shifua
16.09.08, 16:27
Mam 28 lat i taki mały dylemat - nie ma ideałów, nie udało mi się
spotkać osoby, która byłaby spełnieniem moich marzeń. Znam za to
miłego, dobrego, zakochanego we mnie faceta - jest mądry,
wartościowy, osiągnął w życiu wiele - generalnie dobry material na
męża.
Jest też drugi - to ten czarny charakter;) Miałam z nim płomienny
romans pól roku temu. Zakończyłam go z racjonalnych pobudek - on
zajęty, nie mamy przyszłości, itp. Ale nie mogę o nim zapomnieć. On
też..
I tak właśnie nie wiem, co zrobić. Łapać chwile szczęścia dziś, czy
myśleć o swojej spokojnej przyszłości?