mini_mini26
09.09.08, 10:13
Rodzice mojego narzeczonego wpypisali go, jak skonczył mniej więcej
10 lat z lekcji religii, ponieważ sami nie praktykują od wielu lat.
Dzięki czemu nie był bierzmowany i teraz będzie miał problemy przy
ewentualnym ślubie kościelnym. Jego brat nie był nawet chrzczony.
On uważa, że to ok, że dziecko samo ma prawo wyboru swojej wiary.
Ja też uważam, że nie można nic nikomu narzucać. Sama rzadko chodzę
do kościoła. Myślę, jednak, że kilkulatek nie jest w stanie
świadomie dokonać wyboru, dlatego zapiszę moje dziecko na religie,
przynajmniej do momentu bierzmowania będzie na nią chodził, poźniej
sam wybierze. Nie będzie miał dzięki temu w przyszłości problemów z
zawarciem np. ślubu kościelnego, jeżeli zechce.
Jeżeli nie, to jego sprawa. Zawsze łatwiejjest zrezygnowac z czegoś,
niż później to nadrabiać.
Co myslicie na ten temat? Czy jeżeli rodzice są powiedzmy
niewierzący, czy poprostu niepraktykują, to powinni mimo wszystko
zapisać dziecko na religię, czy nie? A może na własnym przykładzie?
Pomijam oczywiście sytuacje, gdy cała rodzina jest innego wyznania,
bo wtedy to oczywiste.