oberver
11.09.03, 09:29
Mam tu takiego babsztyla w pracy, któremu się paszcza nie zamyka. Ja nie
nadaje nic do mnie, to mruczy pod nosem tok swoich myśli, wszystko dokładnie.
I żeby to chociaż było ciekawe, ale takie nadawanie, żeby nadawać, a jak ja
się odezwę, to przerywa mi, bo ona zawsze ma więcej do powiedzenia. To moja
podwładna i mogę ją zgasić, co zaraz chyba uczynię, bo jak się nie zamknie,
to głowa mi dzisiaj pęknie.
Uwage zwracałam jej chyba ze 100 razy, niestety ten model już tak ma i nic
nie pomaga.
jeju, ja tego dzisiaj nie zniosę !