Dodaj do ulubionych

córeczka tatusia

08.08.08, 20:17
byłyście córeczkami tatusiów? tatusiowie byli w was zapatrzeni, często was
chwalili, kupowali różne rzeczy, brali na kolana, przytulali? i wy kochałyście
swoich tatusiów i chciałyście się z nimi "ożenić"?;)
czego nauczyli was wasi ojcowie?
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: córeczka tatusia 08.08.08, 20:22
      nie..ja bylam stawiana przed indywidualnymi decyzjami cale zycie...nikt nie
      pomagal mi wybierac...jedynie mama obierajac ziemniaki sluchala moich wywodow

      i dobrze na tym wyszlam...
    • 8n Re: córeczka tatusia 08.08.08, 20:23
      jestem. bez checi do ożenku. tata nauczyl, ze jak sie chce to mozna.
      • 8n Re: córeczka tatusia 08.08.08, 20:43
        fotoforum.gazeta.pl/photo/6/fg/la/5g8j/3WhbFsMpwfahIUMA4B.jpg


        i slicznie razem wygladamy.
        • tygrysio_misio Re: córeczka tatusia 08.08.08, 20:49
          calkiem calkiem..ale pewnie sie zestarzal juz co? :D
          • 8n Re: córeczka tatusia 08.08.08, 20:53
            oj tam, przestań. mój tata się nie starzeje.
            • tygrysio_misio Re: córeczka tatusia 08.08.08, 20:54
              ale ja wole mlodszych..wiec nie pcham sie;] mozesz nie dawac numeru ;]
              • 8n Re: córeczka tatusia 08.08.08, 20:59
                oczywiscie, ze nie dam. jest mój!
                • mijo81 Re: córeczka tatusia 09.08.08, 22:22
                  Córeczki tatusiów są najgorsze...zero samodzielności, same roszczenia
                  • 8n Re: córeczka tatusia 09.08.08, 22:27
                    szkoda, ze tak myslisz.
                    • mijo81 Re: córeczka tatusia 09.08.08, 22:34
                      A co wy myślicie o mamisynkach?
        • 8n Re: córeczka tatusia 08.08.08, 20:52
          nie macie nic do powiedzenia to ja wam jeszcze powiem.

          moj tata jest najlepszym facetem jakiego znam, jest wspanialy, i kocham go mocniej niz kazdego innego, on mnie tez. jest we mnie zakochany. jak mama wyrzucila mnie z domu, tata mnie dogonil na dworcu i tak słodko plakal zebym nie wyjezdzala, zebym sie schowal au babci, albo gdzies, ze on beze mnie nie wytrzyma, ze przeciez on mi pomoze, wiec mu obiecalam ze wroce, i wrocilam. moj tata jezdzi ze mną rowerem, chodzi ze mną na basen, chodzi ze mna na wyprawy pod gory w lesie, i obserwacje budów (?!) autostrad. tata drapie mnie po plecach i glaszcze kiedy placze, jak mama na mnie krzyczy. i krzyczy na mame kiedy mama mnie wyzywa i bije. moj tata nie pije alkoholu, i zawsze mi pomoze. jak w krakowie zabraklo mi pieniedzy i nie mialam jak wrocic do domu (gdynia) zadzwonilam do taty i tata po mnie przyjechal. tata pojechal ze mna rowerem do warszawy, i nie krzyczal chociaz ciagle narzekalam, bo bylo gorąco i osa mnie goniła. tata uczy mnie roznych rzeczy, wytlumaczyl mi jak dziala karta kredytowa, ogladamy filmy naukowe, podobaja nam sie takie same ksiazki i modelki. razem ogladamy ftv. obrzydzają nas parowki i zwierzeta. razem malujemy sciany, i tapetujemy, jak bylam mala i chcialam tapete w kaczki to mi kupil i moglam ją smarowac klejem.
          zadna moja kolezanka nie ma takiego super taty, i kazda mi mojego zazdrosci. zawsze bede coreczką tatusia.
        • izabellaz1 Re: córeczka tatusia 09.08.08, 21:41
          8n napisała:

          > fotoforum.gazeta.pl/photo/6/fg/la/5g8j/3WhbFsMpwfahIUMA4B.jpg
          >
          >
          > i slicznie razem wygladamy.

          Bardzo fajna fotka:) I przystojny tata;)
    • hotally Re: córeczka tatusia 08.08.08, 20:53
      Ja byłam bardzo rozpieszczona całe życie, zawsze dostawałam to co chciałam, ale
      nauczyłam się szacunku do pieniądza.
      • 8n Re: córeczka tatusia 08.08.08, 20:56
        a to tu chodzilo o kase.
        hm

        ja pierwsze pieniadze zarobialam przez tate. najpierw robilam ozdoby na hcoinke i tata je sprzedawal w pracy. a potem przepisywalam mu jakies dokuenty do komputera, dostalalam dwójke za stronem czy cos. moj tata jest super.
        • hotally Re: córeczka tatusia 08.08.08, 21:01
          Ja pierwsze pieniadze zarobilam w wieku 15 lat jezdzac na koncerty kelly family
          po całej europie i robiąc zdjęcia, a nastepnie sprzedając je wsrod fanów. Dobry
          biznes na tym był ;] czasami jechalam mając 10 dm w portfelu, a stac Mnei bylo
          na nocleg w hyatt hotel ;]
          • 8n Re: córeczka tatusia 08.08.08, 21:05
            nie no ja mialam wtedy z 8. ale to byly raczej pieniążki ;)

            a ozdoby to pamiętam ze 1.5 za sztukę (: ładne były.
            • 8n Re: córeczka tatusia 08.08.08, 21:06
              no albo 11. nie pamietam kiedy byly zlotowki jakie są. chyba nie trzeb atego wiedziec, nie?
    • paulinaa Re: córeczka tatusia 08.08.08, 21:16
      agaoki napisała:

      > byłyście córeczkami tatusiów?

      bylam i nadal jestem ;) ale jakos nigdy nie chcialam sie zenic z
      tatusiem ;P
    • 8n Re: córeczka tatusia 09.08.08, 00:03
      właśnie wróciłam z tatą z kina i z lodów. było super, a po drodze, w aucie śpiewaliśmy piosenki.
      • kochanica-francuza Re: córeczka tatusia 09.08.08, 00:24
        Wyrazy zazdrości dla wszystkich mających kochających ojców, nie wiecie, jak wam
        dobrze!
        • 8n Re: córeczka tatusia 09.08.08, 10:06
          wiem. najlepiej. z tatą.
          niestety dobro między mną i tatą nie jest w stanie dorównać złu drgajcym między mną i mamą.

          ale jak to mówią- nie można mieć wszytskiego. zawsze się skupiałam na złej mamie, ale od wczorajszego wątku, i wypisania wspaniałości taty, będę skupiać się na tacie.
    • cala_w_kwiatkach Re: córeczka tatusia 09.08.08, 00:12
      dzieki ojcu wiem, ze nałog to destrukcyjna rzecz
      i wiem, ze nie zwiazalabym sie z kims takim jak on

      nie bylam coreczka tatusia, dla niego nie istnialam
      był mi obca osoba
      • agaoki Re: córeczka tatusia 09.08.08, 14:50
        8n, widzę, że twój tata naprawdę jest wyjątkowy. szkoda, że z mamą ci się nie
        układa. a możesz napisać dlaczego?

        chciałabym być córeczką tatusia... zawsze mi tego brakowało, i brakuje nadal...
        taką namiastkę tatusia znalazłam w moim mężu. czasami zachowuję się jak mała
        dziewczynka, a on mnie rozpieszcza. ale to jednak nie to samo...
        • stokrotka_malenka Re: córeczka tatusia 09.08.08, 15:18
          ja ja jestem córeczką tatusia:D:) zawsze byłam i jestem do dnia dzisiejszego:))
          od taty nauczyłam sie optymizmu ze nigdy zle byc nie moze i do wszystkiego mozna
          znalesc jakies wyjście!!:) jemu zawdzieczam ze jestem na medycynie bo to on mnie
          zaraził wielka pasją!!:) jest chirurgiem dokładnie kardio:) i od dziecka byłam
          zawsze taka dumna "bo tatuś zycie ludzia ratuje":)) teraz sama bede przejmowac
          pałeczke tez chce byc chirurgiem i mysle ze jescze wiele mnie nauczy:) ponadto
          zawsze mam wnim wsparcie zawsze był po mojej stronie:)) po nim odziedziczyłam
          zamiłowanie do szarlotek na ciepło z duuza ilościa bitej smietany:)) jest
          przekochany:* i do konca zycia bedzie moim autorytetem:))
    • delayla Re: córeczka tatusia 09.08.08, 15:22
      Nie
      Mój ojciec raczej mnie wyzywał i krzyczał.
      Jednak niedawno to się zmieniło, i teraz, gdy mam 21 lat kupił mi, np. motor, a
      dziś dał ot tak 100zł... a potem się pyta dlaczego ja go nie lubię.......
    • mglawica1 Re: córeczka tatusia 09.08.08, 18:45
      nawet moje zwierzę drugie imię miało po moim ojcu

      Mój ojciec, zanim nie wyprowadził się, zawsze liczył się ze mną, znał moje
      potrzeby, był opiekuńczy, ale nie nadgorliwy.
      Nauczył mnie, że nie warto poświęcać swojego szczęścia dla innych.
      • pragmatyczna.konew Re: córeczka tatusia 10.08.08, 00:51
        drugie zwierzę, czy drugie imię?
    • jj1978 Re: córeczka tatusia 09.08.08, 20:49
      ja tam zawsze byla coreczka tatusia (bez fantazjowania o malzenstwie
      bo to chyba troche dziwne) i do tej pory troche jestem - moze to
      dlatego ze bardzo nie lubie swojej mamy. spedzalam duzo czasu z
      ojcem i chyba dzieki temu zawsze bylam duzo bardziej zamodzielna niz
      moja siostra - typowa coreczka mamusi:)
      • mgla_1 Re: córeczka tatusia 09.08.08, 21:34
        jj1978 napisała:

        >[...]bez fantazjowania o malzenstwie
        > bo to chyba troche dziwne

        dlaczego ?
        Ja w wieku 4, 5-ciu lat mówiłam, że wyjdę za tatę.
        • stokrotka_malenka Re: córeczka tatusia 09.08.08, 22:23
          a mój tata był moim narzeczonym jak byłam mała ;D hahaha i zawsze powtarzał moja
          najpiękniejsza dziewczyna:)
    • k2i Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 22:08
      Pare lat temu chodziłem właśnie z taka córeczka tatusia!!! masakra do kwadratu, tatus wszystko wiedział, tatuś wiedział jak cos zrobić, po każdą radę leciała do tatusia (a wyglądała na mądrą dziewczynę).
      Po 5 miesiącach się wkó..łem, z..em ją i powiedziałem żeby wyszła za mąż za tatusia, trzasnołem drzwiami i więcej jej nie widziałem! jeszcze próbowała do mnie dzwonić smsować itd ale dla mnie to był koniec
      • k2i Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 22:10
        sorki za ortografię i etc.. w moim wydaniu;)
        • stedo Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 22:15
          Nie dawała się łatwo "przelecieć"? Córeczki tatusia tak mają;))Nie są podatne na
          bajery;))
          • corgan1 tzn mamisynek jest be ale córeczka tatusia - cacy? 09.08.08, 22:21
            tak? :)

            więc delikwent zostawia 'córunię tatusia' to jest dupkiem bo chciał ją
            przelecieć a ona mu nie dała? Bo jakby co w druga stronę - mamisynka (synusia
            mamusi) się zostawia bo to 100% dupek? :)
            • mijo81 Re: tzn mamisynek jest be ale córeczka tatusia - 09.08.08, 23:35
              dokładnie, mamisynki są tfu, córusie tatusiów są OK
        • stokrotka_malenka Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 22:20
          e tam przesada:)) mój tato tez prawie o wszystkim wie:D:) nie uwazam ze to
          wada:) rodzice są RODZICAMI oni nie zaostawia w ciezkich chwilach zawsze nas
          bedą wspierać i stawać po naszej stronie....a facet moze być tylko na chwilę:/
          taaaaak przekonałam sie min czytając to własnie forum->rozwody w 15minut,
          zdrady, odejda do innej:> rodzice tata zawsze zostanie:)a jak facet nie
          akceptuje mojego ojca to niech spada:P naszczescie nie ma narazie z tym problemów:)
          • mijo81 Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 22:25
            He he, i tak rodzą się stare panny
            • stokrotka_malenka Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 22:34
              hehe niestety niedoczekanie:) bo ja mam faceta:P:P:P:) ponadto zamierzam miec
              czwórke dzieciaków wiec o staropanienstwie nie ma MOWY:D:)
              • mijo81 Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 22:36
                A i tak zapewne ostatecznie skończysz w domu u rodziców jak
                większość mami synków i tatusiowych córeczek
                • stokrotka_malenka Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 22:44
                  :) zebys sie nie zdziwił:) czego mniejeszcze Tata nauczył? samodzielności:)) i
                  juz mnie wykopali z domu na stancję:P;) tak ze nie- napewno nie, jesli z facetem
                  nie bede mieszkac bo cos sie zepsuje to sama:) napewno nie z rodzicami chociaz
                  oni są maks wsparciem i napewno bede czestym gosciem u nich;)
                  • k2i Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 22:51
                    sorki ja nie mówie o zwykłej rodzicielkiej miłości tylko o tym żę moja była poprostu przeginała, naprawdę bardzo ja lubiłem ale naprawdę nie dało się wytrzymać na dłuższą metę, jej tatuś o każdym najdrobniejszym kroku wiedział... dosłownie się ie dało!!!
                    • stokrotka_malenka Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 22:59
                      hyhy;D mój wie no o PRAWIE wszystkim;) moze przesadzasz?? moim zdaniem za łatwo
                      ja przekreśliłeś:> naprawde tata to autorytet dla wielu córek najlepszy
                      przyjaciel:D sam jest facetem więc zna wasz punkt widzenia i zawsze mi słusznie
                      doradzi:D nie chłopczyku przesadzasz mym skromnym zdaniem...zresztą zawsze jest
                      tak ze jedna ze stron jest bardziej związana z rodzicami i jakby "wciaga" tą
                      druga stronę bardziej do swojej rodziny:) tak zawsze jest i bedzie:)
                      • mijo81 Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 23:40
                        Nie jest tak, to zależy od tego czy jesteście takimi mamisynkami czy
                        sórusiami tatusia. Jak obywdwoje nie jesteście to nikt nikogo do
                        rodziny nie ciągnie. Jak któreś z was takie jest to ta druga osoba
                        powinna brać nogi za pas, bo zawsze będziesz na drugim miejscu
                        • k2i Re: Największe skó..syństwo!!! 09.08.08, 23:58
                          dokładnie!!! ja uważam że jeśli jest sie z kimś t na serio a nie jakieś dziwolągowanie!!!
                          Moja aktualna dziewczyna kocha mnie a ja ją więc podjeliśmy decyzję (wspólnie) że wyprowadzamy się od staruszków, no i wynajmujemy domek i jest nam naprawdę bardzo dobrze
                          • mijo81 Re: Największe skó..syństwo!!! 10.08.08, 00:14
                            A co najgorsze często takie słuchanie rad rodziców cieszących się
                            naszym autorytetem ostatecznie kończy się że i tak chcąc czy nie
                            chcąc jesteśmy zmuszeni do nich wrócić...zazwyczaj już jako single
    • ansag Re: córeczka tatusia 09.08.08, 23:08
      Mnie tata nauczył "przemyślania" wszystkiego, czyli nie podejmowania pochopnych
      decyzji.
      Do tego umiem się posługiwać wszystkim, co znajduje się w męskim garażu :D
    • reniatoja Re: córeczka tatusia 10.08.08, 00:30
      agaoki napisała:

      > byłyście córeczkami tatusiów?

      Nie

      > tatusiowie byli w was zapatrzeni, często was
      > chwalili,

      Chwalil sie raczej mną, ale nie mnie.

      > kupowali różne rzeczy,

      Raz w zyciu buty. Trzymalam je przez jakies 10 lat jak relikwie.
      Poza tym kupoil mi kilka nieruchomosci, za co jestem mu wdzieczna,
      ale to nie z powodu milosci do mnie tylko poczucia obowiazku
      zapewnienia mi czegos w zyciu, bo ogolnie poczucie odpowiedzialnosci
      za nasza przyszlosc mial, a najlepiej to wyrazic kupujac np ziemie
      albo mieszkanie. Wg niego.


      > brali na kolana, przytulali?

      Jak bylam mala, to czesto sie z nami bawil, to fakt, pamiętam to i
      miło wspominam. potem mu przeszlo. On nie umie, nie potrafi. Tylko
      swoja wnuczke rozpieszcza do granic przyzwoitosci, bo mysli,z e w
      ten sposob zastapi jej to, co jej los odebral, ale nie zdaje sobie
      sprawy, jaka tak naprawe robi jej krzywde. Tlumaczenia do niego nie
      docieraja. Szkoda mi dziecka.

      > i wy kochałyście
      > swoich tatusiów i chciałyście się z nimi "ożenić"?;)

      Never.


      > czego nauczyli was wasi ojcowie?

      Chciałabym coś tu napisać, myśle i myślę, i Nic mi nie przychodzi do
      glowy, naprawde. Moze szacunku dla majątku w postaci nieruchomosci,
      jesli mozna tak powiedziec. W ogóle jednym z pierwszych słów jakie
      wypowiedziałam było nie mama, nie tata, nie papu, tylko
      chyba "nieruchomość", no, moze "majątek" bo łatwiejsze do
      wymówienia.


      I to wszystko serio.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka