Dodaj do ulubionych

Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek!

26.06.08, 17:38
Jestem w szoku po pierwszej wizycie u nowej ginekolog (i ostatniej, dr Baryła
z przychodni na madalinskiego w warszawie).

Otórz odmówiła mi wypisania pigułek antykoncepcyjnych mimo braku przeciwskazań
medycznych. Zdarzylo się tak którejś z was? Biorę pigułki,z przerwami, od
kilku dobrych lat. Stwierdziła, ze 28 lat to juz najwyzszy czas na dziecko,
bo sie starzeję, dala wyklad o tym, ze pozniej sie zaluje i ze ona nie
przepisuje pigułek, bo tak i już.

Słaby wynik cytologii zignorowała mówiąc, że to pewnie nadżerka rzekoma i ze
lepiej nic z tym nie robic, bo jeszcze utrudni zajscie w ciążę!

Ciekawe, jak to wyglada od strony prawnej, rozumiem odmowe aborcji, ale pigulki??

Wyszłam zszokowana, dziewczyny czekajace (oburzone pesudolekarką, wszystkie w
ciazy, fajne laski pozdrawiam, jeśli czytają :)) poleciły mi ginekolożkę obok
(ze stopniem doktora), która przyjęła mnie od ręki, oburzyła się sytuacją,
kazala przyniesc karte od pseudolekarki, zrobila wywiad, zlecila badanie, z
troska podeszla do wyniku cytologii i zrobilysmy plan dzialania. No i dostalam
receptę na delikatniejsze pigułki :)

W kazdym razie przestrzegam przed pania Baryłą, skoro nie wykorzystuje
mozliwosci medycyny, to niech zostanie znachorką, a nie lekarzem przyjmujacym
w przychodni.

A złośliwie dodam, ze jej fizjonomia swietnie pasuje do nazwiska.








Obserwuj wątek
    • starucha_izergiel Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 17:50
      Nooo, nie wiem, ale zdaje mi się, że prawem nie da się zmusić lekarza do
      wypisania pigułek.

    • sundry Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 17:53
      To chyba raczej ty decydujesz o tym,czy chcesz mieć dziecko,czy nie.Dobrze,że
      zmieniłaś.
    • tupp Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 18:01
      leelo napisała:

      > A złośliwie dodam, ze jej fizjonomia swietnie pasuje do nazwiska.

      :D
    • widokzmarsa ona należy do związku feministek 26.06.08, 18:01
      i zarabia na skrobankach. Każde przepisane pigułki to potencjalna skrobanka
      mniej. Oczekujesz od niej że sobie odbierze dochód, dający jej małym
      niewyskrobanym dzieciom chleb?
      • eeela Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 20:03

        > i zarabia na skrobankach. Każde przepisane pigułki to potencjalna skrobanka
        > mniej. Oczekujesz od niej że sobie odbierze dochód, dający jej małym
        > niewyskrobanym dzieciom chleb?

        Widzisz, dowcip polega na tym, że kobiety, które stosują pigułki, STATYSTYCZNIE
        najrzadziej decydują się na aborcję. Dlatego właśnie, że wśród stosujących
        porządne zabezpieczenia kobiet jest najwięcej takich, które są odpowiedzialne i
        świadome ponoszonego ryzyka. Toteż pani pożal-się-Boże-doktor powinna była
        wiedzieć, że z kobiety, która przychodzi po receptę na pigułki, dobrej klientki
        nie będzie.
        • grenadyna Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 21:42
          Serio? Prowadziłaś szerokie badania statystyczne? Publikowałaś gdzieś wyniki?
        • grenadyna Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 21:45
          Od strony prawnej wygląda to tak, że lekarza do przepisania pigułek
          antykoncepcyjnych zmusić nie możesz. Możesz sobie iść po nie do innego. Ale tak
          serio - chciałabyś móc zmusić? Wydaje Ci się moralne zmusić kogoś do postąpienia
          wbrew swoim zasadom? Wegetarianina też złapałabyś za łeb i wetknęła mu w gardło
          kotleta?
          • nekomimimode Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 21:50
            tak. prawo powinno być takie żeby lekarz musiał wypełniać swoją
            pracę ( tak jak minister od czegoś nawet wbrew swoim prywatnym
            przekonaniom) inaczej wypada
            • grenadyna Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 22:09
              W takim razie prawo powinno także zmuszać firmy do przyjmowania każdego
              zlecenia, czy im się to opłaca, czy nie. Powinno zmuszać do wykonywania KAŻDYCH
              usług, jeśli tego chcą klienci, bez względu na to, czy usługodawcy się to
              uśmiecha, czy nie. Powinno zmuszać do działań nieprzyjemnych, niemoralnych i
              niezgodnych z czyimiś zasadami, jeśli tylko życzy sobie klient. Jeśli jesteś
              fryzjerką, a klient zażyczy sobie, żebyś go obsługiwała bez majtek, prawo
              powinno być takie, żebyś musiała to zrobić. Fajnie?
              Powiesz, że strzyc można też w majtkach dobrze wykonując swoją pracę. Ale można
              być też lekarzem-ginekologiem i dobrze leczyć nie zapisując tabletek
              antykoncepcyjnych (antykoncepcja to nie leczenie, jeśli mamy być precyzyjni).
              Każdy może zatem wybrać sobie takiego usługodawcę (w tym lekarza), jaki mu
              odpowiada. W służbie zdrowia nie ma monopolu.
              A może wolność jest tylko wtedy, kiedy Tobie jest fajnie? I jak Tobie jest
              niefajnie albo niewygodnie, to w doopie masz cudzą wolność? W tym wolność sumienia?
              • z.bialek Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 22:13
                grenadyna napisała:

                W tym wolność sumie
                > nia?


                Też na PIS-owskim dyżurze?

                Lekarka nie ma prawa ingerować w plany zyciowe żadnej pacjentki ani
                propagować ani przymuszać do nikogo do realizowania swoich wizji.
                • grenadyna Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 22:22
                  Do niczego nikogo zmuszać nie może, ale i jej nikt nie zmusi. Nie oceniam
                  całości rozmowy z pacjentką, bo przy niej nie byłam i nie wiem, jak wyglądała.
                  Natomiast wiem, co to jest klauzula sumienia i że należy do podstawowych
                  wolności, na jakich opiera się nasza cywilizacja zachodnia. Choć ostatnio z
                  wolnością sumienia coraz gorzej, no, ale to temat na inną dyskusję.
                  A jak skończą się argumenty, to naprawdę, lepiej zamilknąć niż kompromitować się
                  argumentami ad personam.
                  • chicarica Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 22:40
                    Przepis o klauzuli sumienia wymaga od lekarza, by wskazał innego lekarza, który
                    nie będzie mieć takich skrupułów i przepisze lek lub wykona zabieg medyczny
                    (oczywiście w granicach obowiązującego prawa). Jakoś o tym aspekcie ustawy jakoś
                    ciągle się u nas zapomina.
              • nekomimimode Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 22:16
                srumienia :/
                • grenadyna Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 22:19
                  Argumenciki się skończyły?
                  • nekomimimode Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 22:25
                    argumenciki na co? na krowie caco?
                    • grenadyna Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 22:28
                      No, jednak się skończyły. Zatem dobrej nocy życzę i więcej spokoju. Może to te
                      sztuczne hormony tak Ci ciśnienie podnoszą? Radziłabym zrobić badania.
                      • nekomimimode Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 22:29
                        kompleksy masz
              • golfstrom Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 23:28
                Hola hola. Nie podobają Ci się argumenty ad personam, ale ad
                absurdum już są spoko? Histeryczny ton w dyskusji też jest do
                przyjęcia, jak rozumiem.

                Powiedz mi, czy lekarz wg jakiejkolwiek klauzuli ma prawo
                reorganizować plany życiowe swoich pacjentów? I nie chodiz mi tu o
                to, że kobieta nie przepisła pigułek, tylko że z buciorami i bez
                odrobiny taktu wypomina pacjentce wiek i sytuację zyciową. A może
                pacjentka w ogóle nie planuje mieć dzieci? I co, ma zmienić zdanie
                bo pani doktór się to nie podoba?

                Druga rzecz, o której zresztą wspomniałaś, to leczenie. Czy ta pani
                w ogóle podjęła jakiekolwiek działania w sprawie zdrowia swojej
                pacjentki. "Pewnie nadżerka"? Co to ma być, familiada? Rozumiem, że
                dla Ciebie klient czy pacjent to taka nieznośna mucha, co to by ja
                człowiek najchętniej pacnął albo przegonił, ale postaw się z drugiej
                strony. Człowiek kiedy idzie do lekarza, czy fryzjera czy
                gdziekolwiek indziej, chce mieć poczucie, że został poważnie
                potraktowany, i tu już mi nie wmówisz, że to są wygórowane wymagania
                i że to łamie jakąkolwiek klauzulę, nie wspominająć o konstytucji.

                Dziewczyno, jeśli kształcisz się na lekarza, to popracuj
                nad "bedside manner", bo z takim stopniem agresji będziesz jedynie
                wysoko kwalifikowaną arogantką.
              • saszenka2 Re: ona należy do związku feministek 27.06.08, 01:34
                Jak komuś nie pasuje przepisywanie pigułek, to niech nie pracuje w
                prywatnej placówce, bo tam powinny pracować osoby, których
                obowiązkiem jest przepisać odpowiednie tabletki, bo w końcu na to
                wszyscy płacimy. Sumienie nie pozwala, to czerp kasę w prywatnym
                gabinecie.
              • faq demagogia czystej wody 27.06.08, 13:33
                przyklady nieadekwatne
                raczej pytanie: czy fryzjer moze odmowic wykonania uslugi sciecia wlosow
                argumentujac: nie zetne bo w wieku 20 lat kobiety powinny nosic dlugie! a do
                tego jestem hippie i tylko takie toleruje

                w niczym lekarka nie musiala naginac sumienia, raczej jej poglad na wiek
                odpowiedni do rodzenia dzieci wygenerowal taka sytuacje
          • kochaj.swoje.zycie Re: ona należy do związku feministek 26.06.08, 22:23
            grenadyna napisała:

            > Od strony prawnej wygląda to tak, że lekarza do przepisania pigułek
            > antykoncepcyjnych zmusić nie możesz. Możesz sobie iść po nie do innego. Ale tak
            > serio - chciałabyś móc zmusić? Wydaje Ci się moralne zmusić kogoś do postąpieni
            > a
            > wbrew swoim zasadom? Wegetarianina też złapałabyś za łeb i wetknęła mu w gardło
            > kotleta?

            A co ma piernik do wiatraka? Ona jest lekarzem, to jest dosyć konkretny zawód,
            "widzimisie" nie wchodzi w rachubę.
          • allicjaaa Re: ona należy do związku feministek 30.06.08, 15:01
            Bezdennie głupi przykład z tym wegetarianinem :/ lekarz to profesja, on nie może
            odmówić komuś jakiegoś zabiegu bo to koliduje z jego wyznaniem. On ma po prostu
            pomagać innym korzystając z osiągnięć medycyny.
    • mahadeva Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 18:02
      jak dobrze ze sie bzykam tylko z wibratorem :)
    • sabriel Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 18:05
      No cóż, jak dla mnie ta pani przekroczyła granice.Nie ma ci prawa mówić kiedy
      dla ciebie jest dobry czas na dziecko. To wyłącznie twoja sprawa.Domyślam się,
      że pani jest z frakcji "święto..ych", którzy pigułek nie przepisują.Jak chce
      się zasłaniać "sumieniem" to niech sobie prywatny gabinet otworzy.
      Szkoda, że zamiast prawić ci morały nie zainteresowała się wynikami
      cytologii.Grunt, że inne pacjentki poleciły ci normalna lekarkę.
      Teraz wiadomo kogo należy unikać.
    • stedo Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 18:49
      No pięknie! Ale nie należy stresować się takimi okazami;)).Mogą się rozmnożyć,
      bo te środowiska uaktywniły się ostatnio i może postanowiły bardziej zaznaczyć
      swoją obecność.Więc bądżcie przygotowane dziewczyny na takie "gorące" przyjęcia"
      Ale nic to!
      • nekomimimode Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 21:37
        gorzej jak która jest ze wsi albo z małego miasteczka :(
    • iris.iris Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 20:06
      Ostatnio głośno było o aptekarzach, którzy n e sprzedaja pigułek, bo
      jest to sprzeczne z ich poglądami. Może ta pani doktór jest
      zagorzałą katoliczką?
      ps ciekawe czy kioskarz-przeciwnik palenia zrezygnowałby ze
      sprzedaży papierosów?
      • panna.w.paski Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 20:24
        Szok, po prostu.
        Dobrze, że się babsztylowi nie dałaś:>
        Rozumiem od biedy, gdyby nie chciała Ci przepisać tabsów bez jakichś badań..ale
        próbę narzucania Tobie poglądów czy i kiedy należy mieć dziecko uważam za karygodne.
        • chooligan Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 23:27
          panna.w.paski napisała:

          > próbę narzucania Tobie poglądów czy i kiedy należy mieć dziecko uważam za karyg
          > odne.

          Nie, lekarz powinien jej wytłumaczyć że najlepszy okres
          na macierzyństwo to 60 lat - kiedy kobieta może przejść
          na emeryturę i będzie mieć ciut więcej czasu
    • krainaczaruff Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 21:21
      Mi też się takie coś zdarzyło. U innej pani doktor. I też byłam w szoku i na
      początku byłam oburzona. Ale potem na spokojnie przemyślałam temat i powiem Ci,
      ze teraz przyznaję jej rację. Nie wiem jak to się ma do etyki lekarskiej ani do
      praw pacjenta i lekarza. Powiedziała, że nie przepisze mi ponieważ czuje się w
      jakiś sposób odpowiedzialna za każdą kobietę, której przepisuje lek.
      Powiedziała, że niby nie mam zdrowotnych przeciwwskazań, ale jak chcę pigułki to
      muszę iść do innego lekarza. Zrobiła mi krótki wykład na temat tego jak mogą
      działać pigułki.. W ogóle to chyba od niedawna nastąpiła u niej taka przemiana,
      bo mówiąc mi to wszystko miała łzy w oczach. Chyba była świeżo po jakiejś
      konferencji na te tematy. Wiem, że to pewnie głupio i śmiesznie brzmi ale babka
      przekonała mnie. To co mówiła było takie szczere. A ja chciałam wtedy pigułki
      tylko na rok, bo chodzi o to że za rok wychodzę za mąż, mam już ustawione
      wszystko i chciałam się na tyle zabezpieczyć, żeby nie zajść w ciąże przed
      ślubem. A po ślubie już w sumie niech się dzieje co chce. Także rezygnacja z
      pigułek oznacza dla mnie tylko rok męczarni na gumkach ;) Nie chcę cie potępiać
      ani nic z tych rzeczy, każdy ma swoje zdanie na ten temat, każdy jest w innej
      sytuacji i każdy ma swoje sumienie.
      Dziwi mnie tylko u tej twojej ginki, że nie zainteresowała się wynikami
      cytologii i że czepiala sie o wiek i dziecko..
      • nekomimimode prosimy o dane tej pani 26.06.08, 21:39
        żeby stworzyć listę do kogo nie chodzić ,która będzie pomocna nam
        wszystkim
      • chicarica Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 22:42
        Typowy objaw nadgorliwości świeżo nawróconych.
      • miang Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 27.06.08, 11:00
        prywatnie bylas? jesli tak czy zwrocila Ci za wizyte, a jesli panstwowo to tylko
        za stracony czas? jakos o tym aspekcie "katoliczki" lubia zapominac, przykazanie
        nie kradnij juz ich nie obowiazuje....
      • agoolec1 Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 27.06.08, 13:32
        Swego czasu brałam tabletki i powiem wam że moje libido całkowicie zanikła,byłam po prostu zniechęcona do seksu a jak mężowi udało się coś zdziałać,to mogłam godzinę leżeć a orgazmu zero.Lekarz w pzrychodni zasugerowała zmianę na inne(brałam Yasmine)ale sobie odpuściłam.Miałam okazję rozmiawiać ze znajomą ginekolog ,powiedziała ze wszystkie tabletki obniżają libido,nie ma że lepsze czy gorsze a kiedy zapytałąm o plastry,powiedziała,że żadnej pacjentce tego świństwa nie przepisze
        • rose-ana Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 27.06.08, 18:02
          > Miałam okazję rozmiawiać ze znajomą ginekolog ,powiedziała ze
          > wszystkie tabletki obniżają libido,nie ma że lepsze czy gorsze

          To ciekawe, bo ja podczas stosowania Cilestu wpadłam w taki seksoholizm, że aż
          mi facet nie wyrabiał.:)
        • bertrada Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 27.06.08, 18:15
          Bo Yasmine, podobnie jak i Diane to nie są takie zwykłe tabletki
          antykoncepcyjne. To sa przede wszystkim leki mające wyregulować gospodarkę
          hormonalną w organizmie. A działanie antykoncepcyjne to tylko ich efekt uboczny.
          Jak ktoś nie ma żadnych problemów to nie są to środki dla niego. A spadek libido
          to efekt, który dyskwalifikuje dany preparat i trzeba go wymienić na inny a nie
          opowiadać pacjentkom głupot. Niekiedy trzeba przetestować kilka rodzajów
          tabletek zanim natrafi się na odpowiednie.
    • nekomimimode Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 21:35
      cudnie. jest coraz gorzej!
    • widokzmarsa albo może 26.06.08, 21:43
      ta pani jest bardzo odpowiedzialna. Wie że pigułki zwiększają ryzyko
      zachorowania na raka piersi i na inne choroby i wobec tego nie chcą przepisywać
      leków mających tak groźne skutki uboczne.
      • kontik_71 Re: albo może 26.06.08, 21:46
        pierniczysz bez sensu..
        • demonii.larua Re: albo może 26.06.08, 21:47
          on bierze pigułki, które mają bardzo duże efekty uboczne...
          • kontik_71 Re: albo może 26.06.08, 21:50
            No wlasnie odnosze wrazenie, ze nic nie bierze a powinien brac...
            • demonii.larua Re: albo może 26.06.08, 21:52
              bierze, ale nie te co powinien
              • kontik_71 Re: albo może 26.06.08, 21:53
                Powinien lekarza zmienic..
                • demonii.larua Re: albo może 26.06.08, 21:54
                  bardzo możliwe
                  • kontik_71 Re: albo może 26.06.08, 21:56
                    No ale pewnie musialbym prosic rydza o pozwolenia na zmiane
                    lekarza..
                    • demonii.larua Re: albo może 26.06.08, 21:59
                      ojej
                      • kontik_71 Re: albo może 26.06.08, 22:01
                        No wlasnie.. :( A rydz ma wredna gebe, mialem nieprzyjemnosc leciec
                        z nim do W-wy, wiec pewnie padanie przed nim na kolana i blaganie o
                        pozwolenie, nie jest jednak takie przyjemne
                        • demonii.larua Re: albo może 26.06.08, 22:05
                          padanie na kolana bywa przyjemne :>
                          • kontik_71 Re: albo może 26.06.08, 22:07
                            Zalezy przed kim i w jakich celach :)
                            • demonii.larua Re: albo może 26.06.08, 22:10
                              A to fakt, zależy :)
                              • kontik_71 Re: albo może 26.06.08, 22:11
                                O np przed Toba to chetnie niejeden by padl na kolana :)
                                • demonii.larua Re: albo może 26.06.08, 22:16
                                  tak Ci się tylko wydaje :)
                                  • kontik_71 Re: albo może 26.06.08, 22:17
                                    eeee niee :)
                                    • demonii.larua Re: albo może 26.06.08, 22:21
                                      tak :>
                • z.bialek On tu dyżuruje 26.06.08, 22:08
                  Leki już nie pomogą.
                  • kontik_71 Re: On tu dyżuruje 26.06.08, 22:10
                    raczej czatuje.. taki przyczajony czeka na tematy aborcyjno seksualne
      • nekomimimode Re: albo może 26.06.08, 21:52
        widoczku jaką masz xywkę na forum frondy?
        • kontik_71 Re: albo może 26.06.08, 21:54
          Pewnie jest zalozycielem :)
        • widokzmarsa [...] 26.06.08, 23:28
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • snowbabe Re: moja droga 26.06.08, 23:58
            To ja poprosze o % wyniki, o ile zwieksza prawdopodobienstwo raka piersi a o ile
            zmieniejsza chociazby raka narzadow rodnych. Z gory zazdnaczam ze fronda nie
            jest wiarygodnym zrodlem.
            • widokzmarsa Re: moja droga 27.06.08, 00:06
              to ja ci powiem poszukaj sobie w necie. Co wy z tą frondą, chodzicie tam na
              piąchy sie poszturchać?
    • asstoria Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 21:44
      ...a u mnie przed wizytą pielęgniarka spisała stan cywilny, czy
      jestem zatrudniona, a Pani Gin. w trakcie wizyty odmówiła tabletek,
      bo to już pora na dziecko przecież. Odtąd odwiedzam tylko prywatne
      gabinety. Pozdrawiam!
      • nekomimimode Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 21:54
        bosze!!!! dziewczyny tak nie może być!!!!!!!!!!!!!!!!
    • influenz Miała prawio nie przepisać chroni ja klazula sumi 26.06.08, 21:48
      Ustawa o zawodzie lekarza daje jej taka możliwość (Art 39 Ust o zaw lekarza)
      Jeśli jest to sprzeczne z jej poglądami i sumieniem ( a antykoncepcja należy do
      tej grupy) miała do tego prawo. Co innego z nadżerką. Czesto przy długotrwałym
      braniu antykoncepcji zmienia sie wartość cytologii komórek. Wiec może chciała
      abyś odstawiła na jakiś czas aby zobaczyć stan nabłonka szyjki i wykluczyć ew
      nadżerkę prawdziwą od wywiniętego nabłonka.
      • nekomimimode Re: Miała prawio nie przepisać chroni ja klazula 26.06.08, 21:51
        proszę cię. sumienie- co do tego ma sumienie?
        • grenadyna Re: Miała prawio nie przepisać chroni ja klazula 26.06.08, 22:10
          Słownik pwn i definicja sumienia - pomoże Ci skumać, serio. Czytanie nie boli.
          • nekomimimode Re: Miała prawio nie przepisać chroni ja klazula 26.06.08, 22:12
            spadaj
            • wiarusik [...] 26.06.08, 22:25
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • nekomimimode [...] 26.06.08, 22:26
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • wiarusik [...] 26.06.08, 22:29
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • nekomimimode [...] 26.06.08, 22:30
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • wiarusik [...] 26.06.08, 22:34
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • nekomimimode [...] 26.06.08, 22:40
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • wiarusik [...] 26.06.08, 22:42
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • nekomimimode Re: Miała prawio nie przepisać chroni ja klazula 26.06.08, 22:48
                            wiaruszku przyślij mi fotkę
                            • wiarusik Re: Miała prawio nie przepisać chroni ja klazula 26.06.08, 22:50
                              dobrze sie sklada bo w przyszlym tygodniu ide do fotografa
                              ale jak zdjecie bedzie nie takie,to go nie wysle
                              a zreszta po co ci zdjecie?mnie nie trzeba watpliwej popularnosci w
                              feministycznym podziemiu
                              • nekomimimode Re: Miała prawio nie przepisać chroni ja klazula 26.06.08, 22:57
                                nie mogę się już doczekać ;D
              • demonii.larua [...] 26.06.08, 22:26
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • grenadyna Re: Miała prawio nie przepisać chroni ja klazula 26.06.08, 22:26
                Ja się podrapałam, choć przez delikatność nie sprecyzuję w co...
          • ricemice Re: Miała prawio nie przepisać chroni ja klazula 26.06.08, 22:36
            a to interesujace, az strach do lekarza chodzic :/
            czyli jak bede miec wypadek i trafie do szpitala to odrazu powinnam pytac o
            wyznanie lekarza bo np pani doktor swiadek jehowy odmowi mi transfuzji krwii
            skoro jego religia tego zabrania?

            To tylko upewnia mnie ze polska nalezy do kraju rezimu, skoro przywala sie na
            takie zachowania.
            Moze pani doktor trzeba bylo powiedziec ze nie planujesz dzieci i nie jestes
            katoliczka a np scientologiem. Ciekawe czy wtedy w zwiazku z swoim sumieniem
            zaczela by nawracac i straszyc ogniami piekielnymi.
            __________________________________________
            moja ostatnia muzyczna fascynacja
            www.youtube.com/watch?v=XGV8xCkpXjE
            • bertrada Re: Miała prawio nie przepisać chroni ja klazula 26.06.08, 23:06
              To wszystko przez to, że służba zdrowia jest państwowa. W prywatnych ośrodkach
              nie mogliby sobie na to pozwolić. One działają na zasadach wolnego rynku i
              pracownicy muszą dostosować się do jasnych reguł panujących w danej firmie. Nie
              ważne w jakiej branży firma działa. Kucharz wegetarianin nie może odmówić
              przyrządzania mięsnych potraw, fryzjer nie może odmówić wykonania określonych
              fryzur itp. A jak się komus nie podoba to szuka innej pracy, takiej zgodnej ze
              swoim sumieniem. Tak samo jest z lekarzami.
    • rose-ana Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 21:52
      O ja pie... Szok.
    • 8n Re: Ginekolog odmówiła mi seksu! 26.06.08, 21:54
    • wiarusik [...] 26.06.08, 21:57
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • bertrada Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 21:59
      Dopisz ją do czarnej listy ginekologów. Nie tylko na forum zdrowie kobiety ale
      także we wszystkich innych miejscach, gdzie takowe listy istnieją.
      • alicya Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 22:14
        Ja majac 26 lat trafilam do poleconego ginekologa (jakiejs slawy
        medycznej), ktory po badaniu powiedzial mi, zebym zaraz po slubie
        koniecznie starala sie o dziecko po potem bedzie trudne. Pamietam,
        ze poplakalam sie po tej wizycie bo potopstwo nie bylo wtedy w
        planych.

        Oczywiscie zignorowalam ta "diagnoze" i odstawilam pigulki dopiero w
        34 roku zycia. Po 5 miesiacach bylam w ciazy, a dzis mam wspaniala
        corke.

        Widocznie niektorzy ginekolodzy maja misje zwiekszenia przyrostu
        naturalnego za wszelka cene. Nie dajmy sie zwariowac!
        • widokzmarsa Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 22:41
          ginekolog pokazał ci statystykę. Jedna Rumunka co ma ponad 60 lat też urodziła.
    • hsirk hmmm... 26.06.08, 22:33
      nie bylem z wami w gabinecie, nie wiem jaki byl wydzwiek tego jak
      cie potraktowala przyznaje ze byc moze zle. ale nie o to mi chodzi.

      otoz, popraw mnie jezeli sie myle ginekolog ni ma obowiazku
      przepisywania hormonow, jezeli uwaza z jakis wzgledow ze jest to
      niewlasciwe. i tyle. mozesz jej nie lubic, mozesz do niej nie
      chodzic, ale zachowala sie tak jak uwazala i to byla jej decyzja.
      gdyby tak nie bylo, piguli antykoncepcyjne powinny byc w wolnej
      sprzedazy bez recepty.

      osobiscie uwazam ze dostarczanie dodatkowe dostarczanie organizmowi
      hormonow nie jest obojetne, choc powiesz ze nie jestem lekarzem - bo
      nie, i ze badania wykazaly ze pigulki sa nieszkodliwe absolutnie.
      otoz nie. badanie mogly co najwyzej nie wykazac w jakims zakresie
      przeprowadzanym przez producentow, ze nie ma jednoznacznych dowodow
      na ich szkodliwosc. a producentom zalezy by dziewczyny je zarly jak
      cukierki... i tyle. zreszta trudno oszacowac biochemie organizmu na
      przestrzeni lat.


      tak samo nie ma jednoznacznego dowodu, ze szczepienia dzieciece
      zintegrowane (jedna szczepionka na kilka chorob, modne ostatnio sa
      szkodliwe. lekarze polecaja, matki maja wygode, firmy sprzedaja i
      wszyscy sa zadowoleni. prawie.

      bo statystyka wykazuje ze tam gdzie wprowadzono takie szczepienia,
      skokowo wzrosl procent dzieci autystycznych. i oczywiscie nie ma
      dowodu by wiazac jedno z drugim. ale sa lekarze, ktorzy w
      odpowiedzialny sposob boja sie stwierdzic, ze te szczepionki sa
      absolutnie ok.

      rozumiesz o co mi chodzi?

      mozesz byz niezadowolona se sposobu w jaki cie potraktowala, ale nie
      odsadzaj od czci i wiary. bo nie wiesz.

      zycie lubi platac figle. oby sie nie okazalo (czego ci w zadnym
      razie nie zycze), ze nadzerka jest rzekoma, a ty bedziesz miala
      problemy za 2 lata z ciaza mimo lajtowych pigulek. uchowaj boze. ale
      ironia by to byla.

      spoko, zmien ginekologa, ale nie kip taka wsciekloscia. bo to nikomu
      nic dobrego nie zrobi.

      krish the asshole
      • alicya Re: hmmm... 26.06.08, 22:41
        Lekarka nie podala przeciwskazan medycznych w stosowaniu pigulek, a
        przeciez o to chodzi w kupowaniu ich na recepte. Dziewczyna ma
        absolutnie prawo byc wsciekla na tego typu lekarza. Trzeba odzielic
        wiedze medyczna od soich prywatnych przekonan.
        • hsirk Re: hmmm... 26.06.08, 22:45
          podala, choc moze w do dupy formie. "zegar tyka, bedzie sie chcialo
          dzieci pewnie, i ja uwazam ze to moze zaszkodzic"

          spokojnie. no lekarz ma takie prtawo i jak sie mysli inaczej mozna
          go znienic.
      • bertrada Re: hmmm... 26.06.08, 22:48
        Ja bym tam nie porównywała szczepień do antykoncepcji. Szczepionka jest
        ingerencją w organizm i ma wywołać odpowiedź układu immunologicznego. A to może
        sie obrócić przeciwko organizmowi. Poza tym wszyscy wiedzą, że szczepionki mają
        efekty uboczne i mogą prowadzić nawet do śmierci, jak organizm jest słaby. Ale
        niestety społeczne korzyści z ich stosowania są dużo większe niż ewentualne
        szkody dla pojedynczych przypadków.

        Natomiast podczas antykoncepcji hormonalnej organizm otrzymuje dokładnie te same
        hormony, jakie ma na co dzień. W tak małych ilościach, że wzrost ich ogólnego
        stężenie w organizmie jest praktycznie niewykrywalny. A wszystkie efekty uboczne
        są najczęściej skutkiem źle dobranego preparatu.

        A to czy dany preparat jest przepisywany na receptę czy bez, jest wynikiem
        wewnętrznej polityki koncernu farmaceutycznego i całego sektora medycznego. Nie
        ma to nic wspólnego z potencjalną szkodliwością leku. Aspiryna też jest
        szkodliwa i przestarzała a sprzedaje się ją jak cukierki.
        • hsirk Re: hmmm... 26.06.08, 22:53
          wzrost stezenia jest niewykrywalny a dzialaja antykoncepcyjnie...


          czyli dla organizmu jest ZDECYDOWANIE WYKRYWALNY !!!

          pewnie ze z aspiryna tak samo. choc sadze ze nadal kwas
          acetylosalicylowy jest bezpieczniejszy od paracetamolu. tyle ze i
          jedno i drugie wszyscy usiluja wlasnie sprzedawac jak cukierki.

          na wszystko wlacznie ze swiadem pochwy.
          • bertrada Re: hmmm... 26.06.08, 22:59
            To działanie antykoncepcyjne jest rezultatem nie wysokiego stężenia hormonów
            tylko odpowiednich proporcji. Organizm podczas zażywania antykoncepcji
            hormonalnej jest wprowadzony w stan 'sztucznej ciąży'. Dlatego hamowana jest
            owulacja.

            A co do paracetamolu to nie wiem, wiem że aspiryna jest szkodliwa. Sama zażywam
            ibuprofen. Najbardziej mnie przekonuje. ;D
            • hsirk Re: hmmm... 26.06.08, 23:02
              w wysokiej dawce paracetamol jest ponoc gorszy od aspiryny. a
              ibuprofenem, dokladniej mowiac nurofenem kiedys zalatwilem sobie
              flaki na naprawde cacy. choc nie mialem innego wyjscia. ale czka mi
              sie do dzis.
              • bertrada Re: hmmm... 26.06.08, 23:08
                Wszystko jest szkodliwe jak się nie zna umiaru. Ale czasem korzyści z zażywania
                danego leku są większe niż ewentualne szkody.
                • hsirk Re: hmmm... 26.06.08, 23:09
                  zgadza sie. ja tylko nie wierze w nieszkodliwe. bo prodzej po prostu
                  nieudowodnione.
                  • bertrada Re: hmmm... 26.06.08, 23:17
                    Nie ma rzeczy nieszkodliwych. Wszystkie efekty uboczne opisane są w ulotce a te
                    są zazwyczaj opasłe. Chodzi o częstotliwość i nasilenie tych efektów ubocznych a
                    nie o to, że w ogóle występują. Są ludzie którzy całe życie muszą coś zażywać i
                    większości z nich nic poważnego się nie dzieje. Podobnie jest z antykoncepcją.
                    Są kobiety, które całe życie brały pigułki i mimo to, że dawniej stężenie
                    hormonów było dużo większe nic im się nie dzieje. Poważniejsze uszkodzenia
                    organizmu to jednak rzadkość.
                    • hsirk Re: hmmm... 26.06.08, 23:20
                      zalezy co uwazac za "nic im sie nie dzieje". a po drugie odpornosc
                      organizmow jest rizna i rozne sa watroby i nerki. i wszystko jest
                      rozne. i po to jest lekarz. i ma prawo myslec jak chce. przeca mozna
                      go zmienic.
                      • bertrada Re: hmmm... 26.06.08, 23:27
                        Idąc twoim tokiem rozumowania to w ogóle nie powinno sie niczego zażywać. Ale
                        czasem te leki są jednak konieczne. Z której strony na to nie patrzeć znacznie
                        podnoszą komfort życia. Nie wyobrażam sobie na przykład życia bez środków
                        przeciwbólowych mimo, że jeszcze niedawno lekarze nie chcieli podawać pacjentom
                        tego typu preparatów a nawet dzisiaj zdarzają się przeciwnicy uśmierzania bólu.
                        Podobno te środki też są szkodliwe. Ale w momencie jak mnie coś boli to
                        szkodliwość mam w dupie.
                        • widokzmarsa Re: hmmm... 26.06.08, 23:32
                          znowu masz okres bredzenia. Zaprzeczanie szkodliwości pigułek to czysta głupota.
                          Jeśli się zna angielski to różnych badań jest tak wiele dostępnych w necie że
                          nie da się tego juz przeczytać. Ale przecież nikt nie zabrania brać. Jednakże
                          zarzucanie lekarzowi że nie chce brać w tym udziału to jak zarzucanie w kiosku
                          kobiecie że nie chce wprowadzić do sprzedaży fajek i wódy bo to szkodzi. Nie
                          chce, idę do innego, ludzie a w szczególności lekarze, dla kasy zrobią wszystko
                          • bertrada Re: hmmm... 26.06.08, 23:36
                            A gdzie ja napisałam, że one nie są szkodliwe. Napisałam tylko, że ich
                            szkodliwość jest stosunkowo rzadka a poważne problemy po ich zażyciu pojawiają
                            się sporadycznie. A jak ktoś jest zatrudniony na stanowisku lekarza to w
                            godzinach pracy jest lekarzem a nie prywatnym Kowlaskim czy Iksińskim ze swoimi
                            prywatnymi poglądami.
                            • widokzmarsa Re: hmmm... 26.06.08, 23:47
                              jedna setna procenta chorych to w skali dziesięciolecia miliony kobiet z rakiem
                              piersi , nadciśnieniem, problemami kości i wiele innych chorób. To nie mało.
                              Oczywiście może się okazać że ciągłe ciąże lub życie w stresie przed zaciążeniem
                              spowoduje więcej chorób. Tylko tego nikt nie wie, a tamo wiadomo. Wiedząc o tym
                              lekarz, informuje swojego pacjenta. Uważam to za sprawę polityczną tutaj. Ci co
                              są za aborcją będą takiego lekarza obrzucać błotem, ci co są przeciw będą za.
                              Ale pokłócić się zawsze można:)
                              • bertrada Re: hmmm... 26.06.08, 23:49
                                A co powiesz o innych lekach. Też się je zażywa dla poprawienia komfortu życia i
                                też maja efekty uboczne. Nawet jeszcze większe niż antykoncepcja.
                                • widokzmarsa Re: hmmm... 27.06.08, 00:03
                                  Jestem za wolnością, na szczęście mamy internet i wiedza o szkodliwości jest
                                  dostępna. Problem że firmy farmaceutyczne oszukują.
                                  I już musimy sobie jakoś to wypośrodkować... Tylko że wyśmiewanie jako broń już
                                  nie pomoże przygłupom...
                                  • bertrada Re: hmmm... 27.06.08, 00:09
                                    Wszyscy oszukują. Sport też jest niebezpieczny i szkodliwy i produkuje prawie
                                    same kaleki a mimo to nie jest zakazany. Najważniejsze, że przynosi zyski. A
                                    szczytem są stwierdzenia działaczy i trenerów, że najlepsi sportowcy pochodzą z
                                    nizin społecznych bo tylko oni są zmotywowani do ciężkiej pracy. Pewnie,
                                    przecież nikt, kto nie musi nie będzie się uszkadzał.
                                    • widokzmarsa Re: hmmm... 27.06.08, 00:22
                                      życie jest szkodliwe i się umiera. Ale nie wolno komuś mówić że coś jest super
                                      jak nie jest, szczególnie gdy się wie, że nie jest..
                                  • kocia_noga Re: hmmm... 27.06.08, 16:00
                                    widokzmarsa napisał:

                                    > Jestem za wolnością, na szczęście mamy internet i wiedza o
                                    szkodliwości jest
                                    > dostępna.

                                    Ciąża i poród są ryzykowne.Ofiar jest więcej niż te promile
                                    wskazywane jako ofiary tabletek antykoncepcyjnych.
    • chooligan Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 23:21
      leelo napisała:

      > Jestem w szoku po pierwszej wizycie u nowej ginekolog (i ostatniej, dr Baryła
      > z przychodni na madalinskiego w warszawie).

      Tabletki na życzenie, seks na życzenie, aborcja na życzenie.
      Koncert życzeń.
      • widokzmarsa Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 23:29
        jeszcze eutanazja jak kasa się kończy i starych trzeba usunąć by przejąć spadek:)
        • bertrada Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 23:30
          Eutanazję życzą sobie sami chorzy a nie ich rodziny.
          • widokzmarsa Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 23:35
            tak jak ten facet w Holandii co go uśpili bo syn chciał na urlop jechać i bał
            się że mu ojciec tuż przed wyjazdem umrze. Oraz ci Holendrzy emeryci co uciekają
            za granicę:)
            • bertrada Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 23:37
              Z tego co ja wiem to ludzie masowo jadą do Holandii, żeby się zeutanazjować. O
              ucieczce z tego kraju nie słyszałam.
              • widokzmarsa Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 23:52
                bo są ludzie co chcą eutanazji i ona w końcu będzie legalna wszędzie. Jeżdżą i
                do Szwajcarii gdzie działał też ochotnik co pomagał się ukatrupić. Na całym
                świecie lekarze pomagają odejść.
        • nekomimimode Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 23:36
          ale pierdz.elenie z doopy
          pogadaj ze mną na ffrondy!
          • widokzmarsa Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 26.06.08, 23:48
            wynaleźli lekarstwo dla krów na pierdzenie z d,upy więc zapewne i ludziom coś
            pomoże. Chodzi o zwalczanie gazów cieplarnianych..
      • martishia7 Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 27.06.08, 14:00
        Bingo!

        Dokładnie tak. Bo nie ma powodu żeby nie.
    • kora3 Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 27.06.08, 08:09
      zdarzyło sie to raz mojej siostrze. W niefajnej sytuacji, bo jej
      gina wyjechała, a ona zgubiła pigułki (2 opakowanie). Poszl;a do
      przychodni i trafiła własnie na takiego lekazra. Dodam,z e miał
      dostep do jej karty, bo to ta sama przychodnia, w której chodzila do
      tamtej, nie ma wiec mowy o tym, ze nie przepisał piguł z troski o
      jej zdrowie.
      Po prostu powiedzial, ze on nie przepisuje, poszła do innego
      prywatnie, ale zrobilysmy z tego mała aferę:)
      Oparło się o kierownika przychodni. Poglady na pigilki i
      antykoncepcję w ogóle oraz rozród mzoe sobie lekarz prezentowac w
      prywatnym gabinecie, upzredziwszy pachjentki zawzcasu, ze niesty
      antyantykoncepcyjny, a nie w przychodni.
    • kora3 Do wszystkich broniacych zachowania pani doktor : 27.06.08, 08:30
      chcialam Was zapytać, co ta kobieta niby osiagnęła w swojej
      zreklomej trosce o pacjentkę?

      Kazdy głupi domysliłby się, ze po takich zachowaniu z jej strony
      (wlączając w to zignorowanie nienajlepszego wyniku cytologii),
      dziewczyna pójdzie do innego lekarza, który prawdopodobnie przepisze
      jej tabletki no i przyjrzy sie temu wynikowi tez.
      Czyzby odczuwala satysfakcje z samego faktu odełsania takiej
      dziewczyny z kwitkiem, o prorodzinna?:)

      Jasne, lekazr ma prawo do niewypisywania antykoncepcji, jesli to nie
      ejst zgodne z jego sumieniem, niemniej powinien wskazać lekarza,
      który wypisze (nie polecic sobie takowego poszukac, ale WSKAZAC), a
      poza tym to wg mnie wygodniej i lepiej byłoby, żeby takowy lekarz
      miał napisane na drzwiach swego gabinetu, ze po antykoncepcję szkoda
      sie doń fatygować. Nie uwazacie?
      Uniknełoby sie wówczas kłopotów, te, które środki anty biorą, albo
      chca brać omijałyby tai gabinet, nie tracac zcasu sego i lekazra. To
      samo dotyczy gabitetu prywatnego. Tu w gre wchodzi nie tylko czas,
      ale i pieniądze! Pójdzie się, zaplacić za wizytę trzeba, a recepty
      nie ma, wiec trzeba isć do kolejnego lekarza, znów zapłacić, to nie
      fair.

      Natomiast co do "przeciwskazań" w stylu "zegra biologiczny tyka,
      potem pani bedzie zaować" to naprawde nazley sobie darowac takie
      uwagi, bo są zwyczajnie niekulturalne, a "przeciwwskazanie" to nie
      jest zadne. Wiek pacjentki moze być pw. dla hormonalnej
      antykoncepcji, ale nie taki :)

      Na szczescie sa kulturalni lekarze, którzy potrafią mówic pewne
      rzezcy bez posuwania się do chamskiego włazenia z butami w czyjeś
      życie. Ostatnio kolezanka zdecydowała sie na spiralę. Nie ma dzieci
      i mieć nie chce, ma 40 lat. Lekarz ją poinformował, ze nie jest to
      najlepsze rozwiazanie dla pań, które nie rodziły a PLANUJĄ dziecko.
      Powiedziała, ze nie planuje i na tym w tym temacie zakończono
      konwersację. Czyli da się powiedzieć coś nie urazania innych i
      butalnego wścibskiego wypytywania. :)
      • leelo Re: Do wszystkich broniacych zachowania pani dokt 27.06.08, 10:01
        Owa lekarka bynajmniej nie wskazala innego lekarza, ale mnie najbardziej
        wkurzyła protekcjonalnosc, nie mam dzieci i nie zamierzam i nie musze sie z tego
        tlumaczyc babce, która mówi, ze się starzeję, a traktuje mnie jak dziecko.

        A stwierdzenie: lepiej nie leczyc, bo moze utrudniac zajscie w ciaze to jakas
        katolicka paranoja. A Polska wciaz jest na szczycie list najwiekszej ilosci
        zachorowan na raka szyjki. Dziekujemy takim paniom za cudowna prewencję.

        Czekałam na tę wizytę miesiąc.

        > mahadeva: jak dobrze ze się bzykam tylko z wibratorem :)

        :DD

        > hsirk: zycie lubi platac figle. oby sie nie okazalo (czego ci w zadnym razie
        nie zycze), ze nadzerka jest rzekoma, a ty bedziesz miala problemy za 2 lata z
        ciaza mimo lajtowych pigulek. uchowaj boze. ale ironia by to byla.

        O tak, to może zakażmy pigułek na wszelki wypadek? Na szczęście są jeszcze
        legalne, a ludzie maja wolną wolę, czasami. Pigułki wpływaja na organizm, to
        prawda, wiem, jestem swiadomą osobam, czytam wyniki badan i statystyki
        zachorowań.I mam prawo je wybrac zamiast ciazy lub co miesiecznej niepewnosci i
        obserwacji sluzu (co sugerowala).














        • kora3 Re: Do wszystkich broniacych zachowania pani dokt 27.06.08, 10:33
          leelo napisała:

          > Owa lekarka bynajmniej nie wskazala innego lekarza, ale mnie
          najbardziej
          > wkurzyła protekcjonalnosc, nie mam dzieci i nie zamierzam i nie
          musze sie z teg
          > o
          > tlumaczyc babce, która mówi, ze się starzeję, a traktuje mnie jak
          dziecko.


          jak starzejące się dziecko :)
          Jasne, masz 100 proc. racji - masz prawo nie mieć dzieci, teraz, czy
          nigdy to nie licytacja, ani owczy pęd, tylko poważnadecyzja życiowa.

          >
          > A stwierdzenie: lepiej nie leczyc, bo moze utrudniac zajscie w
          ciaze to jakas
          > katolicka paranoja.

          Nie wiem, czy katolicka, moze po prostu abba ma aa na punkcie
          maceirzyństwa tak w ogóle i wydaje się jej,z e każda kobieta chce
          zostać matka, nawet kosztem swego zdrowia, na przyklad.
          Żle sie jej wydaje :) i juz. Ale doprawdy nie wiem na co liczyła,
          przeceiż idiota domyślilby sie, ze po jej gadce pójdziesz do innego
          lekarza.


          A Polska wciaz jest na szczycie list najwiekszej ilosci
          > zachorowan na raka szyjki. Dziekujemy takim paniom za cudowna
          prewencję.
          >
          > Czekałam na tę wizytę miesiąc.

          śliczne:(
          >

          >
          > > hsirk: zycie lubi platac figle. oby sie nie okazalo (czego ci w
          zadnym ra
          > zie
          > nie zycze), ze nadzerka jest rzekoma, a ty bedziesz miala problemy
          za 2 lata z
          > ciaza mimo lajtowych pigulek. uchowaj boze. ale ironia by to byla.
          >
          > O tak, to może zakażmy pigułek na wszelki wypadek? Na szczęście są
          jeszcze
          > legalne, a ludzie maja wolną wolę, czasami. Pigułki wpływaja na
          organizm, to
          > prawda, wiem, jestem swiadomą osobam, czytam wyniki badan i
          statystyki
          > zachorowań.I mam prawo je wybrac zamiast ciazy lub co miesiecznej
          niepewnosci i
          > obserwacji sluzu (co sugerowala).
          >
          Taaa no pewenie, obserwacja śluzu przy nadżerce duuuużo da hehe

          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez
          żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
          • menk.a Re: Do wszystkich broniacych zachowania pani dokt 27.06.08, 11:00
            W PL używa się najmniej antykoncepcji hormonalnej. Za to jesteśmy na szczycie
            tabeli pod względem zachorowań i śmierci z powodu wszelakich raków kobiecych. I
            bynajmniej nie chorują kobiety stosujące tabletki. Te są regularnie badane i
            jeśli cokolwiek jest wykryte to w bardzo wczesnym stadium, zatem jest
            wyleczalne. Umierają najczęściej te, które w życiu do ust nie wzięły jednej
            tabletki. Bo i najrzadziej chodzą do lekarza.
            Gabinety spod znaku klauzuli sumienia powinny być oznaczone. Dla dobra pacjentek
            spod innego znaku i spokoju sumienia lekarzy spod tegoż znaku.
            ;)
        • widokzmarsa Re: Do wszystkich broniacych zachowania pani dokt 27.06.08, 11:23
          i tak w pewnym sensie ci się udało. Mojej dziewczynie k.. w białym kitlu
          powiedziała: ma pani raka. A to była nadżerka.
          Co do pastylek, to nie uważam że powinien lekarz (jeśli uważa to za zło)
          pokazywać gdzie można je kupić. Nie były potrzebne do leczenia tylko obrony
          przed ciążą, która nie jest chorobą.
          Jeszcze trochę i będziemy ludzi robić z komórek skóry więc wszyscy się
          zneutralizują i będzie można kopulować bez miary. Oczywiście pozostaną choroby...
          • sundry Re: Do wszystkich broniacych zachowania pani dokt 27.06.08, 11:36
            A czemu niby hormony nie mogą służyć do leczenia? co z zespołem policystycznych
            jajników?
        • widokzmarsa ty 27.06.08, 11:24
          to ten pustak może mnie obrażać a ja nic nie mogę powiedzieć? Będzie następny
          odcinek 7 centymetrowy fiucie
      • bertrada Re: Do wszystkich broniacych zachowania pani dokt 27.06.08, 13:56
        Nie może sobie nic wywieszać na drzwiach gabinetu, bo nikt by do niej nie
        przyszedł. A kasa chorych płaci za liczbę przyjętych pacjentów a nie za liczbę
        sensownych porad. Tym sposobem jedna pacjentka została przyjęta przez dwóch
        lekarzy i przychodnia zarobiła. To NFZ powinien się tym zająć bo najwyraźniej
        jest naciągany.
        • kora3 Re: Do wszystkich broniacych zachowania pani dokt 28.06.08, 12:36
          bertrada napisała:

          > Nie może sobie nic wywieszać na drzwiach gabinetu, bo nikt by do
          niej nie
          > przyszedł.

          Ależ dlaczego? sa kobiety nie akceptujące antykoncepcji, a nie tylko
          tacy lekarze ...


          A kasa chorych płaci za liczbę przyjętych pacjentów a nie za liczbę
          > sensownych porad. Tym sposobem jedna pacjentka została przyjęta
          przez dwóch
          > lekarzy i przychodnia zarobiła. To NFZ powinien się tym zająć bo
          najwyraźniej
          > jest naciągany.

          nooooo
    • martishia7 Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 27.06.08, 14:01
      Pie...l ją, idź do innej, obsmaruj na forum zdrowie kobiety na czarnej liście
      ginekologów.

      case closed
    • bertrada Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 27.06.08, 19:01
      A panie w kioskach i hipermarketach też mają prawo odmawiać sprzedaży
      prezerwatyw. Ciekawe jak długo popracowałaby kasjerka, która odmówiłaby
      kasowania prezerwatyw z powodów światopoglądowych. Prawo jednak powinno być
      równe dla wszystkich.
      • kocia_noga Re: Ginekolog odmówiła mi przepisania pigułek! 28.06.08, 19:14
        ... i równe dla wszystkich światopoglądów i sumień.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka