glukoza84
30.06.08, 20:43
Witajcie dziewczęta. Prosze Was o pomoc i opinię, bo wydaje mi się,
że jestem jakaś nie taka jak trzeba. Ogólnie rzecz biorąc moim
problemem jest niecodzienne (jak na kobietę)podejście do ciąży i
porodu. Mam 23 lata i wspaniałego chłopaka, z którym jestem ponad
sześć lat. On uwielbia dzieci i wiem, że chciałby je ze mną niedługo
mieć. Ja oczywiście też, chciałabym mieć dziecko, bo dzieciaki
ubóstwaiam. Tylko jest mały problem. Na samą myśl o ciąży robi mi
się niedobrze, nie potrafię wyobrazić sobie siebie w ciąży. Takiej
bezbronnej i kruchej, na którą każdy patrzy z rozczuleniem i skacze
wokół niej jak koło kaleki. Obrzydza mnie to strasznie, nie mówiąc
już o porodzie, który jest dla mnie żenujący i poprostu wstrętny.
Czasami myśląc o tym załuję że nie urodziłam się mężczyzną. Ponad to
dzisiaj moja kuzynka urodziła córeczkę. Odwiedziny na porodówce
wywołamy u mnie absolutny szok, po którym nie specjalnie mogę się
uspokoić do tej pory, zwłaszcza że zza ściany dochodziły mnie krzyki
i płacze jakiejś rodzącej dziewczyny. Koszmar. Zdaję sobie sprawę ze
kobieta nie pownna reagować tak na cud narodzin. Ale nie potrafię
inaczej- mierzi mnie to. Czuję, ze nie jestem do tego stworzona, a
chciałabym miec dzieci. Boję się że będe miała trudności i jeśli juz
jakoś przebrnę przez ciąże i poród(z całą pewnością siejąc
spustoszenie w psychice swojej i otoczenia) nie będe potrafiła
pokochac tego dziecka. A może to tylko kwestia mojej niedojrzałości
i z czasem minie ? Moze psycholog coś by pomógł? Błagam
pomózcie,powiedzcie co o tym sądzicie. Spędza mi to sen z powiek :(((