Dodaj do ulubionych

badanie ginekologiczne

19.09.03, 20:59
Leżałam w szpitalu na oddziale ginekologicznym, gdzie zaraz po przyjęciu
odbywało sie rutynowe badanie nowych pacjentek o oczywiscie ginekologiczne.
Po wejściu do gabinetu okazało sie ze oprócz lekarza jest tam też z 10
studentów 9 kobietki i faceci), których krzesła są ustawione na wprost fotela
ginekologicznego. Byłam w takim szoku, że kiedy lekarz powiedzial prosze sie
rozebrac i na fotel to sie rozebralam i na fotel. Boże co za
upokorzenie!!!!!!!!!! Naprawde nie wiem czemu to zrobiłam....... Ci studenci
widzieli mój tyłek i jeszcze coś więcej jak on mi tam grzebie.... Czy miałam
prawo odmówić tego badania? Czy to jest prawne działanie, że bez uprzedzenia
stawia sie pacjenta w takiej sytuacji... Po badaniu czułam się naprawde
fatalnie....
Obserwuj wątek
    • nawiedzona_baba poród :((( 19.09.03, 21:15
      wyobraź sobie

      dostałaś się do "kliniki"
      oprócz położnika będzie jeszcze nastu-/naście- studentów/studentek, którzy będą
      mieli, w ramach zaliczenia ćwiczeń, zbadanie Ciebie

      to dopiero "przeżycie"
      • snow.white Re: poród :((( 21.09.03, 13:28
        jak mozna narazac na taki stres tak bezbronnego i wystarczajaco zestresowanego
        czlowieka,jakim jest kobieta,ktora rodzi dziecko...
        W takiej sytuacji tez powinni pytac o zdanie!!!
        a jesli kobieta sie nie zgodzi-to lekarki tez rodza dzieci i choruja-skoro maja
        takie inne podejscie,niech studenci ucza sie na nich.



        • Gość: siedem Re: poród :((( IP: 213.216.66.* 22.09.03, 10:01
          w Polsce, kraju trzecioswiatowym panuje jeszcze przeswiadczenie, kult lekarza
          jako kapłana wyższej tajemnej religii. doktór nosi sobie cechy boskie wiec
          trudno mu odmóic. prawda jest taka ze nawet w klinice mozna
          powiedziec: 'wypierdalac' i snujacy sie studenci rozpraszaja sie w te pędy.

          5040
    • sharon_s oczywiscie, ze mialas prawo 19.09.03, 21:18
      nawet jakby to byli sami lekarze, mialas prawo powiedziec, zxe chcesz zostac z
      jednym.
    • Gość: lola Re: badanie ginekologiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 23:00
      Pomysl ze dołozyłas swój mały kamyczek do ogródka pt. nauka, jaką jest
      medycyna. Na kim mają sie szkolic ci studenci? Na manekinach?Nie fair ze stało
      sie to z zaskoczenia, ale pewnie wiedza ze gdyby informowali, to kazda
      omijałaby gabinet szerokim łukiem.
      Sama tez to kilkakrotnie przeszłam, ale najgorszy rzeczywiscie był 1 raz. W
      dodatku była to wypalanka i pani doktor strasznie sie przejeła swoja rolą i
      mnao nie wypaliła mnie na wylot, a studentki mało głowy nie wsadziły mi w
      krocze, bo chciały dziewczyny dokładnie zobaczyc co i jak,potem juz szło jak z
      płatka.W koncu pacjentka jestem i moge na nich wypinac tyłek i nie tylko.
      Myslisz ze tylko ty byłas zestresowana? Oni na pewno jeszcze bardziej, bo
      potem jeszcze profesor ich przepyta co widzieli i co sądzą o takim przypadku
      medycznym, hi hi.
      Chce cie pocieszyc, ze to naprawde zaden wstyd, nauka wymaga poswiecen.Na
      drugi raz jesli wiesz ze jednak nie dasz rady, popros zeby wyszli.
    • pru-nella mialas prawo 19.09.03, 23:20
      jak najbardziej mialas prawo poprosic wszystkie zbedne osoby o opuszczenie
      gabinetu; a oni mieli juz nie prawo a obowiazek do tego sie zastosowac.
    • mamalgosia Re: badanie ginekologiczne 20.09.03, 12:35
      U nas jest tak samo. Wiem, że na kimś muszą się uczyć, więc zniosłam to, ale
      miłe to rzeczywiście nie jest
      • vortex Re: badanie ginekologiczne 21.09.03, 06:07
        Miałaś prawo nawet do tego, żeby zażądać lekarza kobiety zamiast mężczyzny.
        Rzecz w tym, że nikt Cię do tego nie może zmusić. Masz swoje prawa nawet w
        sytuacji, kiedy wypinasz do kogoś swój goły tyłek i nie tylko ;)

        pozdrawiamy
        vortek i jego kobieta
        • trufelka Re: badanie ginekologiczne 21.09.03, 08:34
          o rany takie rzeczy to tylko w POlsce moga sie zdarzyc. Mieszkam w kraju
          anglosaskim i cos takiego nigdy nie zajdzie bez spytanie o pozwolenie.
        • Gość: lola Re: badanie ginekologiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 08:40
          Wiecie, tak sobie czytam o tych prawach. Prawo jako pacjentki to rzeczywiscie
          mamy.Tylko wyobraźcie sobie sytuacje takiej np. w szpitalu- na jej zadanie
          wymieniaja faceta gina na kobiete albo wyganiają studentów z gabinetu i juz
          idzie fama o Kaprysnej Pani Pacjentce, wszyscy o tym wiedzą łacznie z
          salowymi.Na pewno nie ułatwi to pobytu w szpitalu, lekarze to tez ludzie i
          moga taka traktowac obcesowo.Dla osoby gruboskórnej to rybka, ale jak
          pacjentka wrazliwa to ma dodatkowy stres. Albo np. czeka na operacje- myslicie
          ze któras bedzie grymasic? Nie, mimo ze badanie bedzie krepujace, zacisnie
          zęby i ponarzeka później, bo nie bedzie chciała draznic lekarza w szpitalu,
          gdzie za chwile beda ją kroic.Lezałam w szpitalach wiec wiem jak to wyglada.
          Owe prawa sobie a rzeczywistosc sobie.
          • sharon_s niekoniecznie 22.09.03, 18:15
            bo prezenty pooperacyjne, czekoladki itp. salowe baardzo lubia.
    • matrek No tak... 21.09.03, 09:18
      Mialas nie tylko prawo odmowy, ale lekarz prowadzacy mial zasrany obowiazek
      zapytac Cie, czy sie zgadzasz na badanie w obecnosci studentow. W tej chwili
      masz prawo do zaskarzenia lekarza prowadzacego do Okregowej Izby Lekarskiej
      (ha, ha, ha) z powodu naruszenia zasad etyki lekarskiej, a szpital do sadu z
      tytulem naruszenia Twojej godnosci osobistej.
    • snow.white ja wszystko rozumiem... 21.09.03, 10:49
      ...za to tez beda lekarze,ze gdzies sie musza uczyc... ale dlaczego nikt nie
      zapytal Cie o zdanie????!!!
      rozumiem,ze jakies "ciekawe" z punktu medycznego przypadki nie zdarzja sie tak
      czesto-i oni musza sie uczyc.Ale zwykle badanie to przeciez rutyna-jesli
      lekarze maja takie inne od nas podejscie do nagosci "medycznej" to niech
      badania pokazowe odbywaja sie na nich wlasnie!!juz widze,jak jakas pani
      ginekolog laduje sie na fotel,na pewno...

      moja mama byla na usg transwaginalnym,tez odbywalo sie w obecnosci studentow-
      samych facetow.A lekarka jeszcze pozwalala sobie na glupie zarty...

      my musimy wiedziec,do czego mamy prawo-i ja na pewno w razie potrzeby z tego
      prawa skorzystam.
      Szkoda,ze lekarze nie stawiaja sie wtedy w sytuacji pacjenta... pewnie,zdrowie
      jest najwazniejsze-ale jak sie pacjent psychicznie po takim zdarzeniu czuje
      chyba tez powinno byc wazne...
    • soczewica Re: badanie ginekologiczne 21.09.03, 12:13
      fakt, że powinni cie zapytać o zdanie, ale zgadzam się z opiniami poprzedników:
      dołożyłas kamyczek do ogródka nauki :)
      no cóż, lekarz rzeczywiście jakiś dupowaty, skoro nie raczył nawet powiadomić,
      heh, też by mnie zdetonowały takie tłumy, i pewnie bym poprosiła żeby zostało
      trochę mniej osób, a reszta niech się szkoli na następnej pacjentce...

      z moich doświadczeń wynika, że o wiele bardziej traumatyczną sytuacją było
      spotkanie na lekcji wf-u trzydziestu studentów AWFu. siedzieli, gapili się na
      dziewczyny i podrywali co ładniejsze, oraz wymyślali karkołomne skoki przez
      skrzynię albo kozła. a ja w liceum byłam dziecięciem ze sporą nadwagą, a w
      dodatku z uczuleniem na kozła ;)
      wydaje mi się, że studenci medycyny patrzą mniej seksualnie, i jest to
      generalnie mniej upokarzające niż kilkunastu byczków, patrzących jak
      kompromituję się grając w siatkówkę. ale to tylko moje zdanie.


      --
      --------------------
      Stach ma wielkie krocze (c) pidżyn!!!
      --------------------
      • matrek Re: badanie ginekologiczne 21.09.03, 12:23
        Nie bylem co prawda studentem medycyny, ale gdy przypomne sobie siebie w
        tamtych latach ... Nie sadze, aby studenci medycyny byli inni, tylko przez sam
        fakt studiowania nauki Hipokratesa. Zreszta, pisano juz w tym watku o glupich
        zartach.
    • Gość: sulika Re: badanie ginekologiczne IP: 2.4.STABLE* / *.4web.pl 21.09.03, 14:44
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi... Całe szczęście moi studenci byli chyba
      podobnie jak ja onieśmieleni całą sytuacją i nikt przynajmniej przy mnie nie
      robił żadnych uwag. Może i tak musi być, że oni potrzebują na kimś ćwiczyć, ale
      myślę, że ktoś powinien zapytać się mnie o zdania. Jestem jeszcze młoda, to
      było moje bodajrze 3 badanie, musiałam sie przed nimi rozebrać, bo nie było
      żadnego parawanu, i z tą gołą pupą jak striptizerka paradować na łózko przez
      pół sali. Jestem jeszcze młoda, stosunku nie miałam, nikt mnie od temtej strony
      nie widział... teraz bede miała chyba jekieś opory :) No ale mniejsza z tym...
      było i już nic nie da sie zrobić. A co do personelu w szpitalu to fakt że to
      wstrętne kumoterstwo, bo każda pielęgniarka i wszystkie pacjętki (gderliwe
      stare baby) wiedziały, że mam "syfa na pitce" i oglądały się za mną na
      korytarzu :((((
      • Gość: mrówka Re: badanie ginekologiczne IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 21.09.03, 15:01
        Po pierwsze lekarz powinien zapytać Cię o zgodę na taką formę badania (to żadna
        łaska z jego strony - on to musi zrobić zgodnie z Ustawą o zawodzie lekarza,
        Kartą Praw Pacjenta a nawet kodeksem etyki lekarskiej).
        Po drugie miałaś jak największe prawo poprosić o opuszczenie sali przez
        studentów (to, że oni się uczą nie ma nic do rzeczy - to Ty jesteś tu
        najważniejsza, nie oni).
        Po trzecie nie daj się wmanewrować w narzekania na "kapryśne pacjentki". A
        niech narzekają! No chyba, że wolisz poddać się presji ogółu (który tak
        naprawdę ma cie w głębokim poważaniu).
    • moboj Re: badanie ginekologiczne 21.09.03, 19:11
      lekarz ma obowiązek zapytać pacjentkę, czy studenci mogą oglądac przebieg
      badania, a pacjentka ma prawo odmówić. nauka nauką, ale ja jakoś nie mam
      ochoty, zeby oglądali mnie obcy ludzie.
    • wiktorkaa Re: badanie ginekologiczne 22.09.03, 08:20
      sulika napisała:

