bertrada
08.05.08, 19:33
Siędzę sobie wczoraj w hipermarkecie przed kasami i czekam z siatami
na resztę rodziny a na przeciwko mnie, w marketowej knajpce siedzi
kandydat na sąsiada. I zaczęłam się zastanawiać czy nie podejść i
nie zaproponować mu żeby się przeprowadził. No i tak myślałam jak by
tu go zagadać, myślałam, myślałam no i zanim podjęłam decyzję, on
zabrał się i poszedł. Zmarnowałam taką szansę. ;P