19.07.08, 13:02
Powoli mam dość. proszę o radę. Co byscie zorbily na moim miejscu?
Bylam umowiona ze swoim facetem jakies 3 meisiace wczesniej na
wyjazd w gory, do konca pytalam go czy bedzie go stac na
wyjazd...obiecywal ze tak. Sprawy jednak potoczyly sie inaczej.
Okazalo sie ze nie. I poweidzial mi to na 3 dni przed wyjazdem.
wkurzylams ie, jego slowa to puste obietnice nic wiecej, mogl
poweidizec jak sie sprawy maja...rozwalil mi caly urlop, ostatecznie
zamowilismy wyjazd w pozniejszym terminie, ale uraz pozostal...Co
mam robic? jak z nim psotepowac?
Obserwuj wątek
    • 5er Re: Wyjazd... 19.07.08, 13:07
      eliza9-4 napisała:

      > Powoli mam dość. proszę o radę. Co byscie zorbily na moim miejscu?
      > Bylam umowiona ze swoim facetem jakies 3 meisiace wczesniej na
      > wyjazd w gory, do konca pytalam go czy bedzie go stac na
      > wyjazd...obiecywal ze tak. Sprawy jednak potoczyly sie inaczej.
      > Okazalo sie ze nie. I poweidzial mi to na 3 dni przed wyjazdem.
      > wkurzylams ie, jego slowa to puste obietnice nic wiecej, mogl
      > poweidizec jak sie sprawy maja...rozwalil mi caly urlop,
      ostatecznie
      > zamowilismy wyjazd w pozniejszym terminie, ale uraz pozostal...Co
      > mam robic? jak z nim psotepowac?

      Odpuścić. To nieodpowiedzialny kretyn. W przyszłości(??)
      rezerwuj/opłacajcie wcześniej/żądaj okazania dowodu wpłat :)
    • kitek_maly Re: Wyjazd... 19.07.08, 13:12

      ostatecznie
      > zamowilismy wyjazd w pozniejszym terminie, ale uraz pozostal.

      Ale jednak jedziecie?
      Więc nie jest najgorzej, jeśli chodzi o niesłownego faceta, to nie wiem co Ci
      poradzić. Z doświadczenia wiem, że zdarzają sie przypadki, którym nie jesteś w
      stanie niczego wytłumaczyć nawet robiąc to samo tak 'dla przykładu'.
    • anna_heche Re: Wyjazd... 19.07.08, 13:15
      A może do ostatniej chwili liczył na jakies pieniądze i to nie
      wypaliło? Może wstydził się powiedzieć, że nie ma kasy?
    • i.nes Re: Wyjazd... 19.07.08, 13:20
      eliza9-4 napisała:

      > rozwalil mi caly urlop

      Wyciągnij wnioski i zawsze miej plan B: możesz dołączyć do kogoś, możesz
      wyjechać sama, albo znaleźć za tę samą kasę jakieś last minute.

      Co innego, jeśli plany biorą w łeb z przyczyn losowych: uraz ciała,
      choroba/śmierć w rodzinie, etc. Ale jeśli ktoś ma w nosie Twoje plany, to musisz
      nauczyć się dbać o własne interesy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka