il_siciliano
22.06.08, 04:09
ostatnie lata spedzilem na odzyskiwaniu wiary w siebie i wiary w milosc, ze
jeszcze jest mozliwa, ze swiat sie nie skonczyl
wierzylem, ze przyjdzie ten wlasciwy moment i ta wlasciwa osoba. juz
zapomnialem o tmy co bylo, a żal i pamięc o tym, co stracone - minal.
spotkanie ze znajomymi, plener, piwo, zabawa. zjawiskowa kobieta, od
pierwszego gestu nadajemy na tych samych falach. piekna, inteligentna, z
temperamentem czuję, że to Ona, że jesteśmy z tej samej gliny ulepieni...
coz, niestety... to dziewczyna mojego kolegi z pracy.
znow kop w jaja.
dlaczego???? dlaczego znów los sobie kpi ze mnie?
oczywiscie sie wycofam, po cichutku skryje sie w kąt.
czy życie naprawdę jest piękne? a nawet jeśli czy dla wszystkich?