dottka_wrocek
21.10.08, 10:13
Mam bardzo trudną sytuacje i dość niezręczną.
Moja przyjaciółka jest w ciąży i chce ją usunąć. Tłumaczy się tym, że ma
ciężką sytuacje, ale to nie prawda. Na każdy jej argument mam kontrę:
- sąsiedzi będą się śmiać i plotkować, że panna z dzieckiem - moje zdanie: nie
żyjemy w średniowieczu, ona nie ma 16lat a 24, jest tysiące jak nie miliony
panien z dzieckiem.
- studia - moje zdanie: kończy w tym roku, właśnie pisze prace mgr.
- praca - moje zdanie: ma państwową, dobrze płatną (ponad 2tys + premie i to
nie małe)
- nie będzie mieć alimentów a dziecko ojca - moje zdanie: nie ona pierwsza i
nie ostatnia, a to jest akurat mały problem.
- koniec z imprezami - moje zdanie: tu ją chyba najbardziej boli.
- nie chce skończyć jak XYZ(nasza przyjaciółka, samotnie wychowująca dziecko)
- moje zdanie: XYZ, była w dużo gorszej sytuacji, a poradziła sobie dobrze
dzięki wsparciu mamy oraz nas jej przyjaciółek. Tylko, że właśnie XYZ nie
chodzi już tak często na imprezy, ma obowiązki, część znajomych się odsunęła,
ojciec dziecka nie interesuje się, nie płaci alimentów, a ona nie ma pracy,
nie ma z kim zostawić dziecka, robi studia zaocznie. Ale cieszy się, że urodziła.
Prawdę powiedziawszy byłam w szoku, gdy się dowiedziałam o ciąży a jeszcze
większy szok, gdy powiedziała, że usunie.
Zawsze miałam ją za osobę inteligentną, mądrą, odpowiedzialną. Widziałam jak
opiekuję się dzieckiem XYZ, sama mówiła, że kocha dzieci. A nawet sama
wspomniała, że chciała by już mieć!!
O tym, że lubi flirtować przez internet wiedziałam od dawna. Często tylko
gadała, kogo ona poznała, z kim się umówiła itp...
Myślałam, że to tylko niegroźna zabawa...
Choć to moja przyjaciółka jestem na nią zła, bo zachowała się jak zwykła
puszczalska dziewczyna, no cóż... nie idzie się do łóżka z chłopakiem, którego
widzi się pierwszy raz dopiero, w dodatku nie zna się nazwiska i adresu (bo
seks uprawiali w hotelu), koleś na wieść o ciąży zmienił nr gg i telefonu.
Moim zdaniem powinna urodzić to dziecko. Znam ją dobrze i wiem, że jest bardzo
uczuciowa dlatego myślę, że później wpadnie w depresje i będzie żałować aborcji.
Nie mam pojęcia jak ją odsunąć od pomysłu z aborcją.
Wiem, że to jej życie, jej decyzja.
Nie jestem, żadną dewotką i przeciwniczką aborcji, bo uważam, że powinna być w
Polsce legalna aborcja, ale tylko w przypadku zagrożenia życia i zdrowia matki
bądź upośledzenia dziecka!! I oczywiście dla ofiar gwałtu.
Ale aborcja bo 'nie chce mieć drzazgi na całe życie' i 'bo mam ciężką' sytuacje??
Już nie wiem jak mam z nią rozmawiać :(
A może jednak ona ma racje a nie ja?
Nie chce by popełniła największy błąd w swoim życiu.