Dodaj do ulubionych

Rozwód i kasa

22.09.08, 19:14
Taka sytuacja... Razem przez 15 lat, z czego 17 miesięcy w małżeństwie.
Siedmioletnie wspólne dziecko.
On chce się rozstać (nie ma wobec niej żadnych uczuć, poznał kogoś innego za
granicą).
Związek przez większość czasu na odległość, kilka tygodni spędzanych w
odstępach 2-4 miesięcy.
( On praca za granicą, potem własna firma tamże. Ona praca w Polsce)
Po pojawieniu się Dziecka podjęli decyzję, ze Ona zrezygnuje z etatu i zajmie
sie potomkiem. Przez 7 lat nie pracowała ( z krótką przerwą).
Wzięli ślub gdy Dziecko poszło do zerówki (bardziej z rozsądku i żeby nie było
w szkole dokuczania). W czasie trwania ich związku On zbudował dom.
Za pieniądze które zarobił zagranicą, budował go w czasie kiedy nie byli w
zalegalizowanym związku.
Moje pytanie jest następujące: Czy Ona może sobie rościć jakiekolwiek prawa do
tego domu?? Czy jego majątek jest bezpieczny ( posiada również auta)?? Czy w
grę wchodzą tylko alimenty na dziecko?? Czy eksżona może wystąpić o alimenty
dla siebie??
Ktoś może orientuje się trochę w przepisach i zechce udzielić odpowiedzi na
moje pytania.

Z góry dziękuję
B.
Obserwuj wątek
    • paul55 Re: Rozwód i kasa 22.09.08, 19:43
      zefiryna.czarna napisała:

      > Czy Ona może sobie rościć jakiekolwiek prawa do
      > tego domu??


      Nie moze. Na szczescie.


      • delayla Re: Rozwód i kasa 25.09.08, 14:39
        jak to "na szczęście"?!
        Facet ją totalnie wyruchał - kazał (!) rzucić pracę na wiele lat i zostawia na
        lodzie!?
        Jej ten dom powinien zbudować :|
    • wanilinowa Re: Rozwód i kasa 22.09.08, 19:52
      jeśli oboje podjęli decyzję że ona zajmuje się dzieckiem a on
      zarabia na dom to zostawienie jej na lodzie w tej sytuacji jest
      trochę niehalo.. myślę że jest podstawa do alimentów, choć zaznaczam
      że moja opinia nie jest poparta znajomością prawa, a jedynie zdrowym
      rozsądkiem

      > Moje pytanie jest następujące: Czy Ona może sobie rościć
      jakiekolwiek prawa do
      > tego domu?? Czy jego majątek jest bezpieczny ( posiada również
      auta)??

      to znaczy ma się wynieść z (jego) dzieckiem na bruk żebyście mogli
      tam zamieszkać?
      • niebieski_lisek Re: Rozwód i kasa 22.09.08, 20:31
        Jeśli rozwód będzie orzeczony z jego winy, to ona ma prawo domagać się alimentów
        na siebie.
      • zefiryna.czarna Re: Rozwód i kasa 22.09.08, 20:50
        Ona tam nie mieszka. Razem z dzieckiem mieszka w swoim domu rodzinnym.
        Tam tylko bywała kiedy On przyjeżdżał do Polski. Dom przez większość czasu jest
        pusty.
    • burza4 Re: Rozwód i kasa 22.09.08, 20:31
      Bezpieczny - prawnie tak. Moralnie - coś jej się należy, ale to głos
      wołającego na puszczę.

      alimenty na dziecko dostanie, na siebie - jeśli udowodni mu winę
      (wówczas ma prawo do alimentów na siebie i wystarczy do tego
      pogorszenie stopy życiowej w związku z rozwodem). Jeśli rozwód byłby
      bez orzekania o winie - to teoretycznie alimenty na siebie też jej
      przysługują, jednak tylko wtedy kiedy z powodu rozwodu znalazłaby
      się w niezawinionym niedostatku (i tylko do 5 lat po rozwodzie).

      tak się kończą niezalegalizowane związki z wielkiej miłości -
      kobieta budzi się z ręką w nocniku, że została z dzieckiem na lodzie.
      • zefiryna.czarna czy to coś zmienia..? 22.09.08, 20:55
        Ona będzie chciała Mu udowodnić winę. Sam nieopatrznie jej sie przyznał, ze
        kogoś poznał... Czy może mieć jakikolwiek wpływ na sytuację fakt, że w czasie
        gdy nie miał domu mieszkał u Niej?? Gdy miał długi na początku znajomości i w
        czasie kiedy dom był w budowie?? Tzn. ze miał jakieś tam korzyści,że nie musiał
        wynajmować i takie tam??
        • riki_i Re: czy to coś zmienia..? 22.09.08, 21:12
          Oj, Zefiryna... coś słabo u ciebie z uczuciem skoro już na wstępie kombinujesz
          ile to twemu misiaczkowi zostanie kasy i dóbr materialnych po rozwodzie.
          • zefiryna.czarna riki_i 22.09.08, 21:45
            Wiedziałam, ze jak bym tego posta nie napisała, to i tak osobiste komentarze
            będą. Nie wszystko jest takie jak się wydaje, riki_i ;) a czasem jest całkiem
            odwrotne.
            • wanilinowa Re: riki_i 22.09.08, 21:50
              > Wiedziałam, ze jak bym tego posta nie napisała, to i tak osobiste komentarze
              > będą. Nie wszystko jest takie jak się wydaje, riki_i ;) a czasem jest całkiem
              > odwrotne.

              jakie by to nie było, to Twój partner ma zobowiązania względem swojej pierwszej
              rodziny i bronienie majątku przed dzieckiem i byłą żoną nie leży w Twoich
              kompetencjach.
              • zefiryna.czarna Re: riki_i 22.09.08, 21:59
                No ale widzę, że może liczyć tylko na alimenty dla dziecka i ewentualnie dla
                siebie. Czy wysokość jego zarobków wpłynie na wysokość tych świadczeń?? Pracuje
                w UE (dochód ok.3000E mies) Ona zostaje w Polsce więc pewnie te alimenty i tak
                będą "na polskie realia". Czy się mylę??
                • myally Re:się mylisz 22.09.08, 22:06
                  Liczy sie to ile facet zarabia nie gdzie i udokumentowanie tych dochodów...

                  a swoją drogą to oby dziewczyna dostałą dobrą kasę za to jak sobie życie
                  zmarnowała z takim gościem!!
                • wanilinowa Re: riki_i 22.09.08, 22:13
                  ale dlaczego Ty liczysz nie swoje pieniądze? to że się poznaliście
                  nie zmienia faktu, że on ma obowiązki względem swojej rodziny:
                  dziecka które nie przestało być jego i żony która ma parę lat
                  wyjętych z życia zawodowego bo WSPÓLNIE ustalili że zostaje z
                  dzieckiem.
                  a wysokość zarobków ma fundamentalne znaczenie przy ustalaniu
                  alimentów, przykro mi :F
                  • riki_i Re: riki_i 22.09.08, 22:18
                    Zefirynka liczy sobie, czy ten układ się jej w ogóle opłaci. W końcu brać sobie
                    golca z ogonami w postaci bachora i byłej żony to kwas na maxa. Co innego jak
                    gościu ma 3 tysiaki euro,pracuje daleko i może przysyłać forsę na waciki.
                    • zefiryna.czarna mądra Polka po szkodzie 22.09.08, 22:46
                      W końcu brać sobie
                      > golca z ogonami w postaci bachora i byłej żony to kwas na maxa.

                      A żebyś wiedziała. Bo zrobił to samo co poprzedniej żonie. Tylko jej zostawił
                      dom. 2. żona nie dostanie nic. Prawo jest po jego stronie. Jest w ogóle sens
                      liczyć na jego honor? Pytanie retoryczne... Nie znasz , nie powiesz.
                      • kamelia04.08.2007 Re: mądra Polka po szkodzie 23.09.08, 09:16
                        zefiryna.czarna napisała:

                        > Bo zrobił to samo co poprzedniej żonie. Tylko jej zostawił
                        > dom.

                        a przepraszam, czy to, że facet zostawił pierwsza zone to twojej
                        siostrze nic nie dało do myslenia???

                        > 2. żona nie dostanie nic. Prawo jest po jego stronie.

                        nie opowiadaj bzdur w stylu, że prawo jest niesprawiedliwe.
                        Ignorantia iuris nocet i tyle. Jak sie nie umie zadbać o swoje
                        PODSTAWOWE interesy to nie mozna sie obrażac na prawo.
                        Mogli wczesniej zawrzec zwiazek małżenski - by był chociaz dom do
                        podziału.
                        • zefiryna.czarna dlaczego tak agresywnie? 23.09.08, 18:24
                          > nie opowiadaj bzdur w stylu, że prawo jest niesprawiedliwe.
                          > Ignorantia iuris nocet i tyle

                          nigdzie tego nie napisałam, teraz to Ty napisałaś bzdurę.

                          Jak sie nie umie zadbać o swoje
                          > PODSTAWOWE interesy to nie mozna sie obrażac na prawo.
                          > Mogli wczesniej zawrzec zwiazek małżenski - by był chociaz dom do
                          > podziału.

                          Myślę, że Ameryki tym stwierdzeniem nie odkryłaś... Powinnam Jej to powiedzieć
                          teraz, czy cofnąć się w czasie i udzielić jej Twojej rady w 1996??
                          Nie chcę jej dobijać, tylko wesprzeć. Dać choć trochę nadziei.

                          pozdrawiam
                          B.
                          • kamelia04.08.2007 Re: dlaczego tak agresywnie? 23.09.08, 21:59
                            zefiryna.czarna napisała:

                            > nigdzie tego nie napisałam, teraz to Ty napisałaś bzdurę.

                            napisałas, że prawo jest po jego stronie i taka byla moja
                            interpretacja, ze prawo jest niesprawiedliwe


                            > Powinnam Jej to powiedzieć
                            > teraz, czy cofnąć się w czasie i udzielić jej Twojej rady w 1996??
                            > Nie chcę jej dobijać, tylko wesprzeć.

                            jesli jej to mówilas w 1996r. i cie nie posłuchała, to nie mozesz
                            miec do siebie pretensji.

                            Teraz mozesz jej pomóc w ten sposób, ze znajdziesz dobrego adwokata,
                            który pomoze ząsadzic i WYEGZEKWOWAĆ alimenty odpowiadajace zarobkom
                            eksa oraz udowodnic, ze rozwód nastapił z wyłacznej winy męża - by
                            wystapic o alimenty dla niej.
                            Ostrzegam jednak, ze podejmowanie sie rozwodu z orzekaniem winy to
                            przede wszystkim jest jatka i ciagnie sie niemilosiernie.

                            Siostra moze jeszcze dostac jakies ochłapy z podziału majatku kiedy
                            byli małzenstwem - na jej nieszczeście wszystkie "poważne" składniki
                            majatku powstały kiedy nie byli małzenstwem

                            Dawanie złudnych nadziei nie jest dobrym pomysłem, do sądu trzeba
                            pojsc dobrze przygotowanym, bo inaczej umoczy sie sprawe na amen
                            • zefiryna.czarna Re: dlaczego tak agresywnie? 23.09.08, 22:30
                              Prawo jest jakie jest, na to wpływu nie mam. Lepiej skupić się za rzeczach
                              które są od nas zależne. Na dziecko z poprzedniego małżeństwa alimenty płacił
                              bez problemów. Nie mogę znieść myśli, że to kocha mniej i nie ma zamiaru ani
                              poświęcać jej czasu, ani zapewnić dobrych warunków życia :(. A na to wyjdzie
                              jeśli ukryje swoje dochody. Tego się właśnie obawiam.

                              dzięki za pomoc, raz jeszcze
                  • zefiryna.czarna wielka miłość 22.09.08, 22:24
                    To jest powód!! Bo to dziecko jest moją Najukochańszą Na Świecie Chrześnicą,
                    córką mojej jedynej siostry :( i nie chcę żeby zostały z niczym. Wiem, liczę nie
                    swoje pieniądze. Ale naprawdę, nie dla siebie je liczę.
                    Niestety przy tak sformułowanym poście i pytaniach, można dostać więcej
                    konkretnych odpowiedzi. I tylko trochę niemiłych komentarzy ;)
                    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
                    Są jeszcze normalnie ludzie na tym świecie.

                • premeda Re: riki_i 24.09.08, 08:53
                  A mieli intercyzę?
                  • zefiryna.czarna nie 24.09.08, 17:18
                    Nie podpisywali żadnych dokumentów dotyczących rozdzielności majątkowej. Ale to
                    chyba niewiele zmienia w tej sytuacji, prawda?

                    pozdrawiam
                    B.
        • niebieski_lisek Re: czy to coś zmienia..? 22.09.08, 21:12
          No no, jak w sądzie zaczniesz opowiadać jakie to nie miałeś korzyści jak
          mieszkałeś u swojej kochanki to Ci raz dwa policzą alimenty :D Umówiliście się,
          że Ty zarabiasz, a ona w tym czasie zajmuje się Twoim domem, dzieckiem, itd.
          Miej trochę honoru i weź odpowiedzialność za to że ileś tam lat temu namówiłeś
          ją/ zgodziłeś się na to, żeby zrezygnowała z pracy. Musisz pomóc tej kobiecie,
          przynajmniej zanim nie stanie na nogi, o łożeniu i opiece na dziecko nie wspomnę
          bo to oczywiste.
          • wanilinowa Re: czy to coś zmienia..? 22.09.08, 21:14
            to nie "On", to "Ona2" :)
            • niebieski_lisek Re: czy to coś zmienia..? 22.09.08, 21:22
              Słuszna uwaga. Tak mi się jakoś pomyliło.
        • burza4 Re: czy to coś zmienia..? 22.09.08, 21:58
          udowodnienie winy może wymagać mocniejszych dowodów, niż powołanie
          się na jego słowa, ktorym może przed sądem zaprzeczyć. A tylko przy
          takim scenariuszu są realne szanse na alimenty na żonę.

          a co do reszty - niestety bardzo nikłe (o ile nie żadne) są szanse
          na uzyskanie czegokolwiek z majątku który się dorobił również dzięki
          partnerce.

          inna opcja to przeciąganie rozwodu aż będzie skłonny do jakiegoś
          zabezpieczenia - choćby dziecka.
        • kamelia04.08.2007 Re: czy to coś zmienia..? 23.09.08, 09:05
          zefiryna.czarna napisała:

          > Ona będzie chciała Mu udowodnić winę. Sam nieopatrznie jej sie
          przyznał, ze
          > kogoś poznał...

          pozostaje to "tylko" udowodnic przed sądem


          > Czy może mieć jakikolwiek wpływ na sytuację fakt, że w czasie
          > gdy nie miał domu mieszkał u Niej?? Gdy miał długi na początku
          znajomości i w
          > czasie kiedy dom był w budowie?? Tzn. ze miał jakieś tam
          korzyści,że nie musiał
          > wynajmować??

          teoretycznie tak, ale to ekwilibrystyka wymagająca mocnych dowodów i
          zaangazowania na prawde dobrego adwokata
    • kamelia04.08.2007 proszę: 23.09.08, 08:59
      zefiryna.czarna napisała:

      > W czasie trwania ich związku On zbudował dom.
      > Za pieniądze które zarobił zagranicą, budował go w czasie kiedy
      nie byli w
      > zalegalizowanym związku.
      > Moje pytanie jest następujące: Czy Ona może sobie rościć
      jakiekolwiek prawa do
      > tego domu??

      a niby jakim prawem? jesli dom był kupiony przed zawarciem zwiazku
      małzenskiego to jest to JEGO dom. Ona co najwyżej moze zwrócic sie o
      zwrot nakładów jakie poczyniła na ten dom, jesli wykaże to
      rachunkami, np. za kupienie wanny, za pokrycie kosztów instalacji
      gazowej, elektrycznej itd


      > Czy jego majątek jest bezpieczny ( posiada również auta)??

      wszystko co nabyte przed zawarciem związku małżenskiego jest JEGO.
      Ona może żądac najwyżej zwrotu nakładów jesli partycypowała w
      zakupie np. samochodu.
      Wszystko co zostało nabyte w trakcie trwania zwiazku małzenskiego
      nalezy do ich wspólnoty majatkowej i tym mozna sie dzielić (pod
      warunkiem, że nie zawierali umowy małżenskiej, czyli intercyzy)


      > Czy w
      > grę wchodzą tylko alimenty na dziecko??

      to na pewno


      > Czy eksżona może wystąpić o alimenty
      > dla siebie??

      moze jesli rozwód zostanie orzeczony wyłacznie z winy męza, to żona
      moze zażądac alimentów dla siebie jesli w wyniku rozwodu istotnie
      pogorszy sie jej sytuacja materialna (ale nie znajduje sie w
      niedostatku).

      w innym przypadku zona moze domagac sie alimentów dla siebie w
      zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom oraz
      możliwościom zarobkowym i majątkowym męża
      o ile nie została uznana za wyłącznie winną rozkładu pożycia i jeśli
      znajduje się w niedostatku.

      • zefiryna.czarna dziękuję 23.09.08, 09:18
        Dzięki za odpowiedź.
        pozdrawiam
        B.
        • paulina.galli Re: dziękuję 23.09.08, 22:32
          Na dom ta pani ma w tym wypadku szanse tylko i wylacznie gdyby ów dom był
          wybudowany na działce należącej do niej (lub wspólnej)
    • burza4 Re: Rozwód i kasa 23.09.08, 22:52
      dodam jeszcze, że wysokość alimentów ustala się w oparciu o
      usprawiedliwione potrzeby dziecka i MOŻLIWOŚCI zarobkowe ojca.

      to znaczy tyle, że ukrywanie dochodów wcale nie musi mu pomóc, o ile
      twoja siostra będzie w stanie wykazać na jakiej stopie życiowej
      małżonek żyje. W tym celu warto mieć kopie wszelkich dokumentów
      dotyczących finansów - nawet z przeszłości, bo one tez pośrednio
      pokazują, ile mógłby zarabiać teraz. Do tego dowody na standard
      życia - dom, samochody, luksusowe wakacje - nawet bez oficjalnych
      dochodów sąd może mu dać wysokie alimenty. Siostra może żądać w
      sądzie przedstawienia np. wyciągów z konta, które świetnie obrazują
      poziom wydatków.
      • kasiaczek1887 Re: Rozwód i kasa 25.09.08, 00:30
        tacy mnie wlasnie faceci wkurzaja najbardziej.Kit z tym,zę zdradził żonę
        (chociaż tutaj też nie pokazał klasy) ale oszczedzać na własnym dziecku ?
        wymigiwać sie od alimentów ?? To twój zakichany obowiazek płacic alimenty
        !!!!!!!!! Gdzie ty masz człowieku honor ? Chesz by twoja żona z dzieckiem
        trafiła na ulice ??
        życze ci jak najwyższych alimentów do płacenia ,bo widze ze na
        samochodziki,dom,kochanke i drogie wakacje cie stac a na zapłacenie to juz
        pewnie bedziesz udowadniał w sądzie jaki ty jestes biedny

        przepraszam za takie ostre słowa ale moja kuzynka jest na miejscu właście
        dziecka tego faceta.Wychowała sie bez ojca.Objecywal jej latami zlote góry,nie
        płacił alimentów.Ciotka go pozbawiła praw rodzicielskich (ku jego uciesze ) i
        założyła swoja rodzice.Ale ile sie moja kuzynka wycierpiała przez tego
        palanta... szkoda gadac
        • zefiryna.czarna Kasiaczku 25.09.08, 01:13
          Mam nadzieję, że w ich sytuacji tak drastycznie nie będzie, jak w przypadku
          opisywanym przez Ciebie... Najgorzej, że przez decyzje rodziców cierpią dzieci :(

          pozdrawiam
          B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka