Dodaj do ulubionych

dylematy damsko - meskie

16.04.08, 17:56
Nie wierze, ze znów. A jednak...tym razem chodzi o mojego byłego
faceta. Byliśmy razem ponad cztery lata, a potem mnie okrutnie
porzucił. Nie to, ze to świeze doswiadczenie - od tamtego momentu
minęło z pięć lat. Zawsze mieliśmy ze sobą kontakt, on podkreślał,
ze to układ czysto koleżeński. Ok, nie mozna zmusić człowieka do
miłości. Od paru dni sie jest mocno aktywny. Dzwoni i zali się, ze
jest samotny, ze mu sie w życiu nie ułozyło...Współczuje mu, bo na
pewno nie jest fajnie. Ale gdzies moja zła natura mówi mi: Gościu,
przeciez mnie zostawiłeś!!! Ja po tamtym rozstaniu dochodziłam do
siebie ze dwa lata. Teraz z kimś jestem i nie planuję żadnych zmian.
Wiem, ze mu ciężko, ale ja jakos nie czuje sie na siłach być siostrą
miłosierdzia. I nie bardzo wiem, jak go zdystansować.
Obserwuj wątek
    • butterflymk Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 17:57
      nie rozmawiaj z nim w ogóle...
      to juz nie jest twój problem...
      jeszcze cie omota i znów zostawi...
      • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 17:59
        chodzi o to, że w kiedy potrzebowałam pomocy, to ją od niego
        dostawałam np. coś mi zreperował itp. Niezależnie od tego, czy był z
        kims, czy nie. Głupio mi go teraz tak olać
        • butterflymk Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:01
          no to trakuj go z dystansem,
          albo powiedz wprost żeby sie użalał i zwłaszcza Tobie
          bo sam sobie taki los wybrał...
          zresztą jakpozna jakas laskę to pewnie juz zapomni o Tobie...i
          żaleniu sie Tobie...
        • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:02
          To mój zreperuj kran w domu w ramach rewanżu, a nie wysłuchuj
          jęczenia, on też by tego dla Ciebie nie zrobił, nie miej złudzeń.
          • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:07
            myslę, ze by zrobił. Bo to dobry człowiek jest.
            Zostawił mnie, bo przestał mnie kochać. Nie mogłam nie uszanować
            takiej decyzji
            • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:13
              Jedno to być dobrym człowiekiem, a drugie to mieć trochę taktu i
              wyczucia. A facet może naprawdę tego nie czuć, że tego się nie
              robi.
              • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:17
                myślę, ze zabrakło mu wyczucia. A może myśli, że skoro zna mojego
                chłopaka i jego znajomych, czasami sie razem spotykamy, to nie ma
                problemu. Bo to na pewno nie jest dramat typu: zostawił mnie. Tylko
                po co przywoływac tamte wspomnienia
                • simon_r Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 18:41
                  oj promyku... podeślij go jakiejś forumce i nie ona go pocieszy... mało tu
                  kobiet utyskujących na brak faceta??.. :D

                  -------------------
                  Jak schudnąć?..
                  Szalona dziewczyna staje się szaloną żoną, później szaloną gospodynią, a na
                  końcu starą wariatką.
        • spragnienie promie... blagam o litosc... 17.04.08, 16:43
          reperacja to nie wykorzystywanie emocjonalne... Bycie psychologiem
          to nie prosya sprawa, wizyty kosztuja sporo... M. in. po to, by ow
          lekarz mogl sie potem zrelaksowac, odbudowac w jakims fajnym
          miejscu...
    • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:00
      I Twoja natura dobrze mówi i jej słuchaj. A gościa popędź na drzewo,
      jak nie wiedział co dobre wtedy, gdy był jego czas ;D
    • forumowicz_pospolity Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:00
      prom_do_szwecji napisała:

