eluch_a
22.04.08, 23:37
Właśnie w reportażu o Młodzieży Wszechpolskiej pan powiedział, że
żyjemy po to, by być zbawionymi. Nieco przeraża mnie fakt, jakoby
moje bycie było byciem-ku-śmierci i zbawieniu. I zapytałam siebie,
po co ja żyję... I stwierdziłam, że żyję po to, żeby być szczęśliwą
tu i teraz. I wcale nie chcę być zbawiona, bo podobno w niebie nie
ma psów. A skoro psów nie ma w niebie, to ja tyż tam nie idę.