Dodaj do ulubionych

samotna matka?

19.08.08, 09:10
drogie koleżanki...powiem Wam jaki mam dół, jak stąd do wnętrza Ziemi.
Od soboty wiem, że spodziewam się dziecka, lekarz wczoraj potwierdził
testy...Od 2lat jestem z męźczyzną, który jak dowiedział się o tym to stał się
w ogóle innym człowiekiem. Nigdy nie widziałam żeby się tak zachowywał.
Stwierdził, że nie jest gotowy, nie chce mieć dzieci...i namawia mnie na
usunięcie...taka robota w białych rękawiczkach, nie uzywa słowa aborcja..a
mówi zabieg. Jakby to było rutynowe badanie. Problem w tym, że ja już chyba
podjęłam decyzję. Nie mam nic przeciwko aborcji, jeśli ktoś sobie tego
życzy...ale ja nie chce. Urodzę to dziecko, chocby miał mnie znienawidzić.
Obserwuj wątek
    • dzikoozka Re: samotna matka? 19.08.08, 09:14
      I nie miałaś pojęcia z kim jestes od 2 lat????
      Myślałam, ze takie historie to tylko w tasiemcach brazylijskich...
      TRzymam kciuki za Twoje powodzenie, cokolwiek zdecydujesz, bądź
      szczęśliwa i nie daj się.
      • lifesucks Re: samotna matka? 19.08.08, 09:27
        widzisz tak się składa, że ludzi poznaje sie najlepiej w ekstremalnych
        sytuacjach...i chyba taka zaszła. Przykre to jest zajebi'ście, że tak powiem..od
        kilku dni nienawidzę dwunożnych samców, a do Niego nabrałam takiej urazy..że
        zaczynam aż go się bać. Czuję tą ciszę przed burzą. Ale...choćby mój świat miał
        się zawalić i odwrócić do góry nogami to będę najszczęśliwszą mamuśka!! jeszcze
        mu pokaże..
    • rosa_de_vratislavia Re: samotna matka? 19.08.08, 09:27
      Tu znajdziesz wiele cennych informacji:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=571
      to forum samotnych mam,p ełne pożytecznych informacji

      Trzymaj się i nie unoś honorem, rezygnując ze wsparcia finansowego -
      pamiętaj,że facet nie tylko ma płacić alimenty ale i pokrywać częśc
      kosztow prowadzenia ciąży - zbieraj rachunki za badania, wizyty
      lekarskie, szkołę rodzenia.
      Nie musi do tego "uznawać" dziecka, jak to niektórzy panowie
      sugerują.
      Trzymaj się i szukaj oparcia w rodzinie lub przyjaciółce.
      Myślę,że dziewczynyz forum podadzą Ci podstawę prawną.
      • m.nikla Re: samotna matka? 19.08.08, 09:33
        Dasz rade, bucem sie nie przejmuj...jak nie uzna dziecka -to lepiej nawet dla
        Ciebie, bo nie bedziesz sie musiała nim przejmowac pozniej....a moze mu sie
        jeszcze zmieni?? Moze jest w szoku na razie??
        Mnie rozwala takie coś, chyba był przy tym jak dziecko robiliście?? Wtedy nie
        myslał o tym ,ze mozesz zajsc???

        Powodzenia i trzymam kciuki za Ciebie:) wejdz na to forum , o ktorym Ci napisała
        rosa:)
        • rosa_de_vratislavia Re: samotna matka? 19.08.08, 09:36
          m.nikla napisała:

          > Dasz rade, bucem sie nie przejmuj...jak nie uzna dziecka -to
          lepiej nawet dla
          > Ciebie,

          On nie może "nie uznać" dziecka, bo w polskim prawie takie coś nie
          istnieje. Facet musi płacić alimenty nawet, jeśli jest pozbawiony
          praw rodzicielskich, albo w określonym czasie (krótkim) udowodnić
          sądownie,że NIE JEST ojcem.
          • lifesucks Re: samotna matka? 19.08.08, 09:46
            do dziecka się przyznaje, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem
            wiatropylna i nie jest to dziecko marokańskiego murzyna...bez jaj;) może to
            stres, to może to szok...wiecie dziewczyny, nigdy nie wiedziałam jak sie
            zachowam jeśli bedę w takiej sytuacji, zycie pisze cały czas nowe scenariusze i
            padło na mnie, że teraz będę miała rolę matki, a czy samotnej? w tym momencie to
            naprawdę już nie zależy mi żeby się wysilał. jak nie czuję tego bluesa to
            przykro, bardzo przykro. Musi i tak czy inaczej określić się szybko. Powiem
            Wam, że cięzko mi juz bedzie z nim być normalnie nawet jesli...bo zawsze będę
            pamiętała to jego 'nie rób mi tego, nie chce mieć dziecka'..
            • rosa_de_vratislavia Re: samotna matka? 19.08.08, 09:51
              lifesucks napisała:
              że cięzko mi juz bedzie z nim być normalnie nawet jesli...bo zawsze
              będę
              > pamiętała to jego 'nie rób mi tego, nie chce mieć dziecka'..

              Nie ma co się dziwić...jeśli miałby Ci kiedyśw złości wypomnieć,że
              nie chciał dziecka, lub "łapałąś go na dziecko"...to byłoby straszne.
              Przepraszam,że jak tak przyziemnie, ale dbaj o finanse. Bez
              skrupułów korzystaj z jego kiesy,ale oficjlnie - więc wystąp o
              alimenty.Zawsze mozesz z nich zrezygnować, jeśli się Wam ułoży.
              • lifesucks Re: samotna matka? 19.08.08, 10:05
                w takich momentach jeszcze nie myśli się finansach, ale powiem, że akurat tą
                kwestią się nie przejmuje. Sytuacja moja własna osobista jest ok więc damy sobie
                radę...powiedziałam mu, że sobie poradzę i nie mam żadnej postawy roszczeniowej
                wobec niego..on na to, żebym nie była taka samowystarczalna, żeby się
                zastanowiła czy tego chcę ( dziecka oczywiście ) etc...wczoraj mu napisałam, że
                boje sie...on odpowiedział, ze też..ale co z tego, on boi sie odpowiedzialnosci,
                tego, że raptem swiat mu się troche zawiąze i będzie miał
                zobowiązania....widocznie 32 lata to dla niego za mało żeby się wreszcie
                ustatkować,. Ach, żal dziewczyny, mówię Wam.....
                • rosa_de_vratislavia Re: samotna matka? 19.08.08, 10:10
                  lifesucks napisała:

                  >powiedziałam mu, że sobie poradzę i nie mam żadnej postawy
                  >roszczeniowej

                  To nie żadna postawa roszczeniowa!
                  To pieniądze dla DZIECKA.
                  Zawsze się przydadzą, wydatków będzie moc.
                  Pan był przy poczęciu dziecka, niech będzie (choćby finansowo,
                  jeśli zdecyduje się odejsć) przy jego utrzymaniu.

                  > żal dziewczyny, mówię Wam.....

                  Nie dziwię się, facet zachował się jak niedorosły szczeniak i
                  egocentryk.
                • kitek_maly Re: samotna matka? 19.08.08, 10:11

                  on boi sie odpowiedzialnosci
                  > ,
                  > tego, że raptem swiat mu się troche zawiąze i będzie miał
                  > zobowiązania....widocznie 32 lata to dla niego za mało żeby się wreszcie
                  > ustatkować,.

                  Ale to nie kwestia wieku a priorytetów. Niektórzy w ogóle nie chcą mieć dzieci.
                  I jeśli nie czują potrzeby posiadania potomka lub nie chcą odpowiedzialności -
                  to co w ty złego?
                  • rosa_de_vratislavia Re: samotna matka? 19.08.08, 10:38
                    kitek_maly napisała:

                    > Niektórzy w ogóle nie chcą mieć dzieci.
                    > I jeśli nie czują potrzeby posiadania potomka lub nie chcą
                    odpowiedzialności -
                    > to co w ty złego?

                    Absolutnie nic złego. Tylko taki facet powinien sobie zrobić
                    wazektomię lub szczególnie interesować się kwestiami antykoncepcji,a
                    nie zaliczać "wpadki" i oczekiwać aborcji.

            • kitek_maly Re: samotna matka? 19.08.08, 10:09

              A nie wyjaśniliście sobie wcześniej kwestii posiadania, bądź nie, dzieci?
          • m.nikla Re: samotna matka? 19.08.08, 10:09
            Masz racje ,zle ujełam to wszystko.
            • m.nikla Re: samotna matka? 19.08.08, 10:12
              Moze jeszcze mu sie odmieni, moze rzeczywiscie jest facet w szoku...szkoda ,ze
              takie to przykre wszytsko dla Ciebie. A alimenty tak czy inaczej sa dla dziecka
              , nie dal Ciebie, dziecku sie one należa po prostu.
              • m.nikla Re: samotna matka? 19.08.08, 10:14
                Jak masz kase na utzymanie siebie i dziciaczka , to kase od tatusia wpłacaj
                gdzies i zbieraj-jak dorosnie zdecyduje co zrobic z tym ...
              • lifesucks Re: samotna matka? 19.08.08, 10:19
                - oczywiście że to jest kwestia priorytetu a nie wieku
                - wcześniej rozmawialiśmy o małżeństwie, rodzinie etc...chcieliśmy mieć kiedyś
                dzieci...a ta ciąża zaskoczyła nas naprawdę, biore pigułki juz lata
                świetlne..ale troszkę chorowałam, później wakacje gdzieś w egzotykach...i coś
                się stało, że znalazłam sie w tym 1% kiedy pigułki zawodzą.
                Życie, tak chyba mi pisane.
                On mówi że zależy mu na mnie, a nie na pieluchach...tak to nazwał.
                • kitek_maly Re: samotna matka? 19.08.08, 10:22

                  Może to taka pierwsza reakcja ostra.
                  Wszak my - kobiety - jednak bardziej liczymy się z tym, że ciąża może się
                  zdarzyć. Panom trudniej się odnaleźć w takiej sytuacji.
                • rosa_de_vratislavia Re: samotna matka? 19.08.08, 10:42
                  lifesucks napisała:


                  > On mówi że zależy mu na mnie, a nie na pieluchach...tak to nazwał.

                  Ładnie nazwał. I tak mu na Tobie zależy,że choć planował z Tobą
                  kiedyś dzieci, teraz wolałby,żebyś przerwałą ciążę?
                  Tak mu na Tobie zależy,że nie bierze pod uwagę Twoich odczuć?
                  Eeeeee....skoro nie odżegnywał się od dzieci, wręcz mówił, że je
                  będziecie mieć, to teraz zachowuje się naprawdę okrutnie.
          • andreas3233 Re: samotna matka? 19.08.08, 11:35
            rosa_de_vratislavia napisała:

            Facet musi płacić alimenty nawet, jeśli jest pozbawiony
            > praw rodzicielskich, albo w określonym czasie (krótkim) udowodnić
            > sądownie,że NIE JEST ojcem.
            No wlasnie i niestety: to jest niesprawiedliwosc polskiego prawa....
            • mahadeva Re: samotna matka? 19.08.08, 11:47
              jaka niesprawiedliwosc, zapladnia to niech placi
              • andreas3233 Re: samotna matka? 19.08.08, 17:55
                mahadeva napisała:

                > jaka niesprawiedliwosc, zapladnia to niech placi

                No, ale skad on mial wiedziec, ze zapladnia; moze wcale mu na tym
                nie zalezalo..., po prostu - uprawiali seks..i wszystko. Ponadto
                autorka brala tabletki, to mogl byc przeswiadczony o bezpieczenstwie
                pozycia seksualnego.
                To jest zwykle stawianie go przed faktem dokonanym; niewykluczone
                tez, ze jest to rodzaj szantazu....Biedna sierotka - teraz bedzie
                miala dzidziusia..., oh, oh.
                Postaw sie w jego sytuacji: niby jest dobrze i bezpiecznie...a tu
                nagle jest niedobrze. I on w ciemno, ma sie godzic na to
                wszystko...??? Dlaczego..? Bo uznacie sobie, ze ''niedojrzaly..itp''.
                Kazdy mezczyzna bylby zaskoczony na jego miejscu!!!
                I wcale nie musi godzic sie na stawiane przez autorke warunki..
                • lacido Re: samotna matka? 19.08.08, 17:59
                  znaczy co? nie zgodzi sie na niedokonanie aborcji czyli porwie ją i usunie ciążę
                  na siłe??
                • mahadeva Re: samotna matka? 19.08.08, 18:04
                  ok, racja
                  mam takiego znajomego, co obecna zona niby brala tabletki, ale cos
                  jej sie pomylilo
                  i teraz biedak narzeka na zone i chce ja zdradzac
                  ale z drugiej strony, zawsze mamy wybor, z kim sypiamy i wiemy,
                  jakie sa ryzyka, nawet najlepsza metoda antykoncepcyjna moze
                  zawiesc, i to jest tak samo problem dla kobiety, jak i dla
                  mezczyzny...
                • mahadeva Re: samotna matka? 19.08.08, 18:07
                  ps. moze to robic zawsze w gumie, wtedy dopiero bedzie mogl sie czuc
                  bezpiecznie, wiadomo - baba zawsze bedzie mogla chciec zlapac na
                  dziecko...
                  • lacido Re: samotna matka? 19.08.08, 18:14
                    pytanie po co uprawiać seks z kimś komu sie nie ufa?
                    • mahadeva Re: samotna matka? 19.08.08, 18:29
                      no ale na tej zasadzie niewielu mialoby sie partnerow... ja juz z
                      roznymi uprawialam, i to nie znaczy, ze wszystkim ufalam, wiadomo,
                      jakie jest zycie...
                      • lacido Re: samotna matka? 20.08.08, 00:01
                        uprawiać i być z kimś w związku i uprawiać to jest różnica
                • lacido Re: samotna matka? 20.08.08, 00:03
                  andreas3233 napisał:
                  >po prostu - uprawiali seks..i wszystko

                  jasne o o tym ska się biorą dzieci nie wiedział

                  >Biedna sierotka - teraz bedzie miala dzidziusia..., oh, oh.

                  jesteś bezduszny, uważasz że jest w komfortowej sytuacji?

                  > Kazdy mezczyzna bylby zaskoczony na jego miejscu!!!

                  a kobieta nie?
          • lacido Re: samotna matka? 19.08.08, 17:36
            oczywiście ze może nie uznać dziecka, siłą do USC go nie zaciągnie, należy wtedy
            założyć sprawę w sądzie o ustalenie ojcostwa.jeśli przed sądem sie nie przyzna
            to sąd kieruje na badanie DNA, jeśli potwierdzi ono ojcostwo to ojciec zostaje
            obciążony kosztami badania
    • mahadeva Re: samotna matka? 19.08.08, 10:36
      akurat uczucia takiej swini nie powinny Cie obchodzic, najpierw Ci
      dziecko zrobil a teraz kaze usuwac, niech spada
      co do Twojej odpowiedzialnosci i ewentualnego samotnego
      macierzynstwa, mysle, ze majac z nim seks bez zabezpieczen, bylas
      swiadoma, czym to moze grozic i byc moze podswiadomie sama chcialas
      miec dziecko, wiec teraz sie to spelnia :)
    • iberia.pl to on nie wiedzial, ze 19.08.08, 10:40
      wspolzycie bez zabezpieczenia skutkuje ciaza?

      Rozmawialiscie wczesniej o dzieciach ? Czy to nie bylo czasem tak,
      ze sama podjelac te decyzje?
      • sundry Re: to on nie wiedzial, ze 19.08.08, 11:40
        Czytać ze zrozumieniem,brała pigułki.
        • mahadeva Re: to on nie wiedzial, ze 19.08.08, 11:46
          ok nie pomyslalam, ze sa zawodne

          ja nie bede brac pigulek, bo sa niezdrowe
          • sundry Re: to on nie wiedzial, ze 19.08.08, 11:47
            Niestety,czasem trzeba wybrać między zdrowe a skuteczne:)
            • mahadeva Re: to on nie wiedzial, ze 19.08.08, 11:48
              jak widac, nie zawsze skuteczne :)

              ja to chyba bede guma, czasem kalendarz, moze spirala

              zreszta dopiero chyba bede miec pierwszy w zyciu zwiazek, to
              zobacze, jak bedzie :)

              do tej pory, do przypadkowego seksu, wystarczyly mi gumy
        • iberia.pl Re: to on nie wiedzial, ze 19.08.08, 12:20
          sundry napisała:

          > Czytać ze zrozumieniem,brała pigułki.

          w pierwszym poscie?
      • amhali Re: to on nie wiedzial, ze 19.08.08, 12:20
        Dziewczyna pare min. wczesniej juz odpowiedziala na te pytania ;)
        • iberia.pl Re: to on nie wiedzial, ze 19.08.08, 12:21
          amhali napisała:

          > Dziewczyna pare min. wczesniej juz odpowiedziala na te pytania ;)


          to na drugi raz niech od razu pisze calosc informacji.
    • aniucha333 Do Lifesucks 19.08.08, 10:49
      Nie pozwol mu cie naklonic do aborcji. Mam b. dobra kolezanke ktora
      zaszla z kolesiem w ciaze. Byli razem chyba nawet dluzej niz ty. I
      urodzila przepiekna dziewczynke. Jest najszczesliwsza kobieta na
      swiecie. Kiedys pracowalysmy razem i dla niej najwazniejsza byla
      praca zawsze a koles to byl jej taki kochanek/przyjaciel ktory nigdy
      sie nie chcial oswiadczyc bo mu tak wygodnie bylo. Zostawil ja
      oczywiscie sama pod koniec ciazy, ale miala wsparcie w nas i w
      swojej matce.

      Wierz mi ona mi mowi ze nie ma dnia ze sie nie cieszy z wlasnego
      dziecka. Kocha ta Mala nad zycie i jest tysiac razy szczesliwsza
      teraz sama z Mala niz jak byla z tym walem. Mala jej ma tak z 6 lat
      i jest tak madra i kochana. Rozwija sie nad wiek dobrze, jest b.
      samodzielna, kochana. Jak patrze na nia i ta Mala to czasami sobie
      mysle ze chyba lepiej byc sama i tak szczesliwa jak one niz tkwic w
      malzenstwie z jakims facetem ktory cie tylko doluje i twoje dzieci.

      Pomysl o tym:) Zycze ci powodzenia i sily i determinacji.

      Olej tego wala - nie zasluguje na ciebie i twoje malenstwo.

      I tak a propos zauwaz ze dzieci samotnych matke jakos tak lepiej
      sobie w zyciu radza - patrz Michael Phelps (8 zlotych medali);
      Mariah Carey; Jack Nicholson; Michael Jordan :) Ich matki same
      wychowywaly i wyrosli na wybitne jednostki :)

      Dasz rade i nie poddawaj sie :)
      • mahadeva Re: Do Lifesucks 19.08.08, 10:53
        pewnie, teraz bycie samotna matka jest nawet trendy :)
        wiec ja sie specjalnie nie boje juz ciazy :)
        • aniucha333 Re: Do Lifesucks 19.08.08, 11:01
          Jak masz wyksztalcenie i glowe na karku to nie ma sie czego bac
          bycia samotna matka.

          Mam meza i dzieci i sa takie dni ze mam ochote go udusic. Wiecie za
          co - za to ze go nigdy nie ma a jak jest to wszystko musi zepsuc ws.
          wychowywania dzieci. Moje maluchy sa b. madre, wysportowane i dobre.
          I to nawet nie moje zdanie ale zdanie ich przedszkolanek,
          instruktorow, rodziny. Dbam o nie bardzo a moj maz jakos tak sie nie
          za bardzo liczy z moja opinia. Np. Mlody chcial jechac na oboz
          sportowy ktory ja uwazam za super pomysl ale moj "madry" maz
          stwierdzil ze Mlody ma czas i lepiej jak pojedziemy rodzina na
          jakies wakacje. Szlag mnie o malo nie trafil. Mlody lzy w oczach. I
          w takich sytuacjach jak te to wolalabym byc sama i nie pytac mojego
          meza. On ma malo tematow z dziecmi, nie zna ich problemow, malo gada
          z nimi i to jak on ma wiedziec co one chca, czego pragna, ich
          marzenia, etc...

          wierz mi czasamami mysle ze lepiej byc sama niz z takimi mezami-
          trutniami-egoistami
          • mahadeva Re: Do Lifesucks 19.08.08, 11:08
            oczywiscie sie zgadzam
            ale z drugiej strony, ja jestem kim jestem, bo wiekszy wplyw niz
            matka mial na mnie ojciec, facet - wiadomo - czlowiek konkretny,
            wyksztalcony, bez niego nie mialabym nawet 50% mojej pewnosci
            siebie... pewnie wiec wszystko zalezy, jaka matka :)
            • aniucha333 Re: Do Lifesucks 19.08.08, 11:30
              > wyksztalcony, bez niego nie mialabym nawet 50% mojej pewnosci
              > siebie... pewnie wiec wszystko zalezy, jaka matka :)

              U mojej znajomej jej ojciec (dziadek Malej) spedza z Mala duzo czasu
              i ona ma "father figure" :)

              Ale tak zgadzam sie matka musi byc silna i nie nadopiekuncza dla
              dziecka. To na pewno :)

              Ale widzidz - ja obracam sie wsrod bardzo silnych ludzi - czy to
              kobiety czy faceci, wiec patrze na to przez moj pkt widzenia. Ja wg
              moich znajomych jestem facetem w spodnicy (charakter nie wyglad na
              szczescie:) ale ja sama uwazam sie za slabeusza...Ale dla dziecka
              trzeba byc silnym i dac jemu wsparcie, bo raz one sa na swiecie to
              juz to nasze zycie nie jest o nas, naszej karierze, naszych
              zwiazkach ale nasze cale zycie (dopoki sie nie usamodzielnia) jest o
              dzieciach i zapewnieniu im szczescia i milosci i szacunku :) A do
              tego to wcale duzo kasy nie potrzeba:) Tylko wewnetrznej sily,
              pogody ducha i milosci :)

              • mahadeva Re: Do Lifesucks 19.08.08, 11:35
                oczywiscie, ze wewnetrza sila, pogoda ducha i milosc sa
                najwazniejsze :)
                jednak fajnie jest, gdy dziecko jest owocem milosci dwoch powaznych
                osob, wtedy jest chyba najlepiej :)

                ps. zaraz ktos Cie skarci za pisanie po angielsku :)
                • aniucha333 Re: Do Lifesucks 19.08.08, 11:40
                  > jednak fajnie jest, gdy dziecko jest owocem milosci dwoch
                  powaznych
                  > osob, wtedy jest chyba najlepiej :)

                  No to jest optymalne :) ale czasami zycie sie tak uklada ze nie da
                  sie razem :) moze to i lepiej. Czasami mysle ze gdyby nie nasze
                  czasami niezbyt dobre przezycia to nie bylibysmy tym czym
                  jestesmy :) Jak mawia moj szef "no pain no gain" :)

                  ps. dzieki za pomoc. ale musisalam napisac to po ang. ost. raz.
                  Obiecuje :)
    • aquamineralle Re: samotna matka? 19.08.08, 11:45
      grunt to odpowiedzialny partner do sexu
    • i.see.you.baby Re: samotna matka? 19.08.08, 11:47
      nie dziwie sie ze masz wielgachnego dola, musialas przezyc szok. natomiast jesli
      jestes pewna ze chcesz urodzic to dziecko, to mysl tylko o tym. dbaj teraz o
      siebie, w koncu nosisz juz w sobie malutka istotke, musisz byc dla niej dobra:)
      sciskam Cie bardzo mocno i zycze powodzenia:)
    • angelika-mama Re: samotna matka? 19.08.08, 12:00
      Doskonale wiem co czujesz.Byłam w podobnej sytuacji,ale ciągnęłam
      jakoś na siłę ten "związek" i teraz wiem,że to było bez sensu.
      Daj sobie spokój z tym gościem.Nie rób nic na siłe.
      Ja mam teraz kochanego męża,który uwielbia "naszą" córcię.
      Życzę dużo silnej woli i powodzenia:)
    • kamelia04.08.2007 Re: samotna matka? 19.08.08, 12:45
      dla niego to decyzja o rutynowym badaniu, tak jak dla ciebie decyzja
      o zajsciu w ciażę.

      Ciebie szokuje, ze facet chce usuniecia ciazy, a jego szokuje, ze
      podjełas decyzje o ciazy bez porozumienia z nim.

      Postawiłas przed faktem dokonanym, nie oczekuj, że bedzie skakal z
      radości.
      Z drugiej strony uprawianie seksu bez zabezpieczen wiaże sie z
      ryzykiem ciazy, o tym powinien wiedzieć.
      • mag0808 Re: samotna matka? 19.08.08, 12:58
        ZABEZPIECZAŁA SIĘ!!!! patrz powyżej
        nie wiem jak mozna wypisywac takie rzeczy o postawieniu kogokolwiek
        przed faktem dokonanym - czy ktos tu nie wie skąd się biora dzieci??
        oboje byli zaskoczeni, kwestia dojrzałości
    • iberia.pl Re: samotna matka? 19.08.08, 13:26
      nie Ty pierwsza, nie ostatnia.
      Badz dzielna bo masz teraz dla kogo zyc, i Wasze zdrowie jest
      najwazniejsze.
      A facet no coz, moge zrozumiec zaskoczenie, ale proponowac aborcje??
      Chyba po czyms takim nie umialabym zyc z takim czlowiekiem.
      • lubie_gazete Re: samotna matka? 19.08.08, 17:12
        I co z tego? Mógł zaproponować w końcu to też jego sprawa.
        • iberia.pl Re: samotna matka? 19.08.08, 20:19
          lubie_gazete napisał:

          > I co z tego? Mógł zaproponować w końcu to też jego sprawa.


          ??? tak poza tym nic ci nie dolega??
          Jego matce tez mogl ktos aborcje zaproponowac...
          • andreas3233 Re: samotna matka? 19.08.08, 22:21
            iberia.pl napisała:

            > lubie_gazete napisał:
            >
            > > I co z tego? Mógł zaproponować w końcu to też jego sprawa.
            Oczywiscie, ze TAK; jej sytuacja - powoduje nieprzewidywane wczesniej
            >dla niego komplikacje zyciowe. Pewnie czegos takiego nie
            przewidywal. Propozycja, ktora zlozyl - wydaje sie calkiem normalna,
            i prowadzilaby do ustabilizowania sytuacji.
            >
            > ??? tak poza tym nic ci nie dolega??
            Jestes zwyczajnie zlosliwa; dziewczyna wpadla i wykorzystuje
            sytuacje, komplikujac zycie wsystkim dookola. A jego sensowna
            propozycja jest odrzucana...
            > Jego matce tez mogl ktos aborcje zaproponowac...
            Tego juz nie komentuje....., po prostu.
            >
            >
            • aniucha333 Re: samotna matka? 20.08.08, 11:32
              Jestes zwyczajnie zlosliwa; dziewczyna wpadla i wykorzystuje
              > sytuacje, komplikujac zycie wsystkim dookola. A jego sensowna
              > propozycja jest odrzucana...

              Zlosliwa??? A kim ty jestes oceniac takie rzeczy? I co w tym jest
              sensownego?? Aborcje nazywasz sensem? Ty wiesz co to znaczy? Znam
              kobiety i mlode i stare ktore to zrobily i do dzisiaj sobie z tym
              nie radza.

              I od kiedy facet - wolny lub zonaty chce miec dzieci??? Wam pasuje
              fakt bycia wiecznymi dziecmi, z zona/dziewczyna nadskakujaca wam,
              dbajaca o wasze "dusze" i cialo. Kazdy z was boi sie jak ognia
              odpowiedzialnosci. Jak juz musi byc ojcem to placz:"Moja stara jest
              nie do zycia, ciagle zrzedzi, narzeka, marudzi, etc".

              Boze, przeciez gdyby nie my , kobiety, wiekszosc z was by tu nei
              bylo. Moj wlasny lekarz-ginekolog (facet) mi kiedys powiedzial jak
              to kobiety przewyzszaja was intelektualnie i emocjonalnie.

              Oszczedz nam tutaj tych tanich chwytow w tym stylu. Dziecko jest
              najwiekszym darem, planowane czy nie, i nikt nie ma prawa kobiecie
              wmawiac ze jest inaczej. I prosze nie wciskaj mi ze jestem jakas
              chora chrzescijanka, albo ze jest pro-life - nie nie jestem ale
              jestem matka ktora tez ma nie planowala nia byc a teraz uwazam to za
              najwieksze szczescie mego zycia. Nikt i nic tego nie zmieni. Kazda z
              nas powinna zostac matka chociaz raz, by poznac co to zanczy
              prawdziwa, najczystsza milosc, bo wy mezczyzni jej nam nigdy nie
              dacie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka