Dodaj do ulubionych

Po co bierze sie slub?

IP: *.ath.spark.net.gr 06.09.03, 20:28
Ciekawe pytanie, ciekawa jestem odpowiedzi. Czy w ogole jest jakas sensowna
odpowiedz?

Obserwuj wątek
    • Gość: jeszcze mąż Re: Po co bierze sie slub? IP: 217.153.7.* 06.09.03, 20:44
      np. żeby po 10 miesiacach małżeństwa zostawić męża dla innego faceta (to o moim
      związku)
      pozdrawiam
      • Gość: ewa Re: Po co bierze sie slub? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 20:53
        jest kilka powodow dla ktorych bierze sie slub, pozwole sobie wymienic dwa
        wedlug mnie najwazniejsze:
        1) to deklaracja ze kogos kochamy i chcemy z nim spedzic cale swoje zycie a nie
        tylko jakas krotka chwile
        2) wg mnie w naszym kraju najwazniejsza-slub daje nam inne stanowisko wobec
        prawa,zakladam ze przecietna para chce miec dzieci, jak w takiej sytuacji
        rozwiazac to prawnie? Polskie prawo niestety nie sankcjonuje konkubinatow zatem
        kobeita rodzaca dzieci i wychowujaca je nie jest rownoczesnie wspolposiadaczka
        tworzonego majatku przez meza.Jedyny koszt mezczyzny to-alimenty, kobiety-
        dziecko na utzrymaniu, pozniejszy start lub odejscie od kariery zawodowej na
        ten czas, brak tworzonego majatku wspolnego, itp itd
        pozdrawiam
        • Gość: qq1 Re: Po co bierze sie slub? IP: *.zgora.dialog.net.pl 07.09.03, 13:47
          Gość portalu: ewa napisał(a):

          > jest kilka powodow dla ktorych bierze sie slub, [....]

          Polskie prawo niestety nie sankcjonuje konkubinatow

          Mylisz się całkowicie , na szczęście polskie prawodawstwo nie sankcjonuje
          konkubinatów.

          Usankcjonowany prawnie związek kobiety i mężczyzny jest małżeństwem , jesli ktoś
          chce żyć na kocią łapę , to dlaczego mają powstać nowe formy prawne dla takiej
          sytuacji ?

          A może wymyślić trójosobowe małżeństwo ?
          Gdy ktoś kocha naraz dwie osoby ? Po co udziwniać i naginać prawo do kaprysów
          niedojrzałych ludzi ?
          W konkubinacie żyją osoby , które są niepewne swych uczuć wobec partnera i/lub
          uczuć partnera wobec swej osoby. Idiotyczne tłumaczenie , że my się kochamy , i
          papierek urzędowo , lub kościelnie stwierdzający związek nie jest potrzebny ,
          to blaga.
          Jesli osoby w konkubinacie są pewne swych uczuć i dokonały trafnego wyboru
          partnera/[artnerki , co szkodzi im zawrzewć małżeństwo ? Mogą po ceremeonii
          wtedy wyrzucić " urzedowy certyfikat " do kosza , jeśli im ten dokument nie
          jest potrzebny. Są przecież ze sobą , bo nikt ich do tego nie zmusza.
          Nie dawaj wiary takim bzdetnym wyjaśnieniom , że :"my nie potrzebujemy
          papierka , by być ze sobą".





          • vaporetto Re: Po co bierze sie slub? 07.09.03, 14:42
            Coś w tym jest. Z natury w związkach z zasady żyjących bez "zbędnego papierka",
            tylko jedna strona go nie chce. A druga na pewno nie powie tego głośno...
          • default Re: Po co bierze sie slub? 09.09.03, 16:08
            Gość portalu: qq1 napisał(a):

            >> Mylisz się całkowicie , na szczęście polskie prawodawstwo nie sankcjonuje
            > konkubinatów.
            > Usankcjonowany prawnie związek kobiety i mężczyzny jest małżeństwem , jesli
            kto> ś
            > chce żyć na kocią łapę , to dlaczego mają powstać nowe formy prawne dla
            takiej
            > sytuacji ?
            >
            > A może wymyślić trójosobowe małżeństwo ?
            > Gdy ktoś kocha naraz dwie osoby ? Po co udziwniać i naginać prawo do kaprysów
            > niedojrzałych ludzi ?
            > W konkubinacie żyją osoby , które są niepewne swych uczuć wobec partnera i/lub
            > uczuć partnera wobec swej osoby. Idiotyczne tłumaczenie , że my się kochamy ,
            i
            >
            > papierek urzędowo , lub kościelnie stwierdzający związek nie jest potrzebny ,
            > to blaga.
            > Jesli osoby w konkubinacie są pewne swych uczuć i dokonały trafnego wyboru
            > partnera/[artnerki , co szkodzi im zawrzewć małżeństwo ? Mogą po ceremeonii
            > wtedy wyrzucić " urzedowy certyfikat " do kosza , jeśli im ten dokument nie
            > jest potrzebny. Są przecież ze sobą , bo nikt ich do tego nie zmusza.
            > Nie dawaj wiary takim bzdetnym wyjaśnieniom , że :"my nie potrzebujemy
            > papierka , by być ze sobą".
            >
            Wiesz co, nie do końca masz rację z tą niepewnością uczuć, czasem jest dużo
            powodów, żeby tego ślubu nie brać - wcale niekoniecznie dlatego, że nie jest
            się pewnym, że z tą osobą chcesz spędzić resztę życia.
            W ogóle wkurza mnie takie wrogie nastawienie do ludzi pozostajcych w wolnych
            związkach - że nieodpowiedzialni, że niepewni swoich uczuć, że knują łatwe
            rozstanie.....Pewnie tacy też są, ale nie znoszę generalizowania i stwierdzeń
            typu: "Nie dawaj wiary takim bzdetnym wyjaśnieniom".
            Poza tym wieloletni konkubinat - przynajmniej dla ludzi odpowiedzialnych - jest
            równie trudny do przerwania jak małżeństwo. Chociaż rzeczywiście nie pod
            względem prawnym......
            • Gość: renia Poniewaz naprawde nie rozumiem IP: *.athens.access.acn.gr 09.09.03, 16:14
              Prosze wyjasnij mi jaka jest roznica miedzy malzenstwem cywilnym a prawnie
              usankcjonowanym konkubinatem. O ile sie orientuje, chodzi w tym konkubinacie o
              mozliwosc, dziedziczenia, decydowania o np operacji w przypadku niezdolnosci
              chorego do samodzielnego podjecia decyzji, i takie tam. Dla mnie to to samo co
              malzenstwo cywilne. Zatem jedyna roznica polega na tym, ze latwiejsze jest
              rozwiazanie konkubinatu niz uzyskanie rozwodu? To moze zamiast wprowadzac nowy
              twor prawny pt konkubinat (nadal prosze o wyjasnienie roznicy z malzenstwem),
              moze lepiej uproscic procedure rozwodowa i na to samo wyjdzie? Z gory dzieki
              za "swiatlo".
              • default Re: Poniewaz naprawde nie rozumiem 10.09.03, 08:33
                Ja się nie domagam prawnego usankcjonowania konkubinatu, bo rzeczywiście
                prościej jest wziąć ślub i te wszystkie prawno-dziedziczne-wspólnościowe sprawy
                załatwić za jednym zamachem. W konkubinacie trzeba to załatwiać "po kawałku" -
                a to testament, a to pełnomocnictwa, a to akty notarialne o współwłasności -
                niemniej takie możliwości są i nawet w wolnym związku można się od tej strony
                pozabezpieczać, korzystając z obowiązującego prawa. Tak że osobny twór pt.
                zalegalizowany konkubinat nie jest potrzebny.
                W moim poście chciałam tylko zaprotestować przeciwko wrzucaniu wszystkich ludzi
                w wolnych związkach do jednego worka "nieodpowiedzialni, lekkomyślni krętacze".
          • matrek Re: Po co bierze sie slub? 10.09.03, 10:28
            Calkowicie sie z Toba zgadzam. Wspolne zycie bez slubu jest niczym innym, jak
            tylko wyrazem braku stuprocentowego zaufania i zostawianiem sobie furtki. Choc
            oczywiscie, czasami zdarzaja sie wyjatki, gdy chodzi o inne wzgledy praktyczne,
            a czasami nawet prawne.
    • Gość: tralalumpek Re: Po co bierze sie slub? IP: *.35.11.vie.surfer.at 06.09.03, 20:52
      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Ciekawe pytanie, ciekawa jestem odpowiedzi. Czy w ogole jest jakas sensowna
      > odpowiedz?
      >


      Kobiety:
      - zeby utrudnic szybkie znikniecie partnera,
      - zeby sobie zabezpieczyc srodki do zycie
      - zeby odkleic etykiete "stara panna"
      - zeby zaspokoic wlasna potrzebe bycia zona
      -
      ........

      Mezczyzni:
      - zeby zastapila mame (pranie, sprzatanie, gotowanie)
      - zeby bylo blizej, czesciej i za darmo
      - zeby sobie zapezpieczyc srodki do zycia
      -
      .......

      mysle ze liste mozna wydluzyc o pare wpisow
      • mickey.mouse Re: Po co bierze sie slub? 06.09.03, 21:37
        Twoje meskie cele sa falszywe, nieprawdziwe.
        Rozmawiamy o generaliach, jak rozumiem.
      • kociamama Re: Po co bierze sie slub? 06.09.03, 22:25
        Gość portalu: tralalumpek napisał(a):

        > >
        >
        > Kobiety:
        > - zeby utrudnic szybkie znikniecie partnera,
        > - zeby sobie zabezpieczyc srodki do zycie
        > - zeby odkleic etykiete "stara panna"
        > - zeby zaspokoic wlasna potrzebe bycia zona
        > -
        > ........
        >
        > Mezczyzni:
        > - zeby zastapila mame (pranie, sprzatanie, gotowanie)
        > - zeby bylo blizej, czesciej i za darmo
        > - zeby sobie zapezpieczyc srodki do zycia
        > -
        > .......
        >
        > mysle ze liste mozna wydluzyc o pare wpisow


        Mam nadzieje ze to zart!! Jesli tak to bardzo udany:)))
        • tralalumpek Re: Po co bierze sie slub? 07.09.03, 10:06
          kociamama napisała:

          > Gość portalu: tralalumpek napisał(a):
          >
          > > >
          > >
          > > Kobiety:
          > > - zeby utrudnic szybkie znikniecie partnera,
          > > - zeby sobie zabezpieczyc srodki do zycie
          > > - zeby odkleic etykiete "stara panna"
          > > - zeby zaspokoic wlasna potrzebe bycia zona
          > > -
          > > ........
          > >
          > > Mezczyzni:
          > > - zeby zastapila mame (pranie, sprzatanie, gotowanie)
          > > - zeby bylo blizej, czesciej i za darmo
          > > - zeby sobie zapezpieczyc srodki do zycia
          > > -
          > > .......
          > >
          > > mysle ze liste mozna wydluzyc o pare wpisow
          >
          >
          > Mam nadzieje ze to zart!! Jesli tak to bardzo udany:)))



          ja to napisalam w formie zartu , niestety czesto jest to prawda
    • Gość: melmire Re: Po co bierze sie slub? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 06.09.03, 20:56
      W moim przypadku jest sensowna odpowiedz - dla papierka, ktory po zakonczeniu
      studiow pozwoli mi, a w kazdym razie ulatwi, pozostanie w kraju ukochanego.
      Gdyby nie to, nie chcialobymi sie bawic w takie hopki :)
    • nerwowy_mis_koala Re: Po co bierze sie slub? 06.09.03, 21:31
      po to, zeby taki ktos jak ty osobka przebiegla i ynteligętna ale tylko w swoim,
      tzn. twoim, mniemaniu, miala wydumany wirtu-dylemat, w celu - po raz kolejny,
      acz bezskutecznie zupełnie - zwrocenia uwagi na się samą

      najuprzejmiej dziekuję za uwagę, dobranoc
      • mickey.mouse Re: Po co bierze sie slub? 06.09.03, 21:38
        Co mowiles ?
    • anulex Re: Po co bierze sie slub? 06.09.03, 21:41
      Bo to "przypieczetowanie milosci". Mila uroczystosc. Mozna powiedziec calemu
      swiatu o swoim uczuciu. Dlaczego odmawiac sobie tej przyjemnosci?

      Wazne sa tez wzgledy prawne. W razie wypadku itp.
    • Gość: toni Re: Ja myslalem,ze uciekam przed........8) IP: *.tvgawex.pl 06.09.03, 22:40
      ha ha!! bykowym.pozdr. 8)
    • anahella Re: Po co bierze sie slub? 07.09.03, 13:12
      Slub to kontrakt, dla niektorych (ale tylko niektorych) obrzed religijny. Nie
      nalezy mylic go z miloscia, chociaz z niej slub czesto wynika.

      Uwazam ze dobrze by bylo gdyby nauki przedslubne pobieraly wszystkie pary - nie
      tylko te biorace slub koscielny - i ich tematem powinny byc skutki prawne z
      niego wynikajace. Bo jak czasem slucham rozwodzacych sie par to wydaje mi sie
      ze nie rozumieja jakie sa skutki prawne wynikajace z zawarcia malzenstwa.
    • mamalgosia Re: Po co bierze sie slub? 07.09.03, 13:22
      Po to, żeby oddać się drugiemu człowiekowi w całości i na zawsze.
      Po to, żeby drugiego człowieka przyjąć w całości i na zawsze.
      • aphoper1 Re: Po co bierze sie slub? 07.09.03, 14:21
        Jestem zona od 2 miesiecy. Wzielismy slub 9zawarlismy
        akrament malzenstwa), zeby byc razem w takim Przymierzu,
        w jakim pan Bog jst ze swoim ludem:-)

        Fajnie jest.

        Pozdrawiam!
        Aga
        • tralalumpek Re: Po co bierze sie slub? 07.09.03, 14:33
          aphoper1 napisała:

          > Jestem zona od 2 miesiecy. Wzielismy slub 9zawarlismy
          > akrament malzenstwa), zeby byc razem w takim Przymierzu,
          > w jakim pan Bog jst ze swoim ludem:-)
          >
          >


          aaaaaaamen
      • wiktorkaa Re: Po co bierze sie slub? 09.09.03, 15:22
        mamalgosia napisała:

        > Po to, żeby oddać się drugiemu człowiekowi w całości i na zawsze.
        > Po to, żeby drugiego człowieka przyjąć w całości i na zawsze.

        rozumiem,że bez ślubu nie można oddać się drugiemu człowiekowi w całości i na
        zawsze?Oraz ze bez ślubu nie można człowieka przyjąć w całości i na zawsze?to
        nie zgadzam się
    • Gość: Lena Re: Po co bierze sie slub? IP: 80.48.96.* 07.09.03, 15:20
      Ślub zwykle bierze się nie "po coś" ale "dla czegoś". Najczęściej dlatego, że
      na tym najpiękniejszym ze światów spotyka się dwoje ludzi, których wzajemne
      uczucia pozwalają im sądzić, że spotkały się obydwie połówki tej samej miłości.
      Dlatego małżeństwa istniały, istnieją i istnieć będą.
      Jeśli patrzeć na zawarcie ślubu jako na pewnien kontrakt, to powrównałabym to
      do umowy o pracę. Można pracować na umowę zlecenie a można i na etacie
      bezterminowym. W obydwu przypadkach można zerwać umowę i zaprzestać świadczeń
      ale umowa bezterminowa daje dużo więcej praw. I jak widać w życiu - ogromna
      większość woli taką umowę, choć wolność zleceń jest bardziej kusząca i
      urozmaicona.
    • Gość: kohol Re: Po co bierze sie slub? IP: *.crowley.pl 08.09.03, 10:44
      Żeby potwierdzić, że chce się ze sobą być do końca razem. Na tym w zasadzie
      polega idea ślubu.
      Można też po to, żeby dzieci miały oboje rodziców, żeby zabezpieczyć się
      materialnie, żeby mieć zameldowanie, żeby mieć sukienkę, żeby zebrać kasę...
    • pajdeczka Re: Po co bierze sie slub? 08.09.03, 10:48
      1. Żeby rozproszona rodzina miała okazję do spotkania się co jakiś czas.

      2. Żeby łatwiej się załatwiało sprawy w urzędach.

      3. Żeby ludzie pochopnie się nie rozstawali (ze względu na dzieci np.)

      4. Żeby chociaż raz w życiu zagrać główną rolę w filmie pt. "Wesele".

      5. Żeby można było się wspólnie rozliczać z podatków.

      6. Żeby mężczyźni szybciej dojrzewali.
      • Gość: Maja Re: Po co bierze sie slub? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 19:56
        A my wzieliśmy cywilny, żeby dali spokój moi rodzice, a kościelny, żeby dali
        spokój jego rodzice. A w ogóle obydwa mieliśmy w planach, tylko nie
        natychmiast. Ale wcale nie żałuję, że wyszło "po rodzicowemu". Przygotowania do
        ślubów i wesela odkryły nasze najgorsze cechy, których byśmy pewnie nie
        zuważyli nawet po kilku latach bycia razem - a przecież każdy związek to
        poważna inwestycja uczuciowa i często finansowa też, i po co przez długi czas
        ponosić te koszty niepotrzebnie? Na szczęście te "najgorsze cechy" okazały się
        do przeżycia.
        A poza tym... Nie wiem, czy bylibyśmy razem gdyby nie obrączki. Po byle kłótni
        trzaskam drzwiami i wychodzę. Gdybym się zbyt dumą uniosła - pewnie bym nie
        wróciła. A tak - ja muszę wrócić, on musi przeprosić. Nie wiem, czy chciałoby
        mi się pracować nad związkiem i go pielęgnować i się starać, gdyby był to
        związek wolny. Przecież nowe jest zawsze fascynujące, a męża się widzi przez
        kilkadziesiąt lat... Myślę, że ten papierek jest potrzebny, by zbyt pochopnie
        nie podejmować decyzji, by móc wspólnie wychować dzieci i przeżyć starość. Kotś
        kiedyś powiedział, że miłość to akt woli.
        • pajdeczka Re: Po co bierze sie slub? 10.09.03, 09:03
          Gość portalu: Maja napisał(a):

          >>
          > > A poza tym... Nie wiem, czy bylibyśmy razem gdyby nie obrączki.

          Święta prawda, jest przynajmniej czym rzucać w chwili złości. Ja kiedyś jak
          rzuciłam obrączką to szukałam jej cały tydzień.
          No i niewątpliwą satysfakcję daje mi to, że mój mąż ma swoją zawsze na palcu.
          Nawet kiedy byliśmy skłóceni przez 2 miesiące to jej nie zdejmował.
    • Gość: ssmutny Re: Po co bierze sie slub? IP: 212.160.134.* 08.09.03, 20:31
      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Ciekawe pytanie, ciekawa jestem odpowiedzi. Czy w ogole jest jakas sensowna
      > odpowiedz?
      >
      > Tak, czy ślub coś zmienił w Waszym życiu ?
      > Jeżli byl ślub to i może być rozwód /tyle, że kosztowniejszy niż ślub !!!/
      >Zadałbym przewrotniejsze pytanie- jeżeli mieszkacie razem, czy ślub zmienił
      coś w Waszym życiu ?
    • Gość: Anik Re: Po co bierze sie slub? IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 09.09.03, 13:57
      Żeby podczas odwiedzin u rodzinki nie trzeba było spać osobno!;)))
      (bo w pewnym wieku to się staje zabawne)
    • Gość: renia Re: Po co bierze sie slub? IP: *.athens.access.acn.gr 09.09.03, 14:00
      Ciekawe, ze nikt nie wspomnial o aspekcie religijnym. W moim przypadku to byl
      jedyny motyw. Choc dzis nie wiem, czy byloby tak samo.
    • aguszak Re: Po co bierze sie slub? 09.09.03, 16:19
      Małżeństwo powinno być związkiem nieodwołalnym i raz na zawsze - w naszym
      przypadku z taką nadzieją i postanowieniem wzięliśmy ślub. Jeżeli chce się z
      kimś być na zawsze, kochać go, wspierać i dzielić wszystko co się ma, mieć
      dzieci, dom itd, to małżeństwo jest najlepszym i zarazem najtrwalszym tego
      wyrazem.
      • Gość: liloom renia czy ty na powaznie???? IP: *.117.11.vie.surfer.at 09.09.03, 22:33
        n/txt
        • Gość: liloom no dooooooobra (troche dlugie...) IP: *.117.11.vie.surfer.at 09.09.03, 22:53
          Reniu, abstrahujac od prywatnych bardziej i mniej pieknych i szczytnych
          powodow, ktore mamy aby pobrac sie z kims zaczelam zastanawiac sie nad
          bardziej ogolnymi przyczynami i wiesz, w internecie znalazlam rzeczywiscie
          tylko religijne wytlumaczenie zjawiska. Stron jest mnostwo, nie jest latwo to
          wylowic, bo slowo "malzenstwo" wyciera w sumie wszystkie katy naszej ziemskiej
          kultury... A wiec znalazlam wiele, a to co przytocze jakos najbardziej mi lezy.
          Nie znalazlam niestety ateistycznej interpretacji malzenstwa, a przeciez nie
          chrzescijanstwo stworzylo te instytucje, prawda?

          "Wspolne zycie - bez malzenstwa?
          http://www.chmk.kz.pl/samar.html

          Wiele mlodszych, ale takze starszych par zadaje sobie pytanie: Czy to w ogole
          ma sens, ze pobieramy sie? Czyz nie mozna byloby zyc szczesliwie, nikomu nie
          wadzac, bez cywilnego i koscielnego slubu? Czestym argumentem sa tez finansowe
          straty, ktore ponosi dwoje ludzi, kiedy sie pobieraja i oboje pracuja albo
          otrzymuja emeryture (w Niemczech przy rozliczeniu podatkowym bardziej oplaca
          sie dwojgu osobom nie byc w malzenstwie - przyp. Tlum.)

          Czy w ogole Biblia daje odpowiedzi na pytanie czy potrzebny jest slub? Czy
          malzenstwo nie jest faktem dokonanym i waznym jesli jakas para- takze bez
          slubu zyje juz intymnie. Czyz nie ma sie mniej problemow, kiedy para taka chce
          sie rozejsc, bo zauwazaja, ze juz do siebie nie pasuja? Te i inne pytania
          padaja coraz czesciej. Potrzebujemy znalezc na nie jasna odpowiedz.

          W tak krotkim artykule nie sposob zglebic tych wszystkich pytan; ale tym,
          ktorzy szczerze szukaja pomocy, Boze Slowo i Bozy Duch jej udziela. Pozwolmy
          mowic Slowu Bozemu: 1 Mojz. 2;18; 22-24. Tutaj spotykamy pierwsze malzenstwo.
          Bog zetknal ich ze soba, by uksztaltowal ich zycie. Bog sam zainicjowal ten
          zwiazek. W 1 Mojz. 5;2 czytamy: "jako mezczyzne i jako kobiete- i
          poblogoslawil ich". Tak powstalo pierwsze malzenstwo- pod Bozym prowadzeniem i
          Blogoslawienstwem. Przeskoczmy teraz przez kilkadziesiat rozdzialow i
          przeczytajmy podstawowa wypowiedz Nowego Testamentu, mianowicie co Bog mysli o
          malzenstwie: "Malzenstwo niech bedzie we czci u wszystkich a to ze ich
          nieskalane, poniewaz cudzoloznikow i niemoralnych bedzie sadzic Bog" (Hebr
          13;4). Z cala wyrazistoscia Biblia pokazuje nam tutaj czego Bog oczekuje i co
          zamierza wobec nas ludzi. Malzenstwo wiec nie jest wymyslem ludzi, bez pelnym
          milosci Bozym planem dla ludzkosci. Dlaczego?

          1. Z powodu samego mezczyzny i kobiety.

          Kiedy dwoje ludzi zakochuje sie w sobie, otwieraja sie na siebie, powstaje
          wowczas zwiazek , ktory moze byc rozerwany tylko i wylacznie w bolu i
          cierpieniu i tesknocie. Bozym zamyslem jest to, by ten powstajacy intymny
          zwiazek otoczyc cudowna opieka, okryc go jakby cieplym plaszczem- to jest
          wlasnie malzenstwo! Najpierw przyjaciel i przyjaciolka powinni poznac sie
          duchowo i psychicznie (mentalnie). Odbywa sie to w praktyce w okresie
          narzeczenstwa i przyjazni. I tutaj nastepna uwaga z Bozego Slowa; takze
          narzeczenstwo ma swe korzenie w Biblii. To nie jest oczywiste, czy w kazdym
          wypadku dochodzilo do zareczyn, to znaczy do scislego zwiazku przyjazni, o
          ktorym powiadomiona byla tez cala rodzina i otoczenie. Ale zarowno Stary jak i
          Nowy Testament mowia o zareczynach (np. 2 Mojz 22;15; 17;5; 5 Mojz 22;23; Ew.
          Luk. 1;26). Do fizycznej spolecznosci dwojga ludzi powinno dojsc dopiero
          wtedy, kiedy duch i dusza odnajda sie nawzajem. Bog wspaniale nam to obrazuje
          na pierwszych stronach Biblii. Kiedy zostal stworzony Adam, Bog tchnal
          najpierw w niego Ducha. Tchnal jakby czastke siebie samego, a dopiero potem
          wprowadzil Bog do dzialania dusze Adama (rozum, wole i usposobienie) i
          wypelnil je swymi myslami. Adam rozpoznal i wypelnil swe ludzkie zadanie.
          Dalej dana mu zostala Ewa. Najpierw wspolnie poznali Boga, potem siebie
          nawzajem. Odnalezli sie, duchowo i duszewnie. Dopiero po jakims czasie doszlo
          do fizycznego zjednoczenia, o ktorym tak duzo mowi Biblia: "Adam obcowal z
          zona swoja Ewa, a ta poczela (...). Wedlug Slowa Bozego stosunek fizyczny
          nalezy jednoznacznie do malzenstwa!

          Stwierdzilismy wiec: Malzenstwo jest pelnym milosci planem Boga dla ludzi,
          ktorych prowadzi i kocha. Malzenstwo jest nie tylko spoleczna ale i przede
          wszystkim Boza ochrona zycia mezczyzny i kobiety. Kto burzy ten wal ochronny
          zarowno od wewnatrz np. przez niewiernosc, ale tez z zewnatrz np. przyciagajac
          do siebie nadmierna uwage zonatego mezczyzny badz zamezna kobiete ten popelnia
          grzech- grzech niszczenia malzenstwa- i sam oddaj sie pod Bozy sad! Biblia
          mowi wyraznie "(...) cudzoloznikow osadzi Bog!" (Hebr 13;4). Opieka jaka Bog
          otacza mezczyzne i kobiete w malzenstwie jest wspaniala Boza instytucja. Ona
          chroni kazde malzenstwo przed niebezpieczenstwami i daje gleboki pokoj.

          2. Z powodu rodziny

          Konkubinat- zycie intymne bez malzenstwa zawartego przed ludzmi i Bogiem wnosi
          ze soba pustoszace niebezpieczenstwa nie tylko do zycia malzenstwa ale takze
          do zycia dzieci. Po pierwsze brak tu tej Bozej oslony nad rodzina, poniewaz
          rodzina taka zyje w buncie wobec Slowa Bozego, a po drugie tak luzny zwiazek
          pomiedzy doroslymi moze byc latwo rozwiazany np. w trakcie kryzysow i napiec.
          Po prostu mowi sie wtedy: w koncu nie jestesmy zadnym malzenstwem. I poza tym
          ukazuje sie nam tutaj cos z nierzetelnosci i nieuczciwosci "zycia na kocia
          lape" z jednej strony sadzi sie, ze do milosci nie potrzeba zadnego slubu,
          zadnego aktu slubu, poniewaz tak czy inaczej sa to wymysly ludzi, ale z
          drugiej strony stwarzaja tacy ludzie pozory malzenstwa przez intymne zycie,
          uspakajajac w ten sposob swe sumienie. Potem przy rozwodzie mowia
          znow: "jestesmy przeciez wolni! W koncu nie jestesmy malzenstwem, mozemy
          robic, co chcemy!". Czy to nie brzmi obludnie? Bog nie ma w tym swego udzialu.

          Nie tylko dorosli stwarzaja sobie wewnetrzne cierpienie i szkody psychiczne
          przez lekcewazenie Bozego Porzadku. Swym nieodpowiedzialnym postepowaniem
          przysparzaja takze wiele bolu dzieciom, ktore urodzono i wychowano w takich
          luznych zwiazkach. Dziecko mianowicie ma np. tylko jedna matke, ale czy ma tez
          jednego ojca? A moze tylko jednego wujka bo ojciec ucieka od swych obowiazkow,
          poniewaz one go ograniczaja i za duzo kosztuja? A jak ma sie sprawa z liczba
          aborcji, ktore przeprowadza sie na skutek luznych zwiazkow?

          3. Z powodu spoleczenstwa Poczucie zobowiazania, cieplo i troska, ktorymi Bog
          obdarza malzenstwo, gdzie tato i mama nasladuja Jezusa i daja sie prowadzic
          Duchowi Swietemu, to wszystko sklada sie na najlepsza i najzdrowsza komorke
          ludzkiego spoleczenstwa. Spojrzmy tylko na domy dziecka, na zaklady poprawcze
          i tym podobne instytucje. Wciaz bedziemy stwierdzac ogromna czesc
          nieszczesliwych ludzi pochodzi albo z niemalzenskich zwiazkow, albo z przez
          grzech zniszczonych malzenstw, gdzie zamiast Ducha Swietego panowaly: egoizm,
          nienawisc, zazdrosc, cudzolostwo, alkohol. Juz rzecza uboczna jest tutaj fakt,
          ze skutki tych grzechow kosztuja nasze spoleczenstwa miliony. O wiele bardziej
          przerazajace jest to, ze te ludzkie losy sa przepelnione grzechem i
          konfliktami i ze z tym bagazem stana Ci ludzie kiedys przed Bogiem!
          (jakas-tam stronka australijska)
          "[...] Wspolne zycie - bez malzenstwa?
          http://www.chmk.kz.pl/samar.html

          Wiele mlodszych, ale takze starszych par zadaje sobie pytanie: Czy to w ogole
          ma sens, ze pobieramy sie? Czyz nie mozna byloby zyc szczesliwie, nikomu nie
          wadzac, bez cywilnego i koscielnego slubu? Czestym argumentem sa tez finansowe
          straty, ktore ponosi dwoje ludzi, kiedy sie pobieraja i oboje pracuja albo
          otrzymuja emeryture (w Niemczech przy rozliczeniu podatkowym bardziej oplaca
          sie dwojgu osobom nie byc w malzenstwie - przyp. Tlum.)

          Czy w ogole Biblia daje odpowiedzi na pytanie czy potrzebny jest slub? Czy
          malzenstwo nie jest faktem dokonanym i waznym jesli jakas para- takze bez
          slubu z
        • Gość: renia Re: renia czy ty na powaznie???? IP: *.athens.access.acn.gr 10.09.03, 01:38
          Gość portalu: liloom napisał(a):

          > n/txt


          Jasne, mialam 20 lat, co, poza slepa miloscia i wiara w Boga ( a raczej chec
          nie lamania przykazania nie cudzoloz) moze sklonic tak mlode dziewcze do
          podjecia tak powaznej decyzji? Slub cywilny wzielam dopiero cztery lata po
          koscielnym. To wszystko bylo za wczesnie, za szybko, ja praktycznie tego nie
          pametam, zylam w jakims snie na jawie. Dzisiaj moje myslenie jest trzezwe i
          racjonalne, wtedy gdy wychodzilam za maz nie bylo, zupelnie. Ale chwalic Boga,
          wszystko jest ok do dzisiaj :)
    • basha Re: Po co bierze sie slub? 09.09.03, 23:47
      z nudów
    • Gość: mARTYNA Re: Po co bierze sie slub? IP: *.proxy.aol.com 10.09.03, 08:00

      > A może wymyślić trójosobowe małżeństwo ?
      > Gdy ktoś kocha naraz dwie osoby ? Po co udziwniać i naginać prawo do kaprysów
      > niedojrzałych ludzi ?
      > W konkubinacie żyją osoby , które są niepewne swych uczuć wobec partnera i/lub
      > uczuć partnera wobec swej osoby. Idiotyczne tłumaczenie , że my się kochamy ,
      i
      >
      > papierek urzędowo , lub kościelnie stwierdzający związek nie jest potrzebny ,
      > to blaga.
      > Jesli osoby w konkubinacie są pewne swych uczuć i dokonały trafnego wyboru
      > partnera/[artnerki , co szkodzi im zawrzewć małżeństwo ? Mogą po ceremeonii
      > wtedy wyrzucić " urzedowy certyfikat " do kosza , jeśli im ten dokument nie
      > jest potrzebny. Są przecież ze sobą , bo nikt ich do tego nie zmusza.
      > Nie dawaj wiary takim bzdetnym wyjaśnieniom , że :"my nie potrzebujemy
      > papierka , by być ze sobą".
      >
      >
      > To uwazasz, ze wszystkie osoby nadaja sie do malzenstwa ?
      Co z osobami, ktore wierza, ze milosc sie konczy po jakims czasie i chca
      mieszkac ze soba tak dlugo jak bede sie kochac?
      >
      >
    • Gość: gość Re: Po co bierze sie slub? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 09:23
      a cholera wie - bo ja nie wiem :)

      Gość portalu: renia napisał(a):

      > Ciekawe pytanie, ciekawa jestem odpowiedzi. Czy w ogole jest jakas sensowna
      > odpowiedz?
      >
    • Gość: ruda Re: Po co bierze sie slub? IP: 62.148.79.* 10.09.03, 13:21
      Ja swego czasu brałam ślub z dwóch powodów:
      1. żeby moi rodzice byli spokojni i zadowoleni że trdycji i powinnościom stało
      się zadość
      2. żeby od ręki dostać kartę stałego pobytu w Polsce, z czym można iść do pracy
      a nie być zdaną na utrzymanie kogokolwiek

      Teraz, to jest głupio, bo przez 5 lat dostaje się tylko kartę czasowego pobytu,
      bez pozwolenia na pracę. Teraz pewnie najpierw bym szukała pracy (założyła
      firmę?) a ślub, dla spokoju rodziców, brałabym kiedyś w trakcie.

      Zakochać się i zdecydować się być z kimś na zawsze - to chyba robi się znacznie
      wcześniej, niż w czasie ślubu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka