Dodaj do ulubionych

Weszłybyście w związek z facetem, który mówi

11.05.08, 19:16
że często zawodził się na kobietach, często go oszukiwały, raniły,
zostawiały. Nie mówił o nich brzydko, ale stawiał w złym swietle.
Praktycznie nigdy nie stworzył dłuzszego związku, i zawsze, ale to
zawsze to on był porzucony przez kobiete. Ma 21 lat. Jednej lasce
nawet sie oświadczał, ale laska sie rozmyśliła. Ogolnie sprawia
wrażenie miłego i fajnego faceta. No ale ta jego przeszłość. Co o
tym myślicie?sam o sobie mówił, że moze trosze był "natarczywy" w
związku i to troszke moglo odstraszać te dziewczyny. Ponoć sie
zmienił i przyznał do winy. Skreslilybyście go?jesli tak to dlaczego?
Obserwuj wątek
    • ginder7 Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:17
      Mając 21 lat przeszłość jest praktycznie zerowa ;)
      • browwny Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:20
        Powiedzmy, ze zaczał w wieku 17 lat umawiać się z dziewczynami. I
        zawsze był porzucany.
        • ginder7 Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:24
          Ale z pewnością nie były to dojrzałe związki :) Bałabym się związać z 30-40
          latkiem z przeszłością nazbyt bogatą. Ale na pewno nie odstraszyłby mnie fakt,
          że akurat ta osoba była porzucana. O wiele bardziej by mnie zaniepokoiło, że to
          on ciągle kogoś porzucał, bo to znaczyłoby, że jest niestały, nielojalny, szybko
          się nudzi itp
      • simon_r Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 14.05.08, 12:58
        Fakt... facet 21 lat to mógł być rzucany najwyżej przez dziewczynki:))

        -------------------
        Krzyżówki rulez..
    • gapuchna Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:19
      To nie kwestia skreślania. Zwyczajnie uciekaj, ile sił masz w nogach. Bo te
      bidulki najzwyczajniej łapią na lep.....porzuconego i skrzywdzonego, a to tak
      miło jest pocieszać i być tą jedyną dobrą. Tyle że bidulek szybko zapragnie
      nowej pocieszycielki. Ucieeekaj!
      • browwny Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:20
        tzn , ze mogł swoją "przeszlość " wymyslic? I te zareczyny tez?? No
        co ty
        • gapuchna Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 22:53
          Nie że zmyśla, tylko lubi się użalać nad sobą i ciągnie takie jak ty (bez
          obrazy) do siebie - by ugłaskały po główce.
    • coyotegirl1 Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:20
      To jakiś palant! :-/ 21 lat biedulek, oświadczył sie jak miał 17 chyba co??
      Chciał jej dac wszystko a ona nie chciała gó..arza... Daj spokój, Narcyzik
      zakichany.......
      • browwny Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:22
        Nie. Oświadczył sie jak miał 20 lat. A wczesniej jak kilka
        paromiesięcznych związków.
    • sumire Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:22
      21-letni smarkacz i nigdy nie stworzył trwałego związku? no jezusicku, straszny typ...
      • funny_game Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:24
        :DDD
    • ma_dre Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:22
      21 lat??? toc on ledwo opierzony!!! a ty ile masz lat??? w tym wieku nie jest
      sie nawet dobrze uksztaltowanym jeszcze, a co tu mowic o jakiejs "przeszlosci",
      ktora to mialaby go spaczyc na reszte zycia!? Zaryzykuj, jesl czujesz ze warto.
      • browwny Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:24
        Nie to nie mój facet. Ale znam takiego. I wiem, ze za pare tyg
        będzie juz miał 22 lata. To taki wiek, na pierwszy powazny związek.
        Ale w tej lasce, ktorej sie oswiadczał na prawde był zakochany.
    • hotally Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:23
      Tak ,bo za młody :)))
      Facet nadaję się na związek od 30stki w górę!
      • kochanica-francuza Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:24
        hotally napisała:

        > Tak ,bo za młody :)))
        > Facet nadaję się na związek od 30stki w górę!

        a ile ty masz lat?
        • hotally Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:47
          A co to ma rzeczy?

          Zawsze miałam starszych chłopaków :) tylko raz studencika w Moim wieku i była to
          jedna wielka pomyłka ;]
          • kochanica-francuza Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:59
            hotally napisała:

            > A co to ma rzeczy?

            nie możesz odpowiedzieć?
            • hotally Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 20:10
              Jestem zbyt pusta, aby uwierzyć, że nie wiesz ile Ja mam lat...
              • kochanica-francuza Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 20:12
                hotally napisała:

                > Jestem zbyt pusta, aby uwierzyć, że nie wiesz ile Ja mam lat...

                A informowałaś kiedykolwiek szersze kręgi o swoim wieku?
                • hotally Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 20:38
                  Tak. Poza tym wchodzisz na Mojego bloga.
                  • kochanica-francuza Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 20:41
                    hotally napisała:

                    > Tak. Poza tym wchodzisz na Mojego bloga.
                    >
                    Twój blog otwiera się pół godziny i uważasz, że chce mi się go przeszukiwać?
              • kochanica-francuza Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 20:13
                hotally napisała:

                > Jestem zbyt pusta, aby uwierzyć, że nie wiesz ile Ja mam lat...

                mało tego, na ogół zapominam, jak masz na imię
                • hotally Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 20:39
                  JASNE ;]
                  • kochanica-francuza Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 20:42
                    hotally napisała:

                    > JASNE ;]

                    no, już kiedyś się dowiedziałam i zapomniałam
      • funny_game Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:26
        Óprasza się o nie sianie sterełotypuf :)
        • kochanica-francuza Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:30
          funny_game napisała:

          > Óprasza się o nie sianie sterełotypuf :)
          >
          rze kła?
          • kochanica-francuza Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:31
            kochanica-francuza napisała:

            > funny_game napisała:
            >
            > > Óprasza się o nie sianie sterełotypuf :)
            > >
            > rze kła?

            że quoi?
            • funny_game Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:33
              W stylu, że związek to można stworzyć w wieku takim albo śmakim.
    • kochanica-francuza cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:24
      skoro się zmienił, to dlaczego nie zmienił mu się punkt widzenia?

      gdyby naprawdę się zmienił, zdałby sobie sprawę ze swych wad* i nie chrzanił o
      byciu "troszeczkę natarczywym"

      • browwny Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:27
        Tak mówil. Nie potrafił rozstać sie z dziewczyną nawet na 2 dni. Jak
        wyjechała, to sam jechał do niej, robiąc jej np niespodzianke. Teraz
        wie, ze byl natarczywy i chce sie zmienić i przestał byc nawet
        zazdrosny.
        • kochanica-francuza Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:32



          Teraz
          > wie, ze byl natarczywy i chce sie zmienić i przestał byc nawet
          > zazdrosny.

          to nie dość, że za nią jeździł, jeszcze jej sceny zazdrości robił?

          to się zmienił czy dopiero chce?
          • browwny Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:38
            Mowil, ze od niedawna sie zmienil i, że już zazdrosny nie będzie i
            natarczywy. Bo taki powod podawały wszytskie jego laski. Czyli ma
            szanse na zmiane?
            • kochanica-francuza Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:39
              browwny napisała:

              > Mowil, ze od niedawna sie zmienil i, że już zazdrosny nie będzie i
              > natarczywy. Bo taki powod podawały wszytskie jego laski. Czyli ma
              > szanse na zmiane?

              mówić każdy może, jeden lepiej, a drugi gorzej...

              a dlaczego wcześniej był, a teraz nie będzie?
              • kochanica-francuza Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:42
                otóż

                imho wściekłe ganianie za kobitką tudzież sceny zazdrości świadczą o jakichś
                problemach w relacjach

                czy osobnik przepracował te problemy, czy tak sobie gada?

                bo inaczej może nie będzie ganiał za pannami, ale problemy ujawnią się inaczej
                (nawet w sytuacji pozornie bez związku)
                • browwny Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:48
                  No sama nie wiem, ma jedną na oku. zobaczymy co bedzie.
                  Kiedys powiedział mi, ze probował zagadać dziewczynę , ktora mu
                  wpadła w oko w pksie:) I tak długo z nia rozmawiał i namawiał na
                  randkę, że odpuscil jak sie zgodziła. Ale byl miły, nie żadne
                  chamstwo. Nawet to autobusa za nia wsiadł. Wczesniej znał ja z
                  widzenia ze szkoły. To chyba bylo moze 2 lata temu. A potem po paru
                  tygodniach go wlasnie olała. To taki epizod był.
                  • kochanica-francuza Niebycie chamskim to nie zaleta - to podstawa 11.05.08, 19:55

                    I tak długo z nia rozmawiał i namawiał na
                    > randkę, że odpuscil jak sie zgodziła. Ale byl miły, nie żadne
                    > chamstwo.

                    Wzruszające i ślozy mi z ócz lecą!

                    Znaczy, przyparł ją do muru, nie od...czepił się, póki się nie zgodziła dla
                    świętego spokoju... i jeszcze na plus liczy sobie, że NIE BYł CHAMSKI????

                    Niebycie chamskim to PODSTAWA!!!

                    Jak on się zmienił, to ja jestem księżniczka perska!

                    Na miejscu tej dziewczyny nawet na tę randkę bym nie przyszła. Ale mam intuicję
                    większą niż ogół populacji. ;-)

              • browwny Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:42
                Bo niby zrozumiał, czemu go rzucały. I nie chce teraz stracić innej
                laski.
                • kochanica-francuza Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:46
                  browwny napisała:

                  > Bo niby zrozumiał, czemu go rzucały.

                  To miło.

                  Ja też rozumiem, czemu bywam wredna, ale to nic nie zmienia. ;-)

                  A zrozumiał, czemu ON był namolny?
                  • browwny Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:50
                    Za bardzo chciał kochac i być kochany. No i urodą nie grzeszy i
                    cięzko mu było ogolnie z powodzeniem.
                    • kochanica-francuza Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:51
                      browwny napisała:

                      > Za bardzo chciał kochac i być kochany.

                      jak to: za bardzo chciał kochać? bo drugą część rozumiem


                      No i urodą nie grzeszy i
                      > cięzko mu było ogolnie z powodzeniem.

                      I sądził, że jego zachowanie da jakie efekty? A może w ogóle nie myslał?
                      • browwny Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:53
                        Dokladnie jest tak jak piszesz, chcial kogos miec, myslal moze , ze
                        im bardziej bedzie okazywał zainteresowanie lasce to tym lepiej.
                        Jest tak jak mowisz,ze myslal, ze to dobrze, ze tak robi. No ale w
                        koncu laska umowila sie z nim.
                        • kochanica-francuza Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:56
                          No ale w
                          > koncu laska umowila sie z nim.

                          Z tego, co piszesz, nie miała wyjścia... Przypiął się jak rzep modyfikowany
                          genetycznie.
                          • browwny Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 20:00
                            NO ale gdyby ją odrzucał i odpychał w sensie wyglądu, to by chyba
                            odmowila prawda?
                            • kochanica-francuza Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 20:01
                              browwny napisała:

                              > NO ale gdyby ją odrzucał i odpychał w sensie wyglądu, to by chyba
                              > odmowila prawda?

                              Nie. Postawił ją w sytuacji "będę mędził i sklamrzył tak długo, aż się nie
                              zgodzisz".

                              W takiej sytuacji umówiłabym się nawet z Quasimodem, byle dał mi wreszcie spokój.
                              • browwny Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 20:27
                                No dokladnie. Tak mowił. I teraz wiedzial, ze zle zrobił i wstydzi
                                sie tego. No urodą nie grzeszył, ale troche tych lasek sie
                                przewineło przez jego zycie. Zastanawia mnie tez ta laska, z ktorą
                                ukladal sobie zycie, oswiadczal sie a ta spieprzyła. A przeciez
                                laski jak to laski....to one zazwyczaj nie mogą sie doczekac
                                pierscionka, a tu prosze moze miec męza a spieprza:)
                                • kochanica-francuza Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 20:32
                                  browwny napisała:

                                  > No dokladnie. Tak mowił. I teraz wiedzial, ze zle zrobił i wstydzi
                                  > sie tego.

                                  ... a następnym razem zrobi to samo i będzie się wstydził...


                                  No urodą nie grzeszył, ale troche tych lasek sie
                                  > przewineło przez jego zycie. Zastanawia mnie tez ta laska, z ktorą
                                  > ukladal sobie zycie, oswiadczal sie a ta spieprzyła.

                                  Żeby się oświadczać, trzeba mieć solidne podstawy w postaci poważnego związku.


                                  A przeciez
                                  > laski jak to laski....to one zazwyczaj nie mogą sie doczekac
                                  > pierscionka

                                  Pierścionek wiąże się z mężem. Mąż - z dziećmi i wspólnotą majątkową. Dlatego
                                  nie powinien to być niezrównoważony smarkacz.
                            • kochanica-francuza Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 20:02
                              browwny napisała:

                              > NO ale gdyby ją odrzucał i odpychał w sensie wyglądu, to by chyba
                              > odmowila prawda?

                              Nie. Zawsze można nie przyjść na randkę. ;-)
      • browwny Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:35
        tzn punkt widzenia o tych kobietach?
        • kochanica-francuza Re: cóś mi tu śmierdzi 11.05.08, 19:38
          browwny napisała:

          > tzn punkt widzenia o tych kobietach?

          też ;-) oraz ten facet, czyli samo jego zachowanie

    • forumowicz_pospolity Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:29
      toć to szczaw na progu dorosłości a opis jest jakby jakiegos weterana
      może sie zmienic albo nie
      zaryzykuj ale oprócz niezłego seksu na wiele nie licz;)
      • browwny Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:36
        Tzn na wiele, czyli na co mam nie liczyć?;)
        • forumowicz_pospolity Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:38
          browwny napisała:

          > Tzn na wiele, czyli na co mam nie liczyć?;)

          np na mądre dysputy o malarstwie flamandzkim;)
        • sumire Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:40
          nie licz na przykład, że będzie myślał. głową.
          • browwny Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:44
            To od jakiego wieku faceci zaczynają mysleć ta dużą głową?:)
            • forumowicz_pospolity Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:46
              browwny napisała:

              > To od jakiego wieku faceci zaczynają mysleć ta dużą głową?:)

              po przekroczeniu Rubikonu impotencji czyli dośc późno co by nie mówić;))
            • kochanica-francuza Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:46
              browwny napisała:

              > To od jakiego wieku faceci zaczynają mysleć ta dużą głową?:)

              Nie ma reguł. Niektórzy już w 14 roku życia, niektórzy nigdy.
          • forumowicz_pospolity Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:45
            sumire napisała:

            > nie licz na przykład, że będzie myślał. głową.

            przykre nieco ale zbliżone do prawdy:)
      • kolejna_ofiara Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:48
        forumowicz_pospolity napisał:

        > toć to szczaw na progu dorosłości a opis jest jakby jakiegos
        weterana
        > może sie zmienic albo nie
        > zaryzykuj ale oprócz niezłego seksu na wiele nie licz;)

        czy pier..li, jak królik??
        • forumowicz_pospolity Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:56
          kolejna_ofiara napisała:

          > forumowicz_pospolity napisał:
          >
          > > toć to szczaw na progu dorosłości a opis jest jakby jakiegos
          > weterana
          > > może sie zmienic albo nie
          > > zaryzykuj ale oprócz niezłego seksu na wiele nie licz;)
          >
          > czy pier..li, jak królik??

          o szczególach technicznych dywagujemy na forach tylko dla dorosłych:)
          (patrz napis na bramie forumowej)
    • bertrada Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:51
      Jak on ma 21 lat to jeszcze nie jest facetem tylko dzieckiem i tak
      też się zachowuje. Nie można od osoby w tym wieku oczekiwać
      dojrzałości i odpowiedzialności. Ani tym bardziej stałego związku.
      Można się z takim powygłupiać, porandkować i nawet pójść do łóżka
      ale nic więcej.
    • mahadeva Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:54
      21 lat to piaskownica :)
    • cala_w_kwiatkach Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 19:57

      Skreslilybyście go?jesli tak to dlaczego?



      tak, za mlody
      • wesoly.profanator Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 11.05.08, 21:14
        cala_w_kwiatkach napisała:

        >
        > Skreslilybyście go?jesli tak to dlaczego?
        >
        >
        >
        > tak, za mlody
        >

        i niedoświadczony, choć prewnie myśli, że wszędzie już był i wszystko już widział.
    • kolorowa_diablica Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 12.05.08, 10:32
      21 lat - (za)młody (btw ile Ty masz lat?)
      urodą nie grzeszy
      jest namolny i natarczywy
      oświadcza się mając 20 lat

      może i twierdzi, że się zmienił, ale ja bym w tak nagłą metamorfozę nie wierzyła. A że tak zapytam - co Cię w nim urzekło?!

      jak jeszcze na wiek można przymknąć oko, tak inne cechy jegomościa są nieco odstraszające.

      • mordeczka88 kobieto zwiewaj! 12.05.08, 14:53
        tez sie na takie cos nabrałam, ble ble ble był porzucany,biedny,
        samotny,taaaki wrażliwy..i co?!! sam mnie zostawił po 3 latach
        bo "za szybko" sie wszystko działo!!!
        nie wiem jaki jest ten twój..ale ja niestety trafiłam na takiego...:
        (:(
    • breaktherules Tylko pytanie, czy faceci sie zmieniają? 12.05.08, 21:53
      Tylko pytanie czy faceci sie ...zmieniają?
      • wielo-kropek Re: Tylko pytanie, czy faceci sie zmieniają? 12.05.08, 22:42
        To zalezy wszystko czy watro sie zmieniac dla danej kobiety.
        Jesli jestes warta zmian faceta to one nastapia. Jesli nie, to
        zapomnij i uznaj sluszna racje, ze faceci sie nie zmieniaja.
    • terpsychora99 Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 12.05.08, 23:41
      Tak, byłby skreślony. Miałam kiedyś takiego "biedaczka". Okazało się, że te
      dziewczyny się nie myliły. Koleś się nie zmienił. Bo oni się nie zmieniają. Też
      wyglądał na miłego. Okazało się, że taka szuja jakich mało.
    • black_kat Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 14.05.08, 11:37
      Hej,
      Uciekaj!!!
      Serio. Przypadek mojej babci. Miala niesamowite powodzenie,
      studiowala budowanictwo, byla jedna z 3 dziewczyn na calym roku.

      I co?? Wybrala najgorszego. Takiego wlasnie bidulke!
      Skonczyla na tym, ze "bidulka" sie nie nadawal do pracy. (bo on sie
      nie nadaje do tych wszystkich prac, sa durne, jak mowil).

      Pozniej zaczal ja bic. Za to, ze spodnie mial zle wysprasowane.
      Sama sie zajowala 2 dzieci, praca na 1.5 etatu i mezem.

      Odeszla od niego. Stracila wszysko, poniewaz dom ktory kupili, na
      dowodach wplaty rat (ktore ona dokonywala, z jej pensji) widnialo
      jego nazwisko.

      Hmmm, tak sie zastanawiam nade mna. Moj chlopak tez takiego
      skrzywdzonego udawal. I wszyskie go zdradzaly!

      Brrr, moja Babcia byla bardzo madra, inteligentna kobieta.
      To jedno z rzeczy, ktore mi zawsze powtarzala. "Z daleka od
      bidulek".
      • anu-lla Re: Weszłybyście w związek z facetem, który mówi 14.05.08, 11:41
        A czy to że go zdradzały to skutek tego, że nie dalo sie z nim
        wyttrzymac, czy sam sobie to wymyslal by zgrac bidulka? Bo to
        roznica.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka