ula_1981
26.09.08, 16:59
Od godziny 11ej do 15.30 pilnowałam synka mojej siostry. Po jej powrocie z pracy
z uśmiechem na twarzy oznajmiła mi, że ma 4 tygodnie wolnego. Po czym spytała
mnie "a wiesz czemu?" a skąd to ja mogłam wiedzieć czemu. Na to ona "to nikt ci
jeszcze nie powiedział? jestem w ciąży". I tu mnie zatkało. A ona na to z
uśmiechem no to "wszyscy już od dawna poinformowani tylko Ty widocznie jedna nie
wiesz no i jeszcze jedna sąsiadka nie wie". A w ciąży jest od 3 miesięcy!
Myślałam, że jesteśmy takimi od serca siostrami. Widocznie się myliłam. Zabolało
mnie to, że jako jedyna nie wiedziałam, że potrafiła poinformować siostry i
brata swojego męża ale nie mnie. Mówiła, że chciała mi wysłać zdjęcie z USG na
e-maila ... ale zapomniała. Fajnie, jakby nie mogła powiedzieć mi to osobiście,
cały czas jesteśmy w kontakcie i mieszkamy od siebie 6 km. Często u niej bywam.
Zrobiło mi się tak potwornie przykro, zwłaszcza że ona wie o moich małżeńskich
problemach i doskonale zdaje sobie sprawę jakie ostatnio ciężkie chwile mam. I
zamiast się cieszyć z tej wiadomości to mi łzy stanęły w oczach i wydukałam
tylko z siebie "czemu dowiaduję się jako ostatnia, przecież jestem Twoją jedyną
siostrą". Dodam, że mam tylko siostrę i tatę, Mama nie żyje od 11 lat. Myślałam,
że ta tragedia nas zbliżyła do sobie, dziś wiem że jednak nie. Po czym wyszłam
od niej z domu i wróciłam do domu.
czy jej zachowanie jest ok? a czy ja przesadzam? ... bo ja poczułam się z tym źle