kobieta jest traktowana przez nich
      jak wlasnosc, cos jak wielblad. Gdy nie bedzie Ci sie podobac ten zwiazek, to
      sprobuj potem cos zmienic lub go opuscic !
      Tamten tez byl czarujacy do chwili, gdy ta zagubiona kobieta chciala zaczac
      zyc normalnie. I wtedy rozpoczal sie horror. Nie bede Ci o tym teraz szeroko
      opowiadal, ale ta kobieta do dzis nie moze sie z tego otrzasnac.
      Dzis mowi mi, ze z jednej strony czula strach, a z drugiej, czlowiek ten
      potrafil przyciagac jak jakies nieznane nam zlo. Nie chciala by wiecej czegos
      takiego przezyc.
      Pozdrawiam i zycze Ci, zebys sie dobrze zastanowila.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka