cleofass
15.06.05, 10:30
Przytoczę w całości za Życiem Warszawy:
Polska straci ponad 6 mld euro unijnych dotacji na budowę autostrad i tras
krajowych w związku ze zmianą przepisów ekologicznych. Nie będzie pieniędzy,
nie będzie dróg.
Prezydent Kwaśniewski podpisał wczoraj nowelizację ustawy o ochronie
środowiska, która przełoży się na wstrzymanie ponad setki ważnych projektów
drogowych. W efekcie budowa autostrad lada dzień stanie na dobre, a zanim
ruszy ponownie, miną dwa, może trzy lata.
Do tej pory nadzór nad budową najważniejszych tras sprawowała Generalna
Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, a także Ministerstwo Infrastruktury. MI
wydawało tzw. opinię oddziaływania planowanej inwestycji na środowisko już na
etapie prac przygotowawczych do budowy danej trasy.
Teraz opinia o wpływie planowanej drogi na przyrodę będzie rozpoczynała proces
inwestycji. Będzie ją wydawało Ministerstwo Środowiska. GDDKiA przekaże
każdorazowo resortowi kilka wariantów przebiegu danej autostrady. To MŚ będzie
podejmowało ostateczną decyzję, którędy pojadą samochody. Ma się przy tym
kierować nie przesłankami techniczno-ekonomicznymi, ale środowiskowymi. Tym
samym o tym, którędy pobiegnie ważna droga, będą decydować nie drogowcy, ale
eksperci od ochrony środowiska.
Efekty będą opłakane. Według naszych informacji ponad 100 ważnych inwestycji
drogowych przygotowywanych przez GDDKiA trzeba będzie zacząć od początku! Choć
wydano na nie już kilkaset milionów złotych, a prace trwają od trzech lat –
opracowano już wstępne studia techniczne dla tych tras, to nie uzyskano na nie
tzw. decyzji lokalizacyjnych. Formalnie nie rozpoczął się proces budowy. A to
oznacza, że te drogi muszą być budowane według nowych przepisów. Dotychczasowe
plany trafią więc do śmietnika.
Tym samym opóźnią się budowy m.in. autostrady A2 między Łodzią i Warszawą oraz
A1 od Łodzi do Katowic i od Katowic do granicy kraju. Staną dziesiątki
odcinków tras ekspresowych. Od nowa trzeba będzie przygotować plan obwodnic
Warszawy.
Co najgorsze, jak się dowiedzieliśmy w resorcie infrastruktury, Polska niemal
na pewno straci 6 mld euro z dotacji Unii Europejskiej na budowę dróg na lata
2007-13. – Nie zdążymy przygotować od nowa rozpoczętych już w sferze
planowania inwestycji – mówi wysoki urzędnik MI, prosząc o anonimowość.
Nowelizacja jest konieczna po to, by polskie prawo było zgodne z unijnym.
Nie byłoby problemu, gdyby polski rząd wynegocjował z Komisją Europejską
przesunięcie terminu tych zmian, by rozpoczęte już na papierze inwestycje
dokończyć według starych zasad.
Dlaczego rząd nie przeforsował takiego rozwiązania? Chcieliśmy zapytać o to
Jana Kurylczyka, wiceministra infrastruktury odpowiedzialnego za drogi.
Minister rozmawiać z nami nie chciał.