Dodaj do ulubionych

Mój wspaniały facet....

18.04.08, 22:39
Poznaliśmy się w necie. Byliśmy ze sobą rok. Facet nie chciał skasować swoich
profilów,wciąż szukał "kobiety". Moje prośby ignorował,w końcu wysłał mnie na
terapię nazywając zaborczą. Przestał się odzywać. Po miesiącu kontakt wznowił
się,zaczęliśmy rozmawiać.
Dzieli nas odległość-przyjechał do mnie,pogadaliśmy poważnie,widać było że się
stęsknił. Miałam do niego jechać po jakimś czasie,mieliśmy spędzić razem sporo
czasu,dać sobie szansę.

Wszystko pięknie ładnie,zostawialiśmy sobie wiadomości na gg. Już jakiś czas
temu zauważyłam że facet ma profile również na zagranicznych stronach i loguje
się tam codziennie. Przesiadywał na nich wieczorami,stąd mój wniosek że chyba
z nikim się nie spotykał. Dzięki tym profilom wiedziałam ze jest w
domu....zauważyłam również że ukrywa się na gg...niestety przede mną. Kiedy
robiłam się niewidoczna on robił się dostępny.
Po odkryciu zrobiło mi się baaaaardzo przykro. Napisałam mu że jeśli nie chce
gadać ze mną na gg (bo również przestał dzwonić) to niech mi o tym szczerze
powie. Byłam zdziwiona,bo tak jak wspomniałam zostawiał mi cały czas wieści na gg.
Odpisał że jeśli mam mieć taki zły humor to lepiej żebym w ogóle do niego nie
pisała. Odpisałam ze rozumiem. I już się do niego nie odezwę....dał mi
nadzieję,pisał tak słodko,pytał co u mnie,planował wspólnie spędzony czas a tu
coś takiego

Ja mam 29 lat,facet.....38,rozwodnik. Może to typ który się nigdy nie
ustatkuje? Źle zrobiłam zwracając mu uwagę na fakt jaki zauważyłam?
Obserwuj wątek
    • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 18.04.08, 22:52
      Facet był tak przekonywujący w swoim kłamstwie że niejedna dałaby się nabrać...
      • rosa_de_vratislavia Re: Mój wspaniały facet.... 18.04.08, 23:05

        Facet ma widać kryzys wieku średniego i dowartościowuje się licznymi
        znajomościami z netu.
        Nie chce wchodzić w bliższe relacje, tylko "gonić króiliczki".
        Nie sądzisz,chyba,że gdybyście byli razem, facet zmieniłby się w
        usosobienie monogamii? Hę?
        Olej.
        Kosza mu daj ( w zasadzie on Ci już dał...).
        • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 18.04.08, 23:15
          Powtarzał że chce się ustatkować...taaaa
          W dzisiejszej rozmowie na gg napisał mi że się ukrywa bo jest ZASYPYWANY
          WIADOMOSCIAMI,takie ma chłop powodzenie...
          • rosa_de_vratislavia Re: Mój wspaniały facet.... 18.04.08, 23:36
            vestalinka napisała:

            > Powtarzał że chce się ustatkować...taaaa
            > W dzisiejszej rozmowie na gg napisał mi że się ukrywa bo jest
            ZASYPYWANY
            > WIADOMOSCIAMI,takie ma chłop powodzenie...

            Yhm...schłódź kontakty. Zobaczysz,że będzie aktywniejszy.
            Tylko,że to nie jest droga do jakiegokolwiek związku.
            Odpuść.
            • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 18.04.08, 23:42
              Już raz schłodziłam,faktycznie podziałało,ale tak można w
              nieskończoność...naprawde bez sensu:-(
              • rosa_de_vratislavia Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 00:00
                vestalinka napisała:

                > Już raz schłodziłam,faktycznie podziałało,ale tak można w
                > nieskończoność...naprawde bez sensu:-(

                No widzisz...gość pasuje do schematu, który opisuję.
                /Masz rację - to naprawdę bez sensu. Nie rokuje.
    • pigwaa Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 11:40
      Miałam podobnie. Poznaliśmy się w necie. On ciągle czatował,
      rozmawiał z kimś na GG. Portali randkowych chyba jeszcze wtedy nie
      było. Mnie trudno to było wytrzymać ale inna wytrzymała. Pobrali się
      mają dziecko. Jestem pewna, ze nadal utrzymuje wirtualne znajomości.
      Do mnie też się odzywał ale ograniczyłam te kontakty dozyczeń
      świątecznych. To jakieś uzależnienie. Może nie skutkować
      znajomościami realnymi ale psychicznie dla drugiej strony może być
      niszczące.
    • michasiam100 Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 12:19
      daj sobie spokój, szkoda twojego czasu, koleś najwyraźniej lubi się
      bawić uczuciami innych i nimi manipulować
      • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 19.04.08, 14:45
        Też tak myślę...facet stosuje manipulację,po prostu bawi się.Mam czarno na
        białym że nawet rozmawiać ze mną nie chce,ukrywa się...
    • lopi1 Re: Mój wspaniały facet.... 20.04.08, 17:25
      A ja, gdy to czytalem myslalem, ze masz 16 lat. Jak to sie mozna pomylic.
      • sigrid.storrada Re: Mój wspaniały facet.... 20.04.08, 18:19
        > A ja, gdy to czytalem myslalem, ze masz 16 lat. Jak to sie mozna pomylic.

        Ja pomyślałam, że on ma 16 lat po tym tekście:
        "Odpisał że jeśli mam mieć taki zły humor to lepiej żebym w ogóle do niego nie
        pisała."
        W każdym razie - od początku coś kręci, macie chyba zupełnie inne pojęcia
        związku, "zaborczości" i spraw fundamentalnych dla związku. Ja bym sobie nie
        zawracała głowy.
    • alunia78 Re: Mój wspaniały facet.... 20.04.08, 19:15
      facet bawi sie nie tylko tobą pewnie są tez inne laski którym kit wcisną szkoda
      ciebie i twego czasu daj spokój sobie z nim
      • vestalinka Re: Mój wspaniały facet.... 20.04.08, 19:31
        Nie mam zamiaru dłużej
        męczyć się śledzeniem,sprawdzaniem,ileż można???Do naszego spotkania również nie
        dojdzie jeśli oczywiście odezwie się w tej sprawie. Perfidny kłamca,zgadzam się
        ze zdaniem,że w momencie gdy znajdzie taką która będzie mu bardziej
        odpowiadać,to przestanie się odzywać.
        W naszej ostatniej rozmowie powiedział mi:"wiesz,ja kobiet do łóżka to mogę mieć
        setki"czytaj:nie zawracałbym sobie Tobą głowy,bo mam wybór.
        Nie będę przytaczać innych chamskich odzywek,bo mi wstyd.Jedna z nich:"jakbym
        chciał mieć żonę to już bym dawno miał",nie odzywał się kiedyś dwa dni,wysłałam
        smsa z pytaniem co u niego słychać,oddzwonił z wielką buzią,że nie musi mi się
        meldować i że przeginam pałę.
        To by było na tyle. Nie sądzę żeby wytrzymał długo z jedną kobietą,skoro
        fascynują go nowości,które powszednieją po kilku tygodniach...przykre ale prawdziwe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka