09.08.08, 19:23
czy wy tez zauwazylyscie, ze u osob, ktore nigdy nie byly w zwiazku (pomijam randkowanie od czasu do czasu), predzej czy pozniej pojawia sie jakis szalony ped zeby tylko kogos miec? nie chodzi mi o syndrom IV albo V roku, mowie bardziej ogolnie. ludzie ktorzy w mlodszym wieku mieli dluzej chlopaka albo dziewczyne jakos luzniej podchodza do tych spraw. cos tam przezyli i sa zadowoleni. pomijam osoby ktore np ZAWSZE musza miec kogos.
Obserwuj wątek
    • i.nes Re: zwiazki. 09.08.08, 19:25
      i.see.you.baby napisała:

      > nie chodzi mi o syndrom IV albo V roku

      O, to dobrze, bo już nie pamiętam ;P
      • i.see.you.baby Re: zwiazki. 09.08.08, 19:26
        :)
    • 2szarozielone Re: zwiazki. 09.08.08, 19:40
      Zauważyłam. Masz rację...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zwiazki. 09.08.08, 19:46
      Prawda, i w gruncie rzeczy nie ma w tym nic dziwnego. Każdy(prawie) ma w sobie
      taką potrzebę, jedni zaspokajają ją stopniowo, a w innych się kumuluje i nagle
      staje się najważniejsza.
      • avital84 Re: zwiazki. 09.08.08, 19:52
        też tak uważam. to nic złego, że ktoś kto całe życie jest sam chciałby chociaż
        przez chwilę pobyć z kimś. to chociażby ciekawość tego co się traci bądź nie. to
        nie jest pęd ale tęsknota za czymś czego się nie zna.
        • mijo81 Re: zwiazki. 09.08.08, 23:17
          No ale wtedy wciągasz się w byle jakie związki które tylko kłopotów
          przysparzają
          • avital84 Re: zwiazki. 10.08.08, 00:59
            Wcale nie. Ja tęskniłam za byciem z kimś, bo z nikim nigdy nie byłam. Było mi
            może trochę smutno z tego powodu, a przede wszystkim czułam się samotna nie
            dlatego, że nie miałam faceta, ale dlatego, że wszyscy sparowani mieli swój
            świat i coraz mniej do niego pasowałam. Ale mimo to nie wchodziłam w żadne
            związki aż do momentu, gdy poznałam właśnie TEGO odpowiedniego faceta.
        • mgla_1 Re: zwiazki. 10.08.08, 01:31
          ciekawość ?????!
          ja zdecydowanie wiem co na pewno tracę i czego potrzebuję a już długo jestem sama
          • avital84 Re: zwiazki. 10.08.08, 01:33
            A widzisz, ja nie byłam pewna czy w ogóle chcę być z kimś i czy potrafię być w
            związku.
            • mgla_1 Re: zwiazki. 10.08.08, 01:59
              a ja wiem że potrafię
              • einsteinka Re: zwiazki. 10.08.08, 02:04
                mgla_1 napisała:

                > a ja wiem że potrafię

                Ale nigdy tego nie sprawdzisz.
                • mglawica1 Re: zwiazki. 10.08.08, 21:16
                  sprawdzę i to niedługo
      • mgla_1 Re: zwiazki. 10.08.08, 01:24
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Prawda, i w gruncie rzeczy nie ma w tym nic dziwnego. Każdy(prawie) ma w sobie
        > taką potrzebę, jedni zaspokajają ją stopniowo, a w innych się kumuluje i nagle
        > staje się najważniejsza.

        a dla innych zawsze jest najważniejsza
    • winomusujace Re: zwiazki. 09.08.08, 23:11
      a ja znam też kilka osób, które wraz z wiekiemmkiedy ułożyły sobie
      wszystkie rzeczy jak praca, mieszkanie, hobby nie znajdują tam już
      miejsce na związek, pozatym tak długo były same że już nie do końca
      to sobie wyobrażają, nie wiem czy więc można tu dojrzeć jakąś
      prawidłowość.
    • mgla_1 Re: zwiazki. 10.08.08, 01:27
      ale przecież to jest zupełnie naturalne.
      co to znaczy: "zeby tylko kogos miec" ?
      .....kogoś przypadkowego, pierwszego lepszego ?
      chyba trzeba być wyjątkowo zdesperowanym
    • sundry Re: zwiazki. 10.08.08, 08:47
      Nie,nie zauważyłam,a akurat jestem w takim wieku i obracam się w gronie
      osób,które albo nigdy nikogo nie miały,albo było to w zamierzchłych czasach.
    • rose-ana Re: zwiazki. 10.08.08, 12:08
      Nie zauważyłam. Natomiast zauważyłam taki syndrom, że osoby, które względnie
      późno mają pierwszego partnera często poprzestają na tym jednym bo jak już
      wreszcie sie znalazł to nie można wypuścić z rąk.:)
      • pohodli Re: zwiazki. 10.08.08, 12:16
        to wątku obok, o żałosnej zdradzonej zonie?
        twierdzi, że tkwi w syfie dla dobra dziecka, tymczasem dziecko ma już i tak
        przechlapane, bo ma ojca dziwkarza i matkę ofiarę losu.
        Im prędzej zakończy tę farsę, tym lepiej dla dziecka - teraz może niewiele
        rozumie, ale prędzej, czy później prawda do niego dotrze.
        • rose-ana Re: zwiazki. 10.08.08, 12:27
          Nie o ten konkretny przypadek chodziło, po prostu dostrzegam taką prawidłowość.

          Poza tym osoby, które maja jakieś doświadczenie wiedzą, że koniec związku to nie
          koniec świata. Osoba dla której pierwszy partner jest tym jedynym nie ma
          porównania, nie potrafi sobie wyobrazić niektórych sytuacji. Wiadomo, że czasami
          przyzwyczajenie i tylko przyzwyczajenie trzyma nas przy kimś. No i dziewczyna,
          która pierwszego faceta miała w wieku 22 lat, podczas gdy wszystkie koleżanki
          zaczęły jeszcze w liceum, czasami boi sie że już nigdy więcej nie trafi sie jej
          owo "szczęście" i jak już złapała to trzyma. Wszystkie moje znajome, które życie
          uczuciowo-erotyczne zaczęły po dwudziestce, ciągle są z tymi facetami, jako ich
          żony albo narzeczone.
          • pohodli Re: zwiazki. 10.08.08, 12:37
            Zauważyłam, że tutaj wiele osób swoje własne doświadczanie lub swoich znajomych
            podnosi do rangi prawdy uniwersalnej.
            Duży błąd logiczny.
            • rose-ana Re: zwiazki. 10.08.08, 12:39
              Dlatego w moim pierwszym poscie napisałam, że "zauważyłam taki syndrom" a nie że
              "naukowo stwierdzona prawidłowość jest taka, iż..."
              • avital84 Re: zwiazki. 10.08.08, 12:57
                Ja zaczęłam swoje życie erotyczne zaledwie rok temu i od tego czasu w moim życiu
                przewinęło się więcej facetów niż kiedykolwiek wcześniej.
                • pohodli Re: zwiazki. 10.08.08, 13:05
                  i co gratulować?
                  • avital84 Re: zwiazki. 10.08.08, 13:40
                    tak
                    • pohodli Re: zwiazki. 10.08.08, 22:39
                      to gratuluję
                • rose-ana Re: zwiazki. 10.08.08, 14:36
                  No to nie potwierdzasz moich obserwacji.:)
              • pohodli Re: zwiazki. 10.08.08, 13:07
                i o tym pisałam powyżej
                • pohodli to wcześniej do rose-ana było 10.08.08, 13:08
            • kitek_maly Re: zwiazki. 10.08.08, 13:11

              > Zauważyłam, że tutaj wiele osób swoje własne doświadczanie lub swoich znajomych
              > podnosi do rangi prawdy uniwersalnej.
              > Duży błąd logiczny.

              A Ty na czym się opierasz formułując swoje posty?
              Wyłącznie na badaniach naukowych?
              • pohodli Re: zwiazki. 10.08.08, 22:39
                Moje posty to tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie, którego raczej nie staram
                się podnosić rangi prawdy uniwersalnej.

                Opieram się na tzw. wiedzy ogólnej i zdrowym rozsądku.
          • mglawica1 Re: zwiazki. 10.08.08, 21:21
            Wszystkie moje znajome, które życi
            > e
            > uczuciowo-erotyczne zaczęły po dwudziestce, ciągle są z tymi facetami, jako ich
            > żony albo narzeczone.

            :)
          • mglawica1 Re: zwiazki. 10.08.08, 21:30
            To nie jest kwestia doświadczenia, tylko konstrukcji psychicznej.
            Osoby które mają na koncie jeden, poważny związek w mojej ocenie są dojrzałe i
            odpowiedzialne, potrafią myśleć perspektywicznie i nie popełniają błędów, nic do
            teko nie ma ich atrakcyjność.
            • avital84 Re: zwiazki. 10.08.08, 22:31
              To jeszcze kwestia szczęścia. Bo można być dojrzałym, ale jednak trafić na
              niedojrzałego partnera, który na przykład zdradzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka