pajdeczka 14.10.03, 09:50 Jakoś trzeba przeżyć dzisiaj ten zalew pornografii na FK. Do tego pada, a wiadomo, "w czasie deszczu dzieci się nudzą". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: nowy Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj IP: 217.153.88.* 14.10.03, 09:56 u mnie nie pada, a nauczycielom no cóż, tradycyjne kosze Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 09:58 Gość portalu: nowy napisał(a): > u mnie nie pada, a nauczycielom no cóż, tradycyjne kosze u mnie leje, a te kosze z czym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowy Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj IP: 217.153.88.* 14.10.03, 09:58 Te z Torunia Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 10:01 Gość portalu: nowy napisał(a): > Te z Torunia Rozumiem:))). Dobry żart nie jest zły, szczególnie w taki dzień. Co by nie mówić o nauczycielach to jednak zawód gorszy od policjanta. Odpowiedz Link Zgłoś
tutu3000 Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 10:07 ...i nawet kiedys nie do konca zgadzalem sie z czarna wizja z powiedzenia "obys cudze dzieci(?)..."Czas pokazal, ze bylem w bledzie.Wszystkiego najlepszego dla wszystkich "belfrow".pozdr. 8) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowy Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj IP: 217.153.88.* 14.10.03, 10:12 ale na szczęście są jeszcze pedofile, którzy naprawdę lubią dzieci :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 10:17 Gość portalu: nowy napisał(a): > ale na szczęście są jeszcze pedofile, którzy naprawdę lubią dzieci :)))))) i w nich cała nadzieja:))) A propos, mam na widelcu katechetę mojego syna. Młody, przystojny mężczyzna w obcisłych koszulkach. Od razu sobie zjednał sympatię chłopców, dziewcząt jakby mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowy Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj IP: 217.153.88.* 14.10.03, 10:32 W jakim sensie "na widelcu"? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 10:33 Gość portalu: nowy napisał(a): > W jakim sensie "na widelcu"? To taka przenośnia, mieć "na oku", " na widelcu", pod obserwacją jednym słowem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowy Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj IP: 217.153.88.* 14.10.03, 10:51 oby nie było za późno, może zmienić go na katechetkę, łatwiej zapobiegać niz leczyć Odpowiedz Link Zgłoś
oberver A u nas świeci słoneczko :-)))) 14.10.03, 10:08 i dziecko z nauczycielem na wycieczce. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: A u nas świeci słoneczko :-)))) 14.10.03, 10:16 oberver napisała: > i dziecko z nauczycielem na wycieczce. Chyba w prywatnej szkole, bo w publicznych od lat świętują w ten sposób, że zamykają dzieciakom szkołę przed nosem. Ja uważam, że to święto nie powinno polegać na odwoływaniu w tym dniu zajęć tylko służyć integracji nauczyciela z uczniami na prywatnym polu. Efekt tego swięta jest taki, że rodzice nie mają co zrobić z dziećmi, więc dzieciaki łażą po mieście bez celu, a następnego dnia nauczyciele na kacu i drugi dzień zajęć z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
oberver Normalne LO państwowe 14.10.03, 10:42 i pojechali na 3 dni do Karpacza. Faktycznie, na pierwszej wywiadówce, zahaczyłam wychowawczynię o wycieczkę, czy lubi jeździć itd. Sama w kółko gdzieś jeżdżę i zwiedzam co się da, więc moja córka ze też mną prowadzi taki wyjazdowy tryb zycia. Zaoferowałam pomoc w organizowaniu, ale dali sobie sami radę. I mają szczęście z pogodą, bo akurat nie pada, tylko świeci piękne słońce. A na dodatek, to pierwsza klasa, i pani pierwszy raz w życiu ma wychowawstwo, więc integracja jak znalazł :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
anulex Re: A u nas świeci słoneczko :-)))) 14.10.03, 10:48 U mnie, w szkole prywatnej, idziemy do muzeum, w ramach integracji. Wydawalo mi sie, ze to zarzadzenie odgorne, ale moze nie? W kazdym razie wciaz zastanawiam sie nad tym, dlaczego w dzien nauczyciela nie ma lekcji, a w dzien dziecka sa?! Aha i jeszcze denerwuja mnie nauczyciele, ktorzy uwazaja, ze kwiatki im sie odgornie naleza. Dziwne, ze takie wymagania maja akurat Ci, ktorzy wcale na nie nie zasluzyli. Ale tak oprocz tego... Ciesze sie luzniejszym dniem :) Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: A u nas świeci słoneczko :-)))) 14.10.03, 10:56 anulex napisała: > U mnie, w szkole prywatnej, idziemy do muzeum, w ramach integracji. Wydawalo > mi sie, ze to zarzadzenie odgorne, ale moze nie? W kazdym razie wciaz > zastanawiam sie nad tym, dlaczego w dzien nauczyciela nie ma lekcji, a w dzien > dziecka sa?! Aha i jeszcze denerwuja mnie nauczyciele, ktorzy uwazaja, ze > kwiatki im sie odgornie naleza. Dziwne, ze takie wymagania maja akurat Ci, > ktorzy wcale na nie nie zasluzyli. Ale tak oprocz tego... Ciesze sie > luzniejszym dniem :) Ja myślę, że oni właśnie mają dość tych kwiatów i wolą dzień wolny od pracy. Kwiaty na początek, roku, na dzień nauczuciela, na święto kobiet, na zakończenie roku, a i jeszcze może na imieniny. Gdyby zamiast kwiatów rodzicie kupowali prezenty to dzięn byłby jak najbardziej pracujący. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 10:37 Teraz jest już na emeryturze (od 2 lat), ale co roku jest zapraszana przez uczniów i grono pedagogiczne na Dzien Nauczyciela. Mama poszła na wcześniejszą emeryturę, by jak to określiła, ustąpić miejsca młodszym. Szkoda, że nauczycielska emeryturka nie pozwala jej spełnić marzeń o podróżach. Obiecałam sobie, że jak sią dorobię, to ją zabiorę w podróż dookoła świata :) Mama była wspaniałym pedagogiem, byłam jej uczennicą i pamiętam jak na jej lekcjach panowała luźna, ale skoncentrowana atmosfera. Mama uczyła fizyki i chemii. Dziś widzę jak brakuje jej szkoły i młodzieży. Wszystkiego najlepszego Mamusiu!!!! Atlantis Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 10:40 atlantis75 napisała: > Teraz jest już na emeryturze (od 2 lat), ale co roku jest zapraszana przez > uczniów i grono pedagogiczne na Dzien Nauczyciela. Mama poszła na wcześniejszą > emeryturę, by jak to określiła, ustąpić miejsca młodszym. Szkoda, że > nauczycielska emeryturka nie pozwala jej spełnić marzeń o podróżach. Obiecałam > sobie, że jak sią dorobię, to ją zabiorę w podróż dookoła świata :) > Mama była wspaniałym pedagogiem, byłam jej uczennicą i pamiętam jak na jej > lekcjach panowała luźna, ale skoncentrowana atmosfera. Mama uczyła fizyki i > chemii. Dziś widzę jak brakuje jej szkoły i młodzieży. Wszystkiego najlepszego > Mamusiu!!!! > > Atlantis > > Fizyczki i chemiczki no i oczywiście polonistki to moje ulubione belferki (przepraszam za epitet). Natomiast nie cierpiałam matematyczek, poza jedną może. Chyba osobowość i charakter też jest nierozłączna ze specjalizacją? > Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:00 bylas uczennica mamy??? To powinno byc zabronione, doslownie! Szczegolnie w szkolach podstawowych i ponad podstawowych. Odnosnie dnia nauczyciela i innych takich dni jak kobiet, babci, dziadka, dziecka, walentynek mam ogolny wstret i nie potrafie wyjasnic dlaczgo :o) Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:02 rose2 napisała: > bylas uczennica mamy??? To powinno byc zabronione, doslownie! Szczegolnie w > szkolach podstawowych i ponad podstawowych. Dlaczego? > > Odnosnie dnia nauczyciela i innych takich dni jak kobiet, babci, dziadka, > dziecka, walentynek mam ogolny wstret i nie potrafie wyjasnic dlaczgo :o) A ja je lubie :) Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:13 atlantis75 napisała: >Dlaczego? > Atlantis, to oczywiste. Tak samo, jak małżeństwo nie powinno pracować w jednej firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:15 pajdeczka napisała: > atlantis75 napisała: > > >Dlaczego? > > > Atlantis, to oczywiste. Tak samo, jak małżeństwo nie powinno pracować w jednej > firmie. Pajdeczko, nie kręć tylko wytłumacz, co masz na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:27 atlantis75 napisała: > Pajdeczko, nie kręć tylko wytłumacz, co masz na myśli. > Alez wiem, co usłyszę. Że mama była zawsze sprawiedliwa i obiektywna itp. Ale nie było to wychowawcze dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:33 pajdeczka napisała: > atlantis75 napisała: > > > Pajdeczko, nie kręć tylko wytłumacz, co masz na myśli. > > > Alez wiem, co usłyszę. Że mama była zawsze sprawiedliwa i obiektywna itp. > Ale nie było to wychowawcze dla innych. > Skoro wiesz, co usłyszysz to zamykam dyskusję. W końcu ty wiesz lepiej, a ja jestem z tych dzieci nauczycieli, które miały zawsze taryfę ulgową i nosiły łeb wyżej niż siedziały. No, tak... ty wiesz lepiej. A ten wątek o dniu nauczyciela to celowy zabieg, by posty pornograficzne zabić nauczycielską nudą. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:12 atlantis75 napisała: Skoro wiesz, co usłyszysz to zamykam dyskusję. W końcu ty wiesz lepiej, a ja > jestem z tych dzieci nauczycieli, które miały zawsze taryfę ulgową i nosiły łeb> wyżej niż siedziały. No, tak... ty wiesz lepiej. A ten wątek o dniu nauczyciela> to celowy zabieg, by posty pornograficzne zabić nauczycielską nudą. > Skoro tak twierdzisz.... Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:19 pajdeczka napisała: > atlantis75 napisała: > Skoro wiesz, co usłyszysz to zamykam dyskusję. W końcu ty wiesz lepiej, a ja > > jestem z tych dzieci nauczycieli, które miały zawsze taryfę ulgową i nosił > y > łeb> wyżej niż siedziały. No, tak... ty wiesz lepiej. A ten wątek o dniu > nauczyciela> to celowy zabieg, by posty pornograficzne zabić nauczycielską n > udą. > > > Skoro tak twierdzisz.... Współczuję nieumiejętności spojrzenia się na różne sprawy z większej odległości niż czubek własnego nosa. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:25 atlantis75 napisała: > > > Współczuję nieumiejętności spojrzenia się na różne sprawy z większej odległości niż czubek własnego nosa. > Masz takie zdanie od dzisiaj czy od dawna? Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:35 Dzieci sa dziecmi i nie rozumieja i czesto nie chca zrozumiec swojego zachowania. Moze tobie pewne zeczy wydawaly sie "normalne" i sprawiedliwe. Co bylo zupelnie inaczej odbierane przez innych uczniow. Jesli Cie to ciekawi to pogadaj ze znajomymi jesli masz nadal kontakt. Jesli nie to zostaw ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:38 rose2 napisała: > Dzieci sa dziecmi i nie rozumieja i czesto nie chca zrozumiec swojego > zachowania. Moze tobie pewne zeczy wydawaly sie "normalne" i sprawiedliwe. Co > bylo zupelnie inaczej odbierane przez innych uczniow. Jesli Cie to ciekawi to > pogadaj ze znajomymi jesli masz nadal kontakt. Jesli nie to zostaw ten temat. > Ty masz Rose dzisiaj cierpliwość do tłumaczenia rzeczy oczywistych. Dzięki za wyręczenie mnie, bo mnie się dzisiaj niewiele chce. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:35 pajdeczka napisała: > atlantis75 napisała: > > > > > > Współczuję nieumiejętności spojrzenia się na różne sprawy z większej > odległości niż czubek własnego nosa. > > > Masz takie zdanie od dzisiaj czy od dawna? Od dzisiaj. Do tej pory uważałam cię za osobę z obiektywnym pazurem. Czyli taką, co potrafi podzielić się własnymi doświadczeniami i odnieść się w miarę obiektywnie do cudzych doświadczeń. Po co w ogóle weszłam w ten wątek, sama nie wiem. Wystarczyło, że napisałam, że Mama mnie uczyła. Sprawiedliwość tego .wiata została zbrukana. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:36 pajdeczka napisała: > atlantis75 napisała: > > > > > > Współczuję nieumiejętności spojrzenia się na różne sprawy z większej > odległości niż czubek własnego nosa. > > > Masz takie zdanie od dzisiaj czy od dawna? Od dzisiaj. Do tej pory uważałam cię za osobę z obiektywnym pazurem. Czyli taką, co potrafi podzielić się własnymi doświadczeniami i odnieść się w miarę obiektywnie do cudzych doświadczeń. Po co w ogóle weszłam w ten wątek, sama nie wiem. Wystarczyło, że napisałam, że Mama mnie uczyła. Sprawiedliwość tego świata została zbrukana. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Atlantis 14.10.03, 13:05 atlantis75 napisała: > > > > Współczuję nieumiejętności spojrzenia się na różne sprawy z większej > > odległości niż czubek własnego nosa. > > > > > Masz takie zdanie od dzisiaj czy od dawna? > > Od dzisiaj. Do tej pory uważałam cię za osobę z obiektywnym pazurem. Czyli taką, co potrafi podzielić się własnymi doświadczeniami i odnieść się w miarę > obiektywnie do cudzych doświadczeń. Po co w ogóle weszłam w ten wątek, sama nie> wiem. Wystarczyło, że napisałam, że Mama mnie uczyła. Sprawiedliwość tego świata została zbrukana. Amen. > Wiem, dotknęłam tematu drażliwego dla każdego, matki. Ale to nie moja matka ma dzisiaj święto, tylko twoja, więc wyszło na to, że to ty temat podjęłaś pierwsza. Zresztą, dlaczego się mnie czepiasz? Uważam, że uwagi Rose są bardziej trafione. Co do obiektywizmu. Najtrudniej być obiektywnym w stosunku do siebie i swoich bliskich, nieprawdaż? ALe to Twój problem, bo ja nie mam z tym problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Atlantis 14.10.03, 14:36 to wlasnie chcialam napisac, rodzic-nauczyciel nie jest wstanie traktowac wlasnego dziecka na tych samych zasadach co innych uczniow. Bez wzgledu na to czy wymyga wiecej, czy mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 14:34 sznurek zawsze ma dwa konce Czesto umiejetnosc spojrzenia na dany temat z innego punktu widzenia jest nam w zyciu bardzo pomocna. Nie odczytuj w moich postach krytki wlasnej osoby, nie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 15:25 rose2 napisała: > sznurek zawsze ma dwa konce > > Czesto umiejetnosc spojrzenia na dany temat z innego punktu widzenia jest nam w > > zyciu bardzo pomocna. > > Nie odczytuj w moich postach krytki wlasnej osoby, nie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:16 Relacji rodzinnych nie nalezy przenosic do szkoly, dobrze pamietam ze u mnie w liceum to bylo bardzo popularne, ze dzieci nauczycieli chodzily wlasnie do tej szkoly. Nie wiem akurat dlaczego tak chetnie ja wybieraly, bo to byla naprawde szkola przecietna, zeby nie powiedzic do d..py. Czesc tych dzieciakow, ups mlodziezy byla przepychana z klasy do klasy, lub tez czesto traktowana ulgowo przez grono pedagogiczne. Takie byly moje odczucia i moich kolegow i kolezanek. Nie twierdze, ze zawsze tak musi byc. Moze moja szkola byla wyjatkiem, a moze nie. Pisze tutaj o moich doswiadczeniach. Pamietam, ze jedna pani miala corke, ktora byla cienka jak barszcz ze scislych przedmiotow, pech chcial ze miala chemie z nasza wychowawczynia (tzw kosa). Tak wiec ta pani uczyla nasza klase jezyka niemieckiego i dawala nam dobre oceny tylko dlatego, aby jej corka zdala (nasza wychowawczyni nie miala dzieci wiec swe uczucia przelewala na nas). Tak ja to widze. Na studiach jest troche inaczej choc tez mam jeden przyklad syna profesora, ktory dostal dyplom za wszy. Nie bierz tego do siebie, to moje wewnetrzne przemyslenia i wzburzona krew, bo jak sobie przypomne te sprawy to ehh (choc juz 11 lat po maturze). Powiem tyle nie bylo to sprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:23 rose2 napisała: > Takie byly moje odczucia i moich kolegow i kolezanek. Nie twierdze, ze zawsze tak musi byc. Moze moja szkola byla wyjatkiem, a moze nie. Pisze tutaj o moich doswiadczeniach. Nie bierz tego do siebie, to moje wewnetrzne przemyslenia i wzburzona > krew, bo jak sobie przypomne te sprawy to ehh (choc juz 11 lat po maturze). Powiem tyle nie bylo to sprawiedliwe. Oczywiście, że nie wezmę tego do siebie. W moim przypadku było całkiem inaczej. Właśnie w stosunku do mnie Mama była szczególnie wymagająca i czasami miałam o to do niej pretensje. Nie miałam taryfy ulgowej, zresztą nie musiałam. Uczyłam się dobrze i chętnie. Ale fizę i chemię zasze umiałam na czwórkę. Chociaż miałam ambicję na wyższe oceny, Mama sprowadzała mnie na ziemię: "dużo się uczysz, ale muru głową nie przebijesz. Możesz być nawyżej czwórkowa". Zdarzało się dostać tróję ze sprawdzianu i wtedy moja ambicja pracowała na wysokich obrotach. Dzięki podejściu Mamy mam do wszystkiego zdrowy stosunek, tzn. wymagam od ludzi tyle ile mogą dać, nie mając do niech pretensji, że nie dają więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:44 Jestes pewna ze umialas na czworke, a moze na piatke, a moze na trojke??? Zapytaj kolegow lub kolezanki (ale nie przyjacolki). Moze czegos nowego sie dowiesz. Przykro mi to stwierdzic ale nie spotkalam sie z pozytywnym przypadkiem. W mojej szkole przewinelo sie ok 10ro dzieci nauczycieli. Powiem tyle gdyby moja mama uczyla w liceum bylaby to ostatnia szkola na mojej liscie. Do podstawowki idzie sie raczej rejonami, ale zawsze mozna pokombinowac aby rodzic nie uczyl wlasnego dziecka. Jest to obowiazkiem grona pedagogicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:54 rose2 napisała: > Jestes pewna ze umialas na czworke, a moze na piatke, a moze na trojke??? Po co się pytasz? Przecież cię nie przekonam. Zresztą nawet nie chcę. Ale napiszę ci szczerze: w pewnym okresie życia bycie dzieckiem nauczyciela było dla mnie katorgą. Ile bym dała, żeby Mama siedziała sobie za biurkiem, ale kilometry ode mnie! Ciągle na świeczniku, wystraczyło ostrzej wyrazić swoją opinię na innej lekcji, a już Mama o wszystkim wiedziała. "Tego nie możesz, tamtego nie możesz, musisz świecić przykładem, nie wagarujesz, nie pyskujesz itp." To było cholernie męczące. Odżyłam dopiero w liceum. A że z chemii i fizy miałam potem także czwórkę, to chyba była zasłużona. > Do podstawowki idzie sie raczej rejonami, ale zawsze mozna pokombinowac aby > rodzic nie uczyl wlasnego dziecka. Jest to obowiazkiem grona pedagogicznego. Mieszkaliśmy na wsi. Była jedna szkoła i jedyny dostępny rejon. Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:00 Nie oczekuje od Ciebie odpowiedzi. Tak wiec to co napisalas, nie wydaje mi sie sprawiedliwe. Szczegolnie to przekazywanie mamie i pozniejsze upominanie. Jak dla mnie to bylo krzywdzace, jeszcze jeden argument. A z zasluzona ocena to jest tak. Gdy bylam w podstawowce to kulalam z geografii i bylam dobra z chemii. A w liceum bylo calkowicie na odwrot. Zalezy od nauczyciela, jego stylu i zapalu. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:10 rose2 napisała: > > A z zasluzona ocena to jest tak. > Gdy bylam w podstawowce to kulalam z geografii i bylam dobra z chemii. A w > liceum bylo calkowicie na odwrot. Zalezy od nauczyciela, jego stylu i zapalu. Nie tylko od nauczyciela. Także od wiedzy i talentu ucznia. Nie chwaląc się, miałam dryg do fizyki. Szczególnie pasjonowałam się astronomią. Co nie przeszodziło mi skończyć studiów humanistycznych i pracować w zawodzie związanym te słowem, a nie wzorem. Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:32 no tak bylas dobra, a co ci z tego zostalo? Mam, ze tak powiem, praktyczne podejscie do zycia. Nie zasmiecam umyslu pierdolami (mam wlasna definicje pierdol, co jest sprawa indywidualna), mam podstawy do ktorych w razie potrzeby moge sie odwolac, wiem gdzie i jak informacje znalezc. Nigdy nie bylam wzorowym uczniem, mialam piatke z tego z czego chcialam, a reszta jakos poszla (szcegolnie historia brrrr). Jestem zadowolona i to jest najwazniejsze. Przechwalki na mnie nie dzialaja, szczegolnie szkolno-ocenowe. Liczy sie to jak dana wiedze wykorzystujesz w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 12:42 rose2 napisała: > Przechwalki na mnie nie dzialaja, szczegolnie szkolno-ocenowe. Liczy sie to jak dana wiedze wykorzystujesz w zyciu. No, tak. Napisz o problemach, to ci powiedzą, że się użalasz. Napisz o jakiś tam sukcesach, to ci powiedzą, że się przechwalasz. Jeżeli nie zrozumiałaś to powtórzę: chciałam ci udowodnić, że na moje oceny nie miało wpływu to, że uczyła mnie moja Mama, ale moja bystrość i samozaparcie. I tylko wyłącznie w tym kontekście napisałam o swoich szkolnych sukcesach. A ty zaczynasz pisać o samozadowoleniu, piątkach z wybranych przedmiotów i dawaniu sobie rady w życiu. Coś ci się chyba pomyliło. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 13:07 atlantis75 napisała: >> No, tak. Napisz o problemach, to ci powiedzą, że się użalasz. Napisz o jakiś tam sukcesach, to ci powiedzą, że się przechwalasz. Jeżeli nie zrozumiałaś to > powtórzę: chciałam ci udowodnić, że na moje oceny nie miało wpływu to, że uczyła > mnie moja Mama, ale moja bystrość i samozaparcie. I tylko wyłącznie w tym kontekście napisałam o swoich szkolnych sukcesach. A ty zaczynasz pisać o > samozadowoleniu, piątkach z wybranych przedmiotów i dawaniu sobie rady w życiu.> Coś ci się chyba pomyliło. > > Bądź przynajmniej konsekwentna i jeśli wyraz "mama" piszesz dużą literą to taką też zwracaj się do swoich adwersarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 13:17 pajdeczka napisała: > Bądź przynajmniej konsekwentna i jeśli wyraz "mama" piszesz dużą literą to taką > > też zwracaj się do swoich adwersarzy. Nie domagaj się konsekwencji, tam gdzie nie jest konieczna. Duża litera w wyrazie Mama świadczy o mojej miłości do niej. Mam prawo wyrażać to w taki sposób. Gdybyś miała wiącej taktu, zapytałabyś się dlaczego piszę "Mama", a nie "mama". ty jednak wolisz podprowadzać wszystko pod jedną modłę. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 13:21 atlantis75 napisała: > > Nie domagaj się konsekwencji, tam gdzie nie jest konieczna. Duża litera w wyrazie > Mama świadczy o mojej miłości do niej. Mam prawo wyrażać to w taki sposób. Gdybyś miała wiącej taktu, zapytałabyś się dlaczego piszę "Mama", a nie "mama". ty jednak wolisz podprowadzać wszystko pod jedną modłę. Jako humanistka powinnaś wiedzieć , że zwracanie się do kogoś w piśmie z dużej litery świadczy o szacunku do tej osoby. Czyli, wszystko już jasne na ten temat. > Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 13:47 pajdeczka napisała: > Jako humanistka powinnaś wiedzieć , że zwracanie się do kogoś w piśmie z dużej > litery świadczy o szacunku do tej osoby. Właśnie dlatego napisałam, że bierzesz wszystko pod jedną modłę (czytaj: duża litera w zaimkach osobowych świadczy o szacunku). Czyli, wszystko już jasne na ten temat U mnie już wszystko jasne. Rozczarowałaś mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 14:08 Dajcie juz spokoj kobiety, ilez mozna. Dyskusja schodzi na inne tory. Moje zdanie jest niezmienne, ze nie jest dobre aby rodzic uczyl wlasne dziecko. Dla mnie nie jest nawet dobre jesli dziecko chodzi do tej samej szkoly. Dlaczego: Relacje pomiedzy dziecmi a rodzicami opiera sie na uczuciach, w szkole natomiast nie ma na to miejsca. Prowadzi to najczensciej do nienaturalnego i innego traktowania ucznia w szkole - co jest bardzo wazne poniewaz wchodzi tu w gre grupa uczniow, ktora wspolnie "pracuje" i chce byc traktowana w podobny sposob. Wyrozniana za nauke, dobre zachowanie, prace w grupie itp. Chce tez byc tak samo karcona za przewinienia. Fakt, ze Twoja mama byla nauczycielem stawiala Cie, chcac czy nie, w innym swietle i na innch warunkach (zlych czy dobrych dla samej ciebie). Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Pajda 14.10.03, 13:33 pajdeczka napisała: > atlantis75 napisała: > > >> No, tak. Napisz o problemach, to ci powiedzą, że się użalasz. Napisz o > jakiś > tam sukcesach, to ci powiedzą, że się przechwalasz. Jeżeli nie zrozumiałaś to > > powtórzę: chciałam ci udowodnić, że na moje oceny nie miało wpływu to, że > uczyła > mnie moja Mama, ale moja bystrość i samozaparcie. I tylko wyłącznie > w > tym kontekście napisałam o swoich szkolnych sukcesach. A ty zaczynasz pisać o > > samozadowoleniu, piątkach z wybranych przedmiotów i dawaniu sobie rady w > życiu.> Coś ci się chyba pomyliło. > > > > > Bądź przynajmniej konsekwentna i jeśli wyraz "mama" piszesz dużą literą to taką > > też zwracaj się do swoich adwersarzy. > > Ale teraz to już się czepłaś ponad normę... Chciałaś dokopać, to dokopałaś... rozczarowujesz mnie :((( wiem, wiem, że nie baczysz na moje odczucia co do własnej osoby, ale jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Pajda 14.10.03, 13:44 aguszak napisała: > pajdeczka napisała: > > > atlantis75 napisała: > > > > >> No, tak. Napisz o problemach, to ci powiedzą, że się użalasz. Nap > isz o > > jakiś > > tam sukcesach, to ci powiedzą, że się przechwalasz. Jeżeli nie zrozumiała > ś > to > > > powtórzę: chciałam ci udowodnić, że na moje oceny nie miało wpływu to > , że > > uczyła > mnie moja Mama, ale moja bystrość i samozaparcie. I tylko wyłą > cznie > > w > > tym kontekście napisałam o swoich szkolnych sukcesach. A ty zaczynasz pis > ać > o > > > samozadowoleniu, piątkach z wybranych przedmiotów i dawaniu sobie rad > y w > > życiu.> Coś ci się chyba pomyliło. > > > > > > > > Bądź przynajmniej konsekwentna i jeśli wyraz "mama" piszesz dużą literą to > > taką > > > > też zwracaj się do swoich adwersarzy. > > > > > > Ale teraz to już się czepłaś ponad normę... Chciałaś dokopać, to dokopałaś... > rozczarowujesz mnie :((( wiem, wiem, że nie baczysz na moje odczucia co do > własnej osoby, ale jednak... > Popsuła mi humor... Może dlatego, że mam dziś ciężki dzień. Grunt to się nie przejmować. Dziękuję, Ago, za obiektywne spojrzenie na sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Rose 14.10.03, 13:01 ..jak pokazuje życie historii nie tworzą wzorowi uczniowie, ale ludzie o twórczej osobowości. Ja też nie byłam orlicą, piątki przynosiłam raczej dla matki niż dla siebie. Dla mnie bardziej liczyło się życie szkolne niż nauka. Zawsze byłam społecznicą. Szczęśliwie uczyłam się w czasach, kiedy większość nauczycieli potrafiła taką postawę docenić, nie oceniała tylko ucznia wg ocen jakie otrzymywał na lekcjach, ale co reprezentował całą swoją osobą. Niestety, obecnie nauczyciele nie zachęcają uczniów do postaw społecznych. Sami są aspołeczni. rose2 napisała: > no tak bylas dobra, a co ci z tego zostalo? Mam, ze tak powiem, praktyczne > podejscie do zycia. Nie zasmiecam umyslu pierdolami (mam wlasna definicje > pierdol, co jest sprawa indywidualna), mam podstawy do ktorych w razie potrzeby > > moge sie odwolac, wiem gdzie i jak informacje znalezc. Nigdy nie bylam wzorowym > > uczniem, mialam piatke z tego z czego chcialam, a reszta jakos poszla > (szcegolnie historia brrrr). Jestem zadowolona i to jest najwazniejsze. > Przechwalki na mnie nie dzialaja, szczegolnie szkolno-ocenowe. Liczy sie to jak > > dana wiedze wykorzystujesz w zyciu. > Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Pajdeczka i Rose 14.10.03, 13:43 Wsiadłyście na Atlantis, jakby opisywana sytuacja z Jej życia była tak niewiarygodna, że aż nie do zaakceptowania. Ona pisała ze swojego i wyłącznie swojego punktu widzenia, a Wy objechałyście ją... no właśnie... za co? Może za doświadczenia szkolne, nie zawsze przecież przyjemne dla każdego, którym to Atlantis nie jest wcale winna. Wrzućcie na luz... Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Pajdeczka i Rose 14.10.03, 14:16 W zasadzie to powiem tyle, ze odpowiedzialam na pytanie, dlaczego rodzic nie powinien uczyc wlasnego dziecka w szkole (na prosbe atlantis). Oczywiscie dyskusja potoczyla sie jak zwykle...czyli troche odbiegla od tematu. Nikogo nie objezdzam, ze tak powiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Atlantis i Rose 14.10.03, 15:16 rose2 napisała: > W zasadzie to powiem tyle, ze odpowiedzialam na pytanie, dlaczego rodzic nie > powinien uczyc wlasnego dziecka w szkole (na prosbe atlantis). Oczywiscie > dyskusja potoczyla sie jak zwykle...czyli troche odbiegla od tematu. Nikogo nie> objezdzam, ze tak powiem. A ja powiem na zakończenie, że nie rozumiem ataku Atlantis na moją osobę, chyba , że wskaże mi moment, w którym to ja ją zaatakowałam. Może Atlantis zbytnio sugeruje się stosunkiem innych do mojej osoby, może lubi naśladownictwo, nie wiem jak to nazwać. A odczucie moje jest takie, że to jednak Rose była bardziej krytyczna w stosunku do Atlantis. Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Atlantis i Rose 14.10.03, 15:26 Nie do atlantis tylko do faktu nauczania przez rodzica, a ze tak wlasnie sie zlozylo w przypadku atlantis to juz nie moja wina Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Atlantis i Rose 14.10.03, 15:37 pajdeczka napisała: > > A ja powiem na zakończenie, że nie rozumiem ataku Atlantis na moją osobę, > chyba , że wskaże mi moment, w którym to ja ją zaatakowałam. Może Atlantis > zbytnio sugeruje się stosunkiem innych do mojej osoby, może lubi > naśladownictwo, nie wiem jak to nazwać. A odczucie moje jest takie, że to > jednak Rose była bardziej krytyczna w stosunku do Atlantis. Teraz to mnie zupełnie zaskoczyłaś. Po pierwsze to ja odpieram twoje ataki. W gruncie rzeczy to Rose rozpoczęła tę dyskusję (na temat nauczycieli i ich dzieci), a ty się pod nią podczepiłaś. W bardzo złośliwy sposób. Nie będę ci pokazywać palcem, po prostu wróć do wymiany postów między nami. Po drugie: ostatnią rzeczą o jaką mogłabyś mnie posądzić, to sugerowanie się zdaniem innych na twój temat. Mam swój rozum i staram się nie uprzedzać do ludzi wyłącznie z tego powodu, że nie cieszą się sympatią ogółu. Jak możesz tak pisać biorąc pod uwagę mój życzliwy stosunek do ciebie?! Czyżbyś nie zauważyła pewnych rzeczy, czy po prostu widzisz to co chcesz widzieć? I pomyśleć, że jeszcze niedawno doskwierała mi twoja absencja na forum i życzyłam ci siły w trudnej życiowej sytuacji. To chyba jakieś wielkie nieporozumienie - to jak ty odbierasz moją osobę. Czuję się urażona. Atlantis Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Atlantis i Rose 14.10.03, 15:48 pajdeczka napisała: > A ja powiem na zakończenie, że nie rozumiem ataku Atlantis na moją osobę, > chyba , że wskaże mi moment, w którym to ja ją zaatakowałam. Może Atlantis > zbytnio sugeruje się stosunkiem innych do mojej osoby, może lubi > naśladownictwo, nie wiem jak to nazwać. A odczucie moje jest takie, że to > jednak Rose była bardziej krytyczna w stosunku do Atlantis. Atlantis nie atakowała Ciebie, tylko na przemian odpierała zarzuty to Twoje, to Rose. Znam Atlantis z FK już bardzo dużo i ostatnie, co jej można zarzucieć, to sugerowanie się czyimś stosunkiem do innej osoby. Jest obiektywna, szczera, a przede wszystkim - i stąd moje wystąpienie - życzliwa. Napewno też nie dąży do naśladowania kogokolwiek, charakter jej wypowiedzi jest, jak dla mnie czytelny i rozpoznawalny. Nie wiem Paj, czy zwróciłaś uwagę na to, że to Atlantis ostatnimi czasy stawała w Twojej obronie, wypowiadając bardzo wyważone i obiektywne zdanie o Tobie. Uprzedzam Twoje pytanie - nie pamiętam już w którym wątku, ale jestem tego pewna. Pamięć ludzka jest niestety wybiórcza i niektórzy pamiętają tylko złe chwile i przewinienia zamiast kolorowe i ciepłe momenty życia. Głowa do góry Atlantis - dla mnie "świecisz się" na zielono :))) odkąd spotkałam Cię na FK, choć może za często ze sobą nie rozmawiamy, ale zawsze będę Cię cenić :))) Pozdrowionka dla wszystkich... Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Atlantis i Rose 14.10.03, 16:02 aguszak napisała: > Głowa do góry Atlantis - dla mnie "świecisz się" na zielono :))) odkąd > spotkałam Cię na FK, choć może za często ze sobą nie rozmawiamy, ale zawsze > będę Cię cenić :))) Aguszak! Jest mi niezmiernie miło czytać twoją opinię na mój temat. Nie wyobrażasz sobie jakie to dla mnie ważne, wiedzieć, że jest ktoś przed kim nie muszę tłumaczyć się, że nie jestem wielbłądem. Zawsze trochę z boku, outsiderka - tak określiłabym jeszcze do niedawna mój stosunek do FK. Do niedawna, bo zdałam sobie sprawę jak wiele osób z FK lubię :) Wśród tego nielicznego grona jesteś i TY :))) Myślę, że na naszą wzajemną sympatię ma wpływ to, że mamy podobne poglądy na wiele tematów i lubiemy się uśmiechać. Także świecisz się na zielono :D I także Pajda jest zielona, chociaż zalazła mi za skórę nie rzeczową dyskusją, ale męczącą uszczypliwością. Buziaki! Atlantis - odmieniona Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Atlantis i Rose 14.10.03, 16:08 dam wam taka rade, nie traktujcie tego forum jako wyroczni i podchodzcie do niego z przymruzeniem oka. Pajdeczka chciala napisac, ze ani mama ani atlantis nie moga ocenic sytuacji obiektywnie bo zamieszane sa w to uczucia i emocje, natomiast atlantis natychmiastowo odczytala to jako....no i polecialo, coz jak zwykle na forum. Mam takie samo zdanie na ten temat (jak rowniez malzenstw pracujacych w tej samej firmie), nie wszyscy musza sie ze mna zgodzic, rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Atlantis i Rose 14.10.03, 16:11 rose2 napisała: > Pajdeczka chciala napisac, ze ani mama ani atlantis nie moga ocenic sytuacji > obiektywnie bo zamieszane sa w to uczucia i emocje, natomiast atlantis > natychmiastowo odczytala to jako....no i polecialo, coz jak zwykle na forum. > Mam takie samo zdanie na ten temat (jak rowniez malzenstw pracujacych w tej > samej firmie), nie wszyscy musza sie ze mna zgodzic, rzecz jasna. Boshe, Rose... my się tu bratamy, a ty znowu w tym temacie :) Nie chce mi się na ten temat gadać. Zostałam skopana - tak to czuję. Wiem o co ci chodziło, ale wycieczki osobiste też były. PAX! Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Atlantis i Rose 14.10.03, 16:27 Lubie drazyc tematy do bolu, no coz taki mam charakter. Moze z tytulu mego wyksztalcenia i zawodu, poniewaz musze rozbierac wszystko na czesci pierwsze :o)) Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: Atlantis i Rose 14.10.03, 16:31 rose2 napisała: > Lubie drazyc tematy do bolu, no coz taki mam charakter. Moze z tytulu mego > wyksztalcenia i zawodu, poniewaz musze rozbierac wszystko na czesci > pierwsze :o)) > Pracujesz w masarni? ;P Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Atlantis i Rose 14.10.03, 16:28 rose2 napisała: > dam wam taka rade, nie traktujcie tego forum jako wyroczni i podchodzcie do > niego z przymruzeniem oka. Myślę, że teraz wywracasz kota ogonem. Prześledź sobie te wpisy od początku, bo ja czytałam bardzo uważnie. To wyraźnie Ty z Pajdą traktujecie FK, jak wyrocznię, ale w tym przypadku same staracie się być tą wyrocznią. Narzucacie swój punkt widzenia i nie znosicie sprzeciwu. Nawet do głowy Ci nie przyjdzie, że życie układa czasem takie scenariusz, o jakich nam sie nie śniło... Ja wierzę w to, że w przypadku Atlantis mogło być inaczej niż sądzisz, choć nie twierdzę, że ze swojego punktu widzenia obserwowałaś inne historie, zachowania, postawy... Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Atlantis i Rose 14.10.03, 16:41 teraz to mnie jawnie atakujesz aguszak i nie wypieraj sie ;o) moge miec swoje zdanie i podkreslalam od mego pierwszego postu, ze moje doswiadczenia nie dotycza atlantis. Nie zmienia to faktu, ze matka kocha swoje dziecko, a moze masz inne zdanie na ten temat. Teraz moga byc rozne drogi ktorymi rodzic-nauczyciel moze podazac, ale na pewno nie bedzie w stosunku do wlasnego dziecka OBIEKTYWNY i nie bedzie go traktowal jak reszty uczniow. Poprzeczka zatem bedzie za nisko lub za wysoko, czyli inaczej. Gdy jedno dziecko podlega takim zasadom... hmm ocencie same. Over Odpowiedz Link Zgłoś
aguszak Re: Moja Mama ma święto :) 14.10.03, 11:11 pajdeczka napisała: > atlantis75 napisała: > > > Teraz jest już na emeryturze (od 2 lat), ale co roku jest zapraszana przez > > > uczniów i grono pedagogiczne na Dzien Nauczyciela. Mama poszła na > wcześniejszą > > emeryturę, by jak to określiła, ustąpić miejsca młodszym. Szkoda, że > > nauczycielska emeryturka nie pozwala jej spełnić marzeń o podróżach. > Obiecałam > > sobie, że jak sią dorobię, to ją zabiorę w podróż dookoła świata :) > > Mama była wspaniałym pedagogiem, byłam jej uczennicą i pamiętam jak na jej > > > lekcjach panowała luźna, ale skoncentrowana atmosfera. Mama uczyła fizyki > i > > chemii. Dziś widzę jak brakuje jej szkoły i młodzieży. Wszystkiego > najlepszego > > Mamusiu!!!! > > > > Atlantis > > > > > Fizyczki i chemiczki no i oczywiście polonistki to moje ulubione belferki > (przepraszam za epitet). Natomiast nie cierpiałam matematyczek, poza jedną może > . > Chyba osobowość i charakter też jest nierozłączna ze specjalizacją? Myślę, że to głównie od osobowości nauczyciela zależy, czy dany przedmiot idzie łatwiej czy trudniej. W moim przypadku było tak, że j. polski, j. angielski, historię, geografię i inne przedmioty humanistyczne uwielbiałam i niezależnie od tego, jaki nas uczył belfer, to szło mi, jak z procy - taka pasja ;) Natomiast nie byłam taka ostatnia z matematyki, chemii, fizyki, tylko... naprawdę spotykałam na swojej drodze nauczycieli, którzy nie potrafili mnie zarazić do tych przedmiotów... nie chodzi nawet o to, żebym była wybitna w tych dziedzinach, ale po prostu mogłabym nie mieć takich problemów, jak miałam... Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Moja Mama ma święto :) 15.10.03, 12:16 pajdeczka napisała: > Chyba osobowość i charakter też jest nierozłączna ze specjalizacją? Eeee chyba nie::))))))) Nigdy nie lubilam chemikow, ktorzy mnie uczyli. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 12:37 a ja to już nie wiem, co ma w sobie więcej hipokryzji: Dzień Nauczyciela, czy Dzień Kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 13:09 mamalgosia napisała: > a ja to już nie wiem, co ma w sobie więcej hipokryzji: Dzień Nauczyciela, czy > Dzień Kobiet A ja mam inny problem, a mianowicie, czemu mają służyć takie święta? Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 13:21 może żeby czasem dostać laurkę? Odpowiedz Link Zgłoś
rose2 Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 14:20 jak juz napisalam, mam do tego typu swiat wstret :o) Nie wiem czemu maja sluzyc...hmm w zasadzie to nigdy nie dostalam laurki w dzien kobiet, ciekawe.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 14:43 Wiesz, że mnie też to zastanawia. Tym bardziej, że w zaprzyjaźnionej szkole dzieci dziś do niej nie idą a nauczyciele i owszem. No to ja się pytam czyje to święto? Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 15:19 Gość portalu: Kasia napisał(a): > Wiesz, że mnie też to zastanawia. Tym bardziej, że w zaprzyjaźnionej szkole > dzieci dziś do niej nie idą a nauczyciele i owszem. No to ja się pytam czyje to> święto? No jak to czyje? Kadryu pedagogicznej! A co oni dzisiaj w tej szkole będą robić bez dzieci? A ja musiałam w tę parszywą pogodę fatygować 73 letnią babcie do dziecka. Nauczyciele się bawią, a rodzice mają problem, co zrobić w tym dniu z dziećmi. Aha, i jeszcze mu dychę musiałam dać, żeby się nie nudził. Odpowiedz Link Zgłoś
anulex Re: Dzien Nauczyciela dzisiaj 14.10.03, 21:58 Te swieta sa po to, zeby bylo milej. Tak jak urodziny, czy imieniny. Kazda okazja, zeby sprawic komus przyjemnosc jest dobra, czyz nie? :) W wypadku nauczycieli wielu sie ta przyjemnosc nie nalezy... Ale moze wykorzystaja ten dzien na rozmyslanie i beda dzieki temu lepsi? ;) Odpowiedz Link Zgłoś