      Czy miałam
      > prawo odmówić tego badania? Czy to jest prawne działanie, że bez uprzedzenia
      > stawia sie pacjenta w takiej sytuacji... Po badaniu czułam się naprawde
      > fatalnie....

      Oczywiście,że miałaś prawo odmówić!To oni powinni byli poprosić o wyrażenie
      przez Ciebie zgody!To rzeczywiście straszne.
    • aax1 Re: badanie ginekologiczne 22.09.03, 08:27
      Osoby, które chciałyby podzielić się swoimi historiami dotyczącymi nękania,
      szykanowania i dręczenia w miiejscu pracy, a w ten sposób przyczynic się do
      powstania książki o polskim mobbingu, proszone są o kontakt: aax@op.pl
    • Gość: bana Re: badanie ginekologiczne IP: 62.233.214.* 22.09.03, 09:33
      Ja na Twoim miejscu zrobiłabym pewnie tak samo. Byłabym tak zdziwiona, że nie
      zaprotestowałabym, a potem byłabym zła.

      Ale opisze inną sytuacje.

      Kilka lat temu byłam w szpitalu na oddziale patologii ciąży. Na oddziale
      znajdowały sie nie tylko kobiety w ciąży. Co tydzień, w poniedziałki odbywało
      sie jedno wielkie badanie tych kobiet. wszyscy lekarze z oddziału zbierali sie
      w pokoju, pacjentki były badane. Tzn badał ordynator, taki stary dziadek, który
      czasami nawet nie wiedział co dolega pacjentce. A inny wpisywał do karty jaki
      jest stan pacjentki itp. No to jeszcze rozumiem tych 2 lekarzy, ale po co
      reszta??? I chyba w tym przypadku nie da sie "wyprosić " tych lekarzy.


      jedną z pacjentek była staruszka, która nawet nie mogła chodzić. Ją tylko
      pielegniarki wwiozły do pokoju badań i szybciutko wywiozły. Badana nie była.
      Czyźby jej nie potrzebne były badania?? Albo Szanownych Panów lekarzy ona nie
      interesuje, bo przeciez tyle młodych czeka na badanie?? To po co oglądać stara
      kobietę.

      A inny przykład:
      Jakis czas temu moja koleżanka rodziła w zwykłym, państwowym szpitalu. Nie
      znam sie na porodach, ale w momencie gdy juz miała częste skurcze położono ja
      na maleńkiej sali. na tej sali leżało kilka rodzących kobiet, wszystkie w
      koszulkach zakrywających piersi. Do sali weszła grupa studentów, śmiali sie,
      żartowali. I każdej kobiecie wkładali tam ręke. Moja koleżanka poprosiła tylko,
      żeby byli delikatni, bo ją bardzo boli. I nikt się tych kobiet nie zapytał czy
      chca być badane i to w taki sposób.

      A więc nauka nauką. Student musi się w jakiś sposób nauczyć. Ale nie w ten
      sposób. Kobiety to nie bydło.
    • Gość: Kasia Re: badanie ginekologiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 09:50
      Oczywiście, że masz prawo NIE ZGODZIĆ SIĘ aby choć jeden student/tka
      uczestniczył w badaniu. Kiedy rodziłam synka, przyszła położna i zapytała czy
      pomiarów brzucha i szerokości miednicy oraz przeprowadzić ankietę przedporodową
      może studentka (JEDNA). Zaznaczyła też, że mam pełne prawo nie zgodzić się.
      • Gość: mrówka Re: badanie ginekologiczne IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 22.09.03, 10:45
        Poniżej zamieszczam odpowiednie unormowania dotyczące takiej sytuacji. Podaję
        też link do strony z tekstem Karty Praw Pacjenta, która wskazuje bezpośrednio
        przepisy, mające na celu ochronę leczonych. To czy skorzystacie z tych zapisów
        zależy od Was samych (są przecież sytuacje, w których lepiej zacisnąć zęby i
        nic nie mówić zamiast tracić czas na kłótnie), ale nie dajcie się wmanewrować w
        dobrowolne upokorzenie (np. "dla dobra nauki", albo "bo tak trzeba"). To ma być
        Wasz wybór, a nie kogoś obcego (nawet jeśli jest to lekarz).

        Ustawa z 5. XII. 1996 r. o zawodzie lekarza (Dz.U.02.21.204 ze zm.):

        Art. 32. 1. Lekarz może przeprowadzić badanie lub udzielić innych świadczeń
        zdrowotnych, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, po wyrażeniu
        zgody przez pacjenta.

        Art. 33. 1. Badanie lub udzielenie pacjentowi innego świadczenia zdrowotnego
        bez jego zgody jest dopuszczalne, jeżeli wymaga on niezwłocznej pomocy
        lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie
        ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym lub opiekunem
        faktycznym.

        Art. 36. 1. Lekarz podczas udzielania świadczeń zdrowotnych ma obowiązek
        poszanowania intymności i godności osobistej pacjenta.
        2. Przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może uczestniczyć tylko niezbędny, ze
        względu na rodzaj świadczenia, personel medyczny. Uczestnictwo innych osób
        wymaga zgody pacjenta i lekarza.
        3. Lekarz ma obowiązek dbać, aby inny personel medyczny przestrzegał w
        postępowaniu z pacjentem zasady określonej w ust. 1.
        4. Przepis ust. 2 nie dotyczy klinik i szpitali akademii medycznych, medycznych
        jednostek badawczo-rozwojowych i innych jednostek uprawnionych do kształcenia
        studentów nauk medycznych, lekarzy oraz innego personelu medycznego w zakresie
        niezbędnym do celów dydaktycznych. W przypadku demonstracji o charakterze
        wyłącznie dydaktycznym konieczne jest uzyskanie zgody pacjenta.

        Kodeks Karny:
        Art. 192. § 1. Kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega
        grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
        § 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

        Karta Praw Pacjenta:

        www.bpp.waw.pl/karta_praw_pacjenta.html
        I na końcu mały apel. Dziewczyny czytajcie, starajcie się poznać Wasze prawa.
        Teksty ustaw można znaleźć na stronie internetowej Sejmu
        (www.sejm.gov.pl) w dziale baza prawna, na stronie Ministerstwa Zdrowia
        (www.mz.gov.pl) a także na wielu innych stronach internetowych.
        Przypadek poruszony w tym wątku wynika z niewiedzy i strachu. Nikt Wam nie
        pomoże jeśli same o siebie nie zadbacie.

        pozdrawiam.
    • chooligan Re: badanie ginekologiczne 22.09.03, 10:56
      Gdzieś się podziały te zwolenniczki super badań gino robionych hehe przez
      facetów? Pewnie gryzą teraz palce z zazdrości, że ty miałaś taki show zamiast
      nich.
      • wiktorkaa Re: badanie ginekologiczne 22.09.03, 11:19
        chooligan napisał:

        > Gdzieś się podziały te zwolenniczki super badań gino robionych hehe przez
        > facetów? Pewnie gryzą teraz palce z zazdrości, że ty miałaś taki show zamiast
        > nich.

        Pisz na temat,a jeżeli nie wiesz co napisać to się nie udzielaj!
    • annb Re: badanie ginekologiczne 22.09.03, 11:17
      tak sobie myślę...jak już dojdzie co do czego to bedę się upierać aby mój mąż
      był przy porodzie. :).podejrzewam iż jego męska duma nie pozwoli aby jakiś
      student patrzył się w krocze jego zony....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka