pinerzka
10.04.08, 22:08
...probowala uwiesc mi meza, gdy ja bylam w ciazy. Dodam, ze miedzy
mną a mężem bylo roznie(tylko w okresie ciazy), ale on chcial
ratowac nasz zwiazek i prosil ja aby mi pewne rzeczy uswiadomila, bo
on juz nie daje rady. Naprawde mialam jazdy w ciazy. Podobno to
hormony i mysle, ze brak akceptacji ciala...
Przyjaciolka nigdy nie spelnila jego prosby,natomiast zerwala ze mna
kontakt, jego zas bombardowala smsami i zaczela "przypadkiem"
wpadac do niego do pracy. Znajomosc skonczyla sie, gdy dziewczyna
probowala go pocalowsc. Nie piszcie blagam, ze on sciemnia, ze sam
prowokowal itp. Z nam go 10 lat....
Boli mnie i nie rozumiem jej zachowania. Wiedziala, ze moj P. kocha
mnie ogromnie i ze cieszy sie, ze bedzie ojcem(namawial mnie na
dziecko 3 lata), mowil jej, ze niewyobraza sobie zycia beze mnie i
dziecka nawet wtedy gdy przychodzila do niego do pracy... Wiec co
miala na celu? Chciala sie sprawdzic czy co do licha?!
Dodam, ze prawda wyszla na jaw dopiero po jakims czasie. Natomiast w
miedzyczasie spotykalysmy sie, wszystko bylo jak dawniej.
Niebawem spotkam sie z nią. Prosila o rozmowe. Przepraszala i
prosila o wybaczenie. Nie wiem jeszcze co zrobie i co jej powiem.
Poki co wszystko jest swieze, wiec zal jest duzy.