zuza123
12.09.03, 15:38
Wiem, ze to temat stary jak świat... Jestem od 2 lat szczęśliwą mężatka,
miłość od pierwszego wejrzenia. Ale kilka dni temu do mojego męża odezwała
się jego pierwsza wielka miłość. Sprawa nie jest prosta, zakochali sie w
sobie w liceum, po kilku latach ona bez słowa go opuściła dla innego,
wyjechała i odezwała się znienacka po 7 latach. Napisała że przez te
wszystkie lata myślała i starała sie go znaleźć. Mam wrażenie że mój maż się
bardzo z tego ucieszył, zawsze widać, że gdy o niej wspomni to nadal ma żal,
że go zostawiła.
Poruszyła mnie ta sprawa bardzo. Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie :) Zawsze
myslałam, ze gdyby miał wybór między mną a nią wtedy, gdy sie poznaliśmy, ja
bym przegrała :( Czy któras z Was była w podobnej sytuacji?
Myślę, że ona się niedługo zjawi i będzie chciała się spotkac z moim mężem.
Trochę się napędziłam jak widać.