Dodaj do ulubionych

chwile smutku...

IP: *.dial.proxad.net 16.09.03, 19:51
Mam maly kryzys, napiszcie cos nie wiemp, moze na pocieszenie? albo na
postawienie mnie na nogi? mieszkam za granica, koncze juz studia podyplomowe,
nie mam tu rodziny, wszystkim zajmuje sie sama i musze sobie sama wszystko
organizowac. Normalnie jestem szczesliwa, spotkalam wielu cudownych ludzi,
niby wszystko dobrze sie uklada, szukam teraz pracy (mam nadzieje, ze wkrotce
ja znajde) ale wiecie,czasem opuszczaja mnie sily, mam ochote plakac, czuje
sie taka samotna. Moja najlepsza przyjaciolka, z ktora tak dobrze sie
rozumiem mieszka w Polsce, tak bym chciala isc z nia na kawe i pogadac,
spotkac sie od czasu do czasu i wiedziec, ze ktos mnie rozumie - ale nie ma
takiej mozliwosci.. Nie mam chlopaka, jest wielu mezczyzn kolo mnie, ale nie
potrafie wybrac. Podobaja mi sie dojrzali mezczyzni, a tacy sa z reguly
zonaci, wiec mam problem. Nie wiem nawet, czemu to wszystko pisze, chyba
potrzebuje sie wygadac.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ru Re: chwile smutku... IP: *.chello.pl 16.09.03, 19:55
      Rzadko jest tak, ze mam wszystko. Ty ustalilas swoje priorytety jak rozumiem-
      zycie za granica. To chyba oczywiste ze w pewnych okolicznosciach wiaze sie to
      z samotnoscia. Poza tym piszesz ze nie umiesz wybrac. Sama sobie odpowiadasz
      na swoje watpliwosci. Od czasu kiedy pozbylem sie swoich stereotypow, idealow
      czuje sie swietnie gdziekolwiek jestem:-) pozdrawiam
    • Gość: qq1 Re: chwile smutku... IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.09.03, 20:04
      Gość portalu: Marlena napisał(a):

      [..]czemu to wszystko pisze, chyba
      potrzebuje sie wygadac. [..]
      *************
      Tu każdy dzieli się swymi przemyśleniami.
      Witam jedną z nielicznych normalnych osób na forum gazety.


      Pozdrawiam.


      • Gość: Marlena Re: chwile smutku... IP: *.dial.proxad.net 16.09.03, 20:31
        Dziekuje, to milo z Twojej strony :-)
        To forum jednak pomaga :-)
        pozdrawiam!
    • Gość: Yes Re: chwile smutku... IP: *.devs.ac-net.pl 16.09.03, 20:07
      Marlena, a jak Twoj cudowny kochanek? Nadal wystarczaja Ci te chwile, kiedy nie
      musi wracac do domu? To nie jest zlosliwosc, po prostu pamietam, ze bylas
      szczesliwa, nie bylo wtedy mowy o samotnosci
      • Gość: Marlena Re: chwile smutku... IP: *.dial.proxad.net 16.09.03, 20:33
        a Ty jestes w formie 24h/24h? nie masz gorszych chwil?
    • tralalumpek Re: chwile smutku... 16.09.03, 20:07
      Gość portalu: Marlena napisał(a):

      > Mam maly kryzys, napiszcie cos nie wiemp, moze na pocieszenie?

      OOOOO na pocieszenie: kryzysy przychodza i odchodza, to wedrujacy stan



      albo na
      > postawienie mnie na nogi?

      OOOOO Nie muc bo innych pociagniesz za soba, dupe w garsc i od przodu przez
      zycie marsz!!!


      mieszkam za granica, koncze juz studia podyplomowe,
      > nie mam tu rodziny, wszystkim zajmuje sie sama i musze sobie sama wszystko
      > organizowac. Normalnie jestem szczesliwa, spotkalam wielu cudownych ludzi,
      > niby wszystko dobrze sie uklada, szukam teraz pracy (mam nadzieje, ze
      wkrotce
      > ja znajde) ale wiecie,czasem opuszczaja mnie sily, mam ochote plakac, czuje
      > sie taka samotna.

      OOOOO tez mieszkam jako jedyna z calej rodziny za granica. Tez mnie czasem
      opuszczaly sily ale mam wspanialego meza, poznalam go wlasnie za granica.
      Wspaminamy, ze musielismy oboje wyjechac z Polski zeby sie poznac. Moze i ty
      znajdziesz swoja milosc.



      Moja najlepsza przyjaciolka, z ktora tak dobrze sie
      > rozumiem mieszka w Polsce, tak bym chciala isc z nia na kawe i pogadac,
      > spotkac sie od czasu do czasu i wiedziec, ze ktos mnie rozumie - ale nie ma
      > takiej mozliwosci..

      OOOOOO przyjaciele maja to do siebie z nie sa zwiazani z miejscem urodzenia.
      Poznaj inna przyjaciolke. Na jedenj przyjaciolce lub kolezance swiat sie nie
      konczy. Otworz sie na swiat i ludzi.


      Nie mam chlopaka, jest wielu mezczyzn kolo mnie, ale nie
      > potrafie wybrac. Podobaja mi sie dojrzali mezczyzni, a tacy sa z reguly
      > zonaci, wiec mam problem. Nie wiem nawet, czemu to wszystko pisze, chyba
      > potrzebuje sie wygadac.

      OOOOOOO szukaj tych niezonatych, jest ich troche.
      • Gość: Marlena Re: chwile smutku... IP: *.dial.proxad.net 16.09.03, 20:36
        Dzieki Tralalumpek! sympatyczna z Ciebie forumowiczka :-) milego wieczoru!
    • Gość: motylek Re: chwile smutku... IP: 195.145.215.* 16.09.03, 20:08
      hej Marlena!

      Ja tez mieszkam za granica i nie bylo mi latwo. Powinnam sie cieszyc, ze mam
      dobra prace i moge sie rozwijac, ale... Podobnie jak Tobie brakuje mi moich
      przyjaciol. WPradzie poznalam tu sporo ludzi, jednak to nie to. Nie nadajemy na
      tych samych falach. SPotykam sie od czasu do czasu, idziemy na impreze, ale to
      nie to. Wiem jak trudno jest znalezc swoje miejsce w obcym kraju.
      Z drugiej strony, kazdy musi isc swoja droga i realizowac wlasne cele. NIe
      mozna caly czas ogladac sie na przyjaciol. Wczesniej czy pozniej kazdy z nich
      zalozy rodzine i nie bede mieli juz tyle czasu na wspolne spotkania, szkoda,
      gdybys rezygnujac ze swoich planow zostala w Polsce, a po paru latach ocknela
      sie, ze jestes rownie samotna, nie osiagnalwszy tego co masz teraz.
      Kazdy ma swoje smutki, ja w takie dni robie sobie dni pieknosci, nakladam
      maseczki kupuje winko i milo spedzam dzionek.
      Z tymi dojrzalymi mezczyznami nie jest najlatwiej, moze lepiej rozejrzec sie za
      mlodym i poszalec troche, a na spokoj i statecznosc zawsze bedzie czas:-)
      Trzymaj sie i powodzenia.
      • Gość: Marlena Re: chwile smutku... IP: *.dial.proxad.net 16.09.03, 20:29
        Dziekuje, Motylku, jest dokladnie tak jak piszesz.
        Nie ogladam sie na innych, nauczylam sie samodzielnosci. Czasem tylko
        chcialabym wrocic do chwil spedzonych z przyjaciolmi w Polsce.. Tu tez mam
        przyjaciol, ale wiesz, czym jest czas w przyjazni.. No coz, nie narzekam,
        ciesze sie, ze mamy wciaz kontakt, i rowniez ze spotkalam tutaj kilku ludzi na
        ktorych moge polegac i ktorych bardzo cenie.
        Chyba masz rowniez racje co do mlodych mezczyzn. Z kazdym dniem umacniam sie w
        tym przekonaniu.
        Pozdrowiam serdecznie
        • yagnieszka Re: chwile smutku... 16.09.03, 20:39
          A gdy jest mi zle, wsiadam w samochodzik i jade tych 60 km do polskiego sklepu,
          kupuje napoleonki (zwane przez innych kremowkami), obzeram sie jedna i pol
          brudzac siedzenie w samochodzie (i kierownice tez), dojezdzam do domu, robimy
          kawke, siadamy w ogrodzie i konczymy napoleonki/kremowki. I jest lepiej. Potem
          tylko musze rano wstac i pobiegac, bo sie czuje winna ze ta 1,5
          napoleonki/kremowki w samochodzie ale to juz jest nastepny dzien.
          Bieganie zreszta tez pomaga na smutki, w ogole wysilek fizyczny - trudno miec
          kiepski humor na sali gimnastycznej albo w basenie. Jak nie masz polskiego
          sklepu albo nie lubisz napoleonek - polecam gym ;)
          • Gość: Marlena Re: chwile smutku... IP: *.dial.proxad.net 16.09.03, 20:46
            yagnieszka napisała:

            > Bieganie zreszta tez pomaga na smutki, w ogole wysilek fizyczny - trudno miec
            > kiepski humor na sali gimnastycznej albo w basenie. Jak nie masz polskiego
            > sklepu albo nie lubisz napoleonek - polecam gym ;)

            fakt, bardzo trafna uwaga :-) ale najpierw musze znalezc prace, bo silownia we
            Francji jest okropnie droga. tymczasem pocwicze przed lustrem ;-)


        • Gość: motylek Re: chwile smutku... IP: 195.145.215.* 16.09.03, 20:42
          jakis tydzien temu tez przyzywalam podobny kryzys. Moja przyjaciolka wspomniala
          w e-mailu, jak milo spedzila babaki wieczor z innymi moimi kolezankami i
          ubolewaly,ze mnie tam nie bylo. Jak sobie pomysle ile wieczorow spedzilam sama
          to...., smutno mi sie robi. Bedac w Polsce mialam mnostwo kolezanek, jakos
          dobrze dogadywalam sie z kobietami. Moja mama nie mogla spamietac imion moich
          znajomych z liceum. Teraz czesto czuje sie samotna... jakos to do mnie nie
          pasuje. Z drugiej strony odkrylam swoje drugie ja, polubilam przebywanie we
          wlasnym towarzystwie. Czlowiek musi byc bardzo kreatywny, aby zepelnic sobie
          czas. Latwo nawiazuje kontakty z innymi i z reguly to ja robie pierwszy krok,
          jak mi pozniej cos nie pasuje, to najwyzej przychodzi mi sie wycofac. Zycie na
          obczyznie bardzo usamodzielnia czlowieka i czyni go silniejszym, teraz wiem, ze
          gdziekolwiek bym sie znalazla to na pewno dam sobie rade. Ty pewnie tez.
          Gdzie przebywasz? Ja pisze zza Odry.
          Pozdrawiam
          • Gość: Marlena Re: chwile smutku... IP: *.dial.proxad.net 16.09.03, 21:02
            mieszkam w Paryzu, lubie to miasto i Francuzow. spotykam roznych ludzi, ale
            mialam szczescie poznac kilka "perelek". czasem czuje roznice w mentalnosci,
            ale to niekoniecznie jest zle, bo pokazuje inny punkt widzenia, albo inny
            sposob rozumowania, to jest cenne i czesto pomaga.
            tez jestem osoba otwarta, lubie sie usmiechac i czesto robie pierwszy krok,
            ktory czesto konczy sie tak, jak to napisalas - cos nie pasuje i wycofuje sie.
            tak samo jak Ciebie, zycie tutaj umocnilo mnie i moj charakter, potrafie zadbac
            o siebie. no coz, czasem jednak bywaja wieczory jak dzis.. nie wiedziec czemu
            ogarnela mnie tesknota i samotnosc.. ale juz jest lepiej :-)
            Dlugo juz jestes w Niemczech?
    • Gość: sexonthebeach [...] IP: *.tnt38.ewr3.da.uu.net 16.09.03, 23:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: motylek Re: chwile smutku... IP: 195.145.215.* 17.09.03, 00:15
      Hej Marlena.

      W Niemczech jestem od ponad 4 lat. Na poczatku pelno wrazeni, sporo ludzi
      poznanych na Uniwersytecie. Uczylam sie jezyka, studiowalam bylo super. Cos
      nowego. Niestety szybko okazalo sie, ze zawarte na Uni znajomosci byly tylko
      tymczasowe. Trudno trafic na obczyznie na rodakow, z ktorymi Cie cos laczy,
      kazdy mial inne cele wyjezdzajac. POczatkow macie mnostwo wspolnych tematow,
      ktore jednka wyczerpuja sie i... pozostaje spotykanie sie z przyzwyczajenie. To
      nie sa juz takie przyjaznie jak te zawarte w liceum, badz na studiach w Polsce.
      W Niemczech kazdy sobie rzepke skrobie. Teraz pracuje i ... milych mam kolegow
      w biurze, ale po pracy jak sie z nimi kilka razy spotkalam, rozmowom na temat
      wlasnie wkonanaje pracy nie bylo konca. Ilez wiec mozna!!!
      Ogolnie nie moge jednka narzekac, mam paru znajomych, dobra prace, a do Polski
      niedaleko. Najwazniejsze to cieszyc sie tym co sie ma!
      Ciagnie mnie jednak do kraju i na pewno kiedys wroce, moze za rok, dwa...
      A Ty??? Juz na stale chcesz tam osiasc??
      • Gość: Marlena Re: chwile smutku... IP: *.dial.proxad.net 17.09.03, 09:29
        Hej Motylek!
        Ja jestem we Francji od 3 lat, 2dni temu mialam wlasnie obrone i teraz jestem
        na rynku pracy! zaczynam poszukiwania, wysylanie CV, etc.
        Co do Polakow, to mam jedna przyjaciolke z ktora sie czesto spotykam i kilku
        kolegow z ktorymi rozmawiam od czasu do czasu przez tel i rzadko sie widzimy.
        Nie zamykam sie we wspolnocie polskiej, bo wiekszosc Polakow wciaz narzeka na
        Francuzow i na zycie we Francji.
        Tak wiec lepiej sie dogaduje z samymi Francuzami albo innymi obcokrajowcami,
        ktorzy tu mieszkaja.
        Nie wiem, czy chce tu osiasc na stale, zobaczymy, jak sie zycie ulozy, ale na
        razie bede szukala tutaj pracy. Szkoda mi marnowac mojego wyksztalcenia i
        wiedzy - tutaj mam wiecej mozliwosci. W Polsce srodowisko polityczne jest
        zepsute i czekalaby mnie ewentualnie praca nauczycielki, przy odrobinie
        szczescia.. ;-)
        a jacy sa Niemcy wobec Polakow?
        pozdrawiam serdecznie
        • Gość: hej Marlena Re: chwile smutku... IP: 195.145.215.* 17.09.03, 17:30
          Z Niemcami bywa roznie. Polacy i inni obcokrajowcy ciagle na nich
          narzekaja.Proces integracyjny nie przebiega zbyt szybko, wdaje mi sie jednka,
          ze to nie tylko wina Niemcow, duzo osob po prostu nie przyswoilo sobie jezyka
          na tyle, aby moc rozmawiac na kazdy temat, nie dziwie sie zatem Niemcom, ze nie
          maja ochote wdawac sie z takim osobnikiem w bizsze kontakty. Jak juz sie ich
          troche lepiej pozna to sa calkiem ok. W pracy dobrze sie z nimi dogaduje, nigdy
          nie traktowali mnie z gory i raczej im to nie przeszkadza, ze jestem Polka.
          Niestety jak w kazdej spolecznosci sa osobniki, ktore odstaja od poziomu. Dla
          wielu Niemcow pierwsze skojarzenie z Polska dotyczy skradzionych samochodow, no
          i ladych Polek:-)))
          Mimo wszystko nie udalo mi sie z nikim tak zaprzyjaznic jak w Polsce, na to
          potrzeba czasu, najlatwiej jest nawiazac bliskie kontakty jak sie ze soba
          blisko przebywa. Na to juz nie zawsze ma sie czas. Dlatego staram sie
          pielegnowac moje przyjaznie w Polsce:-))
          • Gość: Marlena Re: chwile smutku... IP: *.dial.proxad.net 17.09.03, 18:14
            Ja tez utrzymuje kontakty w Polsce, ale wiesz co, po 3 latach pozostala
            mi "smietanka". to znaczy wiekszosc znajomosci jakos poginela, stracilam
            kontakt z niektorymi, ktorych uwazalam wczesniej za przyjaciol. Jednak wcale
            nie rozpaczam z tego powodu, wrecz przeciwnie :-) wiem jak wiele warci sa ci,
            ktorzy mi zostali. W koncu lepiej miec kilku dobrych przyjaciol na ktorych
            mozna polegac, niz cale wielkie grono znajomych, ktorzy sa blisko, gdy czegos
            chca, albo im tak wygodnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka