pyton1978
16.10.08, 08:10
Witam serdecznie,
chciałbym abyście się wypowiedziały na temat oziębłości, bo nie wiem co jej
mojej żonie. Jesteśmy razem już 9 lat mamy dzieci i tak naprawdę to pasmo
niezadowolenia z naszej strony. Były między nami chwile szczęśliwe mam na
myśli seks, ale skończyło się to po pół roku jak wpadliśmy w schemat i trudno
mi ją z tego wyrwać. Uprawiamy seks rzadko, jak nie reaguje i czekam aż będzie
miała ochotę to raz w miesiącu, a jak reaguje to góra do czterech razy, ale
reszta to gwałty a nie seks, po prostu daje mi dupy. Nie chce na ten temat
rozmawiać, bo nie umie podawać argumentów. Dyskusja polega z nią na tym że to
moja wina i koniec dyskusji, zero wniosków, zero porad. Tylko zawsze to ja
muszę zaczynać i pytać, dlaczego może ci coś kupić, może kolacja, to kwiaty
kupię, a to ostatnio bieliznę dość drogą kupiłem, pas do pończoch, wibrator,
żele nie żele, zabawki, książki, filmy wydaje na to sporo kasy i nic. Zaczynam
brać pod uwagę rozwód, bo brakuje mi sił i pomysłów, ostatnio nawet zabrałem
ją na kolację, a jak poszła do ubikacji to weszłem po cichu i chciałem ją
dopaść w ubikacji, może ją takie akcje kręcą, a tu nic powiedziała: "bo
jeszcze ktoś usłyszy", no to jak jechaliśmy to pojechaliśmy zamiast do domu to
do hotelu i też nic, nie nie nie. Co tu robić, mam 30 lat i seks to tylko
widziałem na obrazkach i kinie.