panileonowa
27.05.08, 11:35
jest taka historia (w rolach głównych: ONA, ON i Przyjaciel):
ONA ma Przyjaciela, który sie kocha w niej od zawsze. Zna go 8 lat,
dwa razy się z nim przespała (raz 3 lata temu i drugi raz 3 miesiące
temu). Nie kocha go , ale lubi, ignoruje całymi miesiącami, ale
toleruje jego płaczliwe maile, w których jej pisze jaka jest piękna.
Tłumaczyła mu 100 razy , że nigdy nie będzie jego, że nie ma po co
się starać. Nigdy to do niego nie dotarło. Nawet wtedy gdy
postanowiła, że przez rok się do niego nie odezwie (co zrealizowała)
ON jest jej nowym chłopakiem, gościem, który ma za sobą jakieś
związek pełen zdrad i żalu. Zna ją 5 miesięcy, chodzą ze sobą od 3
miesięcy. Jest na tyle bystry albo na tyle podejrzliwy i nieufny
(prawdopodobnie i to i to), że domyslił się o co chodzi w tej
historii z Przyjacielem i tak niby nie narzucając niczego zakazał
jej aktywnego utrzymywania tej znajomości... Wyciągnąl z niej
wszystkie szczegóły historii (zwłaszcza to na jakim etapie ich
znajomości ona uprawiała sex z tym przyjacielem), pokazał
nieufność , oświadczył ,ze oczekuje szacunku i powiedział , że w
razie gdyby kiedykolwiek miała ochote na sex z innym facetem, to ma
mu o tym powiedzieć , zapytać o zgodę, on to sobie przemysli i powie
jej co na ten temat myśli , bo w końcu jest tolerancyjny i
liberalny..
i co wy na to?