07.01.02, 17:21
Witam wszystkich,

Po rozmowach z kuzynka weszlam dzis po raz drugi w zyciu na forum, przegladalam
listy, niestety nie znalazlam w zadnym nic interesujacego. Moze nic
interesujacego dla mnie a moze nie otworzylam odpowiednich listow....
Nie napoisze tu nic oryginalnego bowiem ten banal w tytule to po prostu
samotnosc, ktora juz nieco (?) mi doskwiera.
Od ponad roku mieszkam w duzym, pieknym miescie, w miescie, w ktorym zdawaloby
sie nie mozna byc samemu... Fakt, mam bardzo malo czasu ale ten, ktory mi
pozostaje wolalabym spedzac zupelnie inaczej...
Nie chce pisac o mozliwych przyczynach takiego stanu rzeczy, nie o to mi teraz
chodzi. Nie jestem glupia ani brzydka ani odpychajaca, zastanawiam wiec
dlaczego wciaz jestem sama, dlaczego nic sie nie zmienia, dlaczego tak jest?
Jestem, jak wiekszosc z nas, po jakichs tam przejsciach, myslalam moze, ze w
takim razie nalezy mi sie od zycia cos milego, jakas mila odmiana... a tu nic,
pustka...
Czy wiecie dlaczego tak sie uklada, macie jakies spostrzezenia na ten temat?

Pozdrawiam,

Kobietka30
Obserwuj wątek
    • Gość: Kathi Re: Banal? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.01.02, 19:02
      Jestem w tej samej sytuacji i mysle ,ze to zalezy tylko od nas.
      • kobietka30 Re: Banal? 07.01.02, 22:10
        Gość portalu: Kathi napisał(a):

        > Jestem w tej samej sytuacji i mysle ,ze to zalezy tylko od nas.

        Dzieki za odzew. Saszisz, ze to zalezy tylko od nas? Niezupelnie moge sie z Toba
        zgodzic, sa bowiem w zyciu pewne okolicznosci, wydarzenia, ktorych nie sposob
        zmienic. Jesli jednak sadzisz jak piszesz to co robisz aby zmienic te sytuacje,
        czuje ze i Tobie ona nie odpowiada?

        Pozdrawiam,

        Kobietka30
    • donjuan Re: Banal? 07.01.02, 19:09
      Wysylaj listy . To dobrze robi na samotnosc .. mozna
      sie wyplakac na e-mailo- piersi ....a i moze spotkasz
      kogos interesujacego ...od serca ...
      • Gość: Anna27 Re: Banal? IP: *.244.215.25.Dial1.Washington2.Level3.net 07.01.02, 20:25
        Ironia losu jest taka, ze sensowny chlop pojawia sie w zyciu kobiety wtedy, gdy
        sie o tym nie mysli i zajmuje sie czyms innym. Sprawdzone na mnie i
        kolezankach.

        Glowa do gory. Na pewno Twoja samotnosc jest tylko przejsciowym stanem.
        • Gość: vagin Re: Banal? IP: 10.131.130.* 07.01.02, 20:55
          Wyjdź gdzieś! Nie siedź w domu i nie rozmyślaj nad swoją samotnością przed
          ekranem komputera a z pewnością kogoś spotkasz. Niestety ja jestem już zajęty!
          Pozdrawiam.
      • kobietka30 Re: Banal? 07.01.02, 22:06
        donjuan napisał(a):

        > Wysylaj listy . To dobrze robi na samotnosc .. mozna
        > sie wyplakac na e-mailo- piersi ....a i moze spotkasz
        > kogos interesujacego ...od serca ...


        Witaj Donjuanie,

        Hm, swoja droga ciekawa jestem jak ma sie ten nick do rzeczywistosci? :))
        Nie wiem jeszcze czy wciagnie mnie forum, ale faktem jest, ze oto jestem tu juz 3
        raz :))) i to dwa razy tego samego dnia... Tu mam dwie male uwagi, po pierwsze
        placze gdy jest mi naprawde zle, zatem na pewno nie bede sie wyplakiwac na emailo-
        piersi... Po drugie zas, wyczuwam ironie w tonie Twojego maila... ale nic to, i
        tak milo, ze sie odezwales, choc, jak podejrzewalam, jestem teraz niezadowolona z
        tresci swojego maila, moze wynika to z faktu, ze nie lubimy sie jednak przyznawac
        do swoich slabosci... A propos, na codzien jestem bardzo zajeta, gdybym nie byla
        jednak tak leniwa bylabym znacznie bardziej zajeta i nie miala czasu na myslenie
        o glupotach... hm, czy jednak pragnienie zwiazku jest glupota?
        Zaczynam filozowac a to znak, ze czas spac... Jutro ciezki dzien, a w piatek
        przeprowadzka, brrr...

        Pozdrawiam,

        Kobietka30
    • Gość: Ala Re: Banal? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.01.02, 21:32
      Kobietko 30, jestes ciagle mloda i swiat przed toba. Musisz wyjsc do ludzi.
      Czlowiek moze czuc sie bardzo samotny w tlumie, w wielkim miescie, moze wlasnie
      tym bardziej w duzym niz w malym. Zapisz sie moze na karate, moze tenis, kurs
      tanca, basen itp. W swoim domu nikogo nie poznasz. Powodzenia.
    • osssa Re: Banal? 08.01.02, 00:39
      Idę już spać , ale jutro pogadamy.
      Będzie nas więcej , zobaczysz ! Wszystko sie ułoży.

      pa , :))))))
      • Gość: Anna27 Re: Banal? IP: *.244.208.70.Dial1.Washington2.Level3.net 08.01.02, 02:00
        Kobietko trzydziestoletnia, nikt nie powiedzial, ze pargnienie zwiazku jest
        glupota albo banalem. Przeciwnie, to wazna sprawa. Tylko jak to zwykle bywa z
        waznymi sprawami dostajemy je od losu z nienacka.

        Moja kumpela ma teki przesad, ze wiezry, ze gdy myslisz o czyms intensywnie to
        na pewno nici z tego, a gdy myslisz tylko na poziomie podswiadomosci to to sie
        wydarzy. Ona do tego dorabia jeszcze teorie o stanie alfa. Ja tam w stan alfa
        nie wierze, ale wierze w niespodziewane dobre zrzadzenia losu, ktore spadaja na
        nas gdy o nie nie zabiegamy.

        Zostan z nami na forum. Nawet jak nie spotkasz tutaj chlopa to pogadamy na
        kazdy temat niczym Mariuszek Szczygiel i od razu zrobi sie razniej.
        • kobietka30 Re: Banal? 08.01.02, 23:45
          Gość portalu: Anna27 napisał(a):

          > Kobietko trzydziestoletnia, nikt nie powiedzial, ze pargnienie zwiazku jest
          > glupota albo banalem. Przeciwnie, to wazna sprawa. Tylko jak to zwykle bywa z
          >
          > waznymi sprawami dostajemy je od losu z nienacka.
          >
          > Moja kumpela ma teki przesad, ze wiezry, ze gdy myslisz o czyms intensywnie to
          > na pewno nici z tego, a gdy myslisz tylko na poziomie podswiadomosci to to sie
          > wydarzy. Ona do tego dorabia jeszcze teorie o stanie alfa. Ja tam w stan alfa
          >
          > nie wierze, ale wierze w niespodziewane dobre zrzadzenia losu, ktore spadaja na
          >
          > nas gdy o nie nie zabiegamy.
          >
          > Zostan z nami na forum. Nawet jak nie spotkasz tutaj chlopa to pogadamy na
          > kazdy temat niczym Mariuszek Szczygiel i od razu zrobi sie razniej.

          Hihi, sadze, ze zostane tu z wami, Twoj list bardzo mi sie spodobal. W te teorie
          gdy o czym sie nie mysli, itp (o alfie nic nie wiem) chyba sama wierze,
          zastanawiam sie tylko jak sprawa zwiazku (a raczej braku) ma zejsc na poziom
          podswiadomosci? Nie wiem czy to jeszcze w ogole mozliwe, a najgorsze jest to, ze
          im dluzej jestem sama tym bardziej dziczeje, hihi. Ale o tym moze nastepnym
          razem.
          Dzieki za cieple slowa imienniczko :))) Dobranoc,

          Kobietka30
      • kobietka30 Re: Banal? 08.01.02, 23:50
        osssa napisał(a):

        > Idę już spać , ale jutro pogadamy.
        > Będzie nas więcej , zobaczysz ! Wszystko sie ułoży.
        >
        > pa , :))))))

        OK, trzymam za slowo, dobranoc :))

        Kobietka30

    • adi003 Re: Banal? 08.01.02, 16:06
      Pierdoły kobietko opowiadasz. Chociażby tylko na tym forum jest tyle ofert
      matrymonialnych, towarzyskich, seksualnych i jakich tylko chcesz a ty mówisz,
      że jesteś samotna. Facetów masz do wyboru do koloru.
      • muzaaa Re: adi 08.01.02, 16:10
        Takich facetow co to pierdoly opowiadaja to napewno jest tutaj na peczki:)
        • kobietka30 Re: adi 08.01.02, 23:49
          muzaaa napisał(a):

          > Takich facetow co to pierdoly opowiadaja to napewno jest tutaj na peczki:)

          Mozliwe i jedno i drugie :))). Jak wiecie nie jestem stala bywalczynia (a moze
          raczej zaczynam nia byc) forum, zatem nie mam zdania na temat osob przebywajacych
          tutaj. Moge natomiast powiedziec, ze kiedys bardzo czesto czatowalam. I co? I
          nic, tam jest facetow na peczki ale przeciez nie o to chodzi aby sie rzucac na
          pierwszego lepszego, prawda? Albo, lepiej, na wszystkich naraz...:))
          Pozdrawiam i dobranoc wszystkim.

          Kobietka30

          • Gość: adi Re: adi IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 00:01
            Jak to nic??!!. Nie mów, że nie miałaś żadnych propozycji poznania kogoś.
            Pomyśl na logikę kto siedzi w internecie. Tylko ci co nie mają nic lepszego do
            roboty. Na tym forum są na przykład same samotne, wnerwione i sfrustrowane
            kobitki oraz kupa facetów która na nie poluje.
            • kobietka30 Re: adi 09.01.02, 00:20
              Gość portalu: adi napisał(a):

              > Jak to nic??!!. Nie mów, że nie miałaś żadnych propozycji poznania kogoś.
              > Pomyśl na logikę kto siedzi w internecie. Tylko ci co nie mają nic lepszego do
              > roboty. Na tym forum są na przykład same samotne, wnerwione i sfrustrowane
              > kobitki oraz kupa facetów która na nie poluje.

              Haha! To pieknie, dzieki za podsumowanie, moze faktycznie nieco dziczeje ale nie
              uwazam sie jeszcze za wnerwiona i sfrustrowana kobitke (nie zawsze, haha). Mysle,
              ze powody, dla ktorych ludzie siedza tu i w innych wirtualnych miejscach sa
              naprawde rozne. Co do forum, nie wypowiadam sie bo nie mam doswiadczenia, moge
              jedynie przypuszczac, ze rodzaj ludzi nie moze sie zbytnio roznic od tych, ktorzy
              czatuja (a moze jednak sie myle?). Pozdrawiam,

              Kobietka30

              Ps. Oczywiscie, ze mialam propozycje spotkan, one sa caly czas, ale naprawde nie
              chodzi o to aby spotykac sie z kim popadnie, prawda?

              • Gość: adi Re: adi IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 10:42
                Dla mnie droga kobitko twoje problemy są urojone albo wymyślone. Chciałabyś
                zjeść ciastko i mieć ciastko. Wybredzasz, przebierasz, narzekasz - chyba
                domyślasz się jak skończysz.
                • kobietka30 Re: adi 09.01.02, 11:46
                  Gość portalu: adi napisał(a):

                  > Dla mnie droga kobitko twoje problemy są urojone albo wymyślone. Chciałabyś
                  > zjeść ciastko i mieć ciastko. Wybredzasz, przebierasz, narzekasz - chyba
                  > domyślasz się jak skończysz.

                  No coz, dziekuje za "dobre" slowo... Baw sie dobrze i milego dnia,

                  K30
                  Ps. Nie domyslam sie jak "skoncze" i od ciebie tych przewidywan takze nie
                  oczekuje.

