Gość: Marlena
IP: *.dial.proxad.net
16.09.03, 19:51
Mam maly kryzys, napiszcie cos nie wiemp, moze na pocieszenie? albo na
postawienie mnie na nogi? mieszkam za granica, koncze juz studia podyplomowe,
nie mam tu rodziny, wszystkim zajmuje sie sama i musze sobie sama wszystko
organizowac. Normalnie jestem szczesliwa, spotkalam wielu cudownych ludzi,
niby wszystko dobrze sie uklada, szukam teraz pracy (mam nadzieje, ze wkrotce
ja znajde) ale wiecie,czasem opuszczaja mnie sily, mam ochote plakac, czuje
sie taka samotna. Moja najlepsza przyjaciolka, z ktora tak dobrze sie
rozumiem mieszka w Polsce, tak bym chciala isc z nia na kawe i pogadac,
spotkac sie od czasu do czasu i wiedziec, ze ktos mnie rozumie - ale nie ma
takiej mozliwosci.. Nie mam chlopaka, jest wielu mezczyzn kolo mnie, ale nie
potrafie wybrac. Podobaja mi sie dojrzali mezczyzni, a tacy sa z reguly
zonaci, wiec mam problem. Nie wiem nawet, czemu to wszystko pisze, chyba
potrzebuje sie wygadac.