      > Nie wierze, ze znów. A jednak...tym razem chodzi o mojego byłego
      > faceta. Byliśmy razem ponad cztery lata, a potem mnie okrutnie
      > porzucił. Nie to, ze to świeze doswiadczenie - od tamtego momentu
      > minęło z pięć lat. Zawsze mieliśmy ze sobą kontakt, on podkreślał,
      > ze to układ czysto koleżeński. Ok, nie mozna zmusić człowieka do
      > miłości. Od paru dni sie jest mocno aktywny. Dzwoni i zali się, ze
      > jest samotny, ze mu sie w życiu nie ułozyło...Współczuje mu, bo na
      > pewno nie jest fajnie. Ale gdzies moja zła natura mówi mi: Gościu,
      > przeciez mnie zostawiłeś!!! Ja po tamtym rozstaniu dochodziłam do
      > siebie ze dwa lata. Teraz z kimś jestem i nie planuję żadnych zmian.
      > Wiem, ze mu ciężko, ale ja jakos nie czuje sie na siłach być siostrą
      > miłosierdzia. I nie bardzo wiem, jak go zdystansować.

      ej no badz człowiekiem:)
      rzucił cie ale chyba bylo mineło i nie bedziesz sie mscić?
      rzuć mu jakies dobre słowo ew. poleć jakąś znajomą, np taka której nie lubisz;)
      • bardzo.grzeczna.dziewczynka Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:02
        forumowicz_pospolity napisał:
        rzuć mu jakies dobre słowo ew. poleć jakąś znajomą, np taka której
        nie lubisz;)

        Hehe, dobre to :)
      • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:06
        ja sie nie chce mścić. Spokojnie umówię go z każdą moją
        najfajniejsza kolezanką jaką mam. Zresztą już to zrobiłam. I życze
        mu jak najlepiej.
        Głupio sie tylko czuję kiedy słucham o jego samotności. Jakies mam
        wrażenie, ze to nietaktowne
    • vbn567 Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:07
      na czym polegało "okrutne porzucenie"?
      • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:08
        zabolało mnie mocno. O 22.30 powiedział, ze mnie nie kocha, zostawił
        niedopitą herbatę, niedojedzone jabłko, zabrał swoje rzeczy i
        wyszedł. Odezwał się za dwa tygodnie
        • vbn567 Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:21
          wolałabyś na raty?
          nie wiem, może ja za prosto myślę, jak każdy facet, ale skoro nic
          już nie masz do gościa, korzystasz z jego pomocy, to w czym problem?
          • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:30
            wydaje mi sie, ze jak coś nie gra, to się o tym rozmawia. Wyjście po
            czterech latach wspólnego życia i zostawienie nadgryzionego jabłka,
            to nadto teatralne jak dla mnie.
            Przez ten czas, kiedy nie jestesmy razem raz mi naprawił pralke i
            raz przywiózł meble do domu. Ja mu załatwilam jakis fachowców jak
            robił remont i pomogłam wybrac farby i meble do domu. Tyle z
            pomagania...
            Generalnie zawsze bylismy w kontakcie, czasami chodzilismy na piwo.
            Pomoge mu zawsze, ale nie mam siły słuchać o jego smutku i
            samotności
            • vbn567 Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:36
              zadzwoń do niego i powiedz mu: nie mam siły słuchać o twoim smutku i
              samotności.

              prawda jakie to proste? gwarantuję Ci, że się nie obrazi.

