brzeczyszczykiewiczowna4
08.05.08, 15:03
Nie radzę sobie. Patrząc na koleżankę przez pryzmat bycia moją koleżanką -
lubię ją, chcę się z nią spotykać, gawędzić o pierdołach. Ale patrząc na nią
przez pryzmat jej małżeństwa, jej małej córeczki - nie potrafię z nią
utrzymywać kontaktów:(((( Nie potrafię zaakceptować jej egoizmu. Wyszła za mąż
za faceta, który od lat się nie zmienia. Więc to ona się zmieniła i zaczęła
potrzebować czegoś innego, ale dlaczego na tym musi cierpieć mąż, który ją
kocha i niewinne dziecko??? Naprawdę nie wiem co robić:((((((((((((