szalona.manuela
17.05.08, 22:20
Jutro mam gości - dużo, w południe. Od godziny 13 gotowałam rosół.
Udzieć indyka, dwa uda kury, woda żywiec, świeża włoszczyna,
cebulka, suszone borowiki, przyprawy. Tliło się to do 21, pięknie
pachniało. Wyłowiłam mięso i warzywa, pozostawiłam rosół żeby
wystygł. Chciałam go teraz przelać, a na wierzchu pływał wypalony do
połowy papieros. Oczom nie wierzyłam, jak nic ugotował się z rosołem.