hellohell
21.07.08, 21:04
śmieszy mnie cala otoczka palaczy którzy mają swój idiotyczny
papierosowy slang, te ich "popiołki"- przecież mówi się
popielniczka, "fajki", rytulne częstowanie, przypalanie,
zabobonny "ostatni" którego się odwraca, albo nie daje nikomu, chyba
że z paczką i takie tam, wychodzenie na przerwy na fajkę, gdzie
ta "subkultura palaczy" dusi się we własnym dymie i tworzy coś w
stylu "kultury palenia", dla mnie głupiej, absurdalnej, śmiesznej,
debilnej.
Tworzą coś niby analogicznego do kultury picia (czasem zabawnej,
czasem kojarzącej się z historią, ceremaniałem toastów itp) ale to
coś jest bardziej głupie i wulgarne.
Nienawidzę papierosów i wkurza mnie glupota palaczy