                  • Gość: ewa Re: adi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 12:19
                    Naprawdę - z kim popadnie? Tacy ci faceci kiepscy, tzn, ci, którzy ci proponujš
                    randki? Na żadnej jeszcze nie była� z takim go�ciem i już wiesz, że
                    beznadziejny?
                    Zaręczam, że jest bardzo duża różnica między tym co człowiek pokazuje na
                    zewnatrz, a tym, jaki jest naprawdę.
                    Pamiętam, raz w muzeum, była grupa chłopców z zawodówki. Kto� ich tam
                    przywlókł.Oczywi�cie, ich zachownie było niekoniecznie adekwatne do sytuacji,
                    ale z drugiej strony - gdzie mieli sie tego nauczyć? Ponieważ zaczęli
                    przesadzać, a z drugiej strony mnóstwo zafutrzonych dam też miało dużo do
                    powiedzenia, przy czym zachowania obu stron tym sie dla mnie różniły, że one
                    bły aroganckie i przekonane o własnej wyższo�ci, a oni jednak gdzie� trochę
                    wyglšdali na zagubionych, zaczęlam z nimi rozmawiać. Normalnie, bez pouczeń i
                    aluzji, gdzie ich matka rodziła.Efekt był taki, że ich wychowawca wraz z resztš
                    stał przed muzeum i się wkurzał, bo oni łazili ze mnš ponad godzine i
                    rozmawiali zupełnie normalnie - byli mili, sympatyczni, chcieli się czegos
                    dowiedziec, a gdy jeden na poczatku wysililł sie na jakas uwage damsko-mesko,
                    zamknac pysk kazali mu jego kumple,zanim w ogole dalam rade zareagowac.
                    I druga sprawa - gdy poznalam mojego meza, uznalam go za nabarmuszonego
                    bufona.Tak sie złożylo, ze musialam z nim spedzic w pociagu trzy dni, a potem w
                    podrozy prawie dwa miesiace.Gdyby nie to, nie zauwazylabym, ze to mily , dobry
                    i kochajacy czlowiek, odpowiedzialny i wrazliwy, a jego zachowanie bylo
                    spowodowane kompleksami - zresztš, przecież przystojny blondyn 1,9m nie ma
                    prawa miec kompleksów, czyż nie? W sumie kiepsko to swiadczy o mojej
                    inteligencji i az dziw, ze sie przyznaje.
                    Zycze szczescia i wiecej ciekawosci drugiego czlowieka, niekoniecznie w celu
                    partnerstwa i nawišzania zwišzku, choc moze sie to i tak skonczyć. W koncu
                    mozna sie z kims spotkac, by pogadac i wtedy sie okaze, ze ten nieciekawy z
                    pozoru facet jest ekspertem od kuchni azteckiej, w dodatku, szczyt szczęscia
                    umie słuchać i mówic. czego i tobe życze.
                    • stern_de Re: adi 09.01.02, 13:15
                      Gość portalu: ewa napisał(a):

                      > Naprawdę - z kim popadnie? Tacy ci faceci kiepscy, tzn, ci, którzy ci proponujš
                      >
                      > randki? Na żadnej jeszcze nie była� z takim go�ciem i już wiesz, że
                      > beznadziejny?
                      > Zaręczam, że jest bardzo duża różnica między tym co człowiek pokazuje na
                      > zewnatrz, a tym, jaki jest naprawdę.

                      uważasz, że powinno się "sprawdzać" każdą osobę, nawet jeśli wszystko nas od niej
                      odpycha???

                      Jeśli umiesz się aż tak bardzo zdystansować i nie oceniać, to szczerze Cię
                      podziwiam.

                      pozdrowienia
                    • kobietka30 Re: adi 09.01.02, 17:09
                      Gość portalu: ewa napisał(a):

                      > Naprawdę - z kim popadnie? Tacy ci faceci kiepscy, tzn, ci, którzy ci proponujš
                      >
                      > randki? Na żadnej jeszcze nie była� z takim go�ciem i już wiesz, że
                      > beznadziejny?
                      > Zaręczam, że jest bardzo duża różnica między tym co człowiek pokazuje na
                      > zewnatrz, a tym, jaki jest naprawdę.
                      > Pamiętam, raz w muzeum, była grupa chłopców z zawodówki. Kto� ich tam
                      > przywlókł.Oczywi�cie, ich zachownie było niekoniecznie adekwatne do sytuacji,
                      > ale z drugiej strony - gdzie mieli sie tego nauczyć? Ponieważ zaczęli
                      > przesadzać, a z drugiej strony mnóstwo zafutrzonych dam też miało dużo do
                      > powiedzenia, przy czym zachowania obu stron tym sie dla mnie różniły, że one
                      > bły aroganckie i przekonane o własnej wyższo�ci, a oni jednak gdzie� trochę
                      > wyglšdali na zagubionych, zaczęlam z nimi rozmawiać. Normalnie, bez pouczeń i
                      > aluzji, gdzie ich matka rodziła.Efekt był taki, że ich wychowawca wraz z resztš
                      >
                      > stał przed muzeum i się wkurzał, bo oni łazili ze mnš ponad godzine i
                      > rozmawiali zupełnie normalnie - byli mili, sympatyczni, chcieli się czegos
                      > dowiedziec, a gdy jeden na poczatku wysililł sie na jakas uwage damsko-mesko,
                      > zamknac pysk kazali mu jego kumple,zanim w ogole dalam rade zareagowac.
                      > I druga sprawa - gdy poznalam mojego meza, uznalam go za nabarmuszonego
                      > bufona.Tak sie złożylo, ze musialam z nim spedzic w pociagu trzy dni, a potem w
                      >
                      > podrozy prawie dwa miesiace.Gdyby nie to, nie zauwazylabym, ze to mily , dobry
                      > i kochajacy czlowiek, odpowiedzialny i wrazliwy, a jego zachowanie bylo
                      > spowodowane kompleksami - zresztš, przecież przystojny blondyn 1,9m nie ma
                      > prawa miec kompleksów, czyż nie? W sumie kiepsko to swiadczy o mojej
                      > inteligencji i az dziw, ze sie przyznaje.
                      > Zycze szczescia i wiecej ciekawosci drugiego czlowieka, niekoniecznie w celu
                      > partnerstwa i nawišzania zwišzku, choc moze sie to i tak skonczyć. W koncu
                      > mozna sie z kims spotkac, by pogadac i wtedy sie okaze, ze ten nieciekawy z
                      > pozoru facet jest ekspertem od kuchni azteckiej, w dodatku, szczyt szczęscia
                      > umie słuchać i mówic. czego i tobe życze.


                      Ewo,

                      Dziekuje za list i za podzielenie sie swoimi doswiadczeniami oraz uwagami. Nie
                      sposob wszystkiego opowiedziec tak po krotce, jaka jestem, kogo chcialabym ew.
                      spotkac itd. Nie o to chodzi. Otoz, juz kilka razy sie z kims spotkalam.
                      Zazwyczaj ludzie ci, z roznych powodow, bardziej mi odpowiadali jednak
                      wirtualnie, rzeczywistosc przyniosla rozczarowania, poza jedym przypadkiem. Wiec
                      nie jest tak, ze nie wiem o czym mowie. Z drugiej strony bravo dla stern!! Nie
                      chodzi o to aby spotykac sie z kimkolwiek, kto proponuje Ci spotkanie. Moje
                      spotkania mialy jednak miejsce po jakims czasie internetowej znajomosci, aby miec
                      przynajmniej pewnosc, ze to ktos "na poziomie", mimo tego bylam rozczarowana z
                      innych powodow. 100 razy wolalabym spotkac jakiegos sensownego faceta w realu,
                      ale nie mam takich mozliwosci. Zreszta jestem tez bardzo ostrozna w nawiazywaniu
                      znajomosci.
                      Pozdrawiam serdecznie,

                      K30
            • stern_de Re: adi 09.01.02, 13:12
              Gość portalu: adi napisał(a):

              > Na tym forum są na przykład same samotne, wnerwione i sfrustrowane
              > kobitki oraz kupa facetów która na nie poluje.

              hmmm,
              to jeśli jestem "znarzeczeniony, spokojny, szczęśliwy i zakochany (więc
              nie "poluję") to nie mam tu czego szukać? :-(((((.

              • Gość: kobietka30 Re: adi IP: 195.205.24.* 09.01.02, 15:57
                stern_de napisał(a):

                > Gość portalu: adi napisał(a):
                >
                > > Na tym forum są na przykład same samotne, wnerwione i sfrustrowane
                > > kobitki oraz kupa facetów która na nie poluje.
                >
                > hmmm,
                > to jeśli jestem "znarzeczeniony, spokojny, szczęśliwy i zakochany (więc
                > nie "poluję") to nie mam tu czego szukać? :-(((((.
                >

                Dokladnie, a jedyna uwaga w tej sytuacji to ta, ze wszyscy roznimy sie od siebie
                w mniejszym lub wiekszym stopniu i czasem nie ma mozliwosci porozumiec sie z
                innymi luidzmi.

                pozdrawiam,

                K30
                • Gość: adi Re: adi IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 23:53
                  Ach kobiety! JAk ja bym chciał mieć wasze problemy.
    • Gość: goga Re: Banal? IP: *.cs.rug.nl 10.01.02, 00:14
      Absolutnie to nie jest banal. Bycie blisko z drugim
      czlowiekiem jest dla wiekszosci ludzi najwazniejsza
      sprawa w zyciu. Inni ludzie znajduja ta druga osobe
      wczesniej, inni pozniej, nie ma regul. Jedyne co mi
      przychodzi do glowy jako "rada" to bycie otwarta.
      Otwarta na to co przynosi nam zycie i na innych ludzi.
      • Gość: ewa Re: Banal? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 10:27
        Nie wiem, ale mnie naprawdę niewiele osób wydaje sie
        odstreczajacych.Zdecydowana wiekszosc wydaje mi sie na tyle mila, ze warta
        nawet dlugiej rozmowy.Kiedys bylo inaczej.
        No i jak juz pisalam, najbardziej odstreczjacy wydal mi sie moj maz.
        To chyba kwestia zmiany jaka przeszlam, nie nie w zadnej sekcie czy
        kosciele.Zciekawili mnie ludzie i ja sama. I niestety jest to prawda - je�li
        czlowiek nie jest otwarty, niewiele wychodzi i nic nie jest
        satysfakcjonujace.przedtem, też zawsze potrafilam znale�c dziure w calym i
        logiczny powod, aby kazdego faceta spuscic do kanalu.Tylko jedna uwaga - z tym
        otwieraniem sie to nie tak, ze od dzisiaj sie otwieram i mysle pozytwie. To
        brednie z poradnikow.To ciezka praca i to na lata.
        acha, i jeszcze jedno pytanie - jestes pewna, ze umiesz rozmawiac? To trudna
        sztuka i tez do nauki na cale lata. Ja osobiscie czasami orientuje sie dopiero
        po paru miesiacach o co mi chodzi.No teraz szybciej, przynajmniej w większo�ci
        spraw.Niektórzy , zwlaszcza ambitni, myla rozmowe z dyskusja. A dyskutanta nie
        darzy sie zazwyczaj olbrzymia sympatia i nie czuje komfortowo w jego obecnosci.
        • kobietka30 Re: Banal? 10.01.02, 10:47
          Gość portalu: ewa napisał(a):

          > Nie wiem, ale mnie naprawdę niewiele osób wydaje sie
          > odstreczajacych.Zdecydowana wiekszosc wydaje mi sie na tyle mila, ze warta
          > nawet dlugiej rozmowy.Kiedys bylo inaczej.
          > No i jak juz pisalam, najbardziej odstreczjacy wydal mi sie moj maz.
          > To chyba kwestia zmiany jaka przeszlam, nie nie w zadnej sekcie czy
          > kosciele.Zciekawili mnie ludzie i ja sama. I niestety jest to prawda - je�li
          > czlowiek nie jest otwarty, niewiele wychodzi i nic nie jest
          > satysfakcjonujace.przedtem, też zawsze potrafilam znale�c dziure w calym i
          > logiczny powod, aby kazdego faceta spuscic do kanalu.Tylko jedna uwaga - z tym
          > otwieraniem sie to nie tak, ze od dzisiaj sie otwieram i mysle pozytwie. To
          > brednie z poradnikow.To ciezka praca i to na lata.
          > acha, i jeszcze jedno pytanie - jestes pewna, ze umiesz rozmawiac? To trudna
          > sztuka i tez do nauki na cale lata. Ja osobiscie czasami orientuje sie dopiero
          > po paru miesiacach o co mi chodzi.No teraz szybciej, przynajmniej w większo�ci
          > spraw.Niektórzy , zwlaszcza ambitni, myla rozmowe z dyskusja. A dyskutanta nie
          > darzy sie zazwyczaj olbrzymia sympatia i nie czuje komfortowo w jego obecnosci.


          Witaj Ewa,

          Czy umiem rozmawiac? Nie wiem dokladnie co masz na mysli. Rozmawiam z ludzmi,
          dyskutuje jesli jest cos do przedyskutowania. Przyznam, ze Twoje podejscie
          rozmowa - dyskusja jest dla mnie nieco enigmatyczne. Zgadzam sie natomiast co do
          bycia otwartym i niemozliwosci pojecia tej sztuki "od razu". Otoz nie jestem
          wcale otwarta osoba, kiedys bylam bardziej. Jestem raczej mocno zdystansowna,
          bardzo tego zaluje, nie wiem dlaczego tak jest. Prawda jest jednak, ze zdaje
          sobie z tego sprawe i... nic sie nie zmienia. Na pewno zbyt malo poznaje ludzi
          aby te otwartosc w sobie "wypracowac". Prawda jest takze, ze wiele osob nie
          wydaje mi sie odstreczajacych, jak napisalas, ale szybko sie zniechecam i
          oceniam. Nie musisz pisac, ze to bardzo zle, sama to wiem.
          Pozdrawiam,

          K30
      • kobietka30 Re: Banal? 10.01.02, 10:39
        Gość portalu: goga napisał(a):

        > Absolutnie to nie jest banal. Bycie blisko z drugim
        > czlowiekiem jest dla wiekszosci ludzi najwazniejsza
        > sprawa w zyciu. Inni ludzie znajduja ta druga osobe
        > wczesniej, inni pozniej, nie ma regul. Jedyne co mi
        > przychodzi do glowy jako "rada" to bycie otwarta.
        > Otwarta na to co przynosi nam zycie i na innych ludzi.

        Dziekuje Goga za rade. Osobiscie nie lubie tego slowa, Ty chyba tez nie, prawda?
        Hm, nie zaliczam sie chyba do tych najbardziej otwartych osob....
        Pozdrawiam,

        K30

        • Gość: ewa Re: Banal? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 11:05
          no coż ja bym ci nie napisala ze to zle.Ja bym sie zapytala, dlaczego sie
          szybko zniechecasz.A co do enigmy kryjacej sie w rozróznieniu dyskusja -
          rozmowa: widzisz, sama sobie czy tez swojemu zachowaniu wystawilas cenzurke
          i ...zakonczylas temat -nie ma o czym rozmawiac.W rozmowie czlowiek nie
          wystawia cenzurek, raczej mówi - jest to dla mnie (lub nie)problem, ze szybko
          sie zniechecam do ludzi. Dlaczego, co moge z tym zrobić, co zrobilam, pomoglo,
          nie pomoglo, co dalej jesli nie pomoglo, sama moge sobie z tym poradzić czy
          nie, próbowac jeszcze raz samej, szukać u kogos pomocy...a moze robisz tak nie
          tylko ze soba, moze innych traktujesz podobnie? Bo ja czesto i potem musze to
          odrabiać.
          • Gość: goga Re: Banal? IP: *.cs.rug.nl 10.01.02, 12:42
            Wlasciwie niewile juz tutaj mozna dodac. Kobieta30 sama
            sobie odpowiedziala na pytanie dlaczegojest sama. Tak
            tylko dla sprostowania- piszac otwartosc nie mialam na
            mysli otwartosci i pozytywnego myslenia poradnikowego.
            Nie mialam na mysli rowniez "otwartosci" polegajacej na
            opowiadaniu kazdej nowo spotkanej osobie historii
            swojego zycia. Tylko wlasnie ta ciekawosc ludzi, checi
            ich poznania.
            Kobieto30, nie chce sie wymadrzac, nie uwawam sie za
            eksperta w "temacie" jak zyc. Moge tylko napisac ze
            mialam w zyciu okres kiedy czulam sie samotna, wiem ze
            to boli, czlowiek chce to zmienic a nie bardzo wie jak
            i aetentycznie cierpi. Z moich doswiadczen wynika, ze
            tak naprawde wiele osob nie jest w zyciu szczesliwych,
            kazdy ma swoje ulomnosci, kompleksy. I jak sie do ludzi
            podchodzi z zyczliwoscia, przyjacielsko to naprawde
            przynosi to efekty. Trzeba pomyslec ze moze wlasnie
            ten np. na pierwszy rzut oka mruk po prostu boi sie
            otworzyc tak samo jak Ty.
            O sobie moge napisac ze zblizam sie do trzydziestki(28)
            i w tym momencie jest bardzo szczesliwa w moim zwiazku.
            Nie zawsze tak bylo, a patrzac w stecz widze dlaczego i
            jaki byl w tym moj udzial. Nie wiem tak naprawde
            dokladnie kiedy i jak sie zmienilam- trwalo to dlugo i
            dostalam nie raz "po lapach'"od zycia w trakcie tego
            procesu. Chyba malo kto jest "dzieckiem szczescia" i
            umiejetnosc bycia z ludzmi ma wrodzona czy wyniesiona
            ze szczesliwego domu. Wiekszosc ludzi sie tego uczy.
            Na pewno pomagaja przyjaznie, z roznymi ludzmi,
            niezaleznie od wieku czy plci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka