palya
12.05.08, 11:45
sobotni wieczor, jade z psiapsiółką na ognisko do jej znajomych,
ktorych juz lekko znam, wiem, ze bedzie tam chłopak, z ktorym ona
sie umawia, aczkolwiek mówi mi oficjalnie, ze dała sobie z nim
spokój..
jakos tak wyszło, ze ów psiapsiółkowy spotykacz bardzo duzo o mnie
wie, gdyż psiapsiółka o mnie opowiadała jemu sporo, a ze nie naleze
do osób szablonowo-nudnych to opowiadała rzeczy fajne..
jakoś tak wyszło,ze ów psiapsiółkowy spotykacz przysiadł sie do mnie
i zaczelismy rozmawiac...długo rozmawiać...bardzo długo
rozmawiać...no i jakoś tak wyszło, ze psiapsiółkowy spotykacz
próbował mnie objąc, pewnie dla żartu, ale uruchomił mi sie wpajany
przez trenera aikido odruch i jakoś tak wyszło, że psiapsiółkowy
spotykacz spadł z krzesła ciągnąc za sobą stół...ku uciesze
wszystkich wkoło...
poźniej jakoś tak wyszło, że psiapsiółkowy spotykacz rozmawiał ze
mną długo, otwarcie i szczerze..do 4 rano..hmm i zaoferował swojego
kolegę.. po czym nie wziął żadnego kontaktu do mnie :(
no i pytanie dnia: czy lekcje aikido spowodują, ze zostanę starą
panną?
p.s. startuje w konkursie na najgłupszy wątek dnia..:)