              i weź tu zrozum kobiety, komplikujecie, oj komplikujecie sobie i
              innym życie:)
              • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:39
                nie chce sprawiać ludziom przykrości. Na pewno sie nie obrazi, ale
                bedzie mu smutno. I chyba naprawdę jest w kiepskiej kondycji
    • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:29
      nie daj się wkręcić w jego manipulatorskie zapędy. jesteś szczęśliwa w obecnym
      związku, czy masz jakiekolwiek wątpliwości?
      • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:32
        mamy mały kryzys to fakt. Ale jakos sie oboje mocno staramy, żeby z
        niego wyjść. Wiem, ze chce żeby było dobrze
        • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 19:13
          no to masz chyba problem - kryzysy najłatwiej się rozwiązuje wpadając w objęcia
          innego, praca nad domowym kryzysem jest o wiele trudniejsza... może cię zatem
          ciągnąć w stronę byłego, i zapewne cię ciągnie, ale może sama przed sobą boisz
          się do tego przyznać..
          • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 19:23
            zdecydowanie mnie nie ciągnie. Jest chyba za bardzo były ;)
            zresztą, to on się do mnie odzywa, wydzwania i pisze. Nie ja
            • ksieni_smutnego_pierdofonu Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 19:25
              a skąd wiesz, że: gdy będzie wytrwały, gdy będzie bardzo miły, gdy nastanie
              kryzys w twoim obecnym związku, twój sposób patrzenia na byłego nie ulegnie
              zmianie? tego wiedzieć nie możesz.
              • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 23:13
                nie moge tego wiedziec. Ale na razie nie planuje zmian
    • eleni80 Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:35
      Ostatnio doszłam do wniosku, że albo wszystko albo nic. Takie przyjaźnie z kimś
      do kogo pałało się uczuciem są bez sensu. Są sztuczne . Po rozstaniu albo się
      kogoś nienawidzi albo ma się cichą nadzieję, że się na powrót z tym kimś
      zejdzie. Nie można się przyjaźnić skrywając jedno z tych dwu uczuć, bo to
      będzie przyjaźń, a nie oszustwo. No chyba, że nie było żadnej miłości, to można
      się przyjaźnić. Jeśli nie chcesz do niego wracać, to zgrywaj przyjaciółki i nie
      wysłuchuj tych wyżaleń. Może nawet mu pomożesz, bo dzięki temu znajdzie inną
      słuchaczkę ;)))
      • eleni80 Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:37
        eleni80 napisała:
        >można się przyjaźnić skrywając jedno z tych dwu uczuć, bo to
        > będzie przyjaźń, a nie oszustwo.

        tfu, słowa mi się przestawiają i połykam wyrazy ;)
        ->oszustwo, a nie przyjaźń ;)
      • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:37
        to było wiele lat temu. Po pięciu latach nawet jak sie kogoś
        kochało, to już się nie kocha. Uczucia umierają. Jedyne co odzyło,
        to poczucie zalu nie miłość
        • eleni80 Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:43
          tak, to prawda, uczucie trzeba pielęgnować jak delikatną roślinkę...

          tylko bywa tak, że osoba która tą roślinkę zniszczyła, uświadamia sobie, że to
          był wielki błąd, może czasami trzeba na to kilka lat, tylko wtedy jest już za
          późno...
          • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:46
            ja myślę, ze to nie kwestia miłości a samotności. I to mnie wkurza.
            Bo łatwo było mu popsuć wszystko miedzy nami, a teraz są zale, ze
            nie ma do kogo buzi otworzyć?
            • eleni80 Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:49
              ja bym też to w takich kwestiach rozpatrywała, gdyby mnie się to przydarzyło...
              coś w stylu "nie znalazłem sobie lepszej, więc chcę wrócić" ;) ale jak jest
              naprawdę to tylko on wie ;P
              • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:55
                tyle, ze on wie, ze ja jestem zajęta, zna mojego chłopaka a sam
                startuje do mojej kolezanki
                • prezes_pan Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 21:55
                  Facio jest skreślony za to zagranie sprzed lat. Za takie coś to nie ma przebacz.
                  Dobrze, że nie wyszedł po papierosy i nie zniknął na 2 lata - bywali i tacy agenci.

                  Ma za swoje i może wreszcie dojrzeje emocjonalnie. Na posty i smsy grzecznie
                  odpowiadaj, udzielaj technicznej życiowej pomocy, natomiast nie dawaj się
                  wkręcać w żadne rozmowy o jego samotności itp. Traktuj go dokładnie tak samo,
                  jak on Ciebie traktował po tym jednostronnym zerwaniu,
    • a.part Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:35
      powiedz: czep się tramwaju - powinno pomóc :DDD
    • izabellaz1 Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 18:49
      prom_do_szwecji napisała:

      > Wiem, ze mu ciężko, ale ja jakos nie czuje sie na siłach być siostrą
      > miłosierdzia. I nie bardzo wiem, jak go zdystansować.

      Pamiętaj, że nie musisz być niczyją siostrą - a już na pewno nie ma obowiązku
      bycia siostrą miłosierdzia;)
    • rupeert Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 22:33
      Widzę że w głębi jeszcze czujesz ten ból, i masz mu to za złe, rozumiem Cię.
      Teraz po prostu służ mu słowem, radą, ale tylko tym niczym więcej, nie bądź za
      zimna, tylko taka aby zrozumiał że mu współczujesz ale nic więcej niż rady
      zaoferować mu nie możesz.

      Dziwne że paradoksalnie najprostsze rozstania, te szczere, w których jedna osoba
      mówi "nie kocham" nie dając inaczej tego do zrozumienia, są najgorsze.
    • menk.a Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 22:48
      Powiedzieć wprost: Zenek, kozetka psychoterapeutyczna to nie ten adres. ?? ;)
      • wielo-kropek Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 23:15
        On sie sam zdystansuje. Innego wyjscia nie bedzie mial. Chyba ze
        dasz mu szanse na ponowne zblizenie, w co raczej watpie.
        • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 23:26
          to juz nie moja bajka
          • wielo-kropek Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 23:37
            No wlasnie. Z czasem on o tym sie przekona ze to nie jest bajka,
            tylko fakt.
          • wielo-kropek Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 23:40
            I jeszcze cos ci chce podpowiedziec, ale to tak cicho zeby nikt
            nie slyszal. Moze by ci lepiej bylo z dwoma romansowac na raz.
            Zaden by z nich wtedy tez nie cierpial. Jestem prawie ze pewien
            tego.
            • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 23:43
              a fuj...kochanek jak maz na koncercie? o nie...
    • avital84 Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 23:40
      Wiesz co Promyku, od pewnego czasu jesteś jedyną chyba forumowiczką, na której
      pytania nie potrafię napisać odpowiedzi. Muszę, więc stwierdzić, że Twoje
      problemy są bardzo złożone. ;)
      • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 16.04.08, 23:42
        albo pisze w zagmatwany sposób ;)
        • smutna99 Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 14:32
          Ja mam zupełnie inny problem. Mój mąż ma problemy z potencją, ale nie chce o tym
          rozmawiać. Nie wiem do kogo się zwrócić ze swoim problemem – jestem zagubiona.
          Wstydzę się o tym rozmawiać z rodzicami i księdzem.
    • widokzmarsa Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 14:45
      tak to jest jak się utrzymuje kontakty po zerwaniu. Teraz cię wykorzysta i jak
      stanie na nogi porzuci znów. Zostałaś ostrzeżona!!!
      • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 14:46
        dlaczego wykorzysta?
        • widokzmarsa Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:01
          Bo trzymasz z nim kontakt, czyli decydujesz się być nieuczciwa wobec nowego
          faceta. Już cię wykorzystuje emocjonalnie. A potem zobaczymy.:)
          • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:04
            jaka nieuczciwa? bardzo czesto widujemy sie we trójkę. Mój obecny (wcale nie
            nowy facet, bo już kupę czasu razem jesteśmy) też słucha o tym jego nieszczęściu.
            Nie rzucę domu, rodziny, obecnego faceta którego kocham, bo sie jakis narzeczony
            sprzed pięciu lat pojawił. Przeciez to chore
            • widokzmarsa Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:12
              nigdy nic nie wiadomo. Ty myślisz że to chore ale nie takie rzeczy się zdarzają.
              Inna sprawa że musi koleś być nieźle jebnięty by do swojej byłej laski, którą
              zostawił a która jest w związku, dzwonić po psychiczne głaski. Albo po prostu
              uważa że może cię znów wyjąć:)
              • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:16
                i robi to na oczach mojego obecnego? tak pojechany to nie jest. mysle, ze mu zle
                i nie bardzo ma z kim o tym pogadac
                • widokzmarsa Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:38
                  mi też jest czasem źle ale ja szukam pocieszenia tam gdzie mogę je znaleźć::
                  • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:41
                    wiesz, ja tez mówię, ze się na pewno wszystko ułozy
    • polla.k Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:19
      Dawno, dawno temu....:D byłam z pewnym facetem, potem zdradził mnie, zostawił.
      Na początku nie mogłam na niego patrzeć, przez jakieś 3 lata nie rozmawialiśmy
      ze sobą, pomimo wspólnych znajomych zachowywalismy się jako obcy ludzie. Potem
      jego rzuciła kobieta. Nie żalił sie, nie wydzwaniał, nic z tych rzeczy, ale
      krótko po tym zaczęlismy ze soba rozmawiać. I wiecie co...teraz, po tych
      wszystkich latach jest jednym z moich najlepszych kumpli. Jak to sie mówi, czas
      goi rany, szkoda życia na żale i złość.
      • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:22
        nie chodzi o zale i zlosc, bo po tylu latach srednio mnie to obchodzi tyle, ze
        niezrecznie sie z tym czuje. I nie chce gdzies tam w srodku sobie pomyslec, ze
        dobrze mu ta. bo i po co?
        A kontakt ze soba to my zawsze mieliśmy?
        • polla.k Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:23
          To mu to powiedz, po prostu.
          • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:26
            wydaje mi się, ze to byłoby kopanie leżacego
            • polla.k Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:28
              No to sama sobie odpowiedziałaś :)
              • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:31
                klasycznie za dobre serducho sama dostaje po tyłku
                • polla.k Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:32
                  Czyli opcja standardowa. Nie przejmuj się, też tak mam.
    • doloresa Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 15:50
      Ech, skąd ja to znam...?
      Mój facet po 4 latach bycia razem zniknął nagle na tydzień. Jak go w
      końcu odnalazłam to powiedział, że ma już nową dziewczynę. I obraził
      się, że go nachodzę ;)
      Też bolało jak jasny gwint. Kurcze, ja nawet z okna skakać
      chciałam ;)
      A potem zostaliśmy przyjaciółmi. Tak po prostu. Widujemy się rzadko,
      ale dużo rozmawiamy na gg, albo smsujemy. On się mnie radzi w
      sprawasz życiowych, ja jemu też. Czasem się sobie nawzajem żalimy i
      nigdy mi do głowy nie przyszło uznać to za nietaktowne...
      Nie możesz tylko pozwolić jemu i sobie przekroczyć pewnej granicy,
      zmniejszyć pewnego zdrowego dystansu. Ale na razie nie mam wrażenia,
      żebyś to robiła, więc nie masz nad czym rozpaczać :)
      Nie przejmuj się tym za bardzo.
      • widokzmarsa Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 16:24
        Zasada bycia z kimś to nieprowokowanie sytuacji w której może do czegoś dojść.
        Utrzymywani kontaktu z byłym to taka sytuacja. Ja bym kobiecie powiedział do
        widzenia. Z mojego doświadczenia(większość byłych po starej znajomości szła ze
        mną do łóżka) to dobra zasada.
        • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 16:27
          czyli jakbym się z toba zaprzyjazniła, to bym nie musiała tez chodzić do pracy?
          to takie prowokujace, u mnie prawie sami faceci....ty wez sie ze mna ozen ;)
          • widokzmarsa Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 16:40
            nie ożenię się z tobą bo spotykasz się z byłym facetem:) To dyskwalifikuje
            partnerkę...
            • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 16:43
              oj to przestane. Wazne, zebyś mnie utrzymywał, tak bardzo mi sie ostatnio nie
              chce chodzic do pracy
              • widokzmarsa Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 16:57
                ja to nie, ale popytam znajomych:)
                • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 17:16
                  wiesz, ja prawie żona to nie bynajmniej w braku kandydata problem. Pytać nie
                  musisz. Tylko sprawdzam na ile teoria o szukaniu okazji sprawdziłaby sie w
                  praktyce ;)
    • spragnienie Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 16:41
      Radze szczera rozmowe...
      Ja juz nie chce nigdy wiecej byc siostra milosierdzia, ramieniem do
      oparcia... dostalam za to zbyt wiele razy po pysku... trudno mi
      jest, ale musze sie tego uczyc...

      Powiedz kolesiowi, ze kiedys i Ty przez niego bylas samotna,
      zamierzchle czasy, jasne, jestesmy juz innymi ludzmi, ale to on
      wybral taka a nie inna droge... Powiedz, by lekko odpuscil, bo
      psychoanalityk drogo kosztuje a on wysysa z Ciebie cala energie...

      zaloze sie, ze w momnecie poznania nowej kobiety zapominalby o Twoim
      istnieniu....
      • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 16:44
        spragnienie napisała:
        .
        >
        > zaloze sie, ze w momnecie poznania nowej kobiety zapominalby o Twoim
        > istnieniu....

        trudno wyczuc, miał dziewczyny i byl ze mna w kontakcie
    • bertrada Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 16:54
      A nie możecie normalnie porozmawiać? Powiedz mu to, co napisałś
      tutaj. To znaczy żeby się trochę zdystansował, bo nie jesteś siostrą
      miłosierdzia i masz złe wspomnienia związane z jego osobą.

      A jak mimo wszystko dobrze ci się z nim gada, to gadaj dalej. Nie ma
      sensu zrywać znajomości dla zasady. W końcu dobrych znajomych nigdy
      za wiele. Nie można być takim małostkowym.

      To, że masz chłopaka to nie znaczy, że nie możesz utrzymywać
      kontaktów towarzyskich z innymi facetami, nawet jak to twoi byli. Bo
      jak to ktoś w innym wątku bystrze zauważył, cywilizowany człowiek
      nie przelatuje wszystkiego co nie jest w stanie uciec na drzewo,
      więc wspólne spędzenie czasu nie musi oznaczać wspólnego seksu. ;P
      • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 16:57
        bertrada napisała:

        > A nie możecie normalnie porozmawiać? Powiedz mu to, co napisałś
        > tutaj. To znaczy żeby się trochę zdystansował, bo nie jesteś siostrą
        > miłosierdzia i masz złe wspomnienia związane z jego osobą.

        moze masz i racje
        >

        >
        > To, że masz chłopaka to nie znaczy, że nie możesz utrzymywać
        > kontaktów towarzyskich z innymi facetami, nawet jak to twoi byli. Bo
        > jak to ktoś w innym wątku bystrze zauważył, cywilizowany człowiek
        > nie przelatuje wszystkiego co nie jest w stanie uciec na drzewo,
        > więc wspólne spędzenie czasu nie musi oznaczać wspólnego seksu. ;P

        wiesz, ja z nim utrzymuje kontakt od pieciu lat i jacys faceci w tym czasie sie
        mi przez zycie przewineli ;)
        • widokzmarsa Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 17:12
          czyli chyba mam rację, ty wciąż go masz w głowie:)
          • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 17:15
            bo mi ją codziennie zawraca. jakby kazio z przedszkola ciagle do mnie dzwonił,
            to tez bym go miała w głowie. A jak szef na mniw wczoraj nawrzeszczał, to też o
            nim myślę.
            • widokzmarsa Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 17:21
              próbuję siebie samego włożyć w jego pozycję i nie potrafię. Tu musi być jakaś
              ukryta głębia, bo moje myślenie jest przecież przeciętne:)
              Jedno jest rozwiązanie że on po prostu nie uważa że rzucenie kogoś kto kocha
              jest dla tamtej osoby okropnym przeżyciem i cierpieniem. W końcu jemu to
              przyszło łatwo. To jakoś feministki nazywają skurw.ysyński męski egoizm czy
              jakoś tak:)
              • prom_do_szwecji Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 17:24
                myślę, że to przeciętny, bezpłciowy egoizm. Myślę, że uważa tez, ze skoro z kims
                jestem, to już nie pamietam, ze kiedyś wyciąl taki numer
          • bertrada Re: dylematy damsko - meskie 17.04.08, 17:19
            Widokzmarsa! Jakże cię tu dawno nie było. Nawt nie zdążyliśmy się
            wymienić fotkami. (przynajmniej pod tymi nickami) ;P

            A co do wątku, to nie trzeba być kimś seksualnie zafascynowanym,
            żeby mieć go cały czas w głowie. Tobie to się poprostu wszystko z
            jednym kojarzy. A taki inteligentny facet. Wstyd